"Mój ojciec bił nas i upokarzał..."

Gazeta Krakowska

Otrzymałem w ostatnim czasie niezwykły list. Jest to świadectwo wielkiego duchowego zwycięstwa, wewnętrznej odwagi, znak uzdrowienia pamięci i serca. List jest także zdemaskowaniem demona męskiej przemocy oraz wołaniem o zaprzestanie stosowania jej w życiu rodzinnym, szczególnie wobec dzieci.

 

Mężczyźni: mężowie, ojcowie i bracia, łatwo usprawiedliwiają przemoc w rodzinie wobec młodszych, słabszych, kobiet, a szczególnie wobec dzieci. Używanie przemocy traktują jako sposób rozwiązywania konfliktów oraz - jak im się zdaje - bardzo "skuteczną" metodę wychowawczą.

 

Wystarczy głośno krzyknąć, rzucić wyzwiskiem, upokorzyć, uderzyć w twarz, a "w razie potrzeby" sprać dzieciaka pasem i - jak to potem to komentują - "jest już spokój"; "wreszcie zrozumiał"; "teraz do niego dotarło". I rzeczywiście dziecko przestaje dokazywać, pyskować, głośno się zachowywać, psocić, kraść, kłamać. Cicho siedzi, jest posłuszne, uległe, grzeczne. Tak przynajmniej zdaje się ojcu. A co ono przeżywa wewnątrz i jak przemoc wpływa na kształtowanie się jego charakteru i postawy życiowej, mniejsza o to. Tego przecież "w danym momencie" nie sposób sprawdzić.

 

Przemocą w wychowaniu dziecka jest wszystko, co w jakiejkolwiek formie zadaje gwałt jego poczuciu godności, wartości, szacunku do siebie, integralności fizycznej i dobrze rozumianej autonomii.

 

A teraz świadectwo: "Mój tata był bardzo impulsywny, upokarzał nas: mnie, moje rodzeństwo i mamę. Bił nas. Były to czasy dawne, gdy bicie dziecka nie było uważane za zło. To była wychowawcza norma. Może nie byłam bita więcej niż przeciętne dziecko, ale z powodu straszenia mnie biciem, doznawanego wielkiego lęku byłam niewątpliwie wrażliwa na punkcie przemocy fizycznej. To doświadczenie rzutowało na całe moje życie. Bałam się ojca tak w dzieciństwie jak i w czasach dorastania. Mniej więcej w ósmym roku życia pojawiły się u mnie pragnienia masochistyczne...". Tu - ze względu na dyskrecję - przerwijmy czytanie...

 

Nieco dalej Pani pisze: "Widząc, że większość mężczyzn, z którymi rozmawiałam, w tym także księża, popiera wychowanie dzieci poprzez bicie, miałam do Boga wielki żal. Spotykałam się z opiniami mężczyzn, także wśród księży, którzy, powołując się na Biblię, mówili, że bicie jest dobre. Powiedziałam Bogu: «Jak mam przebaczyć, skoro nawet Twoi Apostołowie nie potrafią być delikatni?» Bóg dał mi łaskę poznania św. Jana Bosko, którym się zachwyciłam. Jednak powiedziałam do Pana: «Boże, rzeczywiście to wspaniały kapłan, ale on żył tak dawno. Dlaczego współcześnie tak trudno znaleźć mężczyznę, który swoją męską siłę wykorzystuje nie przeciwko komuś, ale w obronie drugiego człowieka?». W księgarni trafiłam na książki […] o ojcostwie, które doprowadziły do tego, że jestem w stanie powiedzieć: «Miłosierny Ojcze, w Twoje Imię wybaczam mojemu tacie i tym wszystkim, którzy mnie skrzywdzili. To, czego doświadczyłam, było krzywdą, ale nie mnie jest ich oceniać, a tym bardziej sądzić. Wyrzekam się wszelkiej nienawiści i pragnienia zemsty. Tobie chwała na wieki»".
 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

3.24

Liczba głosów:

63

 

 

Komentarze użytkowników (39)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

laurapalmer.kocham.szanuje 14:35:35 | 2016-04-01
Co mam zrobić jeśli moja rana przez papieża krwawi jeszcze bardziej?????? co mam zrobić???? jesli czuje potrzebe walki ze zlem, chcialabym wykrzyczec calemu swiatu, ze bicie podnieca wiele dizeci, chcialabym zeby moj glos uslyszal papiez, i zeby odwolala swoje slowa. zeby przestrzegl rodzicow, przed tym, ze bicie moze dzieci podniecac!!!!!!!!
ze jest wiele takich dzieci.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

laurapalmer.kocham.szanuje 14:25:39 | 2016-04-01
Mój Boże, jak ja mam przebaczyć, skoro papież Franciszek popiera bicie dzieci ???????

