Dom budowany na piasku

Na czym katolicy budują swoje życie duchowe? Czy są ludźmi silnymi i wolnymi w Chrystusie czy też uzależnionymi od religii?

 

Fragment Ewangelii według świętego Mateusza czytany 1 grudnia mówi o dwóch domach, tym budowanym na skale i tym na piasku. Na skale buduje ten, kto słucha Słowa i wypełnia je. Na piasku zaś ten, kto słucha lecz nie wypełnia zasłyszanego Słowa. Jaki natomiast dom budują ci, którzy słuchają i nie rozumieją. Bo to jest według mnie sytuacja, w jakiej znajduje się dzisiaj wielu ochrzczonych członków Kościoła katolickiego.

 

Czemu tak wielu praktykujących katolików nie rozumienie Słowa Bożego? Z powodu stereotypów i uprzedzeń? Z powodu nieznajomość Pisma świętego oraz naturalnego pędu za tanią religijnością, za sprzedawanymi na straganach sensacyjkami z prywatnych objawień? Po części pewnie tak. Ale podstawową trudnością jest zniewolenie - i uwaga, bo to może wielu zaskoczyć - zniewolenie praktykami religijnymi, uzależnienie od magicznego podejścia do wiary i traktowanie chrześcijaństwa jako ideologii.

 

Zniewolenie praktykami religijnymi manifestuje się zwykle rodzajem rutyny w odmawianiu modlitw czy w nadawaniu wyuczonym gestom znaczenia dogmatu. Relacja z drugim człowiekiem staje się mniej istotna niż odprawiane rytuały, które jak narkotyk pomagają zapomnieć, uciec od brutalnej rzeczywistości, samotności, niezrozumienia. Takie osoby nie radzą sobie w normalnym życiu. Gdy słuchają kazań, słyszą to, co chcą usłyszeć. A nawet klepiąc zdrowaśki, często nie wiedzą co klepią. Nie rozumieją i nie starają się zrozumieć. One po prostu wiedzą.

 

Uzależnienie od magicznego podejścia do wiary można zaobserwować nawet wśród ludzi bardzo młodych, którzy noszą medalik na szczęście albo żyją w ciągłej obawie jakichś duchowych zagrożeń ze strony martwych przedmiotów. Do tak zniewolonych ludzi nie dociera żadna argumentacja, a każda próba rozmowy o tym, że ich zachowanie jest magiczne, kończy się straszeniem rozmówcy piekłem. Dużo czytają o egzorcyzmach i chętnie słuchają księży zajmujących się demonologią. Najsmutniejsze jest to, że również do sakramentów i sakramentaliów podchodzą magicznie.

 

I wreszcie traktowanie chrześcijaństwa, czy katolicyzmu, jako ideologii. Taka osoba nie może żyć ze świadomością, że inny katolik ma odmienne poglądy, że sympatyzuje innej partii politycznej. Wszyscy myślący inaczej są dla niego liberałami, masonami, odstępcami od prawdziwej tradycji. Dorabia ideologię do najprostszych, nieraz już przestarzałych zwyczajów, i walczy w ich obronie zapominając, że to w drugim człowieku ma widzieć Chrystusa, a nie w swoich poglądach.

 

W trzech powyższych sytuacjach mamy do czynienia z mechanizmami bardzo podobnymi do klasycznych uzależnień, demonicznych zniewoleń, czy kompulsywnych nerwic. Wystarczy, że tak religijny człowiek znajdzie się sam w katolickim kraju o innej kulturze, by jego "wiara" rozpadła się jak bańka mydlana czy dom budowany na pisku, by przestał uczęszczać do Kościoła lub stworzył swój.

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.58

Liczba głosów:

43

 

 

Komentarze użytkowników (47)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~aja 22:58:50 | 2011-12-03
 Bóg kocha tych co "klepią zdrowaśki", mają inne poglądy i nie tylko polityczne, co wierzę w sakramentalia, tych co nie rozumieja Słowa Bożego, co mogą znaleźć się w innym kraju i stracić wiarę...itp i kocha autora tego tekstu, który więcej przypisuje ludziom złych niż dobrych cech.
Więcej miłości .....do ludzi o.Wojciechu.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~joan 18:33:58 | 2011-12-02
Zauważenie problemu i wskazanie to też dużo. A Ty znasz Ojca Wojciecha na tyle, aby sugerować, że tylko wskazuje... ?

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~on 18:08:56 | 2011-12-02
  Wojciech Żmudziński SJ : Dlatego jako grzesznik podejmę się także wskazania karygodnych błędów pasterzy, ....


a po co ??????...

"wskazywaczy"  jest  dość
(zresztą jaki jest koń każdy widzi:))

za  to  ..   PRZYDAŁBY SIĘ  ...  JAKIŚ  ŚWIĘTY

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Wojciech Żmudziński SJ 17:52:49 | 2011-12-02
Dobrze byłoby, gdyby WŻmudziński SJ chciał dostrzec ewentualne związki jakości wiary wierzących z jakością ogólnie doświadczanych działań duszpasterskich.

Dostrzegam. I przyznam, że o tym o wiele trudniej mówić i pisać. Od głosu krytycznego wobec niektórych zjawisk i postaw w łonie Kościoła ludzie oczekują nieskazitelnej postawy. Niestety prorocy są także słabi i ułomni. Ktoś jednak musi wołać narażając się na ostre ataki. Dlatego jako grzesznik podejmę się także wskazania karygodnych błędów pasterzy, którzy zamiast prowadzić wiernych ku wolności, nakładają na nich ciężary i wpędzają w lęk przed Szatanem tak jakby Chrystus nie zwyciężył. Na luty 2012 przygotowuję wydanie kwartalnika "Być dla innych" poświęcone tematowi "Zmierzch religii". Proszę o modlitwę wszystkich, którzy wierzą, że Chrystus zwyciężył świat.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~,,, 17:32:36 | 2011-12-02
Dobrze byłoby, gdyby  WŻmudziński SJ chciał dostrzec ewentualne związki jakości wiary wierzących z jakością ogólnie doświadczanych działań duszpasterskich.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~t. 17:32:31 | 2011-12-02
ja naprawdę nie widze tu żadnego "dokopania"
Mogę zastanowić sie przy tym, jak wygląda moja wiara(czy nie mam coś z tych postaw)
takie dzielenie katolików na grupy, też myślę niewiele da. Każdy ma w sobie "coś z niedojrzałości" o to chyba chodzi, żeby pogłębiać swoją wiarę. A ten art. myślę, może dać wielu do myslenia, zastanowienia się nad swoją religijnością, i wiarą.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Słaba 17:17:15 | 2011-12-02
Słaba
ja wcale nie wyczytałam z tego art. żeby ktoś komś przyłożył...w koment. może trochę, ale i do tego trzeba mieć dystans.


Cały ten artykuł jest "przyłożeniem" pewnej grupie katolików. Prawdopodobnie pod wpływem skrytykowania przez nich projektu katechezy (autorstwa o. Żmudzińskiego) z laniem wosku. Projekt jest bardzo dyskusyjny i wymaga napradwdę głębokiego zastanowienia się, w jakich pogańskich zwyczajach można dostrzec "ziarna Objawienia się Boga", a w jakich nie.
Zamiast tego, autor w tym artykule "dokopał" swoim oponentom, używając Pisma Świętego.
Trzeba mieć dystans czy nie trzeba - ja mam tego sedecznie dość!

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~że jak? 16:42:45 | 2011-12-02
Słaba
ja wcale nie wyczytałam z tego art. żeby ktoś komś przyłożył...w koment. może trochę, ale i do tego trzeba mieć dystans.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Słaba 16:34:33 | 2011-12-02
Zarówno ten artykuł jak i komentarze, to dom budowany na piasku...
Widać każda okazja, żeby "przyłożyć" bliźniemu jest dobra...
Wielka szkoda! :-(((

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~katolik 15:27:23 | 2011-12-02
Kim jest heretyk?
Jak mawiał w XVII wieku bp Jakub Bossuet, heretyk to „człowiek mający osobiste opinie” w kwestii wiary. Kościół przez 2000 lat zwalczał „osobiste opinie”, które rodziły się w opozycji do Kościoła (poganie) lub w jego wnętrzu (heretycy).
Mt 7:21 "Nie każdy, który Mi mówi: Panie, Panie!, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie."
http://tradycja-2007.blog.onet.pl/

Oceń odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook