Proszą o beatyfikację ks. Romana Kotlarza

Zdjęcie ze zbiorów Tomasza Świtki. (fot. czerwiec76.ipn.gov.pl)

W intencji wyniesienia na ołtarze ks. Romana Kotlarza - kapelana robotników podczas Radomskiego Czerwca, modlili się w niedzielę mieszkańcy Szydłowca. 60 lat temu ks. Kotlarz rozpoczynał tam swoją pierwszą posługę jako wikariusz w parafii św. Zygmunta. Ks. Kotlarz zmarł kilka dni po kolejnym pobiciu przez funkcjonariuszy SB.


W homilii ks. Bogusław Mleczkowski mówił, że ks. Roman Kotlarz domagał się szacunku dla człowieka i jego pracy. Przypomniał też, że kapłan "został zaliczony przez władze komunistyczne w poczet radomskich bandytów" i przeszedł tzw. "ścieżki zdrowia".

 

Ks. Kotlarz kilkakrotnie został pobity przez funkcjonariuszy SB. 15 sierpnia 1976 roku zasłabł podczas sprawowania Mszy św. Następnego dnia przyjęto go do szpitala. Zmarł dwa dni później w niewyjaśnionych okolicznościach. Władze komunistyczne zakazały pochowania ks. Romana na radomskim cmentarzu. Spoczął w Koniemłotach.

 

- Nad grobem męczennika nie wypada, nie postawić nam pytania, dlaczego zginął i za jakie wartości był zamordowany. Chyba tylko dlatego, że umiłował nade wszystko ojczyznę naszą - mówił podczas Mszy św. ks. Mleczkowski. - Z tej miłości do ojczyzny nikt nas nie może rozliczać, bo my się za tę ojczyznę modlimy, a nie sprzedajemy w knajpach przy suto zastawionym stole - dodał kaznodzieja.

 

Ks. Mleczkowski wskazywał, że księżą muszą być po stronie ludzi, ale mówiąc do ludzi, księża muszą być zawsze po stronie Boga. - Naszym wspólnym obowiązkiem jest uczynić wszystko, co w naszej mocy, aby ocalić od zapomnienia postać księdza, który służył ludziom, chronił ich przed złem, walczył o prawdę, był nieugięty w swoich przekonaniach i oddał za nie życie - mówił ks. kaznodzieja.

 

Ks. Roman Kotlarz 7 lipca 1954 roku został mianowany do pracy kapłańskiej w Szydłowcu, a 16 lipca 1954 roku rozpoczął swoją pierwszą posługę, jako wikariusz w parafii św. Zygmunta w Szydłowcu. - Było to bardzo mocne posługiwanie, siał ziarno Bożej prawdy w sercach tutejszych parafian - mówił proboszcz ks. Adam Radzimirski dodając, że nie podobało się to ówczesnym władzom, które wymusiły na biskupie przeniesienie go do innej parafii.

 

W świadectwach dotyczących posługi duszpasterskiej ks. Romana Kotlarza w Szydłowcu parafianie między innymi napisali, że był człowiekiem szlachetnym, bezinteresownym, dającym wszystko ludziom. Żył skromnie, nie przywiązywał wagi do rzeczy materialnych. Kazania księdza przyciągały ludzi do wiary.

 

Ks. Roman Kotlarz był niezłomnym kapłanem, męczennikiem czasów komunizmu. Przez piętnaście lat był proboszczem parafii w Pelagowie - Trablicach. Podczas protestów Radomskiego Czerwca błogosławił protestujący tłum i modlił się wraz z wiernymi w intencji pobitych, aresztowanych i usuwanych z pracy robotników. Prześladowany przez służbę bezpieczeństwa, zmarł na skutek pobicia przez "nieznanych sprawców".

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

0

Liczba głosów:

0

 

 

Komentarze użytkowników (3)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~Zenek 12:42:15 | 2014-07-21
Po co ks. Bogusława Mleczkowskiego wyciągać z kapelusza.
Za co się wezmie to spartaczy ......

Oceń 2 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~piękny przykład 12:34:41 | 2014-07-21
To był kapłan wierny swemu powołaniu,
niepoprawny politycznie; dał się zniszczyć ale nie zastraszyć, nie pokonać.

Kandydat na ołtarze.

Oceń 4 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~HWDP 12:20:25 | 2014-07-21
komuniści cały czas na najwyższych stanowiskach w sądach, wojsku, milicji...........

Oceń 4 odpowiedz

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook