"W drodze" pyta, jak zniszczyć Kościół

(fot. glasseyes view / Foter / CC BY-SA)

Lutowy numer "W drodze", miesięcznika poświęconego życiu chrześcijańskiemu, wydawanego przez dominikanów, odpowiada na pytania, kim są prawdziwi wrogowie Kościoła i gdzie ich szukać. Rozprawia się też z księżmi patriotami, a także wspomina zmarłego niedawno Stanisława Barańczaka.

 

W słowie wstępnym lutowego numeru, o. Roman Bielecki OP, redaktor naczelny "W drodze", zapowiadając pierwszy z okładkowych tematów "Jak zniszczyć Kościół", przypomina zapewnienie Jezusa, że bramy piekielne Kościoła nie przemogą.

 

"Czy mimo to Kościół może zniknąć z mapy świata? A jeśli tak, to kim są jego prawdziwi wrogowie i gdzie ich szukać? Wszyscy chyba zdajemy sobie sprawę, że los Ewangelii jest w naszych rękach, ale jednocześnie uczciwie musimy przyznać, że sami niejednokrotnie jesteśmy antyświadectwem" - zauważa o. Bielecki.

 

Temat rozpoczyna rozmowa z dogmatykiem ks. Grzegorzem Strzelczykiem o różnych wymiarach wspólnoty Kościoła, a także znaczeniu, jakie ma dla tej wspólnoty grzeszność i świętość jego członków. "Zagrożenie nie pochodzi z zewnątrz. Bramy piekielne są na dnie serca. Mojego serca. I muszą tam zostać zatrzaśnięte" - stwierdza ks. Strzelczyk.

 

Z kolei dominikanin o. Janusz Pyda, duszpasterz akademicki w Krakowie, w swoim "Przewodniku po stanach chorobowych" próbuje przyjrzeć się bliżej temu, co niszczy Kościół. Zastanawia się, czy w ogóle możliwe jest szkodzenie Kościołowi lub wręcz niszczenie Kościoła? Czy aby nie jest tak, że Kościół najlepiej rozwija się właśnie wtedy, gdy jest prześladowany? I przyznaje, że "wewnętrzne konflikty, grzech, brak jedności są znacznie groźniejsze niż nawet największe prześladowania przychodzące spoza Kościoła".

 

Mity o Kościele we Francji, o tym, że znajduje się on w dużym kryzysie, rozwiewa dominikanin o. dr Frank Lemaitre, dyrektor Wydziału ds. Jedności Chrześcijan przy episkopacie francuskim, w rozmowie ze swoim współbratem o. Dominikiem Jarczewskim. W tekście zwraca uwagę na problemy pojawiające się w tym kraju, a związane z kontaktami z islamem. Jednak zagrożenia dla chrześcijaństwa nie upatruje w innych religiach, lecz w agnostycyzmie i obojętności na kwestie religijne.

 

Czytając "W drodze" mamy też możliwość spojrzenia na Kościół i jego bolączki oczami świeckich. Anna Sosnowska i Szymon Hołownia zwracają uwagę, że odpowiedzialność za głoszenie Dobrej Nowiny ponoszą nie tylko duchowni, ale też świeccy, którzy niejednokrotnie nie potrafią w codziennym życiu być takimi świadkami wiary, którzy potrafiliby przyciągnąć innych do Jezusa. Z kolei Paweł Wolski opisuje, jakiego księdza chciałby spotkać w swojej parafii. Na pewno nie jest to typ kościelnego karierowicza.

 

W cyklu "Trudne karty Kościoła", podjęto temat dotyczący minionej epoki PRL-u i tzw. księży patriotów współpracujących z władzą ludową. Zagadnienie to przybliża dominikanin o. Józef Puciłowski, dr historii i wicedyrektor ds. nauki Dominikańskiego Instytutu Historycznego, zatrzymując się m.in. nad cienką granicą kompromisu, której nie powinno się przekraczać w żadnych okolicznościach, bez względu na cenę.

 

Pełne interesujących a szerzej nieznanych anegdot, jest zamieszczone w numerze wspomnienie zmarłego niedawno wybitnego poety i tłumacza Stanisława Barańczaka. Z tekstu dominikanina o. Macieja Zięby, znającego się z pisarzem od 1974 r., wyłania się postać jego zmarłego przyjaciela jako wrażliwego poety, a jednocześnie człowieka zaangażowanego w sprawy obywatelskie oraz wyrafinowanego kpiarza potrafiącego zdemaskować i wytknąć grafomanię, fałsz i głupotę tak często spotykaną nie tylko w PRL-u ale i w dzisiejszych czasach.

Do refleksji skłania też "Rozmowa w drodze" z Agnieszką Kalugą, wolontariuszką w poznańskim Hospicjum Palium. Współzałożycielka organizacji dla rodziców po stracie "Dlaczego" i znana blogerka, która sama doświadczyła straty dziecka, nie boi się otwarcie mówić o oswajaniu śmierci i towarzyszeniu osobom umierającym w hospicjach. Choć, jak przyznaje, w hospicjum nauczyła się, że "słowa są zawsze drugoplanowe. Ważniejszy jest spokój, życzliwość, cierpliwość i nade wszystko obecność".

 

Miesięcznik "W drodze" założył w 1973 r. w Poznaniu o. Marcin Babraj, nawiązując w ten sposób do przedwojennej dominikańskiej tradycji wydawania pisma. Skierowany jest on w sposób szczególny do osób, które po opuszczeniu duszpasterstw akademickich nie znajdują dla siebie miejsca formacji.

 

"W drodze" jest pierwszym ogólnopolskim miesięcznikiem dostępnym w Kindle Store, największej na świecie internetowej księgarni amazon.com. Jest aktualnie jednym z czterech polskich tytułów dostępnych na tym portalu. Gazetę można również znaleźć w zasobach App Store, nexto.pl i publio.pl. Więcej informacji na stronie www.miesiecznik.wdrodze.pl.

 

 

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

0

Liczba głosów:

0

 

 

Komentarze użytkowników (5)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

Effa 12:54:40 | 2015-02-05
Uważam, że ten miesięcznik powinien być obowiązkową lekturą duszpaterzy... i pasterzy kościoła...
Może by coś wreszcie zrozumieli i dotarło do nich co się naprawdę dzieje w kościele: czego oczywiście albo nie widzą... albo nie chcą widzieć.... I udają tak jak kilka dni temu jeden z abp-ów, który nie widzi, żeby było mniej ludzi w kościele... i wg niego jest wszystko ok.
A szkoda.....

Oceń 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Hammurabi 12:20:55 | 2015-02-05
 Jak zniszczyc koscioł ? to proste pozbawic go pasterzy i zastapić "produktem pasterzopodobym " takim co ma onsygnia i ...nie wie co się w jego stadku dzieje ,a nawet nie pamięta co...mówił jeszcze kilka lat wstecz .
 Miała byc nowa ewangelizacja a jest ...każdy widzi , kto się z tego rozliczył , zdał sprawozdanie przed Kościołem...nie ma władzy ODPOWIEDZIALNEJ ZA SWE CZYNY .

Miała być ewangelizacja Europy a Polska z myśliwego stała się zwierzyną , KTO ZA TO ODPOWIADA ? kto zda sprawę z własnych
 słów ? nie widzę odpowiedzialnych za stado , nie widzę pasterzy.
 jest tylko produkt pasterzopodobny.Ktoś kto nie odpowiada za stado nie jest pasterzem tylko najemnikiem
to ...nie ja wymysliłem .

Jak zniszczyć armię ? zastrzelić dowódców.

Najstarsza gra strategiczna swiata - szachy , opiera sie na skutecznym zaatakowaniu króla .

Oceń 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~arytree 09:40:52 | 2015-02-04
wystarczy być katolikiem w Polsce, chodzić do kościoła i żyć po katolicku a miec w głębokim poważaniu Ewangelię i swoją bliską relację z Bogiem. Czyli jak co najmniej 80% zdeklarowanych w naszym Kraju wiernych KK. Można też jak duchowieństwo strzelac do własnej bramki: pychą, brakiem wrażlwiwości na sprawy ludzi i egoizmem. Albo jak hierarchia: zawsze ponad, zawsze lepiej wiedząca i załatwiająca pasterzowanie kolejnym listem pasterkim zamiast nauką Pisma Św. i kontaktu z Panem w modlitwie. Tak można zniszczyc Kościól.

Oceń 9 4 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?