Głos bioetyków w sprawie ks. Lemańskiego

W sprawie ks. Wojciecha Lemańskiego zabrali głos również członkowie Zespołu Ekspertów ds. bioetycznych Konferencji Episkopatu Polski.

 

W wydanym dziś oświadczeniu stwierdzają m.in., że opinie tego kapłana "wyróżniające się jego zdaniem empatią i delikatnością wobec osób korzystających lub poczętych z in vitro, charakteryzują się ignorancją i niekompetencją w zakresie zarówno danych biomedycznych, jak i nauczania Kościoła Katolickiego, w tym istoty małżeństwa i rodziny".


Poniżej publikujemy pełny tekst oświadczenia:

 

OŚWIADCZENIE CZŁONKÓW ZESPOŁU EKSPERTÓWDS. BIOETYCZNYCH KONFERENCJI EPISKOPATU POLSKI

 

Członkowie zespołu ekspertów ds. bioetycznych Konferencji Episkopatu Polski, wobec kolejnych wypowiedzi ks. Wojciecha Lemańskiego, który sugeruje, że głoszone przez niego opinie dotyczące zagadnień bioetycznych, w szczególności zapłodnienia in vitro, są zgodne z nauczaniem Kościoła Katolickiego, stwierdzają:

 

1. Opinie, które wyraża ks. Wojciech Lemański, wyróżniające się jego zdaniem empatią i delikatnością wobec osób korzystających lub poczętych z in vitro, charakteryzują się ignorancją i niekompetencją w zakresie zarówno danych biomedycznych, jak i nauczania Kościoła Katolickiego, w tym istoty małżeństwa i rodziny.

 

W szczególności, Kościół sprzeciwia się metodzie in vitro z tego powodu, że jest ona niegodziwa i sprzeczna z dobrem człowieka - traktuje go przedmiotowo, podporządkowuje pragnieniom innych, a także dlatego, że niszczy istotę i intymność aktu małżeńskiego. Dziecko przestaje być dla rodziców darem, a staje się produktem, które zgodnie z ich wolą jest tworzone przez innych. Pozostałe argumenty, których przedstawianie ks. Wojciech Lemański uznaje za stygmatyzujące wobec osób zaangażowanych w procedurę in vitro., jak np. fakt niszczenia lub mrożenia zarodków, dokonywanie tzw. aborcji selektywnej dla zapewnienia rozwoju bezpiecznej, pojedynczej ciąży, gdy w macicy matki zagnieździ się więcej niż jeden zarodek, dowodzą jeszcze większego zła tej metody. Kościół zwraca na te sprawy uwagę nie w celu potępienia tych, którzy pragnąc dziecka zwracają się ku tej metodzie, ale po to, by osoby te wiedziały, jakie są niepożądane okoliczności i konsekwencje tej procedury, do której decydują się przystąpić. Ważne jest bowiem to, by właśnie w tej perspektywie, której nie uzyskają w kontaktach z klinikami medycznie wspomaganej prokreacji, podejmowały one decyzje co do swojego udziału w niej.

 

2. Nie można zaprzeczać, jak czyni to ks. Wojciech Lemański, obiektywnym informacjom, że w grupie dzieci poczętych metodą In vitro częściej pojawiają się wrodzone wady genetyczne, zaburzenia funkcji ważnych genów oraz inne niepożądane skutki zdrowotne.

 

W ostatnim komunikacie zespołu przedstawiono w tym zakresie listę publikacji naukowych i omówienie prezentowanych w nich badań medycznych. Nieporozumieniem lub manipulacją podejmowaną w celu promowania własnej osoby jest sugestia ks. Wojciecha Lemańskiego, jakoby przekazywanie tych informacji, w tym również w wywiadach członków zespołu, poniżało osoby poczęte tą metodą. Wszystkie te dane i argumenty w podobny sposób zostały przedstawione w instrukcji doktrynalnej Kongregacji ds. Nauki Wiary Dignitas personae z 8 września 2008 roku, zaaprobowanej przez papieża Benedykta XVI. Jedną z konkluzji tego dokumentu ocenia procedury in vitro jako w pełni zasługującą na naganę, ponieważ «różne techniki sztucznej reprodukcji, które wydają się służyć życiu i często są stosowane z tą intencją, w rzeczywistości stwarzają możliwość nowych zamachów na życie» (DP, pkt. 15). Jednocześnie, Kościół uznaje słuszność pragnienia dziecka i rozumie cierpienia małżonków dotkniętych problemem bezpłodności. Jednakże tego pragnienia nie można przedkładać nad godność każdego ludzkiego życia, posuwając się aż do panowania nad nim. Pragnienie dziecka nie może usprawiedliwiać jego «produkowania», podobnie jak niechęć wobec dziecka już poczętego nie może usprawiedliwiać porzucenia go lub zniszczenia (DP, pkt 16).

 

3. Za słuszną uważamy ocenę abp. Henryka Hosera, przewodniczącego zespołu, krytycznie odnoszącego się do publicznego głoszenia przez księdza katolickiego poglądów, które wywołują brak jasności odnośnie do tego, co w świetle wiary katolickiej jest dobre, a co złe.

 

W szczególności naganne jest sugerowanie, że nauczanie Kościoła Katolickiego w sprawach bioetycznych jest tylko czasowe i będzie musiało ulec radykalnej zmianie, jak też, że słuszne jest dystansowanie się przez wierzących od tego nauczania. W najnowszej encyklice "Lumen Fidei" papież Franciszek podkreśla: "Zważywszy, że wiara jest jedna, powinna być wyznawana w całej jej czystości i pełni. Właśnie dlatego, że wszystkie prawdy wiary łączą się w jedno, negowanie którejś z nich, choćby spośród tych, które mogą wydawać się mniej ważne, oznacza szkodzenie całości. Każda epoka może uznawać pewne elementy wiary za łatwiejsze lub trudniejsze do przyjęcia: dlatego jest rzeczą ważną czuwać, aby przekazywany był cały depozyt wiary (por. 1 Tm 6, 20), aby akcentowane były należycie wszystkie aspekty wyznania wiary" (LF, 48).

 

4. Episkopat Polski opublikował niedawno dokument o współczesnych wyzwaniach bioetycznych, który jest rzetelnym przewodnikiem po głównych punktach nauczania Kościoła Katolickiego w tej trudnej tematyce. Lekceważący stosunek do treści tego dokumentu, okazywany przez ks. Wojciecha Lemańskiego, przy równoczesnym braku jego kompetencji, jest przejawem nieodpowiedzialności duszpasterskiej tego kapłana i świadczy o jego głębokim zagubieniu.

 

 

Maciej Barczentewicz, lekarz ginekolog, Instytut Leczenia Niepłodności Małżeńskiej w Lublinie
o. prof. Wojciech Bołoz CSsR, bioetyk, Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego
Piotr Klimas, lekarz ginekolog, dyrektor Fertility Care Centers of Poland
prof. Andrzej Kochański, lekarz, genetyk, Instytut Medycyny Doświadczalnej i Klinicznej PAN
prof. Michał Królikowski, prawnik, Uniwersytet Warszawski
ks. prof. Franciszek Longchamps de Beriér, prawnik, Uniwersytet Jagielloński
ks. prof. Piotr Morciniec, bioetyk, teolog moralny, Uniwersytet Opolski
bp prof. Józef Wróbel SCJ, bioetyk, teolog moralny, Katolicki Uniwersytet Lubelski

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

0

Liczba głosów:

0

 

 

Komentarze użytkowników (52)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

XLeszek 16:11:30 | 2013-08-21

@XLeszek
Jakbyś z uwagą przeczytał swoje wypowiedzi, to znalazłbyś wszystko to, co ci zarzucam. Po prostu to zrób!

@Słaba, gdyby Twoje zarzuty opierały się na faktach to mogłabyś je przytoczyć i po prostu przytoczyłabyś. A skoro nie możesz nic przytoczyć bo nic takiego zwyczajnie nie ma, to nie chcąc się do tego przyznać usiłujesz mnie obrażać insynuując, że nie czytam z uwagą.

Nie wiem, czy masz obsesje i kompulsje, ale piszesz tak, jakbyś je miał. Ilość szczegółów, których żądasz od rozmówcy (zamiast się skupić na temacie), rośnie w tempie lawinowym. Po paru wpisach twój rozmówca, żeby cię zadowolić musiałby spędzać na odpisywaniu ci 50 godzin na dobę. I tak by cię nie zadowolił. I musiałby wysłuchiwać o takich absurdach, jak "oszczerstwa", "kłamstwa", "nikczemności" itp. itd.
@XLeszku - to jest właśnie ten sposób obsesyjno-kompulsywny. Nie da rady tak rozmawiać na żaden poważny temat.

Problem w tym, że zamiast skupić się na temacie i czytać z uwagą, Ty czytasz bez zrozumienia i stawiasz mi zarzuty nie mające potwierdzenia w tym co napisałem. A jak domagam się przykładów potwierdzających Twoje zarzuty, to arogancko odpowiadasz żebym sobie poczytał i sam wyszukał. Gdybyś nie próbowała wmawiać mi tego czego nie pisałem to nie żądałbym przykładów potwierdzających.
Jeśli twierdzisz, że domaganie się podania uzasadnienia dla stawianych zarzutów jest zaburzeniem obsesyjno-kompulsyjnym (nie kompulsywnym, lecz kompulsyjnym - od kompulsji) to znowóż nie masz pojęcia o czym piszesz.
Ale masz rację. W ten sposób - tzn z przypisywaniem oponentowi twierdzeń których nie wygłosił - dyskutować się nie da.

Przestaję więc czytać twoje wpisy - od tej pory...  powiedzmy... do końca roku 2013. Potem, jesli dożyję - zobaczymy.
Nie będę też odpowiadać na pytania, które zadałeś mi wcześniej - to nie ma sensu. Temat jest zbyt ważny, żeby rozwalać go "zabawą w kotka i myszkę".
Będę jeszcze robiła wpisy w sprawie in vitro, bo uważam ją za ważną, ale nie zwracając uwagi na twoją pisaninę.

Nie dziwię się że nie odpowiesz. Bo nie masz nic do powiedzenia. Bo musiałabyś przyznać, że to co pisałaś było nieprawdą.
Tak wygląda dyskusja z Tobą. Najpierw piszesz coś nieprawdziwego, a jak domagam się uzasadnienia to każesz mi samemu sobie poszukać albo wpros stwiedzasz że nie odpowiesz.

Przykro mi... :-(((  Mój nick ma powód. Czuję, że muszę odpuścić sobie ciebie, w ramach starania się o to, żeby (fizycznie) przeżyć. Nie chcę "umierać za skarpetki"...
Pozdrawiam!

Ty musisz sobie odpuścić aby przeżyć ale to ja mam zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne?
Ale jeśli tak to z Tobą wygląda to rzeczywiście sobie odpuść. Nie warto umierać za skarpetki.
Trzymaj się

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Słaba 00:27:07 | 2013-08-19
@XLeszek
Jakbyś z uwagą przeczytał swoje wypowiedzi, to znalazłbyś wszystko to, co ci zarzucam. Po prostu to zrób!

Nie wiem, czy masz obsesje i kompulsje, ale piszesz tak, jakbyś je miał. Ilość szczegółów, których żądasz od rozmówcy (zamiast się skupić na temacie), rośnie w tempie lawinowym. Po paru wpisach twój rozmówca, żeby cię zadowolić musiałby spędzać na odpisywaniu ci 50 godzin na dobę. I tak by cię nie zadowolił. I musiałby wysłuchiwać o takich absurdach, jak "oszczerstwa", "kłamstwa", "nikczemności" itp. itd.
@XLeszku - to jest właśnie ten sposób obsesyjno-kompulsywny. Nie da rady tak rozmawiać na żaden poważny temat.

Przestaję więc czytać twoje wpisy - od tej pory...  powiedzmy... do końca roku 2013. Potem, jesli dożyję - zobaczymy.
Nie będę też odpowiadać na pytania, które zadałeś mi wcześniej - to nie ma sensu. Temat jest zbyt ważny, żeby rozwalać go "zabawą w kotka i myszkę".
Będę jeszcze robiła wpisy w sprawie in vitro, bo uważam ją za ważną, ale nie zwracając uwagi na twoją pisaninę.

Przykro mi... :-(((  Mój nick ma powód. Czuję, że muszę odpuścić sobie ciebie, w ramach starania się o to, żeby (fizycznie) przeżyć. Nie chcę "umierać za skarpetki"...
Pozdrawiam!

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

XLeszek 19:41:05 | 2013-08-18
Przypominam, że to ty twierdziłeś, że medycyna jestv realizacją zamówienia klienta.

Skoro twierdzisz, że przypominasz to co powiedziałem, to naprawdę przypomnij, zacytuj i podaj link kiedy coś takiego rzekomo twierdziłem.
Ja twierdzę, że po raz kolejny piszesz nieprawdę. Nigdzie nie twierdziłem, że medycyna jest realizacją zamówienia klienta.

Już drugi raz zdarza ci się w tej dyskusji atakować mnie za twoje, a nie moje poglądy.

A konkretnie to za jakie nie Twoje, a moje poglądy Ciebie rzekomo atakuję? Bo po raz kolejny rzucasz oszczerstwa, a poprzednio nawet nie raczyłaś sprostować, nie mówiąc już o przeprosinach za oszczerstwo.

Proponuję, żebyś czytał ze zrozumieniem.
A zwłaszcza, żebyś nie atakował zanim nie zrozumiesz, o czym twój rozmówca mówi.

A ja proponuję abyś sama czytała ze zrozumieniem i nie wmawiała mi tego czego nie pisałem/robiłęm.

Człowiek, z którym rozmawiasz, nie jest workiem treningowym. Jest człowiekiem, który cierpi z powodu twoich ataków. W tym przypadku cierpię ja. Ale zdarza ci się to wobec różnych rozmówców
Być może jest to u ciebie objaw choroby (obsesje i kompulsje) i nie ma w tym twojej winy. Ale ja muszę robić długie przerwy w rozmowie z tobą, żeby się nie wykończyć fizycznie (o psychice już nawet nie mówiąć). Jeśli nie jesteś w stanie tego zmienić, nasza dalsza rozmowa nie będzie możliwa - będę musiała przestać czytać twoje wpisy. Nie jestem w stanie dłużej wchłaniać w siebie twojej agresji, powstrzymując się od odpłacania złem za zło i próbując okazać ci dobro.
Niestety - przykro mi.

@Słaba, Nie atakuję Ciebie, a jedynie krytykuję Twoje poglądy, krytykuję to co piszesz. Jeśli krytykęTwoich poglądów uważasz za atak na Ciebie, to nic na to nie poradzę.
Ja również nie jestem workiem treningowym abyś mogła wyżywać się na mnie odreagowując swoje problemy. Insynuowanie mi choroby (obsesji i kompulsji) świadczy raczej o Twojej chorobie i projekcji na mnie swoich dolegliwości. I Ty uważasz to jeszcze za okazywanie dobra? To aż strach pomyśleć co robisz chcąc okazać zło...

Na twoje pytania być może odpowiem w ciągu najbliższych dni, jeśli powstrzymasz się od atakowania mnie. Jeśli nie dasz rady - to jak wyżej napisałam... :-(((

Nie atakowałem Ciebie ani przedtem ani teraz więc nie widzę powodów abyś mi nie odpowiadała.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Effa 18:30:23 | 2013-08-18
~Słaba - bardzo podoba mi się Twoja postawa i opisanie dlaczego dyskusja z xLeszkiem jest bardzo trudna, a wręcz niemożliwa..... Rozumiem Cię doskonale i podziwiam.... Sama doświadczyłam kilku "nokautów" ( nie chodzi tylko o Niego).... Chyba dlatego, że też nie jestem workiem treningowym..... i nie zamierzam nim być...Trudno się bowiem dyskutuje z kimś , kto swoją agresję wkłada w wypowiedzi i uważa się za jedynego znawcę tematu....
Pozdrawiam

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Słaba 18:17:35 | 2013-08-18
@XLeszek
Przypominam, że to ty twierdziłeś, że medycyna jestv realizacją zamówienia klienta.
Już drugi raz zdarza ci się w tej dyskusji atakować mnie za twoje, a nie moje poglądy.

Proponuję, żebyś czytał ze zrozumieniem.
A zwłaszcza, żebyś nie atakował zanim nie zrozumiesz, o czym twój rozmówca mówi.

Człowiek, z którym rozmawiasz, nie jest workiem treningowym. Jest człowiekiem, który cierpi z powodu twoich ataków. W tym przypadku cierpię ja. Ale zdarza ci się to wobec różnych rozmówców
Być może jest to u ciebie objaw choroby (obsesje i kompulsje) i nie ma w tym twojej winy. Ale ja muszę robić długie przerwy w rozmowie z tobą, żeby się nie wykończyć fizycznie (o psychice już nawet nie mówiąć). Jeśli nie jesteś w stanie tego zmienić, nasza dalsza rozmowa nie będzie możliwa - będę musiała przestać czytać twoje wpisy. Nie jestem w stanie dłużej wchłaniać w siebie twojej agresji, powstrzymując się od odpłacania złem za zło i próbując okazać ci dobro.
Niestety - przykro mi.

Na twoje pytania być może odpowiem w ciągu najbliższych dni, jeśli powstrzymasz się od atakowania mnie. Jeśli nie dasz rady - to jak wyżej napisałam... :-(((

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

XLeszek 10:26:45 | 2013-08-18
@Słaba, w dn. 2013-08-14 09:09:52 zadałem Ci parę pytań nawiązujących do Twoich twierdzeń, ale do dziś nie odpowiedziałaś na nie. Przypominam się więc.

@Słaba, skoro twierdzisz że opinie wyrażane przez xLemańskiego są wyróżniające się empatią i delikatnością, w przeciwieństwie do głosów komisji bioetycznej KEP, to podaj proszę konkretne przykłady takich opinii xLemańskiego, które są prawdziwe i delikatne oraz głosów komisji bioetycznje KEP które wg Ciebie nie są prawdziwe i są bez empatii wobec osób korzystających lub poczętych z in vitro.

Skoro twierdzisz, że nawet najtrudniejsze nauczanie można przekazać z empatią i delikatnością, osobom korzystającym z in vitro, to podaj proszę przykład takiego przekazywania z empatią i delikatnością tej prawdy, że procedury in vitro wiążą się z zabijaniem niewinnych, czyli z mordowaniem i osoby decydujące się na in vitro współodpowiadają za zamordowanie swoich nienarodzonych dzieci...

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

XLeszek 10:27:59 | 2013-08-18
No cóż... Widocznie ja mam kontakty z zupełnie inną medycyną niż ty... A miałam i mam nadal tych kontaktów niemało, ze względu na bardzo poważną chorobę, zarówno moją, jak i wielu bliskich mi ludzi.
Twoja ilość kontaktów nie ma żadnego znaczenia. Istotne jest Twoje uprzedzone ideologicznie nie akceptowanie faktów.

1) Pacjent (człowiek cierpiący i potrzebujący pomocy) - nie klient (zamawiający usługę).

To że pacjent jest cierpiący i potrzebujący pomocy w niczym nie zmienia faktu, że udzielanie mu tej pomocy jest świadczoną mu usługą medyczną. Jeśli jest ubezpieczony to usługę tę ma świadczoną na podstawie skierowania od lekarza pierwszego kontaktu. Jeśli nie jest ubezpieczony lub jeśli chce ją uzyskać poza ubezpieczeniem to musi zapłacić za jej świadczenie. Wpłacenie pieniędzy oznacza wykupienie tej usługi i jest równoznaczne z jej zamówieniem.
Sądzisz że jak zmienisz język opisu tak aby nie używać pojęć klient/usługa, to w ten sposób zaklinasz reczywistość?

2) Diagnoza (stawiana w oparciu o badania)  jest rolą lekarzy, choć pacjent może pytać czy sugerować. Nie jest poglądem klienta.

Nie rozumiem o co Ci chodzi z tym poglądem klienta.

3) Zalecenia i konkretne postępowanie medyczne w danym przypadku, nie jest realizacją zamówienia klienta. Jest pomocą człowiekowi potrzebującemu pomocy.

Już pisałem powyżej ale powtórzę. Jeśli pacjent jest ubezpieczony to usługę ma świadczoną na podstawie skierowania od lekarza pierwszego kontaktu (to skierowanie jest zamówieniem bez którego usługa nie będzie świadczona). Jeśli nie jest ubezpieczony lub jeśli chce daną usługę uzyskać poza ubezpieczeniem to musi zapłacić za jej świadczenie. Wpłacenie pieniędzy oznacza wykupienie tej usługi i jest równoznaczne z jej zamówieniem. Dopiero po opłaceniu następuje realizacja usługi.
Owszem, realizacja danej usługi medycznej jest pomocą człowiekowi potrzebującemu pomocy. Ale w niczym nie zmienia to faktu, że wpierw klient/pacjent musi zapłacić za tę usługę będącą udzieleniem mu pomocy, a dopiero potem jest wykonywana ta usługa, czyli jest udzielana pomoc.
Podmiana języka nie zmienia rzeczywistości. Póki nie zapłacisz to usługa nie będzie wykonana.

Nawet w sektorze prywatnym, rozliczenia finansowe nazywają się opłatą za usługę medyczną , a nie za realizację zamówienia.

Nie rozróżniasz elementarnych pojęć! Opłata za usługę i realizacja zamówienia to zupełnie różne pojęcia! Wpierw dokonujesz opłaty za usługę medyczną, i dopiero po dokonaniu opłaty usługa może być wykonana, Twoje zamówienie wykonania usługi może zostać zrealizowane.

Jeszcze jaśniej to widać w przypadku ratowania życia, że nie jest to realizacja płatnego zamówienia klienta, Lekarz, który nie udzielił pomocy w sytuacji zagrażającej życiu (dotyczy to też osób nieubezpieczonych), może mieć odebrane prawo wykonywania zawodu.

Przypadek ratowania życia jest zupełnie osobnym przypadkiem, przy którym obowiązują inne prawa. W sytuacjach zagrażających życiu lekarz ma obowiązek nieodpłatnego świadczenia usług medycznych.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Słaba 08:48:59 | 2013-08-18

KAŻDA realizacja zamówionej usługi jest wykonywaniem zamówienia. Wykonywanie JAKICHKOLWIEK procedur w celu realizacji zawartej umowy jest wykonywaniem zamówienia.
A niby dlaczego jakakolwiek klinika zajmuje się jakimikolwiek procedurami medycznymi? Tak sobie? Z nudów? Czy jednak dlatego że zgłosili się do nich klienci chcący aby im wykonano taką usługę?
Dlaczego nie bulwersuje Ciebie mówienie o wykonywaniu procedur medycznych przy realizacji zamówienia w postaci np. przeprowadzenia porodu? Czy może też będziesz zaprzeczać twierdząc że nie jest to realizacja zamówionej usługi? Wyrwanie zęba czy odpłatne wstawianie implantu zęba to też nie będzie procedura medyczna będąca wykonywaniem zamówienia?


@XLeszek

No cóż... Widocznie ja mam kontakty z zupełnie inną medycyną niż ty... A miałam i mam nadal tych kontaktów niemało, ze względu na bardzo poważną chorobę, zarówno moją, jak i wielu bliskich mi ludzi.

Z moich kontaktów:
1) Pacjent (człowiek cierpiący i potrzebujący pomocy) - nie klient (zamawiający usługę).
2) Diagnoza (stawiana w oparciu o badania)  jest rolą lekarzy, choć pacjent może pytać czy sugerować. Nie jest poglądem klienta.
3) Zalecenia i konkretne postępowanie medyczne w danym przypadku, nie jest realizacją zamówienia klienta. Jest pomocą człowiekowi potrzebującemu pomocy.

Nawet w sektorze prywatnym, rozliczenia finansowe nazywają się opłatą za usługę medyczną , a nie za realizację zamówienia.

Jeszcze jaśniej to widać w przypadku ratowania życia, że nie jest to realizacja płatnego zamówienia klienta, Lekarz, który nie udzielił pomocy w sytuacji zagrażającej życiu (dotyczy to też osób nieubezpieczonych), może mieć odebrane prawo wykonywania zawodu.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

XLeszek 22:25:47 | 2013-08-14
@XLeszek
Dwa pytania podstawowe:
1) Uważasz, że człowiek jest w stanie wyprodukować człowieka?
Tak czy nie?
2) Uważasz,że jakakolwiek procedura medyczna jest wykonywaniem zamówienia?
---
ad. 1.
A czym innym jest proces in vitro? Ale jak Ci bardzo zależy to mogę to nazywać hodowlą ludzi. Mogę mówić, że niektórzy tak bardzo pragną mieć swoje własne dziecko, że gotowi są zamówić wyhodowanie go. Tak czy inaczej, nie jest to dziecko będące darem lecz produktem uzyskiwanym na zamówienie.
ad. 2.
KAŻDA realizacja zamówionej usługi jest wykonywaniem zamówienia. Wykonywanie JAKICHKOLWIEK procedur w celu realizacji zawartej umowy jest wykonywaniem zamówienia.
A niby dlaczego jakakolwiek klinika zajmuje się jakimikolwiek procedurami medycznymi? Tak sobie? Z nudów? Czy jednak dlatego że zgłosili się do nich klienci chcący aby im wykonano taką usługę?
Dlaczego nie bulwersuje Ciebie mówienie o wykonywaniu procedur medycznych przy realizacji zamówienia w postaci np. przeprowadzenia porodu? Czy może też będziesz zaprzeczać twierdząc że nie jest to realizacja zamówionej usługi? Wyrwanie zęba czy odpłatne wstawianie implantu zęba to też nie będzie procedura medyczna będąca wykonywaniem zamówienia?


Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Słaba 22:04:01 | 2013-08-14
@XLeszek
Dwa pytania podstawowe:
1) Uważasz, że człowiek jest w stanie wyprodukować człowieka?
Tak czy nie?
2) Uważasz,że jakakolwiek procedura medyczna jest wykonywaniem zamówienia?

Oceń odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook