Czy możemy jeszcze odnaleźć się w Kościele?

Julia Bondyra
(fot. pl.depositphotos.com)

Jestem w drodze na rekolekcje weekendowe, z przodu samochodu toczą się zwykłe rozmowy, ja siedzę z tyłu i czytam raport o pedofilii w Kościele Fundacji "Nie lękajcie się".

 

Dwa dni później wracam i rozmawiam ze swoim mężem o watykańskim szczycie o pedofilii, podczas gdy zazwyczaj nie dyskutujemy wiele na takie tematy. W tygodniu spotykam się z kolegą i pytam go "Ty też przeżywasz kryzys związany z byciem w Kościele?".

 

"Oddzielam Boga od Kościoła"

 

Kiedy przyznaję, że jest mi coraz trudniej z Kościołem i z tym, co się w nim dzieje, okazuje się, że wokół mnie jest więcej takich osób. Słyszę "wierzę, ale oddzielam Boga od Kościoła", "nie zawsze chodzę w niedzielę na mszę", "nie wiem czym jest kościół", "czuję gniew i frustrację", "mam niskie oczekiwania względem księży". Okazuje się, że sobie tego nie wymyśliłam, że to się dzieje naprawdę.

 

Myślę, że to naturalne, że pracując w mediach katolickich czuję ciężar i zmęczenie, ale czuję też niezgodę, złość i frustrację. Każdego dnia słyszę o kolejnych skandalach, krzywdach i zranieniach. Czytam o nieścisłościach, tzw. zamiataniu pod dywan, ukrywaniu, unikaniu. Patrzę na kolejne oświadczenia kurii i zastanawiam się, gdzie jest prawda i czy jesteśmy w stanie do niej dojść?

 

Pozwólmy sobie przeżyć kryzys

 

Na radzenie sobie z kryzysem są różne metody. Możemy czytać i tworzyć więcej dobrych wiadomości. Możemy zagłuszać, odsuwać, udawać, że nic się nie dzieje. Możemy mówić "kilku pedofili w Kościele jeszcze nie oznacza, że cały Kościół jest zły". Możemy tłumaczyć "ta sprawa jest niejasna, nie możemy tak pochopnie oceniać".

 

A przede wszystkim możemy pozwolić sobie na przeżycie tego kryzysu. Nie chodzi o to, żebyśmy się teraz pogrążyli w smutku i nie widzieli nic poza tym. Ani o to, żebyśmy się stali zagorzałymi przeciwnikami Kościoła. W moim odczuciu chodzi o realne spojrzenie. Nie możemy udawać, że jest dobrze i że nie ma kryzysu. To naturalne i normalne, że czujemy smutek przemieszany z gniewem, nie zagłuszajmy go, pozwólmy sobie go odczuwać i wyrażać, rozmawiajmy z innymi, poszerzajmy nasze spojrzenie.

 

Czy jeszcze możemy się odnaleźć w Kościele?

 

Przyznam szczerze, że zadając to pytanie, mam ochotę dodać, czy możemy się odnaleźć w TAKIM Kościele? Obawiam się, że nie. Trudno będzie nam odnaleźć się w miejscu, w którym nieraz nie wiemy, co jest prawdą. W którym podstawowa komunikacja z wiernymi opiera się na kolejnych formalnych oświadczeniach i listach. W którym często zadajemy sobie pytanie "czy tak rzeczywiście było?". W którym nieraz nie widzimy powiązania z Ewangelią.

 

Ostatnio zdarzyło mi się uczestniczyć w nieszporach. Odmawiając Maginificat, tak bardzo wybrzmiały we mnie słowa: "On przejawia moc ramienia swego, rozprasza pyszniących się zamysłami serc swoich. Strąca władców z tronu, a wywyższa pokornych. Głodnych nasyca dobrami, a bogatych z niczym odprawia". Pomyślałam, że właśnie w TAKIM Kościele chciałabym się odnaleźć. Może w takim miejscu moglibyśmy na nowo znaleźć swoje miejsce?

 

Julia Bondyra - dziennikarka i redaktorka portalu DEON.pl, prowadzi autorskiego bloga wybieramymilosc.pl

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

1.13

Liczba głosów:

599

 

 

Komentarze użytkowników (52)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

chemik_65 10:38:09 | 2019-03-13
jestem i pozostanę w Kościele, ale mamy w Bydgoszczy lokalny problem. Ksiądz skazany prawomocnym wyrokiem za czyny pedofilskie, w przeszłości najpierw był we Wrocławiu, gdzie przyłapano go po raz pierwszy, a potem został przeniesiony do Bydgoszczy do mojej parafii. Sam sobie nie przyszedł, prawdopodobnie został przeniesiony za wiedzą obu biskupów, ale oni zaprzeczają , że wiedzieli o jego skłonnościach. I co teraz ? Mówia prawdę czy nie ? Pisarz katolicki G. Weigel w odpowiedzi na ataki na papieża Jana Pawła II, że ,,wiedział i nic nie zrobił" mówi o ,,luce informacyjnej" czyli o tym, że lokalne Kościoły nie informowały papieża i jestem skłonny mu wierzyć. Ale w jakiej sytuacji stawia to biskupów ? Mój biskup przez osoby trzecie ogłasza że nie wiedział. Nawet się nie pokazał. Powinien przyjść do kościoła i przed wiernymi powiedzieć jak się sprawy miały. Ale oni pokazują się tylko w czasie Sakramentu Bierzmowania i podczas uroczystości politycznych i tyle ich widac wśród ludu.

Oceń 14 45 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

CzarnySzymon 09:55:08 | 2019-03-13
Przyznam, że mi czasem też trudno się odnaleźć po lekturze niektórych artykułów i opinii z Tygodnika czy Deonu lub milczeniu naszych biskupów w sytuacjach, gdy trzeba głośno bronić prawdy. No ale nikt nie obecywał, że wytrwanie w wierze będzie łatwe.

Oceń 70220 66 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

WDR 04:06:55 | 2019-03-13
Szanowna Pani,

Katolicy ze środowiska Tygodnika Powszechnego bronili, także Kościoła, przed lustracją, a co za tym idzie chronili księży, którzy ze względu na swoje czyny pedofilskie byli wykorzystywani przez SB.

I jakoś trzeba było z tym żyć przez ostatnie 30 lat... Pani też sobie poradzi.

Oceń 36 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Tadeusz_25 01:05:43 | 2019-03-13
Pani Julio radzę w lekturze wyjść poza DEON, Tygodnik Powszechny, TVN, Więzi itp., a zobaczy pani zupełnie inne oblicze Kościoła. Gwarantuję!

Oceń 45 4 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

kiwix 18:14:57 | 2019-03-12
Gdyby Apostołowie chcieli porzucić Kościół po "skandalu z Judaszem" który będąc w wąskim gronie najbliższych Jezusowi, wydał samego Boga na śmierć, to by Kościół nie istniał. Wydaje mi się że trwanie Apostołów w Kościele mimo zdrady przez Judasza, jest cenną lekcją.

Oceń 54 4 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

patyk 16:40:02 | 2019-03-12
pozwólmy sobie odczuwać smutek, drodzy gimnazjaliści!

Oceń 4 7 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

andrzej_a 23:57:55 | 2019-03-11
Problem pedofilii w kościele instytucjonalnym, powinien być problemem tych konkretnych osób, które albo upadły i pobłądziły, albo oddały się mocy upadłych i zasiali ziarno deprawacji.

To nie nasz, wiernych jest problem, tylko tych co czynili zło i tych co ukrywali ten proceder.

Oczywiście osoby pokrzywdzone powinny otrzymać wsparcie, pomoc oraz miłość od nas wszystkich wierzących.

To czego żaden człowiek nie jest w stanie ofiarować osobom pokrzywdzonym tworzy przestrzeń dla działania Boga.
Sądzę iż My powinniśmy otaczać takich ludzi naszymi modlitwami, bo tylko Bóg może naprawić delikatną przestrzeń ludzkiej psychiki.
Lekarze niestety mogą jedynie próbować zaleczać problemy z tej przestrzeni.

A co do Kościoła, to ja widzę Kościół Święty (Świętych), którego żadna moc tego świata nie może "nadgryźć".
Nasze Kościoły instytucjonalne owszem, ale nie Kościół Święty.

Oceń 13 11 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

andrzej_a 23:57:40 | 2019-03-11
cz II
Osobiście gorąco namawiam wszystkich wierzących, aby prosili Boga o ukazanie drogi do Kościoła Świętego, Kościoła w którym jest Boży ład, spokój, harmonia i Świętość.
W tamtym Kościele to Bóg jest najważniejszy, a nie biskup, papież czy kardynał albo proboszcz, tam nie ma tej naszej ułomnej hierarchii.
W Świętym Kościele naszym przewodnikiem jest Pan Jezus, to On jest naszym nauczycielem, Bogiem i cudownym Lekarzem.

Każdy kto odnajdzie Pana Jezusa w swoim życiu nie będzie potrafił o Nim zapomnieć, a Pan będzie wszystkim czego dusza ludzka takiego wierzącego będzie pragnąć.

Bardzo chciałbym, aby Kościoły Instytucjonalne zbliżały się do Kościoła Świętego.
Aby hierarchowie porzucili swoje urzędy i stali się Braćmi w Chrystusie Panu.
Aby pieniężne ofiary zbierane na tace były środkami wspierającymi lokalne działania wspólnot wierzących. Aby potrzebujący pomocy mogli ją odnaleźć w lokalnych wspólnotach.
Dzisiaj te pieniądze wędrują w jakiejś części do hierarchów, zamiast do potrzebujących.
To stąd zaczynają się psuć kościoły instytucjonalne. To tu jest problem wszelkiego zła, które rozlewa się na wiele przestrzeni życia wielu wierzących.
Za pieniądzem idzie władza, pycha, bogactwo, czyli wszystko to, czego nie ma w Kościele Świętym.

Odrzućmy fałszywy fundament naszych Kościołów Instytucjonalnych, a wówczas każdy wierzący nie tylko się doskonale będzie odnajdywał w tych Kościołach, ale one same też wielu nowych członków będą gromadzić, tak jak to było w pierwszych wiekach Kościoła Chrystusowego.

Czy jesteśmy gotowi na takie zmiany?

Oceń 6 25 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Ann. 19:21:14 | 2019-03-11
Oczekiwałabym artykułu "Jak się odnaleźć we współczesnym Kościele pomimo skandali", a nie "Czy możemy się odnaleźć ...". 
Nie można obrażać się na Boga za czyny niektórych księży czy świeckich. Raczej wzywać do nawrócenia. Warto rzypomnieć, że objawienia maryjne właśnie do nawrócenia zachęcają - od dawna.

Oceń 84 8 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Roland1 17:57:40 | 2019-03-11
Może trzeba wyświęcać kobiety i pozwolić księżom, biskupom i papieżom mieć żony i dzieci.

A stwierdzenie "wierzę, ale oddzielam Boga od Kościoła" to bardzo rozsądne i męskie podejście.

Oceń 347 4329 odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook