Echa zapowiedzi nominacji kardynalskich

Echa zapowiedzi nominacji kardynalskich
(fot. Piotr Drabik / flickr.com / CC BY 2.0)
Logo źródła: Radio Watykańskie pk

Pozytywne echa na całym świecie wywołała wczorajsza papieska zapowiedź nominacji 20 nowych kardynałów. Powszechnie zauważa się, że są to niemal wyłącznie biskupi diecezjalni, reprezentujący często odległe peryferie Kościoła i świata. Wśród 15 kardynałów-elektorów znalazł się tylko jeden kurialista, mianowicie nowy prefekt Najwyższego Trybunału Sygnatury Apostolskiej abp Dominique Mamberti. Zapytaliśmy go o znaczenie zapowiedzianych nominacji.

- Przede wszystkim być mianowanym kardynałem to, jak sądzę, być włączonym do Kościoła Rzymu, jakby do niego inkardynowanym. Zostaje się zaliczonym do doradców Papieża. Myślę, że jasne jest, iż Ojciec Święty, wybierając nowych kardynałów ze wszystkich części świata, chce ukazać powszechność Kościoła. Pragnie, by Kolegium Kardynalskie było reprezentatywne dla powszechności i różnorodności Kościoła na całym świecie. Dlatego włącza do niego biskupów będących pasterzami rozsianych na nim Kościołów lokalnych - powiedział abp Mamberti.

Cztery kraje świata po raz pierwszy w historii otrzymały swojego purpurata. Są to dwa państwa wyspiarskie: Republika Zielonego Przylądka na Oceanie Atlantyckim i Królestwo Tonga na Pacyfiku oraz Panama i Birma.

W tym ostatnim południowoazjatyckim kraju katolicy stanowią ok. 1 proc. ponad 50-milionowej ludności, której przeważająca większość wyznaje buddyzm. Są jednak obecni w Birmie już od pięciuset lat, co niedawno uroczyście obchodzili z udziałem papieskiego wysłannika. Trochę liczniejsi od katolików są muzułmanie, prześladowani jako należący do grupy etnicznej Rohingya, co powodowało w niedawnych latach krwawe konflikty. Pierwszym birmańskim kardynałem będzie 66-letni arcybiskup Charles Maung Bo. Metropolita Rangunu wypowiada się zdecydowanie za ochroną praw wszystkich mniejszości etnicznych i religijnych, potępiając narastający w Birmie skrajny buddyjski nacjonalizm.

DEON.PL POLECA

Pierwszym purpuratem Panamy będzie 70-letni biskup José Luis Lacunza Maestrojuán. Nie jest on ordynariuszem stolicy, ale stosunkowo niewielkiej diecezji David, był jednak przez 10 lat przewodniczącym episkopatu. Urodził się w Hiszpanii i tam wstąpił do Zakonu Augustianów Rekolektów, a do Panamy przybył dopiero po święceniach kapłańskich. Pracując duszpastersko w tym środkowoamerykańskim kraju, przyjął jego obywatelstwo. Jak powiedział zapytany przez dziennikarzy, nie spodziewał się swojej nominacji kardynalskiej ani nie został o niej wcześniej poinformowany, tak samo zresztą jak i nuncjusz apostolski w tym kraju.

Włochów wśród nowych kardynałów elektorów jest dwóch. Są to również nominacje nietypowe, bo nie dotyczą stolic biskupich "tradycyjnie" kardynalskich, jak Wenecja czy Turyn, których obecni ordynariusze nie zostali tym razem wyniesieni do tej godności. 68-letni arcybiskup Agrygentu na Sycylii Francesco Montenegro znany jest ze swego zaangażowania społecznego, zwłaszcza na rzecz imigrantów. To do jego diecezji należy Lampedusa, miejsce docelowe tylu uchodźców podejmujących często kończącą się tragicznie podróż morską z Afryki. Przyszły purpurat towarzyszył Papieżowi Franciszkowi w jego podróży na tę wyspę w pierwszych miesiącach pontyfikatu. O cierpiących troszczy się też 75-letni arcybiskup Ankony Edoardo Menichelli. Podkreśla to w oświadczeniu wydanym po zapowiedzi jego nominacji kardynalskiej Włoskie Stowarzyszenie Lekarzy Katolickich, którego jest duchowym asystentem.

Najstarszym z nominatów, którzy przekroczyli już 80. rok życia, jest kolumbijski arcybiskup José de Jesús Pimiento Rodríguez. Skończy on wkrótce, 18 lutego, 96 lat. Przyszły kardynał został mianowany biskupem jeszcze przez Piusa XII i uczestniczył w Soborze Watykańskim II.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Echa zapowiedzi nominacji kardynalskich
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.