Mam dokładnie ten sam problem, co autorka tego listu. I nie zależy mi na dyskrecji, zależy mi jedynie na anonimowości.

Bicie zawsze podniecalo mnie kiedy byłam dzieckiem. Mój ojciec lubił dominować, był złym człowiekiem. Kiedy pierwszy raz mnie uderzył, kiedy miałam 2 lata, tylko 2 razy i to lekko!!!! natychmiast poczułąm silne podniecenie seksualne. Stałam się masochistką. Moja matka czytała mi biblię, pzrekonując o słuszności bicia dzieci.
Dorosli cale dizecinstwo potwornie mnie gorszyli. Czułam się gwałcona.
Kiedy mialam 13 lat bicie doprowadzilo mnie do orgazmu z kobiecym wytryskiem.
Dzis po 23 latach nadal m nie potrafie sobie poradzic z tą traumą.
Papiez Franciszek wbil mi noz w moja ropiejaca w sercu ranę, pochwalając bicie (jesli nie po twarzy, to zapewne mial na mysli posladki), dla mnie najgorsze bylo wlasnie bicie po erogennej czesci ciala, gdyby bil mnie po twrazy nie zgwalcil by mnie rowmoczesnie.

Jest mi potwornie przykro z powodu slow papieza, tym bardziej ze jest wiele dzieci takich jak ja.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Pawel 02:22:45 | 2012-07-29
Moj kosciol to las ,jeziora i morze. Tam mozna znalezc cisze i spotkac Boga. Koscielne mury, katolicy ,protestanci  nie widze w tym zadnego sensu.Zaklamanie, obluda i masochizm. 

Oceń 1 24 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~KL 17:50:57 | 2012-07-24
A co wtedy gdy bije i poniża matka, a nie ojciec?

MNIEJ WIECEJ TO SAMO, A MOZE I GORZEJ, BO NASZE MAMY KOCHAMY - MIMO WSZYSTKO - BARDZIEJ NIZ NASZYCH OJCOW I GDY ONE NAS TRAKTUJA BRUTALNIE I Z PRZEMOCA, BOLI JESZCZE BARDZIEJ, O CZYM PRZECIEZ PISZA CZYTELNICY TEGO TEKSTU...

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~-ja 14:57:08 | 2012-07-24
A co wtedy gdy bije i poniża matka, a nie ojciec?

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Iwona 13:55:09 | 2012-07-24
Mysle, ze moja córka do dzisiaj leczy rany po tym jak widziala jak mąż mnie bił. Jeszcze gorsze było to, gdy obiecał jej, ze tego więcje nie zrobi a potem ja zawiódł. Pomimo, ze córka jest dorosła, z mężem rozstałm sie gdy maiła 9 lat, przeszła psychoterapię i działa aktywnie we wspolnocie to nadal sa to dla nas bolesne wspomnienia. Jej przykład pokazuje, ze, choc ciagle boli, to można to przepracować i zyc wpokoju i radosci nawet z taka przeszłościa. 

Oceń 2 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Baśka 17:02:31 | 2012-07-23
Baśka, Baśka, jakich tam katolików...

No właśnie - zastanawiałam się nad tym, czy piszą to katolicy, ale to w sumie nieważne: szacunek dla rozmówcy należy się bez względu na to, kto jest nadawcą wypowiedzi, naprawdę możliwa jest polemika bez obrzucania się błotem. Pozdrawiam

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~UK 16:13:13 | 2012-07-23
Baśka, Baśka, jakich tam katolików...

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Baśka 14:52:38 | 2012-07-23
Ech... Na temat wychowywania dzieci nie będę się wypowiadać, bo sama ich jeszcze nie mam, ale czy naprawdę każdy temat trzeba sprowadzić do polityki? Czy religia, czy rodzina - dla niektórych wszystko musi być oparte o nagonkę na poszczególne partie, w dodaku określane z taką pogardą: naprawdę przykro czytać takie komentarze pisane przez katolików, którzy powinni szanować innych ludzi bez względu na ich poglądy. Przykre.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~do Wojtka 09:36:09 | 2012-07-23
 Wojtku i dobrze że o biciu dziewczynek w Biblii nie znalazłeś ... po raz kolejny potwerdza się prawda że do czytania tej świętej księgi potrzeba trochę przygotowania i ... zdrowego rozsądku. Drogi Wojtku, zalecam oddania głowsu swemu rozumowi

Oceń odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?