Publiczne znieważenie, czyli co może katolik

ks. Artur Stopka
(fot. twitter.com)

Dochodzenia nie będzie. Prokuratura odmówiła jego wszczęcia "wobec braku znamion czynu zabronionego". Według niektórych mediów, nagłaśniających sprawę, główny argument prokuratora brzmiał "Katolik nie może umyślnie obrazić uczuć religijnych innego katolika".

 

To bardzo daleko idąca teza. Nie tylko w kontekście artykułu 196 kodeksu karnego.

 

Oryginalne sformułowanie z uzasadnienia odmowy dochodzenia brzmi nieco inaczej. Zdaniem prokuratora "Po pierwsze zauważyć należy, że ponad wszelką wątpliwość" człowiek, wobec którego złożone zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa z wyżej wymienionego artykułu kodeksu karnego, "jest katolikiem, dodatkowo stojącym na czele parafii".

 

A skoro tak, to "trudno racjonalnie zakładać, by swoim działaniem chciał on (bądź choćby godził się) obrazić uczucia religijne innych katolików, w tym swoich parafian i zniechęcić ich do uczestnictwa w obrzędach religijnych".

 

Dalej prokurator tłumaczy, że "Działanie takie z oczywistych względów byłoby przecież irracjonalne, sprzeczne nie tylko z dobrem Kościoła, jako ogółu, ale przede wszystkim parafii i samego proboszcza stojącego na jej czele".

 

W kolejnych zdaniach prokurator wyjaśnia, że "Intencją proboszcza było jednoznaczne przedstawienie swoich poglądów (i zapewne części hierarchów kościelnych) w kwestii tzw. tożsamości płciowej («Gender») i środowisk «LGBT» oraz stosunku do powyższych spraw".

 

Według prokuratury proboszcz "wyraził swoje stanowisko w sprawach światopoglądowych, wywołujących w ostatnim czasie ogromne dyskusje w społeczeństwie i będących przedmiotem licznych, często skrajnie sprzecznych wypowiedzi polityków".

 

A skoro wolność wyrażania swoich poglądów wynika wprost z art. 54 Konstytucji RP, z którego proboszcz skorzystał, "nie sposób uznać - nawet przy przyjęciu, że forma owej wypowiedzi ze względu na czas i miejsce nie była odpowiednia - że uczynił to w sposób poniżający lub obelżywy dla przedmiotu kultu religijnego jakim jest Grób Pański".

 

Po co tak szczegółowo przytaczać argumentację prokuratury? Ponieważ ona nie tylko obrazuje kontekst podjętej decyzji, ale również przedstawia stojący za nią sposób myślenia.

 

Dzięki niej widać coś jeszcze: uwikłanie spraw ze sfery wiary i religii w osiąganie doraźnych celów. Pomieszanie z poplątaniem i nieadekwatność prawa państwowego, wręcz jego nieporadność w sytuacjach, w których chodzi - jakby to powiedział znany z Dziejów Apostolskich Festus - "o ich wierzenia".

 

Komentując decyzję prokuratory ktoś napisał w mediach społecznościowych: "Moje uczucia religijne najczęściej były obrażane przez katolików, w tym księży, umyślnie ignorujących przepisy liturgiczne". Ten wpis i dyskusja pod nim dowodzi, że istotą rzeczy jest właśnie pojmowanie wiary, rozumienie jej treści, sposób jej przeżywania, wrażliwość na bezpośrednio do niej odnoszące się zachowania i słowa.

 

Historia Kościoła, dzieje chrześcijaństwa świadczą o tym, że nie są to ani sprawy błahe, ani łatwe. Są to kwestie budzące ogromne emocje i wielkie zaangażowanie.

 

Autor internetowego posta nie żartował. Artykuł 196 kodeksu karnego mówi, że "Kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2".

 

Sposób odprawiania Mszy św. lub sprawowania sakramentów może być odebrany przez kogoś jako świadome publiczne znieważenie. Wielu polskich katolików ma do dziś poważne wątpliwości, czy kilka lat temu nie doszło do publicznego znieważenia Najświętszego Sakramentu w Grobie Pańskim w jednym z krakowskich kościołów.

 

Doniesienia nikt nie złożył. Ciekawe, jaką decyzję podjęłaby prokuratura, gdyby jednak do niego doszło. Też powołano by się na brak umyślności?

 

Być może sprawa płockiego Groby Pańskiego jest dobrym pretekstem do zajęcia się w Kościele w Polsce swoistą "publicystyką", uprawianą przez niektórych twórców wystrojów naszych świątyń.

 

Tzw. Groby Pańskie są szczególnie wyrazistym jej przykładem. Może najwyższy czas, aby biskupi w swoich diecezjach wprowadzili jasne zasady, dotyczące treści i wymowy tych konstrukcji.

 

Nie zapominajmy, że w ich centrum zawsze znajduje się Jezus obecny w Eucharystii i niejednokrotnie można odnieść bardzo uzasadnione wrażenie, że jest traktowany instrumentalnie do "jednoznacznego przedstawienia swoich poglądów" i "wyrażania swojego stanowiska" w jakiejś kwestii przez proboszcza lub twórców instalacji. I chociaż są oni katolikami, przez takie traktowanie Najświętszego Sakramentu naprawdę mogą dopuścić się Jego znieważenia.

 

ks. Artur Stopka - dziennikarz, publicysta, twórca portalu wiara.pl; pracował m.in. w "Gościu Niedzielnym", radiu eM, KAI.

 

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

1

Liczba głosów:

18

 

 

Komentarze użytkowników (10)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

w.gedymin 00:12:53 | 2019-06-27
A gdzie pudełko z napisem "pedofilia"? A gdzie pudełko z napisem "smoleńskie świętokradztwa"?

Oceń 1 8 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

T7HRR 08:54:27 | 2019-06-25
Organizacje LGBT prowadzą promocję grzechu, współżycia homoseksualnego. Teoria gender głosi, że Bóg nie stworzył, człowieka mężczyną i kobietą.
Kłamstwa - to w sposób oczywisty grzech.
Czy wymienianie tych grzechów powinno, według autora, zaniechane przez proboszczów, bo razi uczucia religijne katolików?
Czy tez Autor i osoba dobierająca zdjęcie do artykułu mili co innego na myśli?

Oceń 38 4 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Tadeusz_25 23:32:28 | 2019-06-24
Nie wiem jak się ma tekst artykułu do zdjęcia, które go ilustruje. Nie bardzo wiem o jaką wymowę grobów chodzi autorowi tego tekstu. Propaganda czy retoryka polityczna oczywiście nie powinna się znaleźć w Bożym Grobie. Natomiast temat LGBT czy gender to są przede wszystkim sprawy moralne złączone z antropologią i wiarą, a więc dotyczące zbawienia człowieka (tzn. stwarzające niebezpieczeństwa na dodze ku zbawieniu). A wtedy nie można milczeć, bo księża nie byliby już pasterzami, tylko najemnikami, których ganił prorok Ezechiel.

Oceń 35 2 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Dariusz Piórkowski SJ 21:44:43 | 2019-06-24
Tworzenie z Grobów Pańskich tuby dla swoich przekonań, lęków i walk jest podobne do czynienia z ambony tuby dla przekonań politycznych i ciągłego jęczenia, jak to jest źle w Polsce i krzywda nam się dzieje. 

Oceń 17 173 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

lleszek 20:31:07 | 2019-06-24
proboszcz "wyraził swoje stanowisko w sprawach światopoglądowych, wywołujących w ostatnim czasie ogromne dyskusje w społeczeństwie i będących przedmiotem licznych, często skrajnie sprzecznych wypowiedzi polityków"
=======
Pytanie raczej, czy Grób Pański rzeczywiście powinien służyć do wyrażania poglądów proboszcza na tematy luźno związane z wiarą. Oraz czy wierni, którzy przychodzą do kościoła adorować Grób Pański na pewno chcą kontemplować wykwity poglądów proboszcza umieszczona na tym grobie.

Oceń 11 127 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

abcdefghijk 18:47:15 | 2019-06-24
Zacząłem czytać... po chwili stwierdziłem, że szkoda mojego życia na te teksty. Idę się wyciszyć i spędzić czas na spokojnej kontemplacji Ducha Świętego. Jakoś intuicyjnie czuję, że to będzie lepsze.

Oceń 19 3 odpowiedz

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?