Odpowiedzialność za słowa

bp Jerzy Samiec

Niezrozumiała jest dla mnie postawa niektórych hierarchów kościelnych. Od nas, którzy używamy słów do głoszenia Miłości Boga, wymaga się szczególnej odpowiedzialności za wypowiadane słowa.

 

W debacie publicznej coraz częściej dochodzi do zaostrzania wypowiedzi. Używa się niezwykle ostrych sformułowań, często wymierzonych w konkretne osoby czy też grupy. Swoją drogą, dziś dzięki mediom społecznościowym niezwykle łatwe jest zabieranie głosu w debacie publicznej. Ktoś napisze tweeta i może się okazać, że dotrze do kilkunastu tysięcy odbiorców. Kiedyś nie każdy był zapraszany do radia czy telewizji, a redakcje gazet brały odpowiedzialność za słowo pisane.

 

Dziś jednak można odnieść nieodparte wrażenie, że uczestnikom debaty wydaje się, że kiedy użyją ostrzejszej wypowiedzi od swoich adwersarzy, będą postrzegani za odważnych ludzi czynu, którzy znają prawdę i potrafią nadać jej realny kształt. Będą uważani za lepszych przywódców, a mocno sformułowana wypowiedź ma być usprawiedliwionym środkiem do realizacji celu.

 

Siła przebicia wypowiedzi rośnie, gdy dotyczy innych ludzi, szczególnie tych, którzy wydają się stwarzać zagrożenie - realne lub złudne. Gdy na horyzoncie pojawia się wróg to pojawia się hipotetyczne zagrożenie. Trzeba się przygotować do walki z tymi, którzy chcą nam coś zabrać, coś zniszczyć. Jeżeli uda się namalować większe zagrożenie to tym lepiej, bo w czasie kryzysu potrzebujemy silnego lidera, czy wręcz wodza.

 

Ludźmi można bardzo łatwo manipulować, zwłaszcza tłumem. Większość z nas ma potrzebę przynależności do grupy. Gdy będziemy powoływali się na wyższe wartości, na konieczność obrony danej społeczności, wartości, celów czy słabszych w grupie, możemy liczyć na konsolidację członków. Pojawiają się emocje i gotowość do walki. Mechanizmy te sprawdziły się w momentach realnego niebezpieczeństwa. Gdy jednak służą one do manipulowania innymi dla osiągnięcia własnych korzyści, same stają się niebezpieczeństwem.

 

Czasami jednak chodzi o coś innego - o odwrócenie uwagi od rzeczywistego problemu. Nie chcemy uczciwie i dogłębnie wyjaśnić i naprawić jakąś sytuację więc strategicznym rozwiązaniem wydaje się podsunięcie innego tematu. Najlepiej jest wskazać na zagrożenie, wywołać strach, który przerodzi się w złość i agresję, i już nikt nie będzie pamiętał o pierwotnym, tym właściwym problemie.

 

Co ciekawe "tego typu przywódcy" znajdują sobie za wrogów zawsze słabszych, takich, którzy nie stanowią rzeczywistego zagrożenia dla dużej grupy.

 

Okres (przed)wyborczy sprzyja takim działaniom. Trzeba pozyskać głosy, więc im więcej ludzi uwierzy w zagrożenie, tym więcej uda się przekonać do oddania głosu na tego "jedynego mocnego przywódcę". Niestety wywoływane sztucznie zagrożenia często przeradzają się w rzeczywiste konflikty. A te zadają rany lub rozdrapują stare, a czasem pochłaniają realne ofiary. Dlatego tak bardzo ważne jest ważenie słów przez tych, którzy zajmują eksponowane pozycje, ponoszą odpowiedzialność za wielu, nie tylko za tych, którzy ich wybrali, ale też oponentów.

