Palenie książek nie ma wiele wspólnego z Ewangelią

Michał Lewandowski
(fot. Fundacja SMS z NIEBA / facebook.com)

Chciałem na Prima Aprilis zaplanować sobie jakiś żart, ale życie mnie ubiegło. Kilku księży w Polsce spaliło po niedzielnej Mszy świętej "Harry’ego Pottera" i "Zmierzch". Mógłbym nad tym nawet się zaśmiać, ale w rzeczywistości mnie to przeraża.

 

W jednej z gdańskich parafii spalono książki o młodym czarodzieju, kilka innych pozycji (w tym sagę "Zmierzch") oraz różne inne przedmioty. No dobrze, ale dlaczego akurat takie książki? Przecież elementy magiczne nie znajdują się tylko w sadze o młodym czarodzieju i trylogii o wampirach. Dlaczego w ognisku nie znalazł się Tolkien ze swoimi magami, Lewis z "Lwem, Czarownicą i Starą Szafą" albo Ursula Le Guin z "Czarnoksiężnikiem z Archipelagu"? Dlaczego płomienie ogniska musiały pochłonąć różową parasolkę z wizerunkiem Hello Kitty, słonie wykonane z porcelany (kiepsko się palą), maski z etnicznymi wizerunkami i sowę siedzącą na książkach? Gdzie w nich był szatan? Jakie zło wywołały? Od wczoraj szukam odpowiedzi na te pytania i trudno znaleźć mi jakiekolwiek konkrety.

 

Nie tak dawno rozmawiałem z byłym egzorcystą, ks. Sławomirem Sosnowskim. Powiedział słowa, które zapamiętam na długo: "Można odnieść wrażenie, że z Ewangelii, gdzie mowa jest o demonie wracającym z siedmioma innymi do posprzątanego mieszkania. Przypowieść zachęca do czujności. Trzeba pytać, na czym polega ewangeliczna czujność, czy rzeczywiście na «wychwytywaniu» podstępnej obecności złego w rzeczach, osobach, muzyce, gestach? Czujność ma uwrażliwiać na obecność Złego czy na działanie Boże i na własne nawrócenie? Ponadto obraz otwartej furtki sugeruje, że zły duch może wchodzić w nas, jak do pustego wnętrza. A przecież wierzymy, że jesteśmy świątynią Ducha Świętego i On zamieszkuje w nas najgłębiej".

 

I chyba zaczynam to lepiej rozumieć. Palenie książek jako duchowego zagrożenia to wyraz braku wiary w to, że w Kościele działają sakramenty, Duch Święty i ludzki rozum. To przekonanie o tym, że szatan czai się wszędzie i głównym zadaniem chrześcijanina jest unikanie jego działania. W takim myśleniu nie ma miejsca na mówienie o miłosierdziu Boga, o wielkiej mocy, jaką daje Chrzest Święty, o Bogu, który działa w Kościele i chroni przed złem. Szatan jest równy Bogu, więc trzeba się go bać i kropka. Wiem, że to pojedynczy przypadek, że jest w Kościele w Polsce dużo więcej normalnych i mądrych księży oraz świeckich. Problem w tym, że takie durne zachowania skuteczniej odpychają ludzi od wiary niż cała "czarna magia" razem wzięta. Przez takie wydarzenia Kościół nie będzie kojarzył się z pomocą, miłosierdziem, dobrocią i przebaczeniem, ale z głupotą, prostactwem i brakiem wyczucia.

 

Palenie książek to nie głoszenie Ewangelii i walka ze złem. To zabobonne podejście do religii i paradoksalnie współuczestniczenie w tym, z czym się walczy. Bo czy to przypadkiem nie magia właśnie przypisuje ponadnaturalne działanie przedmiotom? Czy myślenie magiczne nie kwestionuje ludzkiej wolności na rzecz klątw, przekleństw i czarów, które mogą robić z nami co chcą? Chrześcijaństwo przyniosło światu wolność od bycia zależnym od dobrych i złych bogów oraz ich kaprysów, pokazało Boga, który nie zsyła cierpienia na zasadzie "bo tak", ale oferuje miłość. Palenie książek to krok w przeciwną stronę i uznanie, że są przedmioty które mogą na nas wpływać nawet wtedy, kiedy tego nie chcemy.

 

Ks. Jarosiewicz (jeden z organizatorów spotkania) odniósł się do spalonych przez siebie książek i powiedział: "Marzy mi się taki czas, kiedy ludzie w proteście przeciw zabijaniu nienarodzonych dzieci, będą reagować choć w połowie tak gorliwie, jak na spalenie książek o magii…". To jest bardzo mało eleganckie tłumaczenie, bo używa tematu aborcji i ludzkich dramatów do bronienia nieprzemyślanej akcji, która (jak widać w komentarzach w sieci) odpycha od Kościoła, nie przyciąga. Słowa księdza to klasyczny wytrych, który jest stosowany jest w różnych kościelnych dyskusjach. Polega on na tym, że każdy temat rozmowy można "odstrzelić" sformułowaniem "no dobrze, ale dlaczego zajmujemy się tym tematem, skoro na świecie zabija się nienarodzone dzieci". Aborcję wykorzystuje się do podważania dyskusji o chrześcijańskiej ekologii, pedofilii w Kościele i działaniu szatana. Dlaczego nie możemy o tych tematach mówić jednocześnie i mają się one jakkolwiek wykluczać?

 

Jako argument w dyskusji pada cytat z Dziejów Apostolskich: "I wielu też z tych, co uprawiali magię, poznosiło księgi i paliło je wobec wszystkich. Wartość ich obliczono na pięćdziesiąt tysięcy denarów w srebrze". Co nieco pamiętam jeszcze ze studiów z teologii i wiem, że po pierwsze nie można wyrywać zdań z Pisma Świętego i robić z nimi tego, co się chce, dwa, trzeba czytać przypisy. I tutaj zaskoczenie, bo okazuje się, że owe magiczne księgi o których wspomina Łukasz Ewangelista (on jest autorem Dziejów) to "literatura, zawierająca pouczenia o skutecznych sposobach wpływania na bogów". Jasne, że Pismo ostrzega przed magią, a Katechizm Kościoła Katolickiego jej zabrania, ale w Efezie (gdzie dzieje się ta historia) palono bardzo konkretne książki, których treść podważała wiarę chrześcijan i nakłaniała ich do bardziej wierzenia własnym siłom, niż Panu Bogu. Czy właśnie nie w taki sposób zachowują się ci, co palili książki w Gdańsku? Przeczytałem cały cykl o młodym czarodzieju i nie zauważyłem tam fragmentu, który sugerowałby, że drzwi do domu faktycznie otworzą się za pomocą zaklęcia, a schowany w piwnicy Kamień Filozoficzny ponadnaturalnie przedłuży życie, za to gdzie indziej widziałem ludzką pychę, która nie bierze pod uwagę działania Boga.

 

Nie wiem, kto wpadł na ten pomysł, ale przeraża mnie to, jak bardzo mało wyczucia trzeba mieć, żeby nie skojarzyć palenia książek ze smutnymi obrazkami z lat 30. z hitlerowskich Niemiec. Ktoś nie pomyślał jak działają media? Ktoś nie skojarzył faktów? Co było dobrym powodem, żeby na oczach gapiów i młodych ludzi (czasem dzieci) palić książki i w drastyczny sposób walczyć z czymś, co nie jest ani dobre, ani złe (bo tak w uproszczeniu trzeba patrzeć na kulturę)? W oczach widzów tego happeningu nie utrwali się obraz Kościoła, który zło widzi w ludzkim grzechu, tylko skrzywiona wizja wystraszonych ludzi, którzy przestraszyli się szatana ukrytego w książce dla młodzieży. Grzechu i zła nie spala się na ogniskach ani stosach, wypala się go w konfesjonale.

 

Michał Lewandowski - dziennikarz DEON.pl, publicysta, teolog, koordynuje projekt "Wspólny Dom" poświęcony ekologii chrześcijańskiej

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

1.94

Liczba głosów:

3750

 

 

Komentarze użytkowników (84)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

sequor 18:48:46 | 2019-04-04
Michałku, co napisałeś kiedy Nergal spalił Bibilie?

Nic.

A teraz kiedy można przyłożyć katolikom to krzyczysz jak oszalały.

Oceń 76 5 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Katarzyniec 11:17:19 | 2019-04-04
Kochany bracie Michale. Kim jesteśmy, żeby oceniać tych ludzi? Ich motywy, ich zniewolenia, ich cierpienia? Nie piszmy, że to durne zachowanie albo niemądrzy księża. To co jedną osobę zniewala (np. alkohol, telefon, muzyka, książka, ludzie ...) drugiej daje odpoczynek, naładowanie energią, pogłębienie wrażliwości itd. Są też książki pornograficzne, gloryfikujące przemoc, tyranię, które nikomu nie przyniosa pożytku.
A czy wyrzucenie kupców ze świątyni też "nie ma nic wspólnego z Ewangelią"? Wiemy, że wręcz przeciwnie :)
Zło jest jednak bardzo przebiegłe. Nawet z samej walki z nim potrafi zrobić dla siebie użytek. Bardzo smutne, że się teraz tak dzielimy. Diabeł to kocha.
Ale dobro jest jeszcze większe i z tego wydarzenia też zrobi użytek! Dlatego nie zaprzestanę wspierać duchowo i materialnie Deona i w ogóle księży-publicystów-media-stacje radiowe, które tak często mnie w róznych sprawach zasmucają. Tak już jest na tym świecie, że jedynie na Jezusie i Maryi nie da się zawieść :) A nasz Kościół trzeba po prostu kochać.
Pokój i dobro

Oceń 63 4 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Jack French 18:04:11 | 2019-04-03
Powiadasz, że diabelskie symbole w literaturze oraz te, które są po prostu symbolami diabelskimi (patrz co wrzucasdz na zdjęciu tytułowym), nie są złe.

No tak. To tylko symbole i talizmany diabelskie. To nie jest ani złe, ani dobre. 

To jakby morderstwo określić, że ani nie jest złe, ani dobre. Po prostu jest. Ot tak.

Oceń 157 12 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Wow Ras 16:04:43 | 2019-04-03
Organizatorzy nie wierzą oni w obecność i moc Ducha Św? wolą po swojemy zniewalać innych, hehe.
Religijność lękowa i mściwa - to starotestamentalny poziom. O ile w tamtych czasach zrozumiały, o tyle dziś co najmniej śmieszny
Smutne...

Oceń 9 139 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

chajec 11:15:54 | 2019-04-03
A ja się cieszę, że nikt nie wpisał, że książek, masek, itp. nie należy palić, bo to "nieekologiczne". Wbrew "ekologom" uważam, że ogień oczyszcza.

Oceń 58 7 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

CzarnySzymon 09:33:16 | 2019-04-03
Mam wrażenie, że większa gwnoburza się zrobiła przez palenie książek, niż gdyby się okazało, że w tej parafii wykorzystują nieletnich. Dziwne czasy.

Oceń 142 10 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

andrzej_a 20:42:44 | 2019-04-02
Bracie Michale palenia książek nie ma się co bać. One co najwyżej przemycają do ludzkiej świadomości niebezpieczne "programy" podświadome.

Natomiast bać się należy liberalnych światopoglądów nt osobowego zła w tym świecie, bo ono naprawdę tu jest i naprawdę działa na naszą szkodę.
Może i dobrze że zazwyczaj nie widzimy osobowego zła, co najwyżej skutki jego działania.
Pokiereszowane ciała w wypadkach drogowych, pofragmentowane ciała bezbronnych maluszków wyrywanych siłą z ciał ich matek i wiele innych koszmarów tego świata.

A wszystko to zaczyna się od idei, czasem dziecinnej idei wolności, magii, wiedzy itd.
 W dzisiejszym świecie to idea jest najsilniejszym narzędziem działania zła.

Tak więc walka ze szkodliwymi i niebezpiecznymi ideami; walka poprzez palenie książek wcale nie jest złem, którego trzeba się bać.

Oceń 226 18 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Wihajster 19:06:12 | 2019-04-02
Nie będę ukrywał, że owa akcja wzbudziła we mnie mnieszane uczucia.

Z drugiej jednak strony jeszcze mniej wspólnego z Ewangelią mają wyskoki argentyńskiego uzurpatora okupującego Piotrowy Tron.

Oceń 68 21 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Paweł Milczarek 16:21:01 | 2019-04-02
"Jeśli twoja ręka jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie ułomnym wejść do życia wiecznego, niż z dwiema rękami pójść do piekła w ogień nieugaszony". Jedni uzależniają się od pornografii, inni od telewizji a jeszcze inni mogą uzależnić się od "Harrego Pottera". Może być tak, że nawet nie do końca świadomie, ale robimy sobie z tego bożka. Wystarczy zapytać - kto czyta Pismo Święte? Kilka osob się trafi.. -a kto czyta "Harrego Pottera?" - "Harrego Pottera" to na pamięć.
I taki jest niestety smutny obraz. To samo dotyczy wspomnianego słonia z podniesioną trąbą. Co to jest? Talizman ktory ma przynosić szczęście. To skoro się wierzy w talizmany, że nam przyniosą szczęście to co z pierwszym przykazaniem? Wracając do "Harrego Pottera" ktoś może powiedzieć, że po co palić, można wyrzucić. Można, ale co z najważniejszym przykazaniem? Mamy miłować bliźniego jak siebie samego. Skoro wiem do czego mnie to doprowadziło to nie chcę tego dla drugiego człowieka.

Oceń 176 13 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Mawak 14:05:18 | 2019-04-02
Może należało tego Harrego Pottera zużyć tak, jak w latach 80-tych zużywaliśmy "Żołnierza Wolności" w jednostce wojskowej w Sieradzu? Dla młodszych cztelników wyjaśnienie: chociaż trudno w to uwierzyć, to jednak Żołnierz Wolności był brukowcem gorszym niż Trybuna Ludu. Do jednostek wojskowych dostarczno go w ilości zdecydowanie przewyższającej dostawy papieru toaletowego, który wówczas był towarem deficytowym (przez cały okres komuny zresztą tak było). Zużywanie Żołnierza Wolności w toaletach nie było inicjatywą oddolną podchorążych, ale zaleceniem dowódcy kompanii.

Oceń 152748 2450 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook