Film Sekielskiego nie jest antykościelny, chociaż takim się właśnie wydaje

Tomasz Krzyżak
(fot. youtube.pl / SEKIELSKI)

Szok, niedowierzanie, ból, złość, oburzenie, bezsilność - listę emocji, które towarzyszą mi po obejrzeniu filmu Tomasza Sekielskiego o pedofilii w Kościele mógłbym ciągnąć długo. Równie długa byłaby lista pytań, które kołaczą się w głowie po jego obejrzeniu. I chociaż można mieć do twórcy sporo zastrzeżeń, oddać mu trzeba jedno: zrobił film, który w miarę rzetelnie pokazuje problem z jakim boryka się Kościół - nie tylko w Polsce. I nie jest to film antykościelny, chociaż takim się właśnie wydaje.

 

O produkcji Sekielskiego głośno jest od czasu, gdy ponad rok temu zapowiedział jego produkcję. W tym czasie zdążono przykleić mu sporo łatek. Jeszcze zanim Sekielski pokazał swoje dzieło w czwartek niewielkiej grupie dziennikarzy na zamkniętym pokazie, o filmie mówiono, że uderza w Kościół. Sugerowano, że Sekielski ma złe intencje, że nie będzie obiektywny, itp.

 

Jak wyszło? To zależy z jaką intencją podejdzie się do jego oglądania. Wiele osób - w przeciwieństwie do mnie - uzna jednak, że film jest atakiem na Kościół, duchowieństwo oraz biskupów i przystąpią do gorączkowej obrony. Będą wyciągali Sekielskiemu każdy, nawet najmniejszy błąd czy niedomówienie (one w tym filmie faktycznie są - lecz nie wyolbrzymiałbym ich znaczenia). Zwłaszcza, że kilka ważnych dla Kościoła postaci mocno on dotyka. Inni utwierdzą się w swoim przekonaniu, że Kościół jest siedliskiem zła, a większość księży to pedofile. Biskupi ich kryją i za nic mają opracowane przez siebie procedury oraz papieża Franciszka, a głoszona przez nich zasada "zero tolerancji" to tylko pusty slogan. A jeszcze inni - podobnie jak ja - uznają ten film za istotny głos w debacie na temat molestowania nieletnich.

 

Bohaterami Sekielskiego są osoby pokrzywdzone w przeszłości przez duchownych, które opowiadają swoje historie. Czasem mniej, czasem bardziej emocjonalnie. Opowiadają ze szczegółami. Jak doszło do molestowania, w jakich okolicznościach, ile razy, itp. Mówią o swoim bólu, o tym, że nikt im nie wierzył, o traumach i chorobach jakie zły dotyk kapłana w nich wywołał. O próbach samobójczych, rozpadzie życia rodzinnego. Determinacji jaką mają w sobie, by się z tym uporać. Są szczerzy. Czasem aż za bardzo. Ale bardzo dobrze!!! To są prawdziwi bohaterowie, bo się przełamali i publicznie opowiedzieli o tym co ich spotkało. Być może zachęcą w ten sposób innych, do tego by również wyszli z ukrycia. Być może ci, którzy nigdy nie rozmawiali z taką osobą dostrzegą wreszcie ich krzywdę i wszystko przez co przeszli lub dalej przechodzą.

 

Są bohaterami także dlatego, że stanęli oko w oko ze sprawcami. Tych reakcje są zaś różne. Od bezradności i bezsilności po całkowite wyparcie lub próbę przerzucenia winy na ofiarę. Kompleksowy portret psychologiczny sprawców, który doskonale ukazuje mechanizmy ich działania. Mechanizmy - podkreślmy - które są obecne nie tylko w środowisku duchownych. Tu urwę, bo opowiem za dużo...

 

 

Kościelne procedury - tu Sekielski jest bezlitosny. Na kilku wybranych przykładach pokazuje ich lekceważenie, nie podejmowanie tematu, krycie sprawców. Migawki pokażą niemal całkowity brak empatii ze strony przyjmujących zgłoszenia, niezrozumienie tematu przez księży, którzy "kryją" kolegów, istną solidarność korporacyjną. Będzie musiał zadać sobie pytanie o odpowiedzialność poszczególnych biskupów.

 

Biskupi. Wszyscy, których Sekielski prosił o wypowiedź, ustosunkowanie się do tematu - odmówili. Jedni wprost, drudzy po prostu prośbę zignorowali. Można zrozumieć ich obawy, ale m.in. to powoduje, że odbiór filmu w dużej mierze od początku będzie skażony. A tak wszyscy są oskarżeni, na każdym ciąży jakieś podejrzenie. Nie wiadomo jakie działania w konkretnej sprawie podjęli, itp. Choć czasem Sekielski tylko udaje, że próbował do nich dotrzeć. Ot, choćby scena z dziedzińca stołecznej kurii. Mężczyzna kręcący się między budynkami i natrafiający na zamknięte drzwi. Gołym okiem widać, że zapada zmrok i kurialne biura są zamknięte. Cóż, widać tylko wtedy twórcy mieli czas...

 

Choć w filmie pojawia się także wątek rzekomego tolerowania pedofilii przez św. Jana Pawła II lub jego otoczenie, które nie o wszystkim go informowało (twórcy usiłują bezskutecznie dotrzeć do kardynała Stanisława Dziwisza), to nie jest to film antykościelny. To ostra i prowokacyjna krytyka Kościoła jako instytucji, próba zwrócenia uwagi na jego błędy. Owszem momentami tendencyjna - zwłaszcza, że Sekielski tak prowadzi narrację, by widz odszedł sprzed ekranu przekonany, że Kościół nic w sprawach pedofilskich nie robi. Pokazuje bowiem tylko ciemne strony, milczy zaś o tych sprawach, które zostały załatwione wzorcowo. To duży minus.

 

Czy warto poświęcić dwie godziny, by "Tylko nie mów nikomu" zobaczyć? Zdecydowanie tak. Rodzi on nie tylko wiele trudnych pytań, ale przede wszystkim pokazuje jak wiele Kościół ma jeszcze do zrobienia. Że rzeczywiście, jak mówi prymas Wojciech Polak, jest dopiero na początku drogi i bez zmiany mentalności księży, biskupów, wiernych niewiele się zmieni. Nie pomogą najdoskonalsze nawet procedury i zmiana prawa, którą właśnie wprowadza papież Franciszek.

 

Tomasz Krzyżak - autor jest dziennikarzem, kierownikiem działu krajowego "Rzeczpospolitej". W wydawnictwie WAM wydał: "Nie mam nic do stracenia - biografia abp. Józefa Michalika" oraz "Wanda Półtawska - biografia z charakterem".

 

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

1.68

Liczba głosów:

137

 

 

Komentarze użytkowników (40)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~abcdefghijk 10:19:45 | 2019-05-16
Czytam, słucham i próbuję się w tej wojnie odnaleźć. Bo to oczywiście wojna światopoglądowa - nieunikniona zresztą (rozwija się technologia, rozwija ludzka świadomość, dynamicznie odmienia się cała rzeczywistość wokół), która w naturalny sposób połamie stare struktury, by na ich miejscu tworzyć nowe.
Największą strukturalną słabością Kościoła jest ta "zaklęta" synonimizacja Ducha, tradycji i instytucji - pojęć, które są c a ł k o w i c i e od siebie różne, ontologicznie rozłączne. Wszelkie skróty myślowe - niezależnie, czy utrzymywane nieświadomie, czy też wprowadzane świadomie (co wówczas jest manipulacją) - zrównujące te pojęcia są nieuzasadnione. I to niezależnie, która strona synonimizuje. Mam wrażenie, że główna batalia rozgrywa się tylko wokół tradycji oraz instytucji i stojących za nią ludzi - chodzi tylko o ideologię, wpływy i pieniądze. Duch leży daleko poza zakresem zaintersowania obu stron. Patrzę na środowiska LGBT (można by rzec na gwardię liberalizmu) i patrzę na Pana Rydzyka (można by rzec na wzorzec materialnej zachłanności) lub kościelne hierarchie (można by rzec na wzorzec pychy i obłudy) i widzę, że jest to wojna dwóch sił całkowicie mi obcych. Biją się o władzę, biją się politycznie, jak wszyscy inni w historii ludzkich dziejów - biedni głupcy. I jedni i drudzy uważają, że Boga nie ma: jedni jawnie, inni w ukryciu. Nie taka jest moja droga - nie chcę oglądać gryzących sie psów. Moja droga prowadzi do Boga - musi być więc cicha, odsunięta od zgiełku walczących psów. Czy ktoś jeszcze realizuje tę drogę, nie wiem, nie widzę.

Oceń 1 3 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

siwy 13:05:26 | 2019-05-15
oto wielka tajemnica wiary - krzywdze dzieci nie mam kary...

Oceń 7 9 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

subtleoneagain 09:38:13 | 2019-05-15
Moim zdaniem priorytetem w nieuchronnej reformie Kościoła katolickiego powinno być zniesienie celibatu, tak jak to wygląda na przykład u zdrowych grekokatolików. Zapraszam do polemiki.

Oceń 7 29 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Maciej Niećko 21:18:36 | 2019-05-14
Dokumentalny film Sekielskiego powstał z pieniędzy zebranych poprzez portal Patronite.pl - Portal społeczności LGBT od 1996 roku.
Punkt 4 z  Deklaracji LGBT+
4. Edukacja antydyskryminacyjna i seksualna dostępna w każdej szkole zgodna ze standardami Światowej Organizacji Zdrowia (WHO)
WHO proponuje zakres tematów, który dopasowany jest do rozwoju dziecka. :
6-9 lat Wprowadzanie pojęć „akceptowalne współżycie za zgodą obu stron”.

Czy Sekielski jest za legalizacją współżyciem z dziećmi czy przeciw ?

Oceń 34 7 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

siwy 03:55:15 | 2019-05-14
ponad 11 milionow !!!

Oceń 7 18 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

WDR . 03:31:20 | 2019-05-14
"No i nie ma problemu bo mamy winnych to tylko agenci SB uff ale ulga."

Wszyscy, którzy podbłażali współpracującym z SB są współwinni nieszczęść tych dzieci.

Oceń 21 4 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Tadeusz_25 23:05:14 | 2019-05-13
Polecam świetny komentarz: https://www.youtube.com/watch?feature=youtu.be&v=pU2uY_3qHbA&app=desktop

Oceń 134 19 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

siwy 18:01:49 | 2019-05-13
Ponad osiem milionow !

Oceń 6 24 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

piecuszek 10:34:08 | 2019-05-13
Siedem milionow.

Oceń 6 27 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

MR 10:12:17 | 2019-05-13
Katechizm Kościoła Katolickiego podaje warunki skutecznego sakramentu pokuty.
- Rachunek sumienia
- Wyznanie win
- Żąl za grzechy
- Rozgrzeszenie
- Pokuta
- Zdośćuczynienie Panu Bogu i bliźniemu.
Przepraszam to ja mówię, gdy kogoś potrącę w tramwaju.

Oceń 17 5 odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?