 

Z dużym zdziwieniem, ale i przerażeniem przeczytałem o atakach na nową prezydent Gdańska. Jeżeli jest prawdą, że otrzymuje więcej pogróżek i hejtu od brutalnie zamordowanego poprzednika, to znaczy, że niczego się nie nauczyliśmy. W tym kontekście ważne jest, aby osoby publiczne, politycy i ich doradcy, a także dziennikarze przestali używać słów pełnych pogardy i nienawiści. Czy tego chcą, czy nie, stają się punktem odniesienia i szybko znajdują naśladowców, którzy słowa zamieniają w czyn, usilnie wierząc, że taka jest konieczność chwili.


Skoro wszyscy lub przynajmniej wielu z nas uważa się za wierzących to warto sobie przypomnieć choćby fragment z Ewangelii Mateusza:

 

"Plemiona żmijowe! Jakże możecie mówić dobrze, będąc złymi? Albowiem z obfitości serca mówią usta. Dobry człowiek wydobywa z dobrego skarbca dobre rzeczy, a zły człowiek wydobywa ze złego skarbca złe rzeczy. A powiadam wam, że z każdego nieużytecznego słowa, które ludzie wyrzekną, zdadzą sprawę w dzień sądu. Albowiem na podstawie słów twoich będziesz usprawiedliwiony i na podstawie słów twoich będziesz potępiony. (Mt 12, 35-37)


Jeszcze bardziej niezrozumiała jest dla mnie postawa niektórych hierarchów kościelnych. Od nas, którzy używamy słów do głoszenia Miłości Boga, wymaga się szczególnej odpowiedzialności za wypowiadane słowa.


"Niechaj niewielu z was zostaje nauczycielami, bracia moi, gdyż wiecie, że otrzymamy surowszy wyrok. Dopuszczamy się bowiem wszyscy wielu uchybień; jeśli kto w mowie nie uchybia, ten jest mężem doskonałym, który i całe ciało może utrzymać na wodzy." (Jk 3,1-2)


Zadaniem Kościoła jest niesienie Ewangelii wszystkim zwłaszcza tym, którzy są słabi, poranieni, porzuceni, zagubieni. Miłości Ewangelii nie da się pogodzić z mową agresji. Posiadanie jasnych przekonań i prawd nie stoi w sprzeczności z miłowaniem tych, którzy nie podzielają naszej wiary czy też mają zgoła inne poglądy od nas, niezależnie od tego jak bardzo mocno wyrażają sprzeciw wobec naszych wartości. Kościół Jezusa Chrystusa nie ma wskazywać wiernym wrogów, z którymi ma walczyć, ale uczyć kochać miłością Chrystusa wszystkich, także tych, którzy nas nienawidzą lub po prostu mają inne poglądy. (czytaj Mt 5, 43-48)


Brak odpowiedzialności za wypowiadane słowa staje się powszechnym zjawiskiem. To bardzo niebezpieczny trend, który może doprowadzić do katastrofy. Niestety, mowa pełna pogardy, dzieląca ludzi, wydaje się dla wielu skutecznym narzędziem do osiągania celów i nic nie wskazuje na to, że będzie inaczej. To jest bardzo smutna konkluzja. Mam nadzieję, że choć kilkoro z nas zacznie zważać na słowa i modlić się o Bożą interwencję w naszym podzielonym i skłóconym społeczeństwie.

 

 

Bp Jerzy Samiec - polski biskup luterański, zwierzchnik Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w Polsce, prezes Polskiej Rady Ekumenicznej. Tekst ukazał się pierwotnie na jego blogu

 
Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

1.08

Liczba głosów:

72

 

 

Komentarze użytkowników (20)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

boggiegroup 23:04:30 | 2019-08-13
Czy potrzebujesz pożyczki? Czy przeżywasz kryzys finansowy lub potrzebujesz pieniędzy na rozpoczęcie własnej działalności? Oto Twoja szansa na uzyskanie pożyczki od naszej firmy. Oferujemy pożyczki dla osób fizycznych w następującej kolejności i więcej: pożyczka osobista, ekspansja, uruchomienie działalności gospodarczej, edukacja, konsolidacja zadłużenia. Oferujemy pożyczki o niskim oprocentowaniu 3%. Skontaktuj się z nami przez adres e-mail: [email protected]

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

dobowy88 18:51:13 | 2019-08-09
Gratuluję deonowi pomysłu,
biskup luterański wygłasza rekolekcje-
ekumeniczne chyba ?
Z niecierpliwością czekam na następne opinie wygłoszone przez
popa,bs. anglikańskiego,mormona itd.

Oceń 65 4 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Karol- 11:43:31 | 2019-08-09
Księże biskupie. 1. Nie każdy jest na bieżącego z polityką. Tutaj nazwiska są jednak konieczne, bo tekst zamiast ogólnego pouczenia moralnego zmierza, chociaż bez intencji Autora, w stronę pomówienia. 2. Jeżeli chodzi Autorowi o Księdza Arcybiskupa Jędraszewskiego, to zarzutów nie rozumiem. Słynne kazanie naszego Metropolity dotyczyło ideologii, nie ludzi, ideologii będącej nową wersją totalitarnego marksizmu. Doprowadziła już ona do wielkich zniszczeń i krzywd w wielu krajach, obecnie zaś wkroczyła fo Polski. Trzeba też wspomnieć o manipulacjach, o długoterminowej strategii (u nas skróconej, jak widać), o ewidentnie złej woli protagonistów tej ideologii neomarksistowskiej (kulturowego marksizmu). Arcybiskup Jędraszewski głosi "w porę i nie w porę", nie ulegając pokusie leku czy pokusie rozmywania wymagań pod pozorem miłosierdzia. Dodam jeszcze, że jest to człowiek modlitwy i wielkiej wrażliwości na kwestie modlitwy i rozeznawania duchowego. 2. Nie wiem o co chodzi odnośnie do prezydent Gdańska, ale pomijając kwestie polityczne i wyborcze, trzeba widzieć, jak promuje jakąś nową wersję niemieckiego, więcej: hitlerowskiego Wolnego Miasta Gdańsk. I rewizjonistyczną, kłamliwą wersję historii. W tym kontekście należy oceniać krytyki pani prezydent. PS Mam nadzieję, że Autor, w przeciwieństwie do innych głoszących otwartość i tolerancję redaktorów, Deonu, nie tylko głosi, lecz i praktykuje:). Z modlitwą. 

Oceń 43 3 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

strzelec514 09:07:13 | 2019-08-09
Szanowny biskupie! Wspaniały przedwyborczy tekst. Nawet Józef Szwejk idąc na wojnę, nie był bardziej spolegliwy w stosunku do cesarza, niż Jego Ekselencja do wszelkich nurtów dewiacji. Gdyby trzeba było, to i Jego Wysokość Putina, można by cmoknąć w rękę - bo sojusz tronu z ołtarzem musi być zachowany.
A ja myślałem, że Kościoły, także protestanckie, mówią o grzechu, posługują się Dekalogiem - którym posłużył się Pan Jezus wyjaśniając Prawo.

Oceń 65 4 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

andrzej_a 00:54:18 | 2019-08-09
Miłość, miłość i miłość, a gdzie Sprawiedliwość, Mądrość i Prawda?
Ewangelia wybiórcza nie będzie rodzić dobrych owoców; uczynków miłych Bogu!

Pan Jezus nauczał o soli ziemi, o czuwaniu i roztropności, oraz o biadach, które będą skutkami naszych błądzeń w wierze.
Prawdy Boga należy odważnie głosić, tak jak Chrystus, nawet z narażeniem życia.
Świat zawsze kroczył w kierunku przeciwnym do Mądrości Bożych, potrzeba nam wiary, aby się światu sprzeciwiać i o to musimy się więcej modlić.

Dla mnie biskupi głoszący Prawdy Boga, stoją na straży owieczek Pańskich i oby takich biskupów było jak najwięcej!

Oceń 30 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

pa.glia 22:39:05 | 2019-08-08
no patrz! nagle biskup protestancki "przynaglony miłością" do katolickich biskupów postawnowił pouczyć ich słowami samego Jezusa o żmijowym pleminiu.

Biskupie czyżbyś zobaczył jakąś drzazgę !?

Protestancki biskupie nie rozumiesz postawy katolickich biskupów?

Ja nie rozumiem całego protestnatyzmu - sola sc<x>riptura, ale na końcy lesbijki są biskupami, o co chosi? kwa!?

Oceń 75 5 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

GeneralBison1605 20:17:14 | 2019-08-08
Wy protestanci, to tak głośicie Boga, że wasze kościoły są puste, a wasi kapłani są na utrzymaniu lewackich rządów: Szwecji, Niemiec czy Norwegii i muszą głosić propagaandę tych rządów (co Pan Samiec potwierdza, powtarzając typowo niemiecką agitkę dotyczącą Gdańska). W Szwecji doszło do tego, że protestancka biskup Sztokcholmu (lesbijka wychowująca dziecko z in vitro ze swoją partnerką) kazała w zeszłym roku zdjąć krzyże w samym kościele (!!!!!!!!) żeby nie drażnić muzłumanów i ateistów. Taki właśnie sukces ewangeliczny odnieśliście koledzy protestanci. No, ale cóż, skoro waszym idolem jest sfrustrowany i obrażony na cały Świat były zakonnik Marcin L., których dla zaspokojenia własnej pychy, żądzy sławy, kobiet i bogactwa dał się kupić niemieckim elitom, które chciały rozwalić kościół rzymski, to taki właśnie jest efekt.

Ale o jedno was proszę. Trzymajcie się z daleka ze swoją hedonistyczną teologią od Katolików, bo nie chcemy w polskim kościele scen takich jak w Sztokcholmie.

Oceń 84 5 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

John Rambo 17:15:52 | 2019-08-08
Niezrozumiała jest dla mnie postawa niektórych hierarchów kościelnych. Od nas, którzy używamy słów do głoszenia Miłości Boga, wymaga się szczególnej odpowiedzialności za wypowiadane słowa

jakich nas? Wy sobie pasterzujecie swoim owieczkom...

Nektórzy nasi nie chcą brać na siebie odpowiedizalności za NIEwypoiwedziane słowa. Stąd czasami padają słowa prawdy.

Oceń 75 5 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

RobRoy 16:23:56 | 2019-08-08
No dobrze, wiele pięknych i prawdziwych słów, ale...
Czytając jednak między słowami, obawiam się, czy Jan Chrzciciel nie był czasem satanistą. Wielu świętych, księży i biskupów wzywających ludzi do nawrócenia, do opamiętania, nazywających rzeczy po imieniu, być może zapłacą za to potępieniem.
"Plemię żmijowe!..." To powiedział Jezus... Czy to są słowa głoszące Miłość Boga? Tak, bo liczy się kontekst. Miłość okazuje ten kto prowadzi ku dobremu, ale i ten kto ostrzega przed złem.

"Jeszcze bardziej niezrozumiała jest dla mnie postawa niektórych hierarchów kościelnych" - żeby było wszystko jasne, prosiłbym o konkret, ale z uzasadnieniem.

Oceń 97 7 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Szczelka 11:51:47 | 2019-08-08
Wspaniały tekst, który życzyłabym sobie usłyszeć w moim kościele. Będąc uczniami Jezusa mamy łączyć, a nie dzielić; przebaczać, a nie odpowiadać na prowokacje czy złe słowa jeszcze gorszymi słowami. Tutaj nie ma żadnego "ale", żadnej polemiki. Każdy, kto uważa inaczej, powinien zastanowić się, do kogo przynależy i za kim idzie.

Oceń 15 222 odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?