Bezprecedensowy list papieża do gazety

(fot. Grzegorz Gałązka / galazka.deon.pl)

W opublikowanym w środę liście do włoskiego dziennika "La Repubblica" papież Franciszek napisał, że nadszedł czas, by zacząć prowadzić otwarty i wolny od uprzedzeń dialog na temat wiary. Podkreślił, że niewierzący grzeszy wtedy, gdy nie słucha swego sumienia.

 
W bezprecedensowym liście papież odniósł się do pytań, które zadał mu wcześniej założyciel tej lewicowej gazety Eugenio Scalfari w reakcji na ogłoszoną w lipcu encyklikę "Lumen fidei" (światło wiary). Dokument ten, rozpoczęty i w dużej mierze zredagowany przez Benedykta XVI, dokończył i wydał Franciszek.
 
W liście do Scalfariego, który deklaruje się jako niewierzący, papież wyraził przekonanie, że w obecnej sytuacji społecznej dialog na temat wiary jest bardzo ważny.
 
Franciszek zwrócił uwagę na paradoks, jakim jego zdaniem jest to, że wiara chrześcijańska, której symbolem jest światło, jest często przedstawiana jako "mroki przesądów" sprzeczne ze światłem rozumu. 
 
"W ten sposób między Kościołem i kulturą o chrześcijańskiej inspiracji z jednej strony, a kulturą nowoczesną o oświeceniowym rodowodzie z drugiej doszło do braku możliwości porozumienia" - przypomniał.
 
"Wiara dla mnie narodziła się ze spotkania z Jezusem; spotkania osobistego, które dotknęło mego serca i nadało nowy kierunek i sens mojemu życiu" - zauważył. Papież zaznaczył, że takie spotkanie było możliwe dzięki wspólnocie wiary. 
 
Dlatego - stwierdził z naciskiem zwracając się do włoskiego publicysty - "bez Kościoła, proszę mi wierzyć, nie mógłbym spotkać Jezusa, mimo świadomości, że ten ogromny dar, jakim jest wiara, jest przechowywany w glinianych naczyniach naszej ludzkości".
 
Zwracając uwagę na istotne rozróżnienie między sferą religijną i publiczną papież przypomniał, że misją Kościoła jest siać zaczyn i sól Ewangelii, czyli miłość i miłosierdzie Boże. 
 
"Do społeczeństwa obywatelskiego i polityki należy zaś trudne zadanie wyrażania i ucieleśniania, w duchu sprawiedliwości i solidarności, prawa i pokoju, coraz bardziej ludzkiego życia" - wskazał. 
 
"Dla tego, kto żyje wiarą chrześcijańską, nie oznacza to ucieczki od świata ani poszukiwania jakiejkolwiek hegemonii, ale służbę człowiekowi, każdemu z osobna i wszystkim ludziom" - napisał papież. 
 
Wspomniał też o swej przyjaźni z Żydami w ojczystej Argentynie i wyznał, że wiele razy podczas modlitwy rozważał kwestię "straszliwego doświadczenia Shoah". "Wśród strasznych prób minionych wieków Żydzi zachowali swą wiarę w Boga. I za to nie będziemy im nigdy wystarczająco wdzięczni jako Kościół, ale i jako ludzkość" - dodał Franciszek.
 
Przyznał, że nie jest zwolennikiem określenia "prawda absolutna", gdyż jego zdaniem "absolutne" jest to, co jest "oderwane", pozbawione wszelkich odniesień. Tymczasem - jak ocenił papież - prawda, związana z miłością "wymaga pokory i otwarcia". 
 
Franciszek zaznaczył także, że Bóg nie jest ideą, czy owocem myślenia człowieka. "Również kiedy kończy się jego życie na Ziemi, człowiek nie przestanie istnieć" - podkreślił Franciszek.
 
"Kościół, proszę mi wierzyć, mimo całej swej powolności, niewierności, błędów i grzechów, jakie mogli popełnić i jakie popełnić jeszcze mogą ci, którzy go tworzą, nie ma innego sensu i celu od tego, by żyć i głosić świadectwo Chrystusa" - dodał papież na łamach lewicowego włoskiego dziennika.
Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

0

Liczba głosów:

0

 

 

Komentarze użytkowników (21)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

AGNES 02:49:39 | 2013-09-12
Słowa papieża najlepiej  rozumieją zwykli , żywi , niezakonserwowani ludzie.

Co z tego, że żywi? Słuchając tych słów bezkrytycznie (bo takie ładne, okrągłe, dogadzające) i podążając za tym prorokiem, baczcie, byście nie obudzili się spadając swobodnie do przepaści.

Polecam pod rozwagę zdanie Pana Jezusa z wczorajszego fragmentu Ewangelii świętego Łukasza:

"Biada wam, gdy wszyscy ludzie chwalić was będą. Tak samo bowiem przodkowie ich czynili fałszywym prorokom".

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~sacdjo 21:58:18 | 2013-09-11
Żeby było jasno:
Twierdzenie, jakoby żydzi talmudyczni - czyli odrzucający Boskość Jezusa Chrystusa - wierzyli w Boga, oznacza nie mniej jak negowanie tejże Boskości. Żydzi mogą mieć tylko wtedy wiarę w Boga, jeśli Bogiem nie jest Jezus Chrystus, którego Boskość oni odrzucają. Skoro żydzi odrzucają Boskość Jezusa Chrystusa, który jest Bogiem, to nie mogą być wierzącymi w Boga.
Postulowanie wdzięczności wobec talmudycznej "wiary w Boga" jako rzekomego "korzenia" chrześcijaństwa to urąganie zarówno chrześcijaństwu jak też zdrowemu rozsądkowi.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

TomaszL 19:54:08 | 2013-09-11
@Dariusz Kot - co jest jakiegos odkrywczego, czy nowego w słowach Papieża?

I przy okazji:
Ateizm bowiem wzięty w całości nie jest czymś pierwotnym, lecz raczej powstaje z różnych przyczyn, do których zalicza się też krytyczna reakcja przeciw religiom, a w niektórych krajach szczególnie przeciw religii chrześcijańskiej. Dlatego w takiej genezie ateizmu niemały udział mogą mieć wierzący, o ile skutkiem zaniedbań w wychowaniu religijnym albo fałszywego przedstawiania nauki wiary, albo też braków w ich własnym życiu religijnym, moralnym i społecznym, powiedzieć o nich trzeba, że raczej przesłaniają, aniżeli pokazują prawdziwe oblicze Boga i religii.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~sacdjo 19:53:46 | 2013-09-11
Słowa papieża najlepiej  rozumieją zwykli , żywi , niezakonserwowani ludzie.

...
No oczywiście. Tylko sami wybrańcy. A resztę na Sybir albo do gazu...

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~konwalia 19:27:13 | 2013-09-11
Słowa papieża najlepiej  rozumieją zwykli , żywi , niezakonserwowani ludzie.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~sacdjo 18:59:37 | 2013-09-11
Aspekt materialny:
Poziom treściowy jest zaskakujący wysoki, w porównaniu chyba ze wszystkimi dotychczasowymi wypowiedziami Bergoglio. Widocznie zatrudnił w sprawie choćby takiego Ravasiego, może też Ratzingera.
I oczywiście nie obyło się bez treści fałszywych, właściwie heretyckich:
1. O żydach:
"Essi poi, proprio perseverando nella fede nel Dio dell'alleanza..."
To jest właściwie negacja prawdy, że ktoś odrzucający Jezusa Chrystusa jako Zbawiciela odrzuca tym samym Boga i wiarę w Niego według pism Starego Przymierza. Czyli negacja wielu wypowiedzi z Ewangelii, zwłaszcza Janowej.
2. O sumieniu:
"Ascoltare e obbedire ad essa significa, infatti, decidersi di fronte a ciò che viene percepito come bene o come male. E su questa decisione si gioca la bontà o la malvagità del nostro agire."
To jest zwykły subjektywizm w etyce, wprost przeciwny etyce katolickiej, która jest oparta na obietywiźmie dobra i zła. Według nauki katolickiej czyny objektywnie złe są takimi także wtedy, gdy błędne sumienie je nakazuje czy uznaje za dobre. Stan sumienia ma jedynie wpływ na winę, nie na wartość etyczną czynów.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~sacdjo 18:45:41 | 2013-09-11
Aspekt formalny:
Ten list to kolejny przykład, że Bergoglio nie sprawuje urzędu papieskiego. Te codzienne twittery (zabawa w wikarego), pseudohomilijne gawędzenie (na poziomie wiejskiego proboszcza - nie ubliżając wiejskim proboszczom!), zabawa w telefonowanie po świecie (do gazeciarza, do dentysty, do jakiegoś 19-latka itd.) i teraz pseudouczony "dialog" względnie namiastka jakiejś niby debaty światopoglądowej na poziomie co najwyżej przeciętnego profesorzyny. A kto rozmawia z kardynałami i biskupami - wszystkimi, a nie tylko wybranymi czy zaprzyjaźnionymi - o ich problemach? Kto czyta starannie akta i podejmuje odpowiedzialne decyzje choćby personalne?
Sprawa nie jest bagatelna także z następującego powodu: Takie siłą rzeczy medialnie mocne wypowiedzi mają właściwie jedynie charakter prywatny, są więc bez rangi magisterialnej, równocześnie jednak przez sensacyjnościowe nagłośnienie zyskują praktycznie rangę (pseudo)dogmatów, przynajmniej w odbiorze teologicznych analfabetów (także wtórnych).
Tak więc zamieszanie formalne nie może być już większe. I może być jedynie świadome i zamierzone.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Dariusz Kot 16:56:19 | 2013-09-11
Jako ateista, a zatem poniekad adresat listu, protestuje przeciw wycieciu WSZYSTKICH nowych, intrygujacych idei Papieza. Wyliczam: 1) chrzescijanie maja udzial w tej samej relacji z Bogiem, relacji synow do Ojca, jaka ma Jezus, odmiennosc Jezusa nie powinna sluzyc oddzielaniu go od reszty ludzi, ale dialogowi 2) Bog nigdy nie przestal byc wierny przymierzu z Izraelem, a chrzescijanie nigdy nie zdolaja sie dosc odwdzieczyc Zydom za zachowanie przez nich wiary w Boga, mimo tylu przesladowan 3) pierwsza Ewangelia nie jest Mateusz, ale Marek i to na niego trzeba polozyc nacisk, jesli sie chce poznac Jezusa 4) dla niewierzacego grzech polega na dzialaniu wbrew wlasnemu sumieniu, takie jest Boze wymaganie wobec niewierzacych 5) pora skonczyc z odrzucaniem Oswiecenia, nadszedl czas na spotkanie i to nie jest cos drugorzednego dla wierzacego, ale cos koniecznego. Skomentujcie to: http://www.repubblica.it/cultura/2013/09/11/news/sintesi_lettera_bergoglio-66283390/?ref=HREA-1 Nie komentujcie informacji z drugiej reki, ten Papiez nie miesci sie w kategoriach pojeciowych wielu chrzescijanskich redaktorow.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

TomaszL 15:04:36 | 2013-09-11
W tych Waszych komentarzach nie zauważacie jednego. Nie komentujecie cytatów Papieża, a dziennikarskie ich omówienie. Bardzo skrótowe omówienie.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

tomaszz 14:59:31 | 2013-09-11
Jeśli nie ma absolutu

A skąd pomysł, że papież nie uznaje absolutu?!

Oceń odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook