Tak dla dostępu do in vitro dla małżeństw?!

Możliwość korzystania z metody sztucznego zapłodnienia in vitro przez niepłodne małżeństwa popiera dziś 79 proc. dorosłych Polaków. Przeciw jest 16 proc. ogółu badanych - wynika z najnowszych badań CBOS.

 

Ponad połowa badanych (58 proc.) dopuszcza tworzenie nadliczbowych zarodków dla zwiększenia szans doprowadzenia do ciąży, nawet jeśli część z nich zostanie zamrożona bez szans na późniejszy rozwój. Co trzecia osoba (36 proc.) uważa, że zabiegi in vitro powinny być przynajmniej w części refundowane, a 43 proc. - w ogóle bezpłatne.


Ostatnie badanie pokazuje wyższy niż w ubiegłych latach poziom akceptacji tej procedury: odsetek osób akceptujących korzystanie z metody in vitro przez bezpłodne małżeństwa i jednocześnie dopuszczających tworzenie dodatkowych zarodków zwiększył się od 2009 roku o 7 punktów procentowych.

 

Mniej powszechne jest poparcie dla korzystania z zapłodnienia pozaustrojowego przez pary heteroseksualne żyjące w związkach nieformalnych. Akceptuje je ponad połowa ankietowanych (60%), a co trzeci (33%) wyraża sprzeciw.

 

Dużo kontrowersji budzi kwestia dostępności zabiegów zapłodnienia in vitro dla samotnych kobiet. Zgodę na korzystanie przez nie z tej metody wyraża jednak coraz więcej osób - obecnie już 48 proc.

 

Polacy nie tylko opowiadają się za zapewnieniem możliwości korzystania z zapłodnienia in vitro, ale w większości deklarują również, że gdyby nie mogli mieć dzieci - skorzystaliby z tej metody. Gotowych na to byłoby niemal dwie trzecie ankietowanych (65 proc.), w tym ponad dwie piąte (42 proc.) wyraża tę gotowość w sposób zdecydowany.

 

Jedynie wśród respondentów najbardziej religijnych, uczestniczących w praktykach religijnych kilka razy w tygodniu, dominują deklaracje, że w przypadku niepłodności nie skorzystaliby z zapłodnienia in vitro (67 proc.). Osoby najbardziej religijne są też grupą, w której przeważa sprzeciw wobec stosowania tej metody także w odniesieniu do niepłodnych małżeństw (53%).


Z kolei osoby praktykujące przeciętnie raz w tygodniu akceptują dostępność metody in vitro dla małżeństw (71%), natomiast zdecydowanie rzadziej dla konkubinatów (50%). Osoby mniej zaangażowane w praktyki religijne opowiadają się za możliwością korzystania z tej techniki nie tylko przez pary, ale także przez kobiety niemające męża ani stałego partnera.

 

CBOS badał też zależność między poparciem dla dostępności do in vitro a sympatiami politycznymi. Niechętnemu stosunkowi do zabiegów in vitro sprzyjają deklarowane prawicowe poglądy polityczne. Osoby identyfikujące się z prawicą popierają jednak w większości dostępność tej metody dla małżeństw dotkniętych problemem bezpłodności (71%), a także dla heteroseksualnych par żyjących w stałym związku (54%).

 

W elektoratach partyjnych zabiegi zapłodnienia pozaustrojowego budzą najwięcej zastrzeżeń wśród zwolenników PiS. Jednak także i oni akceptują na ogół korzystanie z tej metody przez małżeństwa nie mogące mieć dzieci (58%). Zwolennicy PSL - w zdecydowanej większości popierający dostępność tej techniki dla niepłodnych małżeństw (77%) - w kwestii możliwości korzystania z niej przez konkubinaty są podzieleni, zaś co do ewentualnego stosowania jej przez samotne kobiety wyrażają dość jednoznaczny sprzeciw.

 

Elektoraty pozostałych trzech ugrupowań mają liberalne podejście do kwestii dostępności zapłodnienia in vitro i popierają możliwość korzystania z tej techniki także przez kobiety niemające męża ani stałego partnera.

 

Zastrzeżenia wobec tej techniki mają przede wszystkim osoby starsze (powyżej 64 roku życia), mieszkańcy wsi (szczególnie rolnicy), badani z wykształceniem podstawowym oraz respondenci słabiej sytuowani. Niemniej także w grupach najczęściej nieaprobujących stosowania zapłodnienia pozaustrojowego przeważa przekonanie, że powinno być ono dostępne dla małżeństw.

 

CBOS pytał również o tworzenie nadliczbowych zarodków podczas przeprowadzania zabiegów zapłodnienia in vitro. Badani przedkładają na ogół skuteczność techniki zapłodnienia in vitro - czyli tworzenie nadliczbowych zarodków ludzkich - nad prawo do życia wszystkich powstałych w jej efekcie zarodków. Ponad połowa badanych (58%) uznała, że zwiększenie szans na doprowadzenie do ciąży uzasadnia tworzenie dodatkowych zarodków, niezależnie od tego, czy wszystkie z nich będą miały w przyszłości szansę się rozwijać. Przeciwnicy powstawania nadliczbowych zarodków stanowią o połowę mniejszą grupę (29%).

 

Odsetek osób, dla których skuteczność techniki zapłodnienia pozaustrojowego jest ważniejsza niż los nadliczbowych zarodków, zwiększył się od 2009 roku o 6 punktów procentowych.

 

Stosunek do tworzenia nadliczbowych zarodków ściśle wiąże się z akceptacją stosowania techniki zapłodnienia in vitro. Zwolennicy korzystania z tej metody przez bezpłodne małżeństwa w większości (70%) dopuszczają tworzenie dodatkowych zarodków. Co piąta osoba akceptująca zapłodnienie in vitro (20%) jest jednak temu przeciwna.

 

Odsetek osób akceptujących korzystanie z tej metody przez bezpłodne małżeństwa i jednocześnie dopuszczających tworzenie dodatkowych zarodków zwiększył się od 2009 roku o 7 punktów procentowych.

 

Stosunek do problemu nadliczbowych zarodków różnicuje religijność badanych. Ponad połowa osób uczestniczących kilka razy w tygodniu w praktykach religijnych jest przeciwna ich tworzeniu. Wśród osób praktykujących raz w tygodniu przewagę mają już zwolennicy utylitarnego podejścia do tej kwestii.

 

Tworzenie dodatkowych zarodków w celu zwiększenia skuteczności metody zapłodnienia in vitro częściej dopuszczają też osoby deklarujące poglądy lewicowe lub centrowe niż badani identyfikujący się z prawicą. W elektoratach partyjnych sprzeciw wobec powstawania nadliczbowych zarodków stosunkowo najczęściej wyrażają zwolennicy PiS i PSL.

 

Ponad dwie piąte ankietowanych (43%) uważa, że zabiegi in vitro powinny być w ogóle bezpłatne. Więcej niż co trzecia osoba (36%) opowiada się za częściową odpłatnością. Tylko co dziesiąty badany sądzi, że ich koszt w całości powinni pokrywać sami zainteresowani.

 

Jedynie wśród respondentów najbardziej religijnych, uczestniczących w praktykach religijnych kilka razy w tygodniu, dominują deklaracje, że w przypadku niepłodności nie skorzystaliby z zapłodnienia in vitro (67%). W pozostałych grupach przewagę mają osoby nie odrzucające takiej możliwości.

 

Zabiegi zapłodnienia pozaustrojowego są przeprowadzane w Polsce już od 25 lat.

Badanie przeprowadzono w dniach 14-22 sierpnia 2012 roku na liczącej 1011 osób reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski.

Wspomóż Nas
Tagi: in vitro, sondaż

Twoja ocena:

Średnia ocen:

0

Liczba głosów:

0

 

 

Komentarze użytkowników (24)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

XLeszek 21:32:29 | 2012-09-13
To Ty a nie ja masz taką obsesyjną ideę fix, że zamiast mówić o Jezusie Chrystusie i Jego bezgranicznym darmowym miłosierdziu Ty musisz mówić o piekle i wiecznym potępieniu

No ale miłosierdzie polega na tym, iż człowiek pomimo swoje wielkiej grzeszności o ile będzie tylko chciał, nie zostanie potępiony na wieki.
Wiec nie można mówić o miłosierdziu pomijając temat piekła.

Zupełnie czym innym jest mówienie człowiekowi o miłosierdziu Bożym, o tym że Bóg tak kocha każdego grzesznika, że jeśli tylko ten grzesznik będzie chciał to Bóg wybaczy mu wszystkie grzechy i umożliwi życie w wiecznej szczęśliwości. A zupełnie czym innym jest mówienie, że jak ktoś się nie nawróci to zostanie potępiony na wieki i wyląduje w piekle cierpiąc wieczne męki. I różnica ta jest tak zasadnicza, że trzeba mieć naprawdę patologiczną religijność aby tego nie rozróżniać.

Ale zapewne trauma z dzieciństwa, albo wątpliwości w wierze powodują iż niektórzy są tak wyczuleni iż słowo piekło traktują wyłącznie jako straszenie.

Traumy z dzieciństwa to najwyraźniej masz Ty sam. Najwyraźniej zakodowało Ci się, że ojciec to jest taki wszechwładny sadysta, któremu musi się okazywać dowody miłości aby nie być przez niego zakatowanym.
I najwyraźniej musisz mieć wszystko grubo ciosane, aby nie mieć wątpliwości w wierze i zachować poczucie bezpieczeństwa.

A tak przy okazji, to udało mi się trafić na bardzo ciekawy materiał związany z tematem. Myślę że warto się z nim zapoznać bo może być pomocny. To tutaj: http://mateusz.pl/wam/zd/50-skowronek.htm
Jest on też na deonie tutaj: http://www.www.deon.pl/religia/duchowosc-i-wiara/lyk-teologii/art,120,aniolowie-i-demony-odwieczna-walka.html
Interesująca może być również katecheza JP2 o upadłych aniołach tutaj: http://adonai.pl/anioly/?id=4

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

TomaszL 19:40:11 | 2012-09-13
To Ty a nie ja masz taką obsesyjną ideę fix, że zamiast mówić o Jezusie Chrystusie i Jego bezgranicznym darmowym miłosierdziu Ty musisz mówić o piekle i wiecznym potępieniu


No ale miłosierdzie polega na tym, iż człowiek pomimo swoje wielkiej grzeszności o ile będzie tylko chciał, nie zostanie potępiony na wieki.
Wiec nie można mówić o miłosierdziu pomijając temat piekła.
Ale zapewne trauma z dzieciństwa, albo wątpliwości w wierze powodują iż niektórzy są tak wyczuleni iż słowo piekło traktują wyłącznie jako straszenie.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~maniek 18:56:20 | 2012-09-13
kosciol to ciemnota, co ci pajace maja do in vitro ?
jesli komus nie podoba sie in vito to nie musi stosowac, tak jak srodki antykoncepcyjne,
niemniej widac ze polacy maja duzo zdrowego rozsadku
i coraz mniej sluchaja panow w czarnych kieckach

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

XLeszek 20:09:55 | 2012-09-11
@TomaszL, widzę że oczywiście zamiast odpowiadać merytorycznie, to usiłujesz być refleksyjny i przedstawiasz to co Ci przychodzi do głowy. Ale już się przyzwyczaiłem.

@XLeszek - jak mój pomysł wszedł by w życie to byś miał szansę się wykazać.

@TomaszL, tyle już zgłaszałeś koncepcji że naprawdę nie mam pojęcia o jakim konkretnie pomyśle piszesz. Ale biorąc pod uwagę Twój typ religijności, wybacz, ale szczerze wątpię abym miał jakąkolwiek ochotę angażować się w Twoje pomysły. A już napewno nie w takie jak te przedstawiane tutaj przez Ciebie.

Szczególnie w temacie: co oznacza w ekonomii zabawienia pojęcie piekła i wiecznego potepienia.

To Ty a nie ja masz taką obsesyjną ideę fix, że zamiast mówić o Jezusie Chrystusie i Jego bezgranicznym darmowym miłosierdziu Ty musisz mówić o piekle i wiecznym potępieniu. Nawet z Dzienniczka św. Faustyny będącej tzw. Sekretarką Bożego Miłosierdzia uznałeś za najwłaściwsze zacytować słowa o piekle zamiast o tym o czym ciągle św. Faustyna pisze, czyli o Bożym Miłosierdziu. Tak jakby nie była Sekretarką Bożego Miłosierdza lecz jakimś Sprawozdawcą Piekielnym.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

TomaszL 19:42:57 | 2012-09-11
@XLeszek - jak mój pomysł wszedł by w życie to byś miał szansę się wykazać. Szczególnie w temacie: co oznacza w ekonomii zabawienia pojęcie piekła i wiecznego potepienia.
I aby nie nudzić parafian, a także aby Cię nie stresować publicznym wystąpieniem, mogę dla testu zaoferować pomoc przy zrobieniu takiego seminarium online.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

XLeszek 19:01:02 | 2012-09-11
To że w każdej parafii znajdują się różnego rodzaju nawiedzeni czy wręcz
pomyleńcy gotowi głosić swoje idee fix wcale nie oznacza że są to
ludzie mogący uczyć podstaw wiary.

@XLeszek - masz specyficzne pojecia wspólnoty Koscioła, kto nie po Twoje mysli prawi ten dla Ciebie pomyleńcem albo nawiedzonym jest.

@TomaszL, a niby gdzie tak stwierdziłem? To co napisałeś jest najzwyczajniejszym oszczerstwem. Stwierdziłem jedynie że w każdej parafii są nawiedzeni czy wręcz pomyleńcy gotowi głosić swoje idee fix. Nie widzisz różnicy bo nie jesteś w stanie rozróżniać czy dlatego że nie chcesz?

I to jest kolejny przykład Twojego chorego podejścia do kwestii wiary.

Jak nie po Twojej myśli to musi byc chore.

Nieprawda. Wyraźnie napisałem co jest chore. Chore jest Twoje wyobrażenie że można ewangelizować opracowując jakieś tematy i ględząc przez kwadrans po mszy - i to jeszcze z musu, bo każdy katolik ma taki obowiązek (aby opracowywać tematy i ględzić po mszy).

Czego się boisz ?

Ja się boję?!? I to może niby ja uważam za konieczne "zachęcanie" ludzi do pokochania Jezusa poprzez "informowanie" ich o piekle i wiecznym potępieniu jeśli ośmieliliby się nie pokochać Jezusa?!?

Ewangelizowanie nie polega na opracowywaniu tematów i ględzeniu przez kwadrans po mszy, i to jeszcze z musu, bo to taki obowiązek.

Masz jakieś chore podejscie do wspólnoty parafailnej.
Spotkania bez obowiazku, ale dla poglębienia wiary, nie gledzenie, ale nauczanie. I nie przez ksiedza, ale przez współparafian. Bo liczy się wspólnota.

Ty uważasz że każdy członek wspólnoty parafialnej ma obowiązek opracowywać jakiś temat religijny i ględzić przez kwadrans po mszy? Aleto ja a nie Ty mam chore podejście do wspólnoty parafialnej?
Ględzić! Tak właśnie! Ględzić, a nie nauczać, bo nie każdy ma dar opracowywania tematów.
A w dodatku, aby świecki mógł nauczać wiary to nie wystarczy aby miał taką ambicję czy obsesję, ale trzeba mieć do tego upoważnienie, tzw misję kanoniczną.

I wracając do samego początku. Ponieważ zdecydowana większość opisywanych w artykule opowiedziała się jako zwolennicy in vitro, to wymyśliłeś sobie konieczność pilnej ewangelizacji. A teraz, po kilku wymianach korespondencji, widząc że dajesz ciała zaczynasz uciekać w jakieś spotkania bez obowiązku? I może jeszcze będziesz dowodził, że na te spotkania bez obowiązku to będą przychodzić zwolennicy in vitro a nie te 20 % będące przeciwko?

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

XLeszek 18:37:43 | 2012-09-11
Ale to że akcentujesz akurat to iż ludzie nie wierzą w piekło świadczy o Twoim dość specyficznym i wręcz patologicznym typie religijności.


Dziś byłam w przepaściach piekła, wprowadzona przez anioła. Jest to miejsce wielkiej kaźni, jakiż jest obszar jego strasznie wielki.  (…) Jedno zauważyłam: że tam jest najwięcej dusz, które nie dowierzały, że jest piekło. (…)
s. Faustyna Dzienniczek 741

No i co z tego? Co to ma do rzeczy? Najwyraźniej muszę po raz trzeci bo nadal nic nie zrozumiałeś :-(
Ja nie neguję istnienia piekła i mozliwości wiecznego potępienia. Jedynie uważam za chore uczepianie się akurat tego że są tacy którzy nie wierzą w piekło. Jak już Ci pisałem że ludzie nie wierzą w  różne rzeczy, a to że akcentujesz akurat to, że ludzie nie wierzą w piekło, świadczy o dość specyficznym i wręcz patologicznym typie religijności. Ale oczywiście musiałeś to olać aby folgować swoim natręctwom.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

TomaszL 17:58:09 | 2012-09-11
To że w każdej parafii znajdują się różnego rodzaju nawiedzeni czy wręcz
pomyleńcy gotowi głosić swoje idee fix wcale nie oznacza że są to
ludzie mogący uczyć podstaw wiary.


@XLeszek - masz specyficzne pojecia wspólnoty Koscioła, kto nie po Twoje mysli prawi ten dla Ciebie pomyleńcem albo nawiedzonym jest.

I to jest kolejny przykład Twojego chorego podejścia do kwestii wiary.

Jak nie po Twojej myśli to musi byc chore. Czego się boisz ?

 Ewangelizowanie nie polega na opracowywaniu tematów i ględzeniu przez kwadrans po mszy, i to jeszcze z musu, bo to taki obowiązek.

Masz jakieś chore podejscie do wspólnoty parafailnej.
Spotkania bez obowiazku, ale dla poglębienia wiary, nie gledzenie, ale nauczanie. I nie przez ksiedza, ale przez współparafian. Bo liczy się wspólnota.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

TomaszL 17:39:53 | 2012-09-11
Ale to że akcentujesz akurat to iż ludzie nie wierzą w piekło świadczy o Twoim dość specyficznym i wręcz patologicznym typie religijności.


Dziś byłam w przepaściach piekła, wprowadzona przez anioła. Jest to miejsce wielkiej kaźni, jakiż jest obszar jego strasznie wielki.  (…) Jedno zauważyłam: że tam jest najwięcej dusz, które nie dowierzały, że jest piekło. (…)
s. Faustyna Dzienniczek 741

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

T7HRR 14:37:00 | 2012-09-11
@XLeszek
Jeśli nie wierzysz, że isteniej potępienie to co obchodzi Cię informacja, że zostałeś zbawiony? Czyli masz możliwość unknąć potępienia?

Oceń odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook