O Synodzie Biskupów krytycznie

Dariusz Piórkowski SJ

Podczas swojej ostatniej wizyty w Polsce przełożony generalny Towarzystwa Jezusowego, o. Adolfo Nicolas SJ, stwierdził, że zakon jezuitów nie został założony po to, by służyć św. Ignacemu Loyoli, lecz św. Piotrowi i Pawłowi, czyli Kościołowi powszechnemu. Pewnie z tego powodu nasz Generał uczestniczył w niedawno zakończonym Synodzie Biskupów na temat nowej ewangelizacji. Parę dni temu podzielił się swoimi spostrzeżeniami w związku z tym ważnym wydarzeniem w życiu Kościoła. Jego uwagi dają do myślenia i, co świadczy o jego wielkiej miłości do Kościoła, nie są to wyłącznie peany i zachwyty.

 

Krytyczne wypowiadanie się na jakiś temat kojarzy się często negatywnie. Być może dlatego, iż zwłaszcza w Polsce zderzamy się z taką krytyką Kościoła, państwa, rządu i innych instytucji, która popada w dwie skrajności: albo niszczy, wytykając jedynie błędy, braki i wypaczenia - wskutek unikania zaangażowania i zrzucania odpowiedzialności na innych, albo udaje, że nie ma problemu, słodzi i ulega konformizmowi, by nikomu znacznemu nie podpaść i zachować jakieś osobiste korzyści. Jedna i druga formuła w zasadzie nic dobrego nie wnosi. Istnieje jednak krytyka, która nie niszczy, lecz buduje, chociaż jej przyjęcie wymaga wewnętrznej wolności i pokory.

 

Z taką krytyką spotkałem się, czytając uwagi o. Generała. Synod wzbudził w nim mieszane uczucia. O. Nicolas SJ zauważył, że chociaż wydarzyło się wiele dobrego, przed biskupami i ojcami synodalnymi, łącznie z nim, jest jeszcze długa droga do przebycia. Dlaczego?

 

Zacznijmy od budujących osiągnięć Synodu. Ojciec Generał podzielił je na trzy kategorie.

 

Pierwsza to wystąpienia biskupów, które były dla nich niepowtarzalną okazją do swobodnego przedstawienia tego, czym żyją chrześcijanie w ich diecezjach, co uświadomiło uczestnikom zróżnicowaną, bogatą i nieraz dramatyczną sytuację Kościoła na całym świecie.

 

Druga to rozwijające się twórcze inicjatywy, oparte na projektach wymagających współpracy, wymiany międzynarodowej czy tworzenia wzajemnych powiązań między sobą. Szczególnie dotyczy to inicjatyw zapoczątkowanych przez osoby świeckie i różne ruchy kościelne. O ich owocności i żywotności można się było przekonać podczas sesji plenarnych, a także w czasie dyskusji kuluarowych.

 

Trzecia obejmuje refleksję nad podstawami, znaczeniem i różnymi wymiarami nowej ewangelizacji. W głosach ojców synodalnych podkreślano m.in. "konieczność i potrzebę religijnego doświadczenia (spotkania z Chrystusem)", "kluczową rolę rodziny, tzw. Kościoła domowego" w rozwoju wiary" czy "pierwszeństwo ewangelizacji przed udzielaniem sakramentów".

 

Adolfo Nicolas SJ zauważył również pewne braki, które, z grubsza rzecz ujmując, odsłaniają zbytnie skupienie się Kościoła na samym sobie.

 

Przede wszystkim w ogóle nie stworzono przestrzeni do tego, aby usłyszeć głos Ludu Bożego. Generał przyznaje, że taka jest natura Synodu - wypowiadają się na nim biskupi i zaproszeni eksperci, ewentualnie "audytorzy". Jednak - kontynuuje - "Steve Jobs powiedział, iż bardziej zainteresowany był słuchaniem klientów niż producentów. A na Synodzie wszyscy byliśmy "producentami"’.

 

Szczególnie zaskakująca jest jego kolejna uwaga: "Nie sposób było uniknąć wrażenia, że było to zgromadzenie "ludzi Kościoła afirmujących Kościół", co samo w sobie jest dobrą sprawą, ale chyba tego najmniej potrzebujemy w czasie nowej ewangelizacji". Bardziej więc chodziło o utwierdzenie się w poglądach i przekonaniu o słuszności własnej drogi, czyli wyprodukowanie "więcej z tego samego", niż o zrobienie znaczącego kroku naprzód.

 

Ciekawe, że w opinii o. Generała zabrakło też refleksji na temat czasów pierwszej ewangelizacji (apostołów i Ojców Kościoła), by nauczyć się czegoś z sukcesów i porażek naszych poprzedników. Pominięcie tej ważnej kwestii może mieć, jego zdaniem, bardzo negatywne konsekwencje. Wiązała się z tym również pojawiająca się w referatach nikła świadomość historii ewangelizacji i roli osób zakonnych w tym procesie, co wystawia Kościół na ryzyko utraty "swojej własnej pamięci"

 

Najsłabszym punktem była metodologia Synodu, czyli sposób jego prowadzenia, niedostosowany do zmieniających się szybko warunków i złożoności problemów.

 

Adolfo Nicolas SJ podsumowuje jednak, że ten Synod był mocno nastawiony na pogłębienie naszego osobistego zaangażowania w nawrócenie i przylgnięcie do Chrystusa z racji Roku Wiary, stąd pewnie inne aspekty ewangelizacji zeszły nieco w cień. Zabrakło szerszej perspektywy uwzględniającej nie tylko to, co dzieje się w Kościele, ale też w gwałtownie zmieniającym się świecie, do którego Kościół jest posłany. Więcej było refleksji nad tym, jak ewangelizować "wewnątrz" Kościoła, mniej jak budzić wiarę "poza Kościołem", uwzględniając działanie Boga w świecie.

 

Niewątpliwie, pogłębienie wiary tych, którzy są w Kościele, będzie promieniować na zewnątrz, na obojętnych, zagubionych i poszukujących. Ale czy to wystarczy?


Całość refleksji o. Generała na temat Synodu Biskupów można znaleźć w wersji angielskiej tutaj


 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

3.25

Liczba głosów:

59

 

 

Komentarze użytkowników (36)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~drohiczyn 20:06:09 | 2012-11-09
 Wystarczy zajrzeć do Blachnickiego i wszystko jest jasne. Gdyby zrobino to wtedy, gdy o to zabiegał nie mielibysmy teraz probllemów z komuchami, lewakami i innymi dziwactwami także w strukturach kościelnych. 

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

AGNES 22:42:32 | 2012-11-08
Twoje słowa utwierdzają mnie w przekonaniu jak nędzna, żałosna i infantylna jest Wasza religia i wiara.

@Proton
Po nick'u, którym się podpisałeś wnioskuję, że nie przemówią do Ciebie argumenty pozarozumowe (teologiczne). Ale skoro tu zaglądasz, to chyba nie po to, by utwierdzić się w niewierze. Jeśli jesteś obiektywny, logiczny i  otwarty na innego rodzaju argumenty, może zainteresuje Cię ich szeroki wybór na stronie: www.wiara.us/index.html
Przekonasz się, że ta wiara nie jest tak zupełnie żałosna i infantylna.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

AGNES 22:40:15 | 2012-11-08
Twoje słowa utwierdzają mnie w przekonaniu jak nędzna, żałosna i infantylna jest Wasza religia i wiara.

@Proton
Po nick'u, którym się podpisałeś wnioskuję, że nie przemówią do Ciebie argumenty pozarozumowe (teologiczne). Ale skoro tu zaglądasz, to chyba nie po to, by utwierdzić się w niewierze. Jeśli jesteś obiektywny, logiczny i  otwarty na innego rodzaju argumenty, może zainteresuje Cię ich szeroki wybór na stronie:
www.wiara.us/index.html
Przekonasz się, że ta wiara nie jest tak zupełnie żałosna i infantylna.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Franek 20:51:05 | 2012-11-08
"Twoje słowa utwierdzają mnie w przekonaniu jak nędzna, żałosna i infantylna jest Wasza religia i wiara".

Być może się mylę ale jeśli nawet tłumaczę teologicznie poprawnie, to masz prawo tak uważać i jest całkiem naturalne, że tak myślisz.
Jak by nie było, Chrześcijanie są skandaliczni dla Żydów i Muzułmanów, a dla pogan są po prostu głupkami (por. 1 Kor 1,21-25).
Jak już wcześniej napisałem - cytując św. Ignacego z Antiochii - wiara w Chrystusa nie jest kwestią mojej dzielności, ani wynikiem przekonującego rozumowania. Owszem, jest rozumna i logiczna ale przede wszystkim jest darem i doświadczeniem Mocy. Bez tego można uważać Jezusa co najwyżej za proroka lub spoko gościa ale na pewno nie za Syna Bożego i Jedynego Pana.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

TomaszL 17:53:37 | 2012-11-08
Twoje słowa utwierdzają mnie w przekonaniu jak nędzna, żałosna i infantylna jest Wasza religia i wiara.


@Proton patrząc oczami świata masz racje.
Ciekawe tylko, czy byłbyć skłonny za to w co wierzysz, za to co jest dla Ciebie ważne oddać życie.
Wśród katolików dużo jest tego typu "wariatów", u nas zwanych męczennikami.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Proton 16:45:49 | 2012-11-08
Do Protona
"I co Franek? Czekasz aż Cię Bóg nagrodzi?"
Tak, czekam ale właściwie to On czeka na mnie. Czeka z garniturem, sygnetem i bankietem. Mój Ojciec, czeka aż odejdę od koryta i wrócę do Niego.
"Imponuje Ci taki Bóg? Który oczekuje Twojej gotowości do śmierci?"
Imponuje mi nasz Ojciec, który poświęcił życie swojego Syna aby ocalić niewolnika. Imponuje mi Syn, który oddał życie za nas. Imponuje mi Duch dający nam życie Syna i upodabniający nas do Niego. Mój Ojciec oczekuje ode mnie przyjęcia życia.
"Potrzebujesz karzącej ręki dużego tatusia?"
Potrzebuję pomocnej ręki bardzo dużego, Wszechmocnego Taty :)
Właściwie to potrzebuję Jego dwóch "Rąk" – Jego Syna i Jego Ducha.


Twoje słowa utwierdzają mnie w przekonaniu jak nędzna, żałosna i infantylna jest Wasza religia i wiara.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Proton 16:45:38 | 2012-11-08
Do Protona
"I co Franek? Czekasz aż Cię Bóg nagrodzi?"
Tak, czekam ale właściwie to On czeka na mnie. Czeka z garniturem, sygnetem i bankietem. Mój Ojciec, czeka aż odejdę od koryta i wrócę do Niego.
"Imponuje Ci taki Bóg? Który oczekuje Twojej gotowości do śmierci?"
Imponuje mi nasz Ojciec, który poświęcił życie swojego Syna aby ocalić niewolnika. Imponuje mi Syn, który oddał życie za nas. Imponuje mi Duch dający nam życie Syna i upodabniający nas do Niego. Mój Ojciec oczekuje ode mnie przyjęcia życia.
"Potrzebujesz karzącej ręki dużego tatusia?"
Potrzebuję pomocnej ręki bardzo dużego, Wszechmocnego Taty :)
Właściwie to potrzebuję Jego dwóch "Rąk" – Jego Syna i Jego Ducha.


Twoje słowa utwierdzają mnie w przekonaniu jak nędzna, żałosna i infantylna jest Wasza religia i wiara.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~leszek 10:02:03 | 2012-11-08
-----------
 Adolfo Nicolas SJ zauważył również pewne braki, które, z grubsza rzecz ujmując, odsłaniają zbytnie skupienie się Kościoła na samym sobie.
-----------
Słuszna uwaga. Jest taki ładny cytat z Byrona:
------------
Though all in one
Condensed their scattered rays, they would not form a sun
-------------
Promienie nie staną się słońcem choćby nie wiedzieć jak się zagęszczały.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Franek 08:10:14 | 2012-11-08
 Do Protona
"I co Franek? Czekasz aż Cię Bóg nagrodzi?"
Tak, czekam ale właściwie to On czeka na mnie. Czeka z garniturem, sygnetem i bankietem. Mój Ojciec, czeka aż odejdę od koryta i wrócę do Niego.
"Imponuje Ci taki Bóg? Który oczekuje Twojej gotowości do śmierci?"
Imponuje mi nasz Ojciec, który poświęcił życie swojego Syna aby ocalić niewolnika. Imponuje mi Syn, który oddał życie za nas. Imponuje mi Duch dający nam życie Syna i upodabniający nas do Niego. Mój Ojciec oczekuje ode mnie przyjęcia życia.
"Potrzebujesz karzącej ręki dużego tatusia?"
Potrzebuję pomocnej ręki bardzo dużego, Wszechmocnego Taty :)
Właściwie to potrzebuję Jego dwóch "Rąk" – Jego Syna i Jego Ducha.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

AGNES 22:26:04 | 2012-11-07
Dokładnie tak - w odniesieniu do - jak to określiliście - pełnych ateistów, możecie się tylko modlić, modlić, pościć, modlić, pościć, pościć, modlić, jeszcze więcej modlić i jeszcze więcej pościć "o boski cud nawrócenia"... i obserwować jak kompletnie nieskuteczne i jałowe są wasze zabiegi :-) Pokazuje to zarazem prawdziwy sens Waszej wiary :-)
Czekasz aż Cię Bóg nagrodzi? Imponuje Ci taki Bóg? Który oczekuje Twojej gotowości do śmierci? Potrzebujesz karzącej ręki dużego tatusia?

Uważasz się za pełnego ateistę? Zabłądziłeś tu? Skoro jednak dyskutujesz:
To, że cudu nie ma natychmiast jeszcze nie dowodzi nieskuteczności i jałowości zabiegów. Gdybyś nie wiedział, to Bóg jest bytem o wiele bardziej złożonym niż Ci się wydaje. Jego działania są raczej nie do odgadnięcia, o czym w cytacie z proroka Izajasza (zwrot „wyrocznia Pana" oznacza słowa głębokiej prawdy o szczególnym znaczeniu).

Iz 55, 6-9 
Szukajcie Pana, gdy się pozwala znaleźć, 
wzywajcie Go, dopóki jest blisko!
Niechaj bezbożny porzuci swą drogę
i człowiek nieprawy swoje knowania.
Niech się nawróci do Pana, a Ten się nad nim zmiłuje,
i do Boga naszego, gdyż hojny jest w przebaczaniu.
Bo myśli moje nie są myślami waszymi
ani wasze drogi moimi drogami -
wyrocznia Pana.

Bo jak niebiosa górują nad ziemią,
tak drogi moje - nad waszymi drogami
i myśli moje - nad myślami waszymi.

I jeszcze jeden cytat z NT ( list do Rzymian) pod rozwagę:

Rz 11, 33-36:
O głębokości bogactw, mądrości i wiedzy Boga! Jakże niezbadane są Jego wyroki i nie do wyśledzenia Jego drogi!
Kto bowiem poznał myśl Pana, albo kto był Jego doradcą?

Lub kto Go pierwszy obdarował, aby nawzajem otrzymać odpłatę? 
Albowiem z Niego i przez Niego, i dla Niego [jest] wszystko. Jemu chwała na wieki! Amen.

Oceń odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?