Liczba aborcji w Belgii wzrosła o 10 procent

(fot. sxc.hu)

W ciągu minionych pięciu lat liczba aborcji w Belgii wzrosła o ponad 10 proc - wynika z 12. dorocznego raportu komisji oceniającej ustawę o depenalizacji przerywania ciąży.

 

Przeczytaj nasz komentarz: "Aborcja nigdy nie jest konieczna"

 

W 2006 r. zanotowano 17 640 przypadków aborcji. W kolejnych latach notowano ich stały wzrost o mniej więcej 500 rocznie. W 2011 r. było ich już 19 578. Oznacza to wzrost o 1938 w ciągu pięciu lat.

Liczby te - zwracają uwagę autorzy raportu - należy powiększyć o aborcje dokonywane przez obywatelki Belgii zagranicą, w przygranicznych klinikach. Nie ma jeszcze danych za lata 2010-2011, natomiast w okresie 2006-2009 notowano od 803 do 857 takich przypadków.

Z raportu za rok 2011 r. wynika, że podobnie jak w poprzednich latach niemal 42 proc. Kobiet, które poddały się aborcji, nie używało środków antykoncepcyjnych w miesiącach poprzedzających ciążę. Wśród tych natomiast, które stosowały środki antykoncepcyjne (głównie pigułkę i prezerwatywę), 33 proc. przyznaje, że robiły to w niewłaściwy sposób, zaś 16 proc. twierdzi, że wybrana metoda nie była skuteczna.

Średni wiek kobiety, która poddała się aborcji wynosi 27 lat. 24 proc. z nich mieszka w Brukseli, gdzie obserwuje się niewielki spadek, 42 proc. we Flandrii, a 33 proc. w Walonii.

Ustawa z 1990 r. dopuszcza aborcję w przypadku, gdy kobieta znajduje się w "sytuacji kryzysowej". Najczęściej podawanymi powodami jej dokonania są: brak chęci posiadania dziecka w danym momencie (18,36 proc.), uznanie, że rodzina, jest już skompletowana (11,09 proc.), kobieta czuje się zbyt młoda na macierzyństwo (11,07 proc.), ma problemy finansowe (8,32 proc.) lub jest studentką (7,92 proc.).

Raport informuje jednocześnie, że coraz trudniej jest pomóc kobietom rozważającym aborcję ze względu na skomplikowanie jej sytuacji życiowej. Wskazuje zwłaszcza na kruchość małżeństw i rodzin, związaną z rozwodami i związanym z tym istnieniem rodzin niepełnych, z jednym rodzicem, niestabilnych. Autorów dokumentu niepokoi także presja w sprawie dokonania aborcji, wywierana przez rodzinę, i niezdolność niektórych kobiet do wyobrażenia sobie długofalowych skutków swojej decyzji. Zwracają oni uwagę, że jedna trzecia kobiet dokonała przynajmniej jednej aborcji już wcześniej.


Przeczytaj też: "Przesłanie pro-life Michaela Jacksona"


Komisja przyznaje, że wbrew początkowej intencji ustawodawcy liczba aborcji nie spada. Jednak po raz pierwszy ujawniła, że w jej łonie toczyła się dyskusja, czy nie należałoby się tym faktem niepokoić i szukać sposobów obniżenia liczby aborcji. Do ustawowych zadań komisji należy bowiem formułowanie zaleceń w kwestii ewentualnej inicjatywy ustawodawczej lub podjęcia innych kroków mogących przyczynić się do zmniejszenia liczby przypadków aborcji i poprawy pomocy świadczonej kobietom w sytuacjach kryzysowych. Jedną z sugestii Komisji jest umożliwienie studentkom donoszenia ciąży i zajmowania się dzieckiem, jak to się dzieje w niektórych państwach skandynawskich.

Ustawa z 3 kwietnia 1990 r. zalegalizowała aborcję w pierwszych trzech miesiącach ciąży pod warunkiem podpisania przez kobietę ciężarną oświadczenia że znajduje się w sytuacji kryzysowej, odbycia odpowiednich konsultacji i zachowania odstępu minimum sześciu dni między konsultacją i zabiegiem. Zabieg musi być też wykonany w dobrych warunkach sanitarnych w ośrodku służby zdrowia.

Wspomóż Nas
Tagi: belgia, aborcja

Twoja ocena:

Średnia ocen:

0

Liczba głosów:

0

 

 

Komentarze użytkowników (0)

Sortuj według najnowszych

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?