Papież Franciszek swoje, arcybiskup Głódź swoje

Tomasz Krzyżak
(fot. youtube.com // galazka.deon.pl)

Kościołowi powinno zależeć na wyjaśnieniu zarzutów sformułowanych pod adresem śp. ks. Henryka Jankowskiego. Ze sprawy tej winien wyciągnąć wnioski na przyszłość.

 

Zapyta ktoś po co wracam do tematu, o którym już tu w pierwszej połowie grudnia pisałem. Wracam, bo poruszyły mnie słowa abp. Sławoja Leszka Głódzia, które padły podczas pasterki w gdańskiej katedrze.

 

Wyciągnąć można z nich jeden wniosek: nikt niczego wyjaśniał nie będzie, a cała sprawa jest atakiem na Kościół, szarganiem godności kapłańskiej "przez środowiska wrogie Kościołowi", które stawiają kapłanów "zarówno żyjących, jak i zmarłych" (…) "pod pręgierzem oskarżeń, zarzutów, pomówień. Na wyrost, na oślep, dla medialnego efektu".


Niestety wygląda na to, że metropolita gdański w kwestii molestowania seksualnego nieletnich idzie własną drogą. Drogą, którą już dawno porzuciła Stolica Apostolska, a także rodzimy Episkopat.

 

Zaledwie trzy dni przed homilią abp. Głódzia papież Franciszek w dorocznym przemówieniu do Kurii Rzymskiej mówił o "antyświadectwach i zgorszeniu, powodowanym przez niektórych ludzi Kościoła".

 

"Grzechy i przestępstwa osób konsekrowanych są zabarwione farbami jeszcze ciemniejszymi niż niewierność, hańba i deformują oblicze Kościoła, podkopując jego wiarygodność - mówił Franciszek. - Niech będzie jasne, że w obliczu tych obrzydliwości Kościół nie będzie szczędził swych wysiłków, aby uczynić wszystko, co w jego mocy, by przekazać wymiarowi sprawiedliwości każdego, kto popełnił takie zbrodnie. Kościół nigdy nie będzie próbował ukryć ani bagatelizować żadnego przypadku. Nie da się zaprzeczyć, że w przeszłości niektórzy odpowiedzialni, z powodu beztroski, niedowierzania, braku przygotowania, braku doświadczenia lub lekkomyślności ludzkiej i duchowej- trzeba oceniać przeszłość w hermeneutyce przeszłości - traktowali wiele przypadków bez należytej powagi i gotowości reagowania. To nie może się powtórzyć. Taka jest decyzja i postanowienie całego Kościoła" - akcentował z mocą.


I dodawał jeszcze: "Mówiąc o tej pladze, niektórzy, także w obrębie Kościoła oburzają się na niektórych pracowników środków przekazu, oskarżając ich o pomijane ogromnej przewagi przypadków nadużyć, których nie popełniają duchowni Kościoła - statystyki mówią o 98 procentach - i o chęć celowego prezentowania fałszywego obrazu, jakby to zło dotknęło tylko Kościoła katolickiego. Ja natomiast chciałbym szczerze podziękować tym pracownikom mediów, którzy byli uczciwi i obiektywni i którzy próbowali zdemaskować te wilki oraz dać głos ofiarom. Nawet jeśli chodziłoby tylko o jeden przypadek nadużycia - stanowiący już sam w sobie potworność - Kościół prosi, by nie milczeć i obiektywnie go wyjawić, ponieważ największym zgorszeniem w tej sprawie jest ukrywanie prawdy".


Różnica zdań między papieżem Franciszkiem a metropolitą gdańskim jest aż nazbyt widoczna.


Różnicę widać też w zestawieniu słów abp. Głódzia ze stanowiskiem Konferencji Episkopatu Polski "w sprawie wykorzystywania seksualnego osób małoletnich przez niektórych duchownych", które zostało przyjęte przez polskich biskupów w listopadzie.

 

Hierarchowie (wśród nich jak mniemam także metropolita gdański) napisali: "Stwierdzamy ze smutkiem, że również w Polsce miały miejsce sytuacje seksualnego wykorzystywania dzieci i młodzieży przez niektórych duchownych i osoby zaangażowane w Kościele. Powtarzamy za Papieżem Franciszkiem: »ból [dzieci i młodzieży], oraz ból ich rodzin, jest naszym bólem«". I w innym miejscu: "(…) dziękujemy wszystkim, którzy w trosce o świętość Kościoła i Jego pasterzy, z odwagą ujawniają grzech i przestępstwo nadużyć. Wdzięczni jesteśmy za modlitwę wynagradzającą podejmowaną w duchu pokuty".


Ksiądz Henryk Jankowski jest legendą. Miał duże zasługi dla Kościoła w Polsce. Odegrał znaczącą rolę w czasach komunistycznych. Nikt tego nie neguje.

 

Zarzuty dotyczące rzekomego molestowania seksualnego sformułowano wobec niego przed kilku laty. Wtedy prokuratora umorzyła postępowanie.

 

Ale dziś pojawili się nowi świadkowie, ujawniły się osoby, które twierdzą, że były ofiarami księdza. Nie można przed tymi zarzutami chować głowy w piasek, nie można udawać, że nic się nie dzieje. 

 

Dla dobra Kościoła gdańskiego, całego Kościoła w Polsce trzeba sprawę wyjaśnić. Niewykluczone, że  zarzuty wobec ks. Jankowskiego są bezpodstawne i da się oczyścić imię kapłana, który sam nie może się bronić. Ale nie można ciągle zamykać się w twierdzy i czekać aż "wrogowie" odstąpią.


Tomasz Krzyżak - autor jest dziennikarzem, kierownikiem działu krajowego "Rzeczpospolitej". W wydawnictwie WAM wydał: "Nie mam nic do stracenia - biografia abp. Józefa Michalika" oraz "Wanda Półtawska - biografia z charakterem"

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

1.69

Liczba głosów:

275

 

 

Komentarze użytkowników (23)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

efka47 15:18:39 | 2019-01-01
Jakim cudem ten pijak, hulaka, kłamca i maniak na punkcie bogactw, który zbudował sobie wypasiony pałac na emeryturę za datki wiernych, jest jeszcze arcybiskupem w KK? Tolerowali do trzej papieże, i to jacy (JP II, Benedykt i Franciszek), choć wiedzieli o jego wyskokach. Co jest nie tak z tymi papieżami? Dlaczego pozwalają na takie zgorszenie? Wytłumaczcie mi to, kochani jezuici. I nie wmawiajcie mi, że o tym wszystkim nie wiedzą. Bo wiedzą.

Oceń 8 15 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Sofia Kowalik 13:33:41 | 2018-12-31
Ktoś bierze Głodzia na poważnie? do 1 kwietnia jeszcze trochę ;) 

Oceń 6 15 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Ewa_Z 12:29:57 | 2018-12-30
cd...

Czy papież Franciszek wie o pedofilii wśród duchownych z jego najbliższego otoczenia? Wie, i sam nie działa tak jak to zapowiada. Przykładem niech będzie pedofilia w Chile która doprowadziła do masowego odejścia wiernych od Kościoła o czym Franciszek wiedział co najmniej od 2015 roku i głośno problem bagatelizował mianując na stanowiska tych duchownych, którzy wywołali skandal pedofilski w Chile a potem jeszcze w trakcie wizyty w Chile sam ich bronił. Podobnie wygląda sprawa kard. Pella, który został uznanym winnym czterech przypadków molestowania i jednego gwałtu na nieletnich. I co zrobił papież Franciszek? Usunął kard. Pella z C-9 ale nie podjął żadnych kroków by go usunąć ze stanu duchownego czy choć pozbawić godności kardynalskiej. W utworzonej przez papieża najwyższej radzie papieskiej C-9 aż cztery osoby są oskarżane o ukrywanie pedofilii a jeden z tych czterech (Pell) został dodatkowo uznany winnym molestowania.

Dlatego żadne słowa, żadne zapenienia niczego nie zmienią. Problem molestowania dzieci