Alternatywa ws. Komunii dla rozwiedzionych?

(fot. shutterstock.com)

Pragnienie Komunii przez osoby rozwiedzione żyjące w nowych związkach może być świadectwem. Jeśli jest dobrze przeżyte, to może te osoby doprowadzić do większej jedności z Panem Bogiem, niż w niejednym przypadku Komunia sakramentalna - powiedział KAI ks. dr hab. Dariusz Kowalczyk SJ.

 

Profesor Uniwersytetu Gregoriańskiego w Rzymie był jednym z gości 368. zebrania plenarnego Konferencji Episkopatu Polski, które odbywa się w Warszawie.


Ks. prof. Dariusz Kowalczyk przedstawił biskupom zgromadzonym w Warszawie na 368. zebraniu plenarnym Episkopatu, problem duchowych konsekwencji dla sakramentologii, wynikających z możliwości przyjmowania Komunii św. przez osoby rozwiedzione żyjące w nowych związkach.

Zdaniem dziekana Wydziału Teologicznego na Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie, dyskusja na temat ewentualnego dopuszczenia osób rozwiedzionych żyjących w nowych związkach jest bardzo ważna i może mieć duży wpływ na życie Kościoła.

Jak powiedział ks. prof. Kowalczyk, po pierwsze należy sobie odpowiedzieć na pytanie, czy Kościół w ogóle ma moc, by taką decyzję podjąć i zmienić dotychczasową doktrynę i praktykę. Jego zdaniem to "pytanie jest wciąż otwarte i należy na ten temat szczerze dyskutować. Jeśli Kościół pod przewodnictwem Ojca Świętego stwierdziłby, że w jego gestii leży ewentualne dopuszczenie osób rozwiedzionych żyjących w nowych związkach do Komunii, to wtedy należy zadać pytanie, czy z duszpasterskiego punktu widzenia tego rodzaju rozwiązanie byłoby dobre. Czy jego owocem nie byłoby zamieszanie, jeśli chodzi o nauczanie na temat nierozerwalności sakramentu małżeństwa, zamiast, jak niektórzy się spodziewają, pomocy ludziom będącym w takiej sytuacji i ożywienia duszpasterstwa Kościoła".

Ks. Kowalczyk jasno podkreślił, że błędnym jest stwierdzenie, jakoby osoby żyjące w związkach niesakramentalnych z definicji żyły w grzechu ciężkim. Jak zaznaczył, nie jest to istotą sprawy.

 

- Istotą jest struktura sakramentalna, znaczenie znaku sakramentalnego. Jeśli tak się wydarzyło, że małżeństwo, które jest znakiem relacji Chrystusa do Kościoła rozpada się, to wejście w drugi związek jest obiektywnym zaprzeczeniem znaku małżeństwa - stwierdził teolog.

Wyjaśnił, że jeśli osoba żyjąca w związku niesakramentalnym przystępowałaby do Komunii św., która jest znakiem komunii między Chrystusem a Kościołem, to powodowałoby to zgrzyt i w efekcie powolne rozmywanie znaczenia sakramentu.

 

- Sakramenty nie są jedynie znakami typu przeżegnanie się święconą wodą, ale mają swoją określoną strukturę i nie można ich sprowadzać do jedynie znaków miłosierdzia. Kościół głosi wszystkim miłosierdzie, ale niekoniecznie daje to miłosierdzie poprzez sakramenty - powiedział kapłan.

Przypomniał, że w Kościele są różne drogi szukania Pana Boga i dochodzenia do jedności z Nim - mowa o drodze sakramentalnej i niesakramentalnej, która przeznaczona jest dla tych, "którzy obiektywnie nie są kompatybilni ze strukturą sakramentalną".

 

- Myślę, że są osoby rozwiedzione żyjące w nowych związkach, które są blisko Pana Jezusa, ale gdyby te osoby zaczęły przystępować do Komunii św., to paradoksalnie nie zrobiłyby kroku naprzód, ale zrobiłyby krok w tył. Teraz te osoby żyją w prawdzie i nie przystępując do Komunii św. paradoksalnie, świadczą o sensie i znaczeniu sakramentów małżeństwa i Eucharystii. To ich pragnienie Komunii jest świadectwem. Jeśli jest dobrze przeżyte, to może te osoby doprowadzić do większej jedności z Panem Bogiem, niż w niejednym przypadku Komunia sakramentalna - zaznaczył ks. Kowalczyk.

Proponuje on wprowadzenie znaków, które mogą być ważne dla osób żyjących w związkach niesakramentalnych, np. błogosławieństwo. - Taka osoba, która ustawia się w kolejce do Komunii św., nie przyjmuje jej, ale otrzymuje błogosławieństwo - wskazał teolog.

Podkreślił też wagę przekonywania takich osób, że są we wspólnocie Kościoła i mają środki zbawienia dostępne, kompatybilne do ich sytuacji. Zmiana doktryny i praktyki dotycząca Komunii byłaby, zdaniem ks. prof. Kowalczyka, wejściem w pewną nieprawdę, zafałszowaniem tych osób i byłaby ze szkodą dla innych.

 

- Miałaby zły wpływ formacyjny, szczególnie dla młodych. Ludzie by myśleli, że jeśli taka osoba przystępuje do Komunii to znaczy, że tak naprawdę małżeństwo nie jest do końca nierozerwalne. Myślę, że zwolennicy rozwiązania tak zwanego «postępowego», wchodzą w jakąś sprzeczność i rozdział między doktryną a praktyką duszpasterską, która to praktyka tak naprawdę nie przyniosłaby żadnych większych pozytywnych owoców - stwierdził duchowny.
 

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

0

Liczba głosów:

0

 

 

Komentarze użytkowników (44)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

Arletta Bolesta 03:49:17 | 2018-03-16
Podobny problem poruszam na swoim blogu dot. kościelenego procesu o nieważność małżeństwa (na blox.pl)
dr Arletta Bolesta
adwokat kościelny
http://uniewaznieniemalzenstwakoscielnego.blox.pl/html

Oceń 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Ja 04:51:18 | 2015-03-14
Ciesze sie ,ze Ojciec Swiety oglosi niedlugo Rok Milosierdzia . Dlatego wierze ,ze to Boze Milosierdzie  nie tylko bedzie gloszone ale tez czynione zgodnie z wola Milosiernego Boga , Ktory Jest Miloscia . Ksieze Profesorze , nie wazne jest co pomysla sobie inni zazdrosni ludzie ....Zazdrosc jest jednym z grzechow glownych . Wazna jest wola Boga a nie wola  zawzietych ,zazdrosnych ,niemilosiernych ludzi...  Bog zywy przychodzi do nas w Sakramencie Eucharystii , pokrzepia nas i umacnia , Jest Pokarmem na Zycie wieczne ! I teraz np.ludzie ,ktorzy sie kochaja i szanuja , maja dzieci i wierza w Boga , chodza do Kosciola  -  nie moga przyjmowac Komunii Sw. ??? Co sobie pomysli o tym Bog ,Ktory przyszedl do wszystkich !!!! To pytanie warto sobie zadac  . Grzechem jest zabronic ludziom czerpac sily z Sakramentow Swietych . Bog ustanowil Sakramenty Swiete dla wszystkich .Tylko jeden Bog wie jakie tragedie zyciowe przeszli Ci ludzie  . Bog przychodzi szczegolnie do tych strapionych aby ich pokrzepic . Wierze ,ze Ojciec Swiety odnowi Kosciol , Jego wiara jest zywa . 

Oceń 2 8 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Don 21:38:22 | 2015-03-13
Chrystus powiedział " kto oddala zonę swa...." O MEZU NIGDY NIE WSPOMNIAŁ. W związku z tym kobiety mogą i rozwodzić sie i chodzić do komunii. Słowa Chrystusa należy brać poważnie a nie dodawać im WŁASNE INTERPRETACJE. Wszystko jest czarno na białym, wystarczy przeczytać. 

Oceń 7 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Paweł Zamorski 21:30:42 | 2015-03-13
Efekt Franciszka na całego - "Śpiewać każdy może, jeden lepiej drugi gorzej" :-) 

Oceń 3 3 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Natalia 07:55:53 | 2015-03-13
Ksiądz jest doktorem czy profesorem - bo jakos się zgubiłam? Gdy ludzie będą mieć relacje z Chrystusem, grzech zejdzie na drugi plan. Wg mnie za dużo mówimy o grzechu, karze, jest za dużo moralizatorstwa. Pokażmy ludziom Chrystusa, który ich kocha, który nawet jak błądzą ich szuka (niekoniecznie w sposób sakramentalny), mówmy o miłości Boga, urzeczywistniajmy Jego miłość, a ludzie sami przylgną do Niego.  Miłość między pierwszymi chrześcijanami była znakiem rozpoznawczym, a my ciągle się kłócimy...

Oceń 7 7 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~IGA 07:50:21 | 2015-03-13
Wszyscy jestesmy grzesznikami , nauczmy sie wybaczac i kochac bliznich takich jakimi sa..Dajmy szanse rozwiedzionym bo sa takimi samymi dziecmi Bozymi .Znam ludzi po rozwodach i zyja w nowych zwiazkach sa przepieknym przykladem nie dla jednego malzenstwa zawartego w Kosciele.Jesli jestes bez grzechu to i tak nikt nie daje Ci prawa ocenniac drugiego..Kochaj blizniego i naucz sie wybaczac czlowieku!!

Oceń 5 9 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Anna 22:54:01 | 2015-03-12
Ojcze Dariuszu z całym szacunkiem... To jest jakieś kuriozum z tym specjalnym błogosławieństwem rozwodników. Skoro tak, to każdy katolik obecny na Mszy Świetej, który nie jest w stanie łaski powinien miec prawo uzyskania takiego błogosławieństwa. 

Oceń 14 2 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~liturgista 22:50:24 | 2015-03-12
Co to za szaleństwo z tym błogosławieństwem podczas komunii św.? Albo się przyjmuje komunię, bo jest się do tego dysponowanym, albo nie. A błogosławieństwo jest na końcu mszy św. dla wszystkich. To jest zacieranie znaku sakramentalnego: albo się spożywa chleb albo się błogosławi, a nie jedno i drugie naraz? Co za głupota!

Oceń 11 3 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Agnieszka 22:34:03 | 2015-03-12
Nie rozumiemy nie tyle istoty grzechu, co istoty sakramentów (może to jest temat na billbordy?). W pełni pojąć znaczenie grzechu może tylko ktoś bez grzechu.

Oceń 1 2 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~BETA 22:14:02 | 2015-03-12
a CO Z LUDZM ŻYJĄCYMI JAK BRAT  SOSTRA? pRZECIEŻ MOGĄ-BO NIE GRZESZĄ-ZA DUŻO KAMEN RZUCACE-POPATRZCIE NA SIEBIE!!!!

Oceń 1 5 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook