Ojczyzna, patriotyzm Jezusa, gościnność

Wojciech Żmudziński SJ
(fot. depositphotos.com)

Przejawem narodowej dumy jak i znakiem żywej wiary jest dla bohaterów biblijnych narodowa i rodzinna gościnność, a mimo to Nowy Testament rozpoczyna się od braku gościnności. Do dzisiaj powinniśmy się wstydzić i nadrabiać zaległości z gościnności.

 

Dla hebrajczyków życie na obczyźnie było ważniejsze niż życie w ojczyźnie. Nie bytowanie stabilne we własnym kraju, lecz tęsknota za ziemią obiecaną była fundamentem jedności narodu. Ojczyzną nie była dla nich ziemia, w której mieszkali lecz ziemia, do której zmierzali. Była obietnicą i darem od Boga. Na tej ziemi Izrael, lud a nie kraj, był zawsze gościem i emigrantem, zawsze przechodniem, nie mającym do niej prawa własności.

 

W Księdze Kapłańskiej czytamy: "Nie wolno sprzedawać ziemi na zawsze, bo ziemia należy do Mnie, a wy jesteście u Mnie przybyszami i osadnikami" (Kpł 25, 23).

 

Pierwszy patriarcha, Abraham, nie był mieszkańcem Palestyny. Przybył do Ziemi Świętej z Mezopotamii, nie wiedząc nawet dokąd ostatecznie dotrze i gdzie się zatrzyma. Traktowanie ziemi, na której się mieszka jako wypożyczonej nam przez Boga po to, by nią zarządzać i sprawiać, by przynosiła obfity owoc, jest również bliskie przesłaniu Ewangelii.

 

Tęsknota za ojczyzną

 

Gdy mieszkający w Judei Żydzi utracili swoją państwowość i zostali przesiedleni do Babilonii, przeżywali głęboką tęsknotę za ojczyzną, czuli się upokorzeni z powodu jej utraty, ale wielu z nich, właśnie na wygnaniu, doszło do wielkiej fortuny. Dla nich uczucie patriotyzmu nie zawsze wiązało się z chęcią powrotu, bo gdyby zwrócono im ojczyznę, musieliby zakasać rękawy i ciężko pracować nad jej odbudową. W Babilonii zorganizowali już sobie życie. Ich rodziny cieszyły się dostatkiem, a interesy dobrze wróżyły na przyszłość. Tęsknotę za Palestyną woleli wyrażać w pieśniach i wspomnieniach niż angażować się w jej odzyskanie.

 

Mimo, że płakali nad wodami Babilonu przy dźwiękach harfy i rozpaczali nad utraconą ojczyzną, to wielu jednak powrócić nie chciało.

 

Największym prorokiem podczas niewoli babilońskiej był Ezechiel, który przypominał wygnańcom, że z własnej winy stracili ojczyznę, że sami są winni swojego losu i że mają przygotowywać się do powrotu. Jednocześnie tłumaczył, że to nie będzie już ta sama ojczyzna, z jakiej zostali wygnani, lecz zupełnie nowy kraj rządzony przez samego Boga. Prawdopodobnie nie wiedział, że jego proroctwo zrealizuje się jeszcze piękniej i o wiele później wraz z przyjściem na ziemię Królestwa Bożego.

 

Przyszło, ale jeszcze nie w pełni. Nie zapewniło nam szczęśliwego bytowania na ziemi. Wciąż jesteśmy w drodze starając się kochać ludzi i podziwiać mijane krajobrazy. Czy Ten, który przyniósł wieczne zbawienie kochał swój naród i swoją ziemską ojczyznę?

 

Patriotyzm Jezusa

 

Kafarnaum, w którym Jezus spędził najwięcej czasu podczas swojej działalności publicznej, było miejscowością zamieszkałą zarówno przez Żydów jak i przez ich okupantów Rzymian. Relacje Jezusa z jednymi i drugimi układały się dobrze. Niejeden ówczesny patriota żydowski mógłby zarzucić Mu, że zadaje się z wrogami ojczyzny. Uzdrowił przecież sługę rzymskiego setnika (por. Mt 8,5-13) i nie powiedział jasno, że nie powinno się płacić podatków najeźdźcy (por. Mt 22,15-22). Gdyby podczas II wojny światowej był tak życzliwy wobec niemieckich żołnierzy, wielu Polaków nie chciałoby Go słuchać.

 

Ale Jezus inaczej widział ojczyznę: "Podnieście oczy i popatrzcie na pola, jak bieleją na żniwo" (J 4,35). Przypatrzcie się ptakom w powietrzu, liliom na polu (por. Mt 6,26-28), to jest wasza ojczyzna. Nie miecze i łuki, nie zasieki i mury, lecz ziemia, która żywi każdego, kto o nią dba. Jesteśmy dziećmi ziemi karmionej naszym potem, wrośnięci w nią wspomnieniami, codziennym trudem i nadzieją. Człowiek nie istnieje w oderwaniu od miejsca, w którym się urodził. Szum drzew i śpiew ptaków, które towarzyszyły jego przyjściu na świat, są częścią jego tożsamości. Księga Przysłów mówi, że człowiek, który uciekł z ojczyzny jest jak ptak, który uciekł z gniazda (por. Prz 27,8). Hebrajski tekst nie mówi tu o opuszczeniu gniazda, by wzlecieć ku samodzielności lecz o opuszczeniu jedynego miejsca, w którym człowiek może być płodny i powołać do życia kolejne pokolenia świadome swoich korzeni.

 

Według Goethego poezję można zrozumieć poznając ziemię poety. Nie przesadzę, jeśli dodam, że chcąc zrozumieć lepiej Ewangelię powinniśmy poznać ziemską ojczyznę Jezusa. Mam na myśli powietrze, jakim oddychał, wzgórza i doliny, jakie podziwiał, język, jakim się posługiwał. Jezus z Betlejem, z Nazaretu, z Kafarnaum, to nie Jezus z Warszawy czy z Nowego Jorku. Gdy mówi o Królestwie Niebieskim posługuje się obrazami z ojczystej ziemi, czerpie przykłady z miejscowych zwyczajów. Mimo, że jest tylko przechodniem na obczyźnie, to właśnie ta obczyzna staje się mu szczególnie bliska i ukochana. Ludzie, których spotkał w drodze i wybrał nie są ani grekami, ani rzymianami. Wszyscy są z tego samego narodu i mają tę samą przeszłość oraz podobne marzenia. Nie jest bez znaczenia, że Jezus wybierał spośród swoich.

 

Patriotyzm Jezusa jest wręcz do bólu widoczny w scenie rozmowy z Syrofenicjanką:

 

Przyszła, upadła Mu do nóg, a była to poganka, Syrofenicjanka rodem, i prosiła Go, żeby złego ducha wyrzucił z jej córki. Odrzekł jej: "Pozwól wpierw nasycić się dzieciom; bo niedobrze jest zabrać chleb dzieciom, a rzucić psom" (Mk 7,26-27).

 

Jednak różni się ten patriotyzm od patriotyzmu Zelotów, do których niektórzy komentatorzy zaliczają również Judasza żyjącego nadzieją, że Jezus stanie na czele ogólnonarodowego powstania przeciw okupantowi. Czy wydając swojego Mistrza nie chciał przyspieszyć Jego intronizacji? Są wśród biblistów również i takie spekulacje.

 

Bóg ukochał mój kraj

 

Bóg tak umiłował świat, iż nie oszczędził nawet swojego Syna (por J 3,16). Świat, za który Syn Boży oddał swoje życie nie jest jakimś abstrakcyjnym pojęciem lecz światem, w którym dziś żyjemy - porannym wstawaniem, pełną gwaru ulicą, kwiatkiem na parapecie, wierszem Norwida na półce, naszą ojczyzną.

 

Od zamierzchłych czasów spotykaliśmy się przy ognisku, by opowiadać o naszych bohaterach. W czasach biblijnych, domowe ognisko podsycały opowieści snute przy świecach w świąteczny dzień Szabatu. Nie było wówczas miejsca na złe wspomnienia. Nie pamiętano o przykrościach i porażkach. Opowiadano z wdzięcznością o Bożej opatrzności i wzruszano się ludzką wielkodusznością.

 

Gdy Chrystus przyniósł nam zbawienie, usiedliśmy przy stole dziękczynienia i zaczęliśmy opowiadać o zrealizowanych przez Boga obietnicach, a nie o słownych deklaracjach, dziękować, nie narzekać, przebaczać, a nie szukać winnych. Niegdyś przy ognisku, potem przy szabasowych świecach i wreszcie dzisiaj wokół eucharystycznego stołu rodzi się, kształtuje i umacnia nasza tożsamość.

 

Ojcowizna, ojczyzna i królestwo Boże to nie opowieści o zabijaniu i nienawiści. To duma z postawy naszych rodziców, dziadków i pradziadków, rodzinna tradycja, pasje i trudy wielu pokoleń, uwieńczone wspólnym świętowaniem. To nasza mowa, nasza kultura i sztuka, zapach pól i lasów, to Bóg obecny w naszej codzienności oraz ludzka solidarność w świecie różnych kultur, poglądów i religii. Patriotyzm to nie obrona wytyczonych granic, lecz otwartość na innych i świadomość własnej tożsamości, gościnność i duma, a zarazem wdzięczność kochającemu nasz kraj Bogu. Opowiadajmy o Jego dobroci przy ognisku, przy świątecznym stole i wokół ołtarza dziękczynienia.

 

Siłą ojczyzny jest gościnność

 

Przejawem narodowej dumy jak i znakiem żywej wiary jest dla bohaterów biblijnych narodowa i rodzinna gościnność, a mimo to Nowy Testament rozpoczyna się od braku gościnności. Czytamy w prologu do Ewangelii św. Jana: "Przyszedł do swoich, lecz swoi Go nie przyjęli" (J 1,10). Ewangelista Łukasz opisuje niegościnność gospodarza podczas narodzin Jezusa: "I wydała na świat Syna, owinęła Go w pieluszki i złożyła w żłobie, bo zabrakło dla nich miejsca w gospodzie" (Łk 2,7). Do dzisiaj powinniśmy się wstydzić i nadrabiać zaległości z gościnności.

 

Biblijna koncepcja gościnności podobna jest bardziej do gestu dobrego Samarytanina (Łk 10,25-37) niż do postawy Lewiego zabawiającego swoich przyjaciół (Mt 9,10), bardziej podobna do obecnej Marii niż do nieobecnej Marty (Łk 10,38-42). Gościnność, to traktowanie przybysza z miłością, w szczególności obcego, któremu trudno odnaleźć się w nowej rzeczywistości.

 

W Księdze Kapłańskiej czytamy: "Cudzoziemca, który osiadł wśród was, będziecie traktowali jak jednego spośród was. Będziecie go miłować jak siebie samych, bo sami byliście kiedyś cudzoziemcami" (Kpł 19,33).

 

Gościnność to ukazanie przybyszowi naszego życzliwego i hojnego oblicza, to fascynacja jego historią i duma z naszych własnych dziejów. Można by powiedzieć, że to, jak goście czują się w naszym ojczystym kraju, świadczy o jakości naszego patriotyzmu.

 

Nie nazywajmy ziemskiej ojczyzny NASZĄ, bo NASZA jest jedynie ojczyzna w niebie. Jako pielgrzymi w obcej ziemi podarowanej i umiłowanej przez Boga, zakochani w śpiewie skowronka, w kwitnących sadach, w bajecznych krajobrazach i poezji naszych wieszczów, dzielmy się tym z czego wyrośliśmy i z czego jesteśmy dumni. Bez lęku i z dumą otwierajmy drzwi naszej ojczystej ziemi okazując biblijną gościnność.

 

 

Wojciech Żmudziński SJ - przez 21 lat kierował placówką doskonalenia nauczycieli Centrum Arrupe, a w latach 2002-2007 był dyrektorem Gimnazjum i Liceum Jezuitów w Gdyni. Obecnie pracuje w Kurii Prowincji Wielkopolsko-Mazowieckiej Towarzystwa Jezusowego. Pierwotnie powyższy artykuł został opublikowany w miesięczniku "Civitas Christiana" w roku 2015

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

1.19

Liczba głosów:

62

 

 

Komentarze użytkowników (14)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

MR 15:36:50 | 2019-08-18
To kwestia skali. Po przekroczeniu pewnej liczby migrantów nie ma możliwośći racjonalnej pomocy, można tylko rozdawać bieda zupki, siennniki i koce w namiotach.
I druga sprawa. Migracje to dziś świetny biznes, rządzą nim mafie, opiekę dają skorumpowani politycy i jak się co jakiś czas okazuje organizacje pomocowe. Dlaczego statki tych organizacji nie pływają wzdłuż wybrzeż Afryki Północnej i nie ratują migrantów  na pontonach i prymitywnych łodziachodwożąc ich do kraju z którego uciekli. To znacznie łatwiejsze bezpieczniejsze i liczba ofiar mniejsza.
Dlaczego organizacje humanitarne nie ostrzegają na masową skalę np. przez ulotki, jak bandycki jest biznes przemytu ludzi?

Oceń 13 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Jurek 21:29:44 | 2019-08-17
Porównywanie okupacji niemieckiej w Polsce podczas II WŚ z zależnością państwa żydowskiego od Cesarstwa Rzymskiego to naprawdę nie lada aberracja.

Oceń 20 2 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Jurek 21:25:37 | 2019-08-17
Mam wrażenie, że ostatnie dziesięć lat to próba narzucenia nam zagadnień urojonych. Do takich zaliczam m. in. kwestię emigrantów. Miałem przyjemność miszkać w akademiku, gdzie ilość obcokrajowców w stosumku do Polaków była w Polsce największa. Zaręczam wszystkim, że żadnej nietolerancji wobec obcokrajowców tam nie było, a gros z nich to byli Murzyni i Azjaci. Oczywiście nadmiernej miłości do nich też nie było, jak to w wielonarodowych wspólnotach ale tolerancja występowała jak najbardziej i to po ubydwu stronach. Żyło się normalnie. Jak były jakieś nieporozumienia to się je jakoś rozwiązywało.
Myślę, że gdyby dzisiaj imigranci z Afryki czy Bliskiego Wschodu masowo napływali do Polski to była by taka sytuacja jak w moim akademiku. Jeszcze raz powtórzę. Żyłoby się normalnie. Naprawdę nie potrzebna nam są pouczenia jak się zachowywać, jaką postawę przyjąć. Moje doświadczenia są takie: jeśli ktoś jest w potrzebie to trzeba mu pomóc. I nie jest ważne czy to Żyd, Murzyn czy jaka kolwiek inna narodowść.
Póki co jakoś obcokrajowcy się do Polski nie pchają, więc po co ta cała gadka o gościnności i wyciąganie Ewangelicznych armat. Na razie jesteśmy bardzo gościnni dla Ukraińców.
Autor pisze więc moim zdaniem o urojonym problemie, sugerując nam, że mamy z gościnnością dla obcokrajowców jakiś problem. A problemu po prostu nie ma.

Oceń 10 4 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

czuwajacy66 18:12:09 | 2019-08-16
,,Ojczyzna, patryjotyzm Jezusa, goscinnosc."Wasza madrosc powala z nog, ale nic w tym dziwnego skoro wzgardziliscie slowem Pana. ,,Zaden prorok nie jest mile widziany w swej ojczyznie." A przeciez tu jest ktos wiecej niz prorok, ktory powiedzial,, Moje krolestwo nie jest z tego swiata(....). Niedlugo dzieci lub kamienie beda glosic prawdziwa ewangelie o Synu Bozym bo o was napisano:,,Duch nierzadu omamil ich-opuscili swego Boga by cudzolozyc." Co do goscinnosci to,,Wielu jest bowiem zaproszonych, ale malo wybranych"

Oceń 9 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

REME 10:12:27 | 2019-08-16
Co się z Tobą księże Wojciechu SJ stało? Porównując Twoje wypowiedzi z  przed laty na ''Rozmawiamy o wierze'' ma się wrażenie, że zmieniłeś swoją wiarę. Nie będę krytykował całej Twojej wypowiedzi bo pewnie do wieczora musiałbym pisać. Ale tylko jedno Tobie napiszę , jak Ty Wojciechu możesz napisać ''Nie przesadzę, jeśli dodam, że chcąc zrozumieć lepiej Ewangelię powinniśmy poznać ziemską ojczyznę Jezusa''

przy słowach:
''18 Jeżeli was świat2 nienawidzi, wiedzcie, że Mnie pierwej znienawidził. 19 Gdybyście byli ze świata, świat by was kochał jako swoją własność. Ale ponieważ nie jesteście ze świata, bo Ja was wybrałem sobie ze świata, dlatego was świat nienawidzi. 20 Pamiętajcie na słowo, które do was powiedziałem: "Sługa nie jest większy od swego pana"3. Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować. Jeżeli moje słowo zachowali, to i wasze będą zachowywać. 21 Ale to wszystko wam będą czynić z powodu mego imienia, bo nie znają Tego, który Mnie posłał''

czy  ztych słów wynika, że ziemską ojczyzną Pana Jezusa Chrystusa jest ziemia?

Czy Ty księże Wojciechu SJ rozumiesz słowa:
''19 Gdybyście byli ze świata, świat by was kochał jako swoją własność. Ale ponieważ nie jesteście ze świata, bo Ja was wybrałem sobie ze świata, dlatego was świat nienawidzi''

A czy rozumiesz słowa:

''15 Nie miłujcie świata3
ani tego, co jest na świecie!
Jeśli kto miłuje świat,
nie ma w nim miłości Ojca.
16 Wszystko bowiem, co jest na świecie, a więc:
pożądliwość ciała, pożądliwość oczu i pycha tego życia4
nie pochodzi od Ojca, lecz od świata.

Brak słów księże Wojciechu SJ.

Oceń 14 5 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

no_name 23:59:47 | 2019-08-15
"Gdyby podczas II wojny światowej był tak życzliwy wobec niemieckich żołnierzy (mowa tu o Panu Bogu - mój przypis), wielu Polaków nie chciałoby Go słuchać."

Zauważam od dłuższego czasu, iż księża SJ strasznie się nudzą. Piszą w taki sposób, jakby próbowali kopiować pana Molendę z filmu "Prymas - Trzy lata z tysiąca". Przypomnę, ta persona to komunistyczny sobowtór prymasa Wyszyńskiego. Panowie SJ mają podobnie. Wymyślają najgorsze brednie, a następnie sprawdzają, czy ludzie się zorientują i czy zareagują. Na dodatek w tym wszystkim podpierają się Ewangelią. 
Księże Żmudziński miast pisać o Palestynie, czy o Polsce nie lepiej byłoby wrócić do sprawdzonych tekstów o Albanii. Przeciętny Polak wie o niej tyle, że połknie każdy absurdzik.  :-)

Oceń 64 8 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

lignator 21:01:22 | 2019-08-15
Ale przecież papież Franciszek mówił o rozsądnym przyjmowaniu imigrantów. A dane z Niemiec mówią jasno: imigranci stanowią 11% społeczeństwa, a odpowiadają za 43% przestępstw.

Oceń 63 8 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~wiktorkowal1 18:43:08 | 2019-08-15
"Patriotyzm to nie obrona wytyczonych granic, lecz otwartość na innych." Na takie dictum po prostu brakuje słów, zwłaszcza  dzisiaj, gdy wspominamy tysiące młodych ludzi, którzy oddali swe życie, aby odeprzeć tamtą zarazę.
Ten kawałek o Polakach, którzy nie chcieliby słuchać Pana Jezusa gdyby był życzliwy wobec niemieckich żołnierzy, to warto podesłać do Gdańska. Dulkiewicz może to wykorzystać 1 września, jak będzie "świętować" rocznicę najazdu na Polskę.
Judasz jako prekursor idei intronizacji też jest niezły.

Oceń 76 7 odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?