Kobieta-ksiądz: to be or not to be?

Joanna Uchańska
(fot. shutterstock.com)

Kiedy obraz będzie taki, że pod hasłem ministranta będziemy rozumieć kobiety i mężczyzn? Pod hasłem zakonnika będziemy mieć na myśli kobiety i mężczyzn? Pod hasłem ksiądz… nikt nie będzie miał wątpliwości, że myślimy o kobietach i mężczyznach?


Niniejszy felieton jest polemiką, ale i rozwinięciem własnym myśli przedstawionych przez Julię Bondyrę w artykule "Tęsknię za takim Kościołem" >> Mój tekst nie był konsultowany ani uprzednio przedkładany w żaden sposób autorce. Jest prezentacją własnych rozważań na temat uczestnictwa we Mszy świętej, a także obecności kobiet w Kościele. Poniższy tekst ma za zadanie skłonić do dalszej dyskusji i zastanowienia. Nie jest także prezentacją prywatnych opinii autorki tekstu na temat możliwości kapłaństwa kobiet, a przyczynkiem do dyskusji, która jest zawsze możliwa, pod warunkiem prowadzenia jej w zgodzie z Bogiem i przy pomocy modlitwy.


Drodzy Czytelnicy, czy czytaliście ostatni tekst pani Julii Bondyry? Ja tak i uważam, że tekst jest wyborny, ponieważ porusza wiele istotnych aspektów jedności w Kościele, wspólnoty, dostępności sakramentów. Zgadzam się z częścią przekazu, a część przedstawiłabym inaczej - licentia poetica i wolność wypowiedzi autorki. Istotnie przychodzę do kościoła nie dla ludzi, a dla Boga - dla Jezusa Chrystusa. Czy przychodzę dla siebie? Tak, ale znów w celu pozostania w jedności z Bogiem - dostąpienia obecności Pana i przez wzgląd na jedno z 10 przykazań. Czy ważna jest dla mnie jednak obecność innych wiernych, tj. wspólnoty świętych? Och tak, ponieważ wspólnota Kościoła jest ważna, to przez nią wyraża się Jezus Chrystus.

 

Czy, tak jak dla pani Julii Bondyry jest dla mnie ważny gest przytulenia, czy jedynie pojednania poprzez podanie ręki na znak pokoju? Niekoniecznie, wspólnota, dobroć, jedność mogą być odczuwalne na milion innych sposobów. Czy w kościele się nudzę? Nie, bo oddaję się w pełni (na ile to możliwe przy obecności mojej dwójki dzieci) modlitwie, uwielbianiu Pana w pieśni, a nawet jeśli kazanie nie jest oratorskim wyczynem, a co gorsza jest odczytanym listem, staram się nad nim zastanowić, nawet w myślach się trochę z nim "pokłócić", przemyśleć, co o tym sądzi w rzeczywistości Jezus, co mówi Pismo Święte.


Ale do rzeczy, generalnie pani Julio - tekst świetnie napisany i prezentujący, w mojej ocenie, tęsknotę za wspólnotą w Kościele nie tylko odczuwalną przez panią.


Kobiety?


Moi Drodzy, to co jednak szczególnie skłoniło mnie do napisania tej "polemiki", to nawiązanie do kobiet. Przypomnę, że pani Julia prezentuje wspaniały obraz kobiet obecnych podczas mszy świętej w Portugalii. Pisze:


"Zaczyna się Msza, w procesji na początku oprócz księży i ministrantów, widzę także... ministrantki. I to nie jedną, jest ich kilka. Myślę sobie: «dobrze się zaczyna». Druga chwila to moment przyjęcia Komunii. Oprócz kapłana pojawiają się trzy starsze kobiety, które także udzielają Komunii. Pomyślałam: «czy kiedyś u nas tak będzie?»".


Pani Julio, a czy zadaje sobie pani dalsze pytanie? Kiedy obraz będzie taki, że pod hasłem ministranta będziemy rozumieć kobiety i mężczyzn? Pod hasłem zakonnika będziemy mieć na myśli kobiety i mężczyzn? Pod hasłem ksiądz… nikt nie będzie miał wątpliwości, że myślimy o kobietach i mężczyznach.


No i trach… Z pewnością część z Czytelników już postanowiła skomentować ten oto fragment. Ale mili Komentujący, zatrzymajmy się. Czy możecie podać chociaż jeden nie kulturowy, nie społeczny, a biologiczny argument przemawiający za tym, że księżmi mogą być tylko mężczyźni.


Niewątpliwie różnice między mężczyznami i kobietami są. Są to niezaprzeczalne różnice biologiczne, warunkujące w głównej mierze do roli matek. Tylko płeć żeńska jest biologicznie powołana do noszenia pod swym sercem życia, do jego urodzenia, a także karmienia. Proszę, inni drodzy Czytelnicy, aby nie dodawać tutaj argumentów ze świata zwierząt, mówiących o tym, że są gatunki, w których osobnik płci męskiej jest w ciąży, bo to tekst jednak o ludziach.


Wracając, czy jednak jest jakakolwiek cecha biologiczna kobiet, która nie pozwala im być kapłankami/księżmi? Kiedy zastanawiam się nad którąkolwiek z nich, dochodzę do wniosku, że takowe nie występują. Nawet różnice hormonalne nie odgrywają tutaj żadnej roli.


Rola księdza?


No bo właśnie, jaka jest rola księdza? Orędownika, przewodnika, głosiciela Słowa Bożego, pasterza wspólnoty, nauczyciela Ewangelii, powiernika, spowiednika itd.


Czy kobieta może się opiekować innymi z powodzeniem? Ależ może i po wielokroć to czyni, opiekując się dziećmi, rodziną, współpracownikami, pracownikami, pełniąc rolę nauczycieli, pielęgniarki, lekarki, motorniczej, wykładowcy, policjantki itd.


Czy kobieta może studiować i głosić Słowo Boże? Każdego i każdą z nas Bóg do tego powołuje i daje nam takowy nakaz.


Czy może udzielać sakramentów? Chrzest - przecież każdy może chrzcić. Czy może być świadkiem małżeństwa (przypominam, że sakramentu małżeństwa udzielają sobie małżonkowie nawzajem) - ależ może. Czy byłaby doskonałym spowiednikiem - nie mam wątpliwości.


Czy może być przedstawicielem Chrystusa na Ziemi?... Drodzy Czytelnicy, czy Pan Bóg był mężczyzną, czy kobietą? Może odpowiedź na to pytanie rozstrzygnie nam tę dyskusję? No niestety nie rozstrzygnie, ponieważ Pan Bóg stworzył na "swoje podobieństwo" zarówno kobietę, jak i mężczyznę? Czyli i mężczyzna, i kobieta są Mu podobni. Zatem Bóg nie jest ani mężczyzną, ani kobietą.


No i widzę, że Pan/Pani się uśmiecha, przyłapując mnie na pomyłce. No tak, ale Jezus był mężczyzną, ba! Sam wybierał jako swoich uczniów nie kogo innego, tylko mężczyzn. Śpieszę z odpowiedzią. Po pierwsze, tak, Jezus z Nazaretu był mężczyzną, Bóg dobierając tę płeć, wybrał ją kulturowo, dopasowując do realiów tamtych czasów, kiedy mężczyźni sprawowali hegemonię. Teraz ten wybór mógłby nie być tak oczywisty. Nie dookreślił tej roli biologicznie, a kulturowo. Jednak oczywiście niezbadane są wybory Pana. A wybór apostołów? Wśród rzesz uczniów Jezusa były przecież kobiety, jak chociażby Maria Magdalena. Część jedynie jest prezentowana w Ewangelii z imienia.


Dobrze, dobrze, ale przecież cała Biblia jednak za najważniejsze postacie uznaje mężczyzn, wszystkie kobiety to tylko dodatki do tej opowieści? Czyżby? Jednym tchem każdy z nas wymieni mnóstwo wybitnych kobiet biblijnych, a już na pewno każdy powie - no tak, ale Maryja, no tak ona była wybranką.


Maryja


Maryja - Matka Boga. Matka Jezusa Chrystusa, Jego nauczycielka, opiekunka, wysłanniczka, powierniczka. Jej szczególnej roli nie trzeba tutaj dłużej przywoływać. Kobieta postawiona jako pierwsza przed wszystkimi, powołana przez samego Boga. Szczególnego miejsca Maryi w Kościele nie trzeba także przytaczać.

 

Dla wielu wiernych ważniejsza i bliższa niż sam Bóg. Czasem łatwiej i prościej nam złapać jej dłoń, przytulić się do niej i powierzyć swoje troski, zamiast "iść" z tym od razu do Jezusa Chrystusa - co jednak powinno mieć miejsce w pierwszej kolejności (ale to temat na zupełnie inną dyskusję).


Diakonat kobiet


W czerwcu ubiegłego roku zakończyły się prace Komisji ds. diakonatu kobiet - powołanej przez papieża Franciszka w 2016 roku. Komisja zbadała rolę diakonis z pierwszych wieków chrześcijaństwa, które istotnie wówczas pełniły posługę w Kościele. Wyniki raportu nie są oficjalnie dostępne.


Czy kobiety mogłyby zasiadać w kolegium kardynalskim? Z decyzji papieża >>, a i owszem. Konieczne byłoby ponowne dopuszczenie osób świeckich do kolegium. Jeszcze na początku XX wieku taka możliwość istniała.


Kilka słów na zakończenie


Czy kobiety-księża z biologicznego punktu widzenia byłyby inne… gorsze niż księża-mężczyźni? Nie, bo kwestia płci nie odgrywa tutaj żadnej roli.


Czy kobiety-księża są powołane tak samo do kapłaństwa? Wydaje się, że tak, gdyż są powołane do głoszenia Ewangelii i Jezusa Chrystusa, jak każdy inny wierny, a i tych wiernych mogłyby prowadzić.


Czy kobiety-księża są potrzebne? Wydaje się, że tak. Na pewno innym kobietom - łatwiej czasem komunikuje się nam z tą samą płcią, łatwiej się jej słucha, lepiej rozumie, szybciej otwiera i powierza tajemnice. Znane są przecież charyzmatyczne przywódczynie, których Kościół mógłby potrzebować. Różnorodność pełni też rolę oczyszczającą. Może i na to już czas…


Czy kobietom jest potrzebne kapłaństwo i ta szczególna posługa? To przecież powołanie - powołanie do głoszenia Dobrej Nowiny. Są pewnie kobiety, które to powołanie mają, a nie mogą go zrealizować? Drogie Panie, to jak jest?


Czy coś stoi na przeszkodzie? Powołanie do macierzyństwa? Czy stoi na przeszkodzie, to już temat na zupełnie inną dyskusję na temat celibatu, czego tutaj nie będziemy rozważać. Zachęcam innych do podzielenia się swoją analizą.


Czy ludzi by to gorszyło, gdyby nagle kobiety przystąpiły do święceń kapłańskich? A co ludzi nie gorszy? Chętnie dowiem się w komentarzach.


Joanna - wierząca i praktykująca chrześcijanka, która lubi zadawać pytania. Polecam tę sprawę modlitwie i wstawiennictwu Jezusa Chrystusa.
 

Joanna Uchańska - doktor nauk prawnych, rodowita Ślązaczka, od kilkunastu lat mieszkanka Krakowa, matka dwójki dzieci, żona, zaangażowana społecznie. Zawodowo i naukowo zajmuje się prawem własności intelektualnej oraz prawem medycznym i farmaceutycznym. Wierzy w niezawodną moc modlitwy, w tym o jedność chrześcijan.

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

1.08

Liczba głosów:

736

 

 

Komentarze użytkowników (90)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

efka47 14:19:47 | 2019-02-06
Mnie by nie gorszyło. Nawet by mi się to podobało - kobiety mają więcej wrażliwości, empatii i rozumu (na uniwersytetach 70% studentów to panie). Ale nie mam złudzeń - przecież tu chodzi o wielką władzę i kasę. Panowie się nie podzielą. A Biblię można interpretować różnie. W końcu to Maria była "apostołką apostołów", tyle że nikt jej nie słuchał, bo takie czasy były. A i dzisiaj nie lepsze. Na ostatnim synodzie przełożone generalne zakonów nie miały prawa głosu. W XXI wieku! Niezależnie od ortodoksji, coś tu mocno nie gra. Władza księży nad Kościołem jest jaka jest. Każdy widzi - pedofilia, chciwość, egoizm, mowa nienawiści. Może jednak trzeba z tym skończyć...

Oceń 2 5 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Tadeusz_25 22:53:51 | 2019-02-05
Autorka artykułu jest z Biblią mocno na bakier. Zarówno w Starym Testamencie, jak i w Nowym Testamencie jest wiele kobiet mających bardzo ważną misję do spełnienia, a w ich cieniu działają mężczyźni. Polecam m. in. Księgę Judyty i Estery najwidoczniej pani Uchańskiej nieznane. Kolejne bzdury to o ministrantach. Pani nie zna Kościoła, ani jego struktury liturgicznej. Czy słyszała pani o Liturgicznej Służbie Ołtarza? To nie są tylko ministranci (chłopcy). Ano właśnie, nie wspomina pani o tych rolach w liturgii, do których są przede wszystkim zaproszone dziewczęta. Proszę uzupełnić swe braki w wykształceniu. A szczytem jest stwierdzenie, że Jezus "wybrał (...) kulturowo" - toż to czysty gender. Podział płci z uwarunkowań kulturowych - podstawowa wiedza z Księgi Rodzaju całkowicie pani nieznana. Kolejny ignorant biblijny na stronie DEON-u sieje swoje wyssane z palca (lub ściągnięte z sufitu) pseudo intelektualne wypociny. Niestety tak to trzeba określić.

Oceń 10 2 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

SymeonNT 22:31:44 | 2019-02-04
Bardzo brakuje mi w tej dyskusji refleksji nad tym, że Matka Boża  Theotokos, pełna łaski, obdarzona tak obficie, nie jest jednak kapłanem. 

Oceń 8 2 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Katarzyna Jarkiewicz 12:17:24 | 2019-02-02
Przyszywanie penisa do łechtaczki a la Kaśka Kozyra w budapesztańskiej łaźni- taki zabieg heurystyczny wykonuje Pani Uchańska- doktor prawa. No super i DEON jeszcze to drukuje. To jest tak słabe, tak infantylne,że trudno nawet komentować. W każdym razie mamy kolejny artykuł z grupy "protestantyzujmy katolicyzm" i "niech gender nas prowadzi". Aha, i żeby nie było, to publikuje się te wypociny przed Dniem Życia Konsekrowanego. Dobrej soboty i niedzieli  życzę!

Oceń 249 26 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

MaGietek 22:53:35 | 2019-02-01
Tak sobie tutaj gdybamy, więc pogdybam i ja czytając fragment o niewiastach u grobu Jezusa. One tam były pierwsze. Gdyby "męskiemu" redaktorowi tekstu natchnionego zależało na zabezpieczeniu roli mężczyzny, to by raczej ukrywał ten fakt, ze kobiety były pierwsze. Rozmawiały z samym aniołem. A Jezus zdecydował, że do apostołów nie pośle anioła,lecz sam sie okaże wątpiącym w drodze do Emaus. Różne znaki dla różnych kręgów ludzi. Musiał byc w tym jakiś Boży zamysł. 
Niewiast pobiegły do Apostołów. Czy gdyby dzisiaj zmartwychwstał , to czy podobne kobiety biegłyby do najblizszych uczniów Jezusa? Czy może pomyślawszy o równouprawnieniu....

Oceń 99 9 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

zlapacautko 19:54:31 | 2019-02-01
Sugeruje Pani, że Jezus nie objawił Bożego planu wobec kobiet, ponieważ ugiął się pod presją społeczną i kulturową? I przez to 2 tys. lat kobiety musiały czekać na ten odkrywczy artykuł? Jezus robił rzeczy, które z punktu widzenia tamtejszej społeczności było o wiele bardziej gorszące, niż gdyby wziął do grona apostołów kilka kobiet. Ale tego nie zrobił, bo takie miał Boskie prawo, aby samemu zadecywać, jak ma działać kościół. I nie Pani rolą jest Go poprawiać.

Oceń 155 14 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

piecuszek 19:54:24 | 2019-02-01
Alez perly katolickiego wyksztacenia tutaj spotykam. P. Patyk chce "dowodu na paradygmat"- chyba sobie to jako stopke ustawie.
I P. Patyk - z greka tez na bakier... A mnie zarzuca brak wyksztalcenia.

Oceń 6 59 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

MaGietek 19:02:34 | 2019-02-01
Jak dla mnie to marginalny problem,bo nie spotkałem jeszcze kobiety,która chciałaby być księdzem. Zatem rozciąganie pragnienia na "kobiety" lekko przesadzone. Czy z poczucia krzywdy może wyrosnąć cos twórczego? Może tak, nie wiem....

Oceń 121 15 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

sagneale 18:10:50 | 2019-02-01
"Ale mili Komentujący, zatrzymajmy się. Czy możecie podać chociaż jeden nie kulturowy, nie społeczny, a biologiczny argument przemawiający za tym, że księżmi mogą być tylko mężczyźni."

Nie, ale na jakiej podstawie mamy rozważać tylko argumenty biologiczne? Religia jest przecież nierozłącznie powiązana z kulturą i społeczeństwem.

"No bo właśnie, jaka jest rola księdza? Orędownika, przewodnika, głosiciela Słowa Bożego, pasterza wspólnoty, nauczyciela Ewangelii, powiernika, spowiednika itd."
To nie są role księdza, to może robić ktokolwiek. Rola księdza to sprawowanie Eucharystii.

"Po pierwsze, tak, Jezus z Nazaretu był mężczyzną, Bóg dobierając tę płeć, wybrał ją kulturowo"
A skąd niby to Pani wie?

"A wybór apostołów? Wśród rzesz uczniów Jezusa były przecież kobiety"
Uczeń to nie apostoł.

"Dobrze, dobrze, ale przecież cała Biblia jednak za najważniejsze postacie uznaje mężczyzn, wszystkie kobiety to tylko dodatki do tej opowieści?"
To Pani wymyśliła tę tezę, Kościół nigdy tak nie twierdził. Poza tym opowieści to mogą być z Narnii, Biblia to Słowo Boże.

"Czy kobiety-księża z biologicznego punktu widzenia byłyby inne… gorsze niż księża-mężczyźni?"
Z biologicznego nie, tylko co z tego ? Eucharystia to nie podnoszenie ciężarów.

"Czy kobiety-księża są powołane tak samo do kapłaństwa? Wydaje się, że tak, gdyż są powołane do głoszenia Ewangelii i Jezusa Chrystusa"
Tak jak już wspomniałem, głoszenie Ewangelii nie równa się byciu księdzem.

"Czy kobietom jest potrzebne kapłaństwo i ta szczególna posługa? To przecież powołanie - powołanie do głoszenia Dobrej Nowiny"
Znowu błąd. Powołanie do głoszenia Dobrej Nowiny nie oznacza powołania do święceń kapłańskich! Proszę się dokształcić.

Oceń 145 12 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Szczelka 17:50:24 | 2019-02-01
Jestem osobą otwartą na kobiety w Kościele, w jego części decyzyjnej, edukacyjnej, ewangelizacyjnej. Jednak wydaje mi się, że mamy parę spraw do załatwienia wcześniej. Moim zdaniem, radykalne zmiany są wymagane w Kościele w kwestiach: 1. finanse (doprowadzenie do pełnej jawności, kontrola) 2. zaangażowanie polityczne duchowieństwa w sensie popierania czy dewaluowania partii politycznych, 3. przestępstwa z pedofilią w roli głównej. Stopniowe natomiast zmiany powinny następować w kwestiach umysłowego zaangażowania kobiet, większego zaangażowania świeckich w prowadzenie spraw związnych z parafią itp.

Oceń 14 38 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook