Wytyczne Episkopatu to jednoznaczna odpowiedź

(fot. shutterstock.com)

Wytyczne Episkopatu to jednoznaczna odpowiedź Kościoła na wykorzystanie seksualne małoletnich przez duchownych - mówi w rozmowie z KAI o. Adam Żak SJ, koordynator Konferencji Episkopatu Polski ds. ochrony dzieci i młodzieży. Zwraca uwagę, iż dokument zatwierdzony przez Stolicę Apostolską ma rangę prawną, a nie są to tylko sugestie postępowania w przypadku nadużyć.

 

Poniżej pełny tekst rozmowy:


KAI: Watykan zatwierdził Wytyczne Episkopatu Polski dotyczące postępowania w przypadkach nadużyć seksualnych wobec dzieci i młodzieży. Co to za dokumenty i jakie jest ich znaczenie?

 

- Wytyczne wraz z trzema Aneksami i dokumentem o prewencji to nic innego, jak zastosowanie ogólnego prawa kościelnego do warunków oraz sytuacji prawnej i kulturowej naszego kraju. Są one praktycznym zastosowaniem m.in. norm wydanych przez Jana Pawła II w motu proprio "Sacramentorum sanctitatis tutela" - o ochronie świętości sakramentów.

 

W przeciwieństwie do tego, co niektórzy uważają, Wytyczne Konferencji Episkopatu Polski nie są jedynie niezobowiązującymi wskazówkami, ale należy stwierdzić, że jest to obowiązujące prawo kościelne - tzn. prawo szczegółowe, zaaprobowane przez Stolicę Apostolską.

 

Wytyczne Episkopatu dają jasny wykład jaka jest odpowiedź Kościoła na wykorzystanie seksualne małoletnich przez duchownych. Jest to odpowiedź jednoznaczna, inspirowana Ewangelią i zasadami wskazanymi przez papieży i Stolicę Apostolską, w żaden sposób nie jest osłabiona tym, jakoby w Polsce miały być jakieś "szczególne warunki" a problem nadużyć nie dotyczył naszego kraju.


KAI: Wytyczne to dokument prawny, ale czy można z nich wyczytać "mapę drogową" postępowania, strategię na przyszłość?

 

- Oczywiście! Dokument ten rozpoczyna się od przedstawienia zasad, które go inspirują. Są one zarazem sercem misji Kościoła, leżą u podstaw wszelkiej pracy ewangelizacyjnej. Przypominają, że Kościół w swojej działalności ma być pomocą, aby ludzie w swoim codziennym życiu szukali i znaleźli Boga. Zło, jakim jest przestępstwo wykorzystania seksualnego na pewno temu nie służy, a Kościół uważa je za jedno z najcięższych przestępstw. Wspomnianymi zasadami Kościół ma się kierować zarówno wtedy, gdy organizuje pracę formacyjną i wychowawczą dzieci i młodzieży, jak również w sposobie załatwiania spraw dotyczących nadużyć na szkodę małoletnich.

 

KAI: Wytyczne zwracają uwagę, by do ofiar i osób zgłaszających to przestępstwo odnosić się z troską i szacunkiem. Czy to jest novum tego dokumentu?

 

- Novum może dla tych, którzy myślą, że osoby zgłaszające taką krzywdę źle życzą Kościołowi albo że osoby poszkodowane lub ci, którzy im pomagają są wrogami Kościoła. Wręcz przeciwnie! Kościół powinien być wdzięczny im za to, gdyż to pomaga przywrócić naruszony ład moralny i na nowo ustanowić sprawiedliwość oraz naprawić zło, jakie zostało wyrządzone.

 

To nie jest "niedźwiedzia przysługa" ale bardzo ważna i ewangeliczna. Tym bardziej trzeba ją cenić, ponieważ wiemy, że osobom pokrzywdzonym jest niezwykle trudno opowiedzieć o tych wydarzeniach. Nieraz dopiero po wielu latach są one zdolne do tego i to przy pomocy osób życzliwych. Dlatego Kościołowi zależy, żeby te zgłoszenia ułatwić, a nie utrudnić. Wytyczne Episkopatu mają dać pewność zasad, prawa i procedur, które stoją na straży tego dobra, jakim jest dobro ofiar.


KAI: Mowa jest też o prewencji. Zapobieganiu nadużyciom poświęcony jest osobny dokument Episkopatu.

 

- Trzeba wyciągać wnioski ucząc się z doświadczenia Kościoła w innych krajach. Jeśli coś się wydarzyło, to z tego zdarzenia trzeba się czegoś nauczyć. Np. tego, jak w przyszłości zapobiegać, by takie czyny nie miały miejsca, lub jeśli to niemożliwe, bo są związane ze stanem chorobowym, by były one jak najmniejsze.

 

Musimy nauczyć się prewencji i o tym jest ten dokument. To pozytywne wezwanie, by nauczyć się profilaktyki, budowania bezpiecznych środowisk, w których młodzież i dzieci, będą czuły się bezpiecznie, gdzie będą mogły wzrastać - jak to mówi Psalm 94 - niejako "pod skrzydłami Opatrzności" a nie w ryzyku, że zostaną zranione lub wykorzystane.

 

Do stawienia czoła tym grzechom i przestępstwom przynależy oczyszczenie przeszłości i zbudowanie takiej przyszłości, w której czyny przeszłe nie będą mogły się powtarzać, będą absolutnie utrudnione lub uniemożliwione.


KAI: Jakie teraz działania stoją przed Kościołem?

 

- Papier jest cierpliwy, ale sam nie załatwi wszystkiego. Wytyczne Episkopatu Polski zatwierdzone przez Stolicę Apostolską to z jednej strony był punkt dojścia, ale to również punkt wyjścia. Będą bowiem stanowiły punkt odniesienia dla wszystkich, którzy będą pracować w zakresie budowania bezpiecznych środowisk, począwszy od biskupów i przełożonych zakonnych a na wychowawcach i animatorach dzieci i młodzieży kończąc.

 

Innymi słowy, ten dokument, wsparty działaniami szkoleniowymi i praktycznymi pomocami, będzie kształtował mentalność, a także zapobiegał ewentualnym nadużyciom w przyszłości.

Niektóre środowiska wiedząc, że powstają Wytyczne Episkopatu wypracowały już własne sposoby postępowania, niejako wyprzedzając te dokumenty. W jednej z prowincji salezjanów, bazując na międzynarodowych doświadczeniach tego zakonu opracowano dokument nt. kompleksowego sposobu postępowania zarówno jeśli chodzi o załatwianie spraw krytycznych jak i sposobów budowania bezpiecznego środowiska we wszystkich dziełach salezjańskich. To przykład pełnej recepcji prawa kościelnego łącznie z odniesieniami do Wytycznych Episkopatu i dokumentu o prewencji.

 

Zapisy Wytycznych będą coraz mocniej i wyraźniej przekładać się też na działania szkół katolickich i środowisk formacyjnych: ruchów katolickich i wspólnot młodzieżowych.


KAI: Do końca wakacji miały też powstać punkty kontaktowe dla ofiar nadużyć seksualnych popełnionych przez duchownych. Jaki jest stan przygotowań?

 

- Pierwotny plan był taki, aby punkty kontaktowe powstały do końca września. Założenia czasowe okazały się jednak zbyt optymistyczne i tego terminu nie da się dotrzymać. W związku z tym musieliśmy zmienić metodę pracy. O ile wcześniej myśleliśmy, żeby skupić się na szkoleniu osób towarzyszących poszkodowanym, a dopiero później szkoleniu delegatów biskupów i duszpasterzy, z którymi punkty kontaktowe miałyby współpracować, ewidentnym stało się, że wpierw trzeba zacząć od budowania szerokiej świadomości w kuriach diecezjalnych i zakonnych. Te działania podejmujemy. Latem odbędą się szkolenia dla delegatów biskupich i zakonnych. Ważne jest żeby punkty kontaktowe startowały ze zrozumieniem środowisk, z którymi muszą mieć tę funkcję kontaktową. Praktycznie wszystkie diecezje w Polsce i większość jurysdykcji zakonnych ma już swoich delegatów do tej współpracy.

 

Po szkoleniach będziemy znać sugestie delegatów i duszpasterzy wyznaczonych przez przełożonych. Odpowiednio do tego zaproponujemy dalsze działania. O tyle więc została zmieniona metodologia i perspektywa. Życie weryfikuje projekty, natomiast ten "ruch w diecezjach i zakonach" był możliwy dzięki temu, że pierwszą była idea punktów kontaktowych.

 

Zależy nam, aby nie był to tylko teoretyczny pomysł ale rzeczywiście natrafiał na wcześniej przygotowane mentalnościowo środowisko. Życie pokazało, że trzeba zacząć od tej strony, by mieć partnerów wszędzie, gdzie to tylko możliwe, we wszystkich jurysdykcjach kościelnych; partnerów rozumiejących i współtworzących sieć współpracy, bez której punkty kontaktowe byłyby odizolowane i nie mogłyby dobrze funkcjonować.


KAI: Czyli bardziej potrzebna okazała się wpierw praca nad mentalnością?

 

Działań jest mnóstwo, ale chodzi o to, żeby wszystkie były kompleksowe i systemowe. Jedni od drugich uczymy się i inspirujemy, żeby ta iskra zaangażowania przeskakiwała jak najszerzej.

 

Media katolickie podkreślają wyjątkowość Wytycznych Episkopatu, ciesząc się z tego, co i mnie cieszy, ale byłbym daleki od tryumfalizmu dlatego, że są w Polsce środowiska, jakkolwiek nie o tak szerokim oddziaływaniu jak Kościół katolicki, które kompleksowo podeszły do sprawy i korzystając z kontaktów zagranicznych, już wprowadziły dobre praktyki kierując się troską o dzieci i młodzież.

 

Faktem jest, że skala tego, co Kościół ma do zrobienia jest ogromna ze względu na to, że dotyczy wszystkich diecezji w Polsce, wszystkich prowincji zakonnych we wszystkich zakresach pracy duszpasterskiej z dziećmi i młodzieżą. W perspektywie również wiąże się z potrzebą dzielenia się dalej tym doświadczeniem początkowym. Wspomnę tylko, że w szkoleniu duszpasterzy w sierpniu weźmie udział czterech księży z Białorusi. Mimo, że jesteśmy u początku drogi, już zaczynamy dzielić się doświadczeniem, które powoli wypracowujemy.

 

To pokazuje, że siła Kościoła i jego oddziaływania polega m.in. na tym, że jest obecny we wszystkich krajach, w bardzo wielu społeczeństwach. Nie chodzi o to, żeby z Kościoła stworzyć "bezpieczną wyspę", tylko żeby zobaczyć, że problem dotyczy wszystkich środowisk. Trzeba wyjść z ciasnoty myślenia, która odsuwa odpowiedzialność od siebie.

 

Antyklerykałowie przypisują odpowiedzialność za nadużycia tylko Kościołowi, inni zaś broniąc się wpadają w panikę i mówią, że "gdzie indziej jest gorzej". Trzeba wyjść z takiego relatywizującego myślenia i wejść na drogę hojności i pomocy dzieciom i młodzieży w rozwoju.

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

0

Liczba głosów:

0

 

 

Komentarze użytkowników (0)

Sortuj według najnowszych

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook