Walki plemienne

s. Ewa Bartosiewicz RSCJ
(fot. PAP/Jakub Kamiński)

Dziś, kiedy patrzę na Polskę, widzę bardzo podobny obraz. Wczoraj tłumy wyszły na ulicę z transparentami "stop nienawiści". Każdy święcie przekonany, że to "tamci" tą nienawiścią się posługują.

 

Kiedy byłam w Kenii, miałam okazję jakiś czas spędzić w okolicach Marsabit, niedaleko jeziora Turkana, gdzie od wielu pokoleń trwają wojny między okolicznymi plemionami. Nikt już nie pamięta, jakie były początki konfliktu, ale każdy jest przekonany, że to "tamci" są winni i trzeba z nimi walczyć. Nie kończyło się na wzajemnej kradzieży krów, ale zaczynali też ginąć ludzie. Z pokojową misją udała się tam Kanini, z którą współpracowałam. Pochodziła ona z plemienia z innej części kraju, a więc była zupełnie bezstronna w trwającym konflikcie. Udało jej się zdobyć zaufanie obu stron i dzięki umiejętnościom nabytym na studiach na kierunku "peace building" (czyli budowanie pokoju - nie mylić z architekturą wnętrz) mogła rozpocząć długi, ale owocny proces mediacji między plemionami. Kiedy stopniowo najważniejsi wojownicy zaczęli spotykać się na różnych kursach organizowanych przez Kanini, okazało się, że ten człowiek z wioski obok to całkiem spoko gość i może uda się razem współpracować, a nie wzajemnie się zwalczać.

 

Dziś, kiedy patrzę na Polskę, widzę bardzo podobny obraz. Wczoraj tłumy wyszły na ulicę z transparentami "stop nienawiści". Każdy święcie przekonany, że to "tamci" tą nienawiścią się posługują. Dopóki to inni będą winni, pokój nie nastanie. Jedyny sposób, w jaki możemy zmienić świat, to siebie nawracać i innym głosić Dobrą Nowinę - ale tę naprawdę dobrą: o tym, że miłość kiedyś zwycięży i spotkamy się wszyscy w Sercu Boga, gdzie nie tylko nie będzie nienawiści, ale nie będzie też chciwości, zazdrości, pychy, podejrzliwości… Jedyne, co ja mogę zrobić dzisiaj, to zmieniać swoje serce i wyciągać rękę do mojego brata, nie zważając na to, co on dalej z tym zrobi. Tak właśnie robił Jezus.

 

Ostatnio, odwiedzając jedną z naszych wspólnot, długie wieczorne godziny przegadałam z jedną z moich Sióstr, która ma zupełnie odmienne polityczne przekonania niż ja. To była bardzo dobra rozmowa, w której obie z ciekawością próbowałyśmy zrozumieć, dlaczego druga osoba myśli inaczej. Starałyśmy się szukać faktów, choć tak trudno je odnaleźć w gąszczu odmiennych opinii wygłaszanych w mediach. Rozeszłyśmy się, nie zmieniając swoich poglądów, ale pewne, że chcemy dalej budować świat miłości i pojednania.

 

Myślę, że wydarzenia ostatnich dni niestety nie przyniosą upragnionej jedności na poziomie całego narodu. Może jednak dwie osoby z przeciwnych obozów, stojąc na mrozie z takim samym transparentem, poczęstują się wzajemnie herbatą, zaczną ze sobą rozmawiać i okaże się, że w głębi serca tak naprawdę obie bardzo pragną dobra. I to będzie mały początek wielkiej zmiany.

 

 

s. Ewa Bartosiewicz RSCJ - siostra zakonna ze Zgromadzenia Najświęt­szego Serca Jezusa (Sacré-Coeur). Przed wstąpieniem do zakonu pracowała jako informatyk. Prowadzi blog "Spojrzenie Serca", z którego pochodzi powyższy tekst

 
Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.37

Liczba głosów:

83

 

 

Komentarze użytkowników (28)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

WDR 02:48:47 | 2019-01-18
Mądry tekst.

Moim zdaniem, wbrew temu co się mówi, jest lepiej niż było dekadę temu.

Dziś żadna posłanka ani poseł nie organizują w swoim biurze akcji protestacyjnych wobec pochówku Prezydenta Adamowicza w bazylice Mariackiej. Mam też przypuszczenie graniczące z pewnością, że nikt nie będzie blokował rodzinie dostępu do grobu kiedy będzie się tam wybierać itd. itp.

Oceń 43 4 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

patyk 19:51:17 | 2019-01-17
uch... jak ja nienawidzę nienawiści!!!

Oceń 18 5 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

andrzej_a 18:29:43 | 2019-01-16
Potrzeba nam OGROMNEGO dystansu do świata polityki, a szczególnie polskiej polityki.

POwiem otwarcie, bardzo dawno temu wspierałem świeży porywający nurt zwany KLD.
Po przeżyciu PRYWATYZACJI w ich wydaniu bardzo rozczarowałem się liderami tamtej wspólnoty.
Potem były inne zgromadzenia polityczne, którym kibicowałem. Jednak i na nich się zawiodłem.

Wejście do UE na pozycji PARTNERSTWA przyjąłem z ogromną nadzieją wspierając polityków, którzy "pomagali nam" wejść w szeregi "bogatych krajów".
Jednak odebranie narodowej wolności przez przyjęcie Traktatu Lisbońskiego, znowu przysporzyło mi zawodu.

Potem była ACTA podpisana w Japonii no i grabież mojej emerytury z OFE.

Będc OBIEKTYWNY, już od kilkunastu lat stwierdzam, iż żadna grupa polityków nie jest moim reprezentantem.

Jakiś czas temu dostrzegłem iż wielu Polaków myśli podobnie.
Jednak takich niezależnie myślących Polaków jest bardzo niewielu.

Natomiast OGROMNA rzesza Polaków została spolaryzowana indoktrynalnie tak iż już niepotrafi swobodnie myśleć i obserwować sceny politycznej z dalszej perspektywy.

Jak więc zaślepieni (spolaryzowani) ludzie mają się opamiętać i zaniechać podświadomej walki ideologicznej?

Pozostaje jedyna skuteczna cudowna droga, Droga Modlitwy.
Jednak muszą się zacząć szczerze MODLIC takz Prawej strony jak i Lewej oraz Innych stron również.

Poza Bogiem człowiek nie znajdzie pomocy u nikogo więcej, bo tylko Bóg ma KLUCZE  do ludzkiego SERCA!

Oceń 102 9 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

MarzenaD 17:38:24 | 2019-01-16
Listy plemienne:
https://twitter.com/IsakowiczZalesk/status/1085239868190572544?s=20

Oceń 62 6 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

MarzenaD 17:36:37 | 2019-01-16
Zabawy plemienne: "sztuka"
http://wawalove.wp.pl/spektakl-teatru-powszechnego-seks-oralny-na-scenie-i-zbiorka-pieniedzy-na-z...

Oceń 54 5 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

MarzenaD 15:34:15 | 2019-01-16
Zabawy plemienne:
http://gazetalubuska.pl/3300-zl-za-podpalenie-radnego-licytacja-na-zielonogorskim-finale-wielkiej...

Oceń 56 5 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

lleszek 14:29:08 | 2019-01-16
To nie jest właściwa perspektywa. Inna jest odpowiedzialność ludzi, którzy sprawują władzę, a inna jest odpowiedzialność tych, którzy jej nie sprawują. Pierwsi mają w ręku wszystkie instrumenty, a inni nie. Jak będziemy mówić, "wszyscy", to tyle znaczy, jakby mówić "nikt". Przecież to nie jest przypadek, jeśli w kontrolowanej przez elitę rządzącą telewizji ukazuje się obleśny paszkwil na Jerzego Owsiaka i Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy, a kilka dni później w Gdańsku, w trakcie finału zbiórki ktoś dokonuje zabójstwa prezydenta Gdańska. Co więcej, ofiara też była ofiara hejtu produkowanego przez tę telewizję. 
Oczywiście, hejt się rozchodzi szeroko i każdy powinien się zastanowić sam nad sobą i nie wyłącznie pokazywać palcem innych, ale ryba psuje się od głowy. Wzorce się powielają. 
Żadne apele nic nie pomogą, jeśli media publiczne nie staną się naprawdę mediami publicznymi, a nie narzędziem w rękach rządzącej elity do oblepiania odchodami tych, których elita nie lubi.

Oceń 13 154 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Oriana 12:32:28 | 2019-01-16
Wiele razy miałam okazję rozmawiać z ludźmi z Serbii, Czarnogóry, Macedonii, Kosowa i innych krajów, które wchodziły kiedys w skład Jugosławii. Przeważnie wyrażali żal, że doszło do konfliktu, że tamta wojna przyniosła same straty, że niepotrzebnie narody bliskie sobie kulturowo i językowo dały się sprowokowac do wrogości, która doprowadziła do tragicznej wojny.

Oczywiście powinniśmy dbać o dobre relacje na lokalnym szczeblu, ale to nie wystarczy, bo w medialnej przestrzeni i w internecie trwa walka polityczna, w której używa się środków mających działać na emocje, niestety dotyczy to najgorszych emocji: wrogości, podejrzeń, pogardy wobec konkretnych osób lub szerszych grup społeczeństwa. 

Uważam, ze jeśli chodzi o internet, to powinny być wyciągane konsekwencje wobec ludzi zamieszczających obraźliwe i nawołujące do przemocy wpisy w ramach obowiązującego prawa, a nawet to prawo powinno być zaostrzone. Zarządzający portalami internetowymi ponosza odpowiedzialnośc za zamieszczane przez nich treści. Powinni równiez być odpowiedzialni za komentarze, zgłaszać na policję wszystkie komentarze zawierające groźby, a moderatorzy powinni usuwać wszelkie posty majace cechy mowy nienawiści.

Oceń 15 6 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~efka47 09:52:35 | 2019-01-16
Kochana siostro, wydaje mi się, że stawianie obu "plemion" na jednej płaszczyźnie jest grubym nieporozumieniem. Tak jak nie jest obojętne, czy państwem rządzi partia, która szanuje Konstytucję i demokrację, czy też partia, która tych wartości nie szanuje i zmierza do dyktatury. To nie są równorzędne "plemiona". To, że mowa nienawiści nasiliła się potwornie po objęciu rządów przez PIS, widać choćby w rodzinach, tragicznie podzielonych, prześladujących i przekreślających tych, co myślą trochę inaczej. Nowością jest też mariaż nienawiści z religią, z Kościołem, który w większości "po cichu" popiera tę "cnotę". Siostra jest młoda i zapewne nie pamięta czasów "pierwszej" Solidarności, kiedy jej związek z Kościołem oznaczał miłość, także do nieprzyjaciół. Mój ojciec był internowany, odwiedzałam go w więzieniu i widziałam, z jakim szacunkiem internowani odnosili się do "klawiszów", którzy odpowiadali im wręcz sympatią. To było piękne, ale teraz jest inaczej. Te plemiona to prześladowcy i prześladowani, a to nie to samo. Przykre, że Kościół w większości popiera prześladowców, głównie dla pieniędzy. Moja rodzina to liderzy ruchów religijnych, a są od 3 lat tak przesiąknięci nienawiścią i agresją, że po prostu się ich boję. A przecież nie dzieje im się żadna krzywda. Po ostatnich świętach nie mogę wyjść z doła i chyba będą to ostatnie wspólne święta.

Oceń 14 176 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook