Religia.tv i hasła nowej ewangelizacji

Janusz Poniewierski

Kiedy słyszę o kłopotach Religii.tv i braku zainteresowania jej losami ze strony Kościoła instytucjonalnego, przypomina mi się scena z Ewangelii św. Łukasza, kiedy to uczniowie Jezusa, widząc, że ktoś w Jego imię wypędzał złe duchy, zabraniali mu tego, bo nie był jednym z nich.

 

Mój Kościół ostatnio bardzo żywo zajął się nową ewangelizacją. Jak wiemy, na początku października rozpoczął się w Rzymie, obradujący na jej temat, Synod Biskupów. Kilka dni później - dokładnie w 50. rocznicę inauguracji II Soboru Watykańskiego - Papież otworzył Rok Wiary, pragnąc "rozniecić w całym Kościele pragnienie głoszenia Chrystusa współczesnemu człowiekowi". Z kolei dzisiaj, tj. 19 października, w Kościele krakowskim rozpoczyna się wielka ewangelizacja Krakowa - spotkanie mające coś ważnego w nas zapoczątkować albo też o czymś naprawdę ważnym przypomnieć.


I wszystko byłoby super, gdyby nie informacja opublikowana w prasie pod koniec września br., że oto po pięciu latach działalność swą pomału kończy kanał Religia.tv. Dokładniej zaś: 31 grudnia stacja ta zamknie produkcję własnych programów, i - choć będzie istnieć nadal - ograniczy się do nadawania powtórek i wcześniej zakupionych filmów.
 

To wiadomość smutna, lecz - można by powiedzieć - całkiem naturalna. Wszak mamy wolny rynek, Religia.tv była w rękach prywatnych (ITI), a jej działalność nie tylko nie przynosiła zysków, ale generowała straty: właściciele co roku musieli do niej dokładać ok. milion euro. Jeden z tych, którzy uważali, że warto to robić (Jan Wejchert), już nie żyje, drugi (Mariusz Walter) - przeszedł na emeryturę. Słusznie pisze na swoim blogu Szymon Hołownia, iż "nie można mieć żalu do ich następców, że dopłacania do misji nie chcieli kontynuować - to ich własne pieniądze i ich suwerenna decyzja. Zmieniają się ludzie, czasy, priorytety".
 

Można mieć za to żal - i ja to wyrażone przez Hołownię poczucie żalu w pełni podzielam - do ludzi Kościoła w Polsce. Szkoda bowiem, że nie dostrzegli szansy w fakcie, iż "ktoś wykładał swoje prywatne ciężkie miliony na to, by przypominać Polakom, że mają jeszcze duszę". Oczywiście, nie chodzi mi o tu wsparcie finansowe ani o (niezgodne z prawdą) deklaracje, jakoby Religia.tv była instytucją kościelną. Ale jest przecież jeszcze coś takiego jak wsparcie moralne, życzliwa aprobata oraz wdzięczność za to, że ktoś obok nas wykonuje kawał dobrej roboty. Tymczasem - powiada Hołownia - przez pięć lat działalności tej stacji "jeden (słownie: jeden) biskup publicznie bąknął coś o pożytecznej roli Religii.tv w medialnym krajobrazie". Pozostali albo publicznie milczeli (i nadal milczą, bo jakoś nie słyszę wyrazów ubolewania z ich strony), albo - co gorsza - Religię.tv dezawuowali i zabraniali księżom pojawiać się na jej antenie.
 

Dlaczego? Bo Religia.tv była od nich niezależna; bo prezentowała inny punkt widzenia na świat i na Kościół ("inny" wcale nie oznacza: błędny, nieprawowierny z punktu widzenia ortodoksji katolickiej) niż ten podzielany przez dużą część polskiego Episkopatu; bo wreszcie niektórzy biskupi woleli w ten sposób uciec od kłopotów, jakie mógłby im zgotować stojący na czele konkurencyjnego medium "Ojciec Dyrektor" i jego zwolennicy.
 

Kiedy słyszę o kłopotach Religii.tv i braku zainteresowania jej losami ze strony Kościoła instytucjonalnego, przypomina mi się scena z Ewangelii św. Łukasza, kiedy to uczniowie, widząc "kogoś, jak w imię Jezusa wypędzał złe duchy, zabraniali mu tego, bo nie był jednym z nich" (por. Łk 9, 49-50).
 

Wiadomo, co na to ich oburzenie odpowiedział wówczas Jezus: "Nie zabraniajcie im. Kto nie jest przeciwko wam, ten jest z wami".
 

Religia.tv była (wciąż jeszcze jest) z Kościołem. Jest jego częścią. Może zatem nie jest jeszcze za późno, żeby coś z jej dorobku uratować? I ją docenić.

 

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

1.9

Liczba głosów:

311

 

 

Komentarze użytkowników (94)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~nn 21:36:52 | 2012-10-23
 Oglądałem Religię.TV - parę razy i powiem szczerze nic specjalnego - rozmydlała wszystko co się dało razem z czhrześcijaństwem. Poza tym telewizja ta powstała, nie po to aby ratować duszę ale aby być przeciwwagą dla TV Trwam - szkoda, że Pan redkator tego nie wspomniał. Intencja powstania nie byłą szczera - nie ma wiec trwania czegoś co nie było szczere w swoim powstaniu.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Groszek 12:43:36 | 2012-10-23
Może ci, którzy oglądali Religia.tv i bardzo są zasmuceni likwidacją kanału zorganizują marsz podobny do tego w obronie TV Trwam.
Niech szefowie ITI widzą, że Religia.tv jest potrzebna wielu Polakom.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~do witalija 10:54:03 | 2012-10-23
Te kwestie były już poruszane i wyjaśniane w poniższej dyskusji. Proszę czytać uważniej. Pozdrawiam!

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~witalij 17:16:01 | 2012-10-22
Mimo przeczytanego artykułu nie rozumiem dlaczego instytucja kościelna, jaką jest Episkopat, miałaby wspierać instytucję komercyjną, jaką jest ITI oraz jej produkt religia.tv.
Produkt jest tworzony i wprowadzany na rynek dla pieniędzy, gdy nie znajduje wystarczającej ilości nabywców i nie przynosi dochodu, zostaje wycofany. Takie są zasady wolnego rynku. 
Nie wiem skąd pomysł, żeby instytucje kościelne zajmowały się charytatywnie  promocją jakiś komercyjnych produktów. Czy powinny też wspierać popyt na serki Danona albo soczki Kubusia?(Przecież są zdrowe)
A jeśli program rzeczywiście miał pełnić jakąś misję społeczną, to raczej nie z ramienia i bez kontroli Episkopatu, a więc dlaczego Episkopat miałby brać odpowiedzialność za program, popierając go.
Trochę przypomina mi to zachowanie dziecka, które obraża się na rodziców za to, że przewróciło się jeżdżąc na rowerku.
 

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~witalij 17:15:50 | 2012-10-22
Mimo przeczytanego artykułu nie rozumiem dlaczego instytucja kościelna, jaką jest Episkopat, miałaby wspierać instytucję komercyjną, jaką jest ITI oraz jej produkt religia.tv.
Produkt jest tworzony i wprowadzany na rynek dla pieniędzy, gdy nie znajduje wystarczającej ilości nabywców i nie przynosi dochodu, zostaje wycofany. Takie są zasady wolnego rynku. 
Nie wiem skąd pomysł, żeby instytucje kościelne zajmowały się charytatywnie  promocją jakiś komercyjnych produktów. Czy powinny też wspierać popyt na serki Danona albo soczki Kubusia?(Przecież są zdrowe)
A jeśli program rzeczywiście miał pełnić jakąś misję społeczną, to raczej nie z ramienia i bez kontroli Episkopatu, a więc dlaczego Episkopat miałby brać odpowiedzialność za program, popierając go.
Trochę przypomina mi to zachowanie dziecka, które obraża się na rodziców za to, że przewróciło się jeżdżąc na rowerku.
 

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~strażnik 16:39:40 | 2012-10-22
nieprawda, że religa.tv nie byla przeciw Kościołowi, cala dzialalność i wiele energi dwóch panów wymienionych w artykule jest nakierowana na kpiny z tradycyjnej (nie bezmyślnej!!!) wiary, unowocześnienie, czyli wypaczenie Ewangelii, więc dobrze, że biskupi jej nie popierali i że taka telewizja nie znalazla wielbicieli, to tylko z korzyścią dla Kościola


Niestety żyjemy w takich czasach, że ludzi, którzy chcą coś zrobic dobrze miesza się z błotem (nie mylic z racjonalną krytyką). Nie znalazłem żadnych dowodów na antykatolicki czy dywersyjno-sabotażowy charakter religia.tv. Kontrowersje (zrozumiałe) wynikają z tego kto jest właścicielem i jakie poglądy polityczne ma ksiądz dyrektor, jednak nigdy ich nie prezentował w religia.tv. 
Jak rozumiem drogi Sawa najlepiej gdyby w ogóle nie było programów religijnych w telewizji. Może masz rację, zamiast oglądac telewizję religijną to ludzie poszliby do kościoła? Nie wiem, ale ciekawy temat do dyskusji.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~sawa 16:22:00 | 2012-10-22
 nieprawda, że religa.tv nie byla przeciw Kościołowi, cala dzialalność i wiele energi  dwóch panów wymienionych w artykule jest nakierowana na kpiny z tradycyjnej (nie bezmyślnej!!!) wiary,  unowocześnienie, czyli wypaczenie Ewangelii, więc dobrze, że biskupi jej nie popierali i że taka telewizja nie znalazla wielbicieli, to tylko z korzyścią dla Kościola

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~sawa 16:20:34 | 2012-10-22
 nieprawda, że religa.tv nie byla przeciw Kościołowi, cala dzialalność i wiele energi  dwóch panów wymienionych w artykule jest nakierowana na kpiny z tradycyjnej (nie bezmyślnej!!!) wiary,  unowocześnienie, czyli wypaczenie Ewangelii, więc dobrze, że biskupi jej nie popierali i że taka telewizja nie znalazla wielbicieli, to tylko z korzyścią dla Kościola

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~strażnik 16:01:16 | 2012-10-22
czy oburzało Was puszczanie pornografii w telewizji należącej do franciszkanów? To jest konkretny zarzut, słuszny. Niektórzy to widzę pamiętają.

Jak najbardziej słuszne. Chociaż z tego co pamiętam, to było już w okresie, gdy zakon franciszkanów wycofywał się z TV Puls i chyba już nie było programów religijnych. Nie mówiłbym, że robili to z prememedytacją. To oczywiście nie usprawiedliwia.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~aaanonimmm 15:19:10 | 2012-10-22
Do religia.tv nie mam zarzutów. ITI nie musiała robic kanału religijnego, mimo to przez 5 lat mało kto tę stację docenił. Więc ITI ją zamyka. To była ich tylko dobra wola. Nie jestem fanem TVN, ale za Religia.tv muszę ich pochwalic. Wszelkie zarzuty są bezpodstawne. Jestem ciekawy, czy oburzało Was puszczanie pornografii w telewizji należącej do franciszkanów? To jest konkretny zarzut, słuszny. Niektórzy to widzę pamiętają. 

Oceń odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?