"Dzieci z Brodą" o dużej rodzinie i życiu

Kiedy budzę się rano, to nie muszę się zastanawiać nad tym, jaki sens ma moje życie, ponieważ przeważnie zanim otworzę oczy, przynajmniej jedno dziecko mi o tym przypomina - mówi Joszko Broda, ojciec ośmiorga dzieci.

 

Zespół Dzieci z Brodą nagrał teledysk "Życie czeka", którym promuje Zjazd Dużych Rodzin planowany na 21-23 czerwca w Grodzisku Mazowieckim.


Popularny zespół Dzieci z Brodą nagrał teledysk "Życie czeka". Twórcy piosenki przekonują, że duża rodzina nie jest problemem lecz rozwiązaniem. - W takiej rodzinie występują niepowtarzalne więzi, niepowtarzalne relacje - prawdziwa miłość, która polega na oddawaniu swojego życia dla innych. Kiedy budzę się rano, to nie muszę się zastanawiać nad tym, jaki sens ma moje życie, ponieważ przeważnie zanim otworzę oczy, przynajmniej jedno dziecko mi o tym przypomina - mówi KAI Joszko Broda.

 

Autorem tekstu, muzyki, scenariusza i reżyserem teledysku jest Debora Broda. - Postanowiliśmy zrealizować teledysk w Lubelskim Skansenie, żeby pokazać życie rodzinne w naturalnym, tradycyjnym otoczeniu, ale zadbaliśmy też o odpowiednią dawkę humoru. Chcieliśmy, żeby teledysk był dynamiczny i radosny, żeby pokazywał kolejne etapy z życia rodziny oraz to, że w dużej rodzinie nawet najmniejszy jest ważny - informują twórcy "Życie czeka".

 

- Żyjemy w społeczeństwie, w którym media i szkoła wychowują konsumentów, ludzi, którzy mają żyć tylko dla siebie, którzy mają się realizować. Nie bądźmy zdziwieni, że większość nie jest zainteresowana oddawaniem swojego życia, skoro tak została uformowana. Trzeba promować inną formację, inny model życia, ponieważ model konsumpcyjny i egoistyczny jest po prostu oszustwem - człowiek nie odnajdzie w nim tego, czego szuka - przekonuje Joszko Broda.

 

Za zdjęcia i montaż wideoklipu odpowiedzialny był franciszkanin Mateusz Stachowski (Franciszkanie TV). Teledysk można zobaczyć m.in. w serwisie YouTube.

 

Obejrzyj!!!

 

 

Wideoklip został przygotowany dla Związku Dużych Rodzin "Trzy Plus" i promuje spotkanie rodzin wielodzietnych "Ogólnopolskie Dni Dużych Rodzin" które odbędzie się w dniach 21 - 23 czerwca w Grodzisku Mazowieckim. Celem zjazdu jest integracja środowiska dużych rodzin i promocja wartości rodzinnych. Organizatorzy liczą, że spotkanie będzie "donośnym głosem w podejmowanych działaniach na rzecz - tak bardzo oczekiwanych - zmian w polityce rodzinnej".

 

Dzieci z Brodą to zespół dziecięcy założony przez Joszka i Deborę Brodów. Piosenki Zespołu od 15 lat ujmują młodszych i starszych słuchaczy przesłaniem o nadziei, miłości, przebaczeniu, jednocześnie odważnie podając receptę na cierpienie i życiowe trudności. Twórczość zespołu oparta jest na folkowym brzmieniu z nowoczesną aranżacją. Dziecięcym śpiewom towarzyszy gra i wokal profesjonalnych muzyków, przede wszystkim Joszka Brody, który gra na niezwykłych instrumentach etnicznych. Zespół wydał kilka płyt, koncertuje w całej Polsce, często odwiedza studia telewizyjne i radiowe, bierze udział w wielu akcjach medialnych.

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

0

Liczba głosów:

0

 

 

Komentarze użytkowników (52)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

XLeszek 16:22:03 | 2013-05-20

Możliwe że to prawda, ale napisać to sobie każdy może wszystko, więc czy to jest prawdą to nie da się orzec.

Współczuję Ci wielkiej nieufności do drugiego człowieka.

@TomaszL...
Czy napisałem coś nieprawdziwego? Nie zgadzasz się z tym, że napisać to sobie każdy może wszystko? A może uważasz że skoro TY coś napisałeś to nikt nie powinien mieć jakichkolwiek wątpliwości że jest tak jak napisałeś? Bo TomaszL jest oczywistą i niekwestionowaną przez nikogo krynicą prawdy? Przynajmniej w Twoim osobistym przekonaniu?
Jak Ty nie dowierzasz temu co bywa pisane na forum przez drugiego człowieka lub wręcz negujesz to co napisał drugi człowiek i zarzucasz mu pisanie nieprawdy, to oczywiście nie jest to wyraz wielkiej nieufności do drugiego człowieka, ale zapewne owoc Twojego przenikliwego intelektu oraz cnoty roztropności? Ale jak ja śmiałem, już nawet nie zakwestionować to co napisałeś ale jedynie oznajmić, że nie da się zweryfikować prawdziwości tego bo napisać to można wszystko, to Ty mi współczujesz? No to ja Ci również współczuję...

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

TomaszL 12:50:09 | 2013-05-20
Możliwe że to prawda, ale napisać to sobie każdy może wszystko, więc czy to jest prawdą to nie da się orzec.


Współczuję Ci wielkiej nieufności do drugiego człowieka.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

XLeszek 12:39:11 | 2013-05-19

@Ania – wraz z moją ukochaną żoną stworzyliśmy rodzinę 2+2, czyli wychowujemy (nie hodujemy) dwójkę wspaniałych dzieci. Tak się dzięki Bogu ułożyło.

Żona pracuje zawodowo i jest jednocześnie wspaniałą, kochająca matką.

Nasze życie rodzinne nie doprowadziło nas nigdy do myśli o aborcji.

@TomaszL, jeżeli to co piszesz jest prawdą to można Ci pogratulować obfitych łask Bożych. Możliwe że to prawda, ale napisać to sobie każdy może wszystko, więc czy to jest prawdą to nie da się orzec.
Jednak co to ma do rzeczy? Chciałeś się tylko pochwalić i dowartościować czy coś udowodnić? Czy to ma być dowód na to, że to czego bronisz jest prawdą, a to co krytykujesz nie zawiera prawdy?

Jedni sąsiedzi maja 6 dzieci i są kochającą, katolicką rodziną, inni są kochającą się katolicką rodziną, choć mają jedno dziecko.

Jak wyżej. A gdyby ktoś napisał, że jedni jego sąsiedzi są menelami z 10 dzieci, a inni są kochającą katolicką rodziną z jednym dzieckiem, to dowodziłoby to czegoś innego?!?

Dar płodności jest wspaniałym darem danym nam od Boga, ale to na człowieku spoczywa umiejętność przyjęcia i wychowania dzieci.
Jest to wielka odpowiedzialność małżonków wobec Boga, co z Jego darem zrobili.

Zgadza się. I chodzi właśnie o tę umiejętność przyjęcia i wychowywania dzieci. A nie zakopywanie tego daru, i dowodzenie, że wizje szczęścia małżeńskiego, w których dla dzieci nie ma zbyt wiele miejsca są równie dobre.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

XLeszek 10:27:25 | 2013-05-19



coż Wam ten temat rodznny tak na wątrobie siedzi... przecież nie w tym rzecz, czy dzieci będzie jedno czy pięć, tylko żeby je kochać i wychować na dobrych ludzi.
---
Po pierwsze, nieprawda. Argumentując w ten sposób można zabiegać również i odopuszczalność aborcji...



...dobre, dobre! Ciekawe jak :D
---
Nigdy nie słyszał Pan takiej argumentacji, że kobietom mającym już dzieci należy umożliwić aborcję, zwłaszcza gdy znajdują się w trudnej sytuacji finansowej i materialnej? Bo lepiej aby było mniej dzieci, ale były one kochane i dobrze wychowywane, niż więcej dzieci, ale niekochanych i nie wychowywanych, zagrożonych demoralizacją?

"Z Pana proszę pana, to jest kawał trola proszę pana" - to ja się za Pana pomodlę, bo dyskutować sensu ni ma :)
---
Jestem kawał trola i nie ma sensu ze mną dyskutować bo nie doceniłem Waszej Wysokości i śmiałem nie zgodzić się z wpisem, a nawet wykazać jego nieprawdziwość?
No to z kim tu nie ma sensu dyskutować?
Gdyby Pan się za mnie naprawdę pomodlił to miałoby to wartość, ale sposób oznajmienia o tym świadczy raczej o chęci dokopania niż modlitwy...

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

XLeszek 10:13:40 | 2013-05-19

coż Wam ten temat rodznny tak na wątrobie siedzi... przecież nie w tym rzecz, czy dzieci będzie jedno czy pięć, tylko żeby je kochać i wychować na dobrych ludzi.
---
Po pierwsze, nieprawda. Argumentując w ten sposób można zabiegać również i odopuszczalność aborcji...

Bzdura, doszukiwanie się jakiś powiązań pomiędzy rodzina z jednym, czy dwójka dzieci a aborcja jest chore.
---
@TomaszL - chore to jest Twoje przypisywanie oponentowi poglądów których nie wyrażał i krytykowanie go poprzez atakowanie tych bezzasadnie przypisanych mu poglądów.
Nigdzie nie doszukiwałem się powiązań pomiędzy rodziną z jednym czy dwójką dzieci a aborcją. Stwierdziłem jedynie iż argumentacja że nie w tym rzecz ile będzie dzieci lecz w tym aby je kochać i wychować może być użyta przy zabiegach o dopuszczalność aborcji.

A po drugie, istotne jest co to znaczy kochaći wychować na dobrych ludzi? Czy wyrazem miłości będzie hodowla jedynaka opływającego we wszystko czy wielodzietna rodzina?

Hodowla jedynaka, kontra wielodzietna rodzina. Czyli rodzina z jednym dzieckiem to już nie rodzina, a hodowla. Totalna bzdura.
---
Totalna bzdura to są te Twoje wymysły przypisywane mi jako rzekomo wyrażane poglądy. Nigdzie nie twierdziłem, że rodzina z jednym dzieckiem to nie rodzina.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

XLeszek 09:36:00 | 2013-05-19
@XLeszek – zbyt sobie schlebiasz, uważając, iż ktoś na forum ma w stosunku do Ciebie jakieś uczucia.

@TomaszL, ach ta Twoja megalomiania. Nie masz jakichkolwiek podstaw by autorytatywnie orzekać, że nikt na forum nie ma do mnie jakichś uczuć. I tego typu wypowiedź jedynie potwierdza to co poprzednio pisałem - musisz mnie bardzo nie cierpieć skoro tak usilnie starasz się prawić mi złosliwości. A wypierając się tego sam sobie wystawiasz kolejne świadectwo.

Natomiast konieczne jest sprostowanie głupot, które wypisujesz.
I tak
Już Ci pisałem, że musisz sama rozstrzygnąć w sumieniu, z ewentualną poradą/opinią spowiednika

Sakrament Pokuty i Pojednania to nie jest czas na dyskusję o ilości dzieci.

@TomaszL, masz oczywiście rację, że sakrament pokuty i pojednania to nie jest czas na dyskusję o ilości dzieci. Tyle tylko że ja wcale nie twierdziłem nic przeciwnego, lecz Ty jak zwykle, swoim zwyczajem nie odnosisz się do tego co napisałem, natomiast usiłujesz mi przypisywać swoje wymysły i krytykować mnie komentując te swoje wymysły.

Owszem, można to przedyskutować również z księdzem, tylko nie do końca rozumiem, po co?

To że Ty czegoś nie rozumiesz wcale nie dowodzi że to nie ma sensu.

Ale co ważniejsze, to bzdurą jest i ten fragment zdania „musisz sama rozstrzygnąć w sumieniu”. Od momentu zawarcia Sakramentu Małżeństwa nie decyduje jedna osoba, lecz decyzje podejmują  wspólnie małżonkowie.
Również tę decyzję o ilości dzieci, o ich wychowaniu. I to powinna być zawsze wspólna, przedyskutowana, przemodlona decyzja. Dokładnie tak samo należy wspólnie podejmować decyzje o tym, czy żona i matka ma pracować, czy tez wystarczy praca męża.

@TomaszL, znowuż najpierw sobie coś wymyślasz, a potem przypisujesz mi coś czego nie twierdziłem i usiłujesz mnie krytykować komentując te swoje wymysły.
Owszem, w małżeństwie, wszelkie istone decyzje podejmują wspólnie małżonkowie. A czy ja gdzieś twierdziłem inaczej? Czy gdziekolwiek twierdziłem, że małżonkowie mają podejmować samodzielne decyzje bez udziału współmałżonka?
Nie widzisz różnicy pomiędzy wspólnym podejmowaniem decyzji przez małżonków, a rozstrzyganiem samemu we własnym sumieniu?!? Zamierzasz twierdzić, że małżonkowie mają jedno wspólne sumienie i w tym jednym wspólnym sumieniu dokonują wszelkich osądów?

Kolejna bzdura:
Pytanie źlepostawione.To nie jest kwestia wyrwanego z kontekstu faktu czy kobieta pracuje czy nie pracuje. Istotne jest dlaczego pracuje czy nie pracuje. Jeżeli zajmując się dziećmi byłaby nieszczęśliwa i ogranicza liczbę potomstwa bo woli pracować to nie jest dobrą matką

@XLeszek, sa kobiety, które realizują się zawodowo i są doskonałymi matkami, są kobiety, które realizują się poświęcając dla dzieci i są złymi matkami.

@TomaszL, a konkretnie co jest bzdurą w tym co zacytowałeś z mojej wypowiedzi? Bo tylko orzekłeś autorytatywnie że to bzdura, ale potem wyraziłeś pogląd nie mający związku z tym co ja napisałem a Ty uznałeś za bzdurę.
Owszem, masz oczywiście rację, że są kobiety które realizują się zawodowo i są dobrymi matkami, a są też kobiety realizujące się poświęcając dla dzieci i są złymi matkami. Ale to jedynie potwierdza to co napisałem, a Ty uznałeś za bzdurę, że to nie jest kwestia tego czy kobieta pracuje czy nie pracuje lecz istotne jest dlaczego pracuje czy nie pracuje. Bo jeśli pracuje bo woli pracować niż zajmować się dziećmi, i ogranicza liczbę potomstwa bo woli pracować niż być matką i byłaby nieszczęśliwa zajmując się dziećmi, to nie jest dobrą matką.

I przy okazji ciekaw jestem , czy nazwałby kogoś złym ojcem, ponieważ zajmując się dziećmi byłby nieszczęśliwy i ogranicza liczbę potomstwa, bo woli pracować zawodowo.

Tak, oczywiście.
Ale Twoje metody argumentacji są dla mnie bulwersujące. Są ludzie którzy starają się żyć tak jak myślą, czyli zgodnie ze swoimi przekonaniami, a gdy im to nie wychodzi to uznają że nie stanęli na wysokości zadania i coś zrobili źle. Są jednaki tacy ludzie, którzy nie starają się żyć tak jak myślą, lecz myślą tak jak żyją. Tzn. że cokolwiek by nie zrobili, to zawsze dorabiają sobie do tego ideologię dowodzącą, że właśnie to było słuszne, zasadne, konieczne, dobre. Ich czyny nie wynikają z ich poglądów lecz ich poglądy wynikają z tego co czynią.
I piszę o tym dlatego, że Ty co jakiś czas usiłujesz w dyskusji odwoływać się do tego jak wyglądają realia mojego życia, choć Ci już nie raz pisałem, że to nie ma NIC do rzeczy (poza co najwyżej zaspokojeniem Twojej wścibskiej ciekawosci).
Co to ma do rzeczy czy kogoś nazwałbym złym ojcem? Czy odpowiedź na takie pytanie będzie czegokolwiek merytorycznego dowodzić? Będzie to dowód na to że jakaś kobieta jest jednak dobrą czy złą matką? Biorącpod uwagę to w jaki sposób usiłujesz mnie czepiać, odnoszę jedynie wrażenie, że masz nadzieję iż moja odpowiedź pozwoli Ci na oznajmienie: a wy dręczycie murzynów...
Przypomina mi to rozmowę z pewną kobietą. Bulwersowała się ona stwierdzeniem, że nie maludzi zdrowych w 100% i każdy człowiek mniej lub bardziej pod jakimś względem nie domaga. Szczególnie jednak bulwersowały ją poglądy wyrażone w pracy prof. K.Dąbrowskiego "Zdrowie psychiczne" oraz prof. Kępińskiego "Psychopatologia życia seksualnego", że nie ma ludzi o doskonałym rozwoju osobowości oraz o doskonałym życiu seksualnym, gdyż każdy ma jakieś mniejsze lub większe niedoskonałości/zaburzenia. Z całej tamtej dyskusji do dziś pamiętam jak coraz bardziej nerwowym negowaniu w/w poglądów wyrwało jej się w pewnym momencie, że jej to nie dotyczy i ona jest pod każdym względem zdrowa. I pamiętam również jej błysk w oku i wręcz uczucie ulgi, gdy w pewnym momencie stwierdziła: każdy? a więc PAN TEŻ!
I te Twoje dociekania czy i ile mam dzieci, czy samodzielnie je wychowuję, czy kogoś nazwałbym złym ojcem itp itd zawsze mi przypominają w/w rozmowę z tamtą kobietą.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

TomaszL 09:17:36 | 2013-05-19
@Ania – wraz z moją ukochaną żoną stworzyliśmy rodzinę 2+2, czyli wychowujemy (nie hodujemy) dwójkę wspaniałych dzieci. Tak się dzięki Bogu ułożyło.

Żona pracuje zawodowo i jest jednocześnie wspaniałą, kochająca matką.

Nasze życie rodzinne nie doprowadziło nas nigdy do myśli o aborcji.

Jedni sąsiedzi maja 6 dzieci i są kochającą, katolicką rodziną, inni są kochającą się katolicką rodziną, choć mają jedno dziecko.

Dar płodności jest wspaniałym darem danym nam od Boga, ale to na człowieku spoczywa umiejętność przyjęcia i wychowania dzieci.
Jest to wielka odpowiedzialność małżonków wobec Boga, co z Jego darem zrobili.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

TomaszL 08:47:46 | 2013-05-19
coż Wam ten temat rodznny tak na wątrobie siedzi... przecież nie w tym rzecz, czy dzieci będzie jedno czy pięć, tylko żeby je kochać i wychować na dobrych ludzi.
---
Po pierwsze, nieprawda. Argumentując w ten sposób można zabiegać również i odopuszczalność aborcji...

Bzdura, doszukiwanie się jakiś powiązań pomiędzy rodzina z jednym, czy dwójka dzieci a aborcja jest chore.
A po drugie, istotne jest co to znaczy kochaći wychować na dobrych ludzi? Czy wyrazem miłości będzie hodowla jedynaka opływającego we wszystko czy wielodzietna rodzina?

Hodowla jedynaka, kontra wielodzietna rodzina. Czyli rodzina z jednym dzieckiem to już nie rodzina, a hodowla. Totalna bzdura.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~_StuG_ 08:34:33 | 2013-05-19


coż Wam ten temat rodznny tak na wątrobie siedzi... przecież nie w tym rzecz, czy dzieci będzie jedno czy pięć, tylko żeby je kochać i wychować na dobrych ludzi.
---
Po pierwsze, nieprawda. Argumentując w ten sposób można zabiegać również i odopuszczalność aborcji...



...dobre, dobre! Ciekawe jak :D

"Z Pana proszę pana, to jest kawał trola proszę pana" - to ja się za Pana pomodlę, bo dyskutować sensu ni ma :)

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

XLeszek 08:25:37 | 2013-05-19
eeej no pax między chrześcijany... przestańcie ludzie bić pianę,
---
Również w moim odczuciu niestety niektóre z wypowiedzi były zwyczajnym biciem piany, czepianiem się dla samego czepiania.

coż Wam ten temat rodznny tak na wątrobie siedzi... przecież nie w tym rzecz, czy dzieci będzie jedno czy pięć, tylko żeby je kochać i wychować na dobrych ludzi.
---
Po pierwsze, nieprawda. Argumentując w ten sposób można zabiegać również i odopuszczalność aborcji...
A po drugie, istotne jest co to znaczy kochaći wychować na dobrych ludzi? Czy wyrazem miłości będzie hodowla jedynaka opływającego we wszystko czy wielodzietna rodzina?
Kiedyś spotkałem się z twierdzeniem, że pewnej osobie jest obojętne kto rządzi, i że jak dla niej to nawet diabeł może rządzić, byle tylko było dobrze. I osoba ta nie zastanawiała się już czy w ogóle jest choćby teoretyczna możliwość aby było dobrze pod rządami diabła. A problem w tym, że już z samej definicji pod rządami diabła nie możliwe jest aby było dobrze.

Oceń odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?