"Czystość, a komu to potrzebne?"

(fot. Jean KOULEV / flickr.com / CC BY 2.0)

Po raz siódmy środowiska studenckie spotkały się z ekspertami na poznańskiej Debacie Walentynkowej. W tym roku odbyła się ona w Centrum Wykładowym Politechniki Poznańskiej 4 marca wieczorem pod hasłem "Czystość, a komu to potrzebne?".


Debatę, w której wzięło udział blisko pół tysiąca młodych ludzi zorganizowało Koło Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży przy Politechnice Poznańskiej. Do udziału w spotkaniu zaproszono Dominikę Figurską - aktorkę filmową i teatralną, mamę piątki dzieci, która wraz z mężem wspiera akcje Fundacji Pro i która nie wstydzi się mówić publicznie o tym, że to wiara odgrywa ważną rolę w życiu jej rodziny. - Do czystości trzeba wychowywać od dziecka, praktycznie od urodzenia - zaznaczyła Figurska. Jej zdaniem przyczyną tego, że czystość nie jest dziś w modzie i że młodzi jej nie czują, leży właśnie w domu rodzinnym.

 

Uczestnicząca w debacie Bogna Białecka, psycholog, specjalistka w dziedzinie rozwoju człowieka oraz autorka wielu książek o tej tematyce, przytoczyła natomiast wyniki badań, które jednoznacznie stwierdzają, że pary, które nie współżyją ze sobą przed zawarciem związku małżeńskiego, znacznie rzadziej się rozstają i rozwodzą - to stosunek 2 proc. par do 50 proc., kiedy to młodzi żyją na "kocią łapę".

 

Z kolei ks. Jacek Rogalski, były wieloletni duszpasterz akademicki przy parafii św. Rocha w Poznaniu, zwrócił uwagę, że jeżeli młody człowiek nie odkryje własnej wartości, to swoje ciało będzie traktował jak towar. - Takie podejście lansowane jest m.in. w mediach, które bardzo często wyśmiewają ją i uprzedmiotowiają człowieka. Dla mediów jesteśmy bowiem tylko klientem, któremu wystarczy dobrze sprzedać towar, niezależnie od tego, co jest sprzedawane - stwierdził ks. Rogalski.

 

Doradził również dziewczynom, które chłopak namawia do współżycia przed ślubem i które nie są w stanie przekonać go do zachowania czystości, że lepiej będzie dla nich, jeśli po prostu go zostawią.

 

Zaproszeni goście zachęcili również studentów do jak najlepszego wykorzystania czasu przedmałżeńskiego i nie obawiania się stawiania "drugiej połowie" wymagań, co przyniesie efekty w ich dalszym wspólnym życiu.

 

Debaty Walentynkowe to inicjatywa Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży o zasięgu krajowym, która największą popularnością cieszy się w ośrodkach akademickich. - Tematy są różne, ale idea jest wspólna: głębsza refleksja nad relacjami damsko - męskimi, rozważenie wątpliwości i rozwiązywanie problemów, jakie się z nimi wiążą - wyjaśnił Tomasz Kasprzak, rzecznik prasowy i członek delegat Zarządu Diecezjalnego Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży Archidiecezji Poznańskiej.

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

0

Liczba głosów:

0

 

 

Komentarze użytkowników (2)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~pietka 15:27:16 | 2015-03-05
(2nd part) Oczywiście, patrzeć nie oznacza, że muszę tak robić. Jednak proszę brać pod uwagę młodego człowieka, pełnego pragnień, któremu jeszcze na dodatek podsuwa się "obrazki nakręcające" jego wyobraźnię i pragnienia. A do tego jak dodamy otoczenie w którym przebywam z różnymi ludzmi, którzy nie muszą podchodzić tak samo jak jak do zachowania czystości i wręcz ciągle trwają w rozmowach dot. seksu, współżycia i innych form seksualnych, wychodząc ze szkoły/pracy widzę panią rozebraną reklamującą rogaliki czekoladowe czy inny papier toaletowy, no to jak mam przed tym wszystkim się bronić?
Oczywiście, że myśli, pragnienia i chęć "spróbowania tego" nie znikną, nawet jeżeli zniknie nam z oczu to "rozerotyzowanie", ale jestem przekonany, że będziemy potrafili nad "tym" panować, świadomie podejmując walkę i rozsądnie podchodzić do sprawy tylko wtedy, jeżeli zaufamy Panu, oddając Jemu nasze pragnienia zwłaszcza te w sferze czystości, trwając na modlitwie i w ciągłym czuwaniu. Gdy człowiek zacznie tak żyć, to gwarantuję, że stawiając nawet przed oczy obrazy czysto erotyczne, jakimi dzisiaj karmi nas rzeczywistość, będziemy potrafili zachować czystość i w spokoju stwierdzić: "ja żyję w czystości, czekam ze współżyciem i wspólnym mieszkaniem do ślubu, nie potrzebuję żadnej erotyki, czuję się dzięki temu wolnym człowiekiem, gdyż to JA podejmuję decyzję co, gdzie i kiedy!"

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~pietka 15:26:51 | 2015-03-05
(1st part) Pani Figurska nie ma racji twierdząc, że młodzi nie czują czystości bo z domu rodzinnego nie wynieśli wartości! Mało tego! Stwierdzam fakt, iż młodzi ludzie, którzy byli wychowani w duchu wiary i zasad, blisko kościoła a także w poprawnym podejściu do zachowania czystości, stanowią dzisiaj większość, która niezachowuje czystości mieszkając razem przed ślubem czy też dopuszczają się współżycia lub innych form niezachowania czystości.

Oceń odpowiedz

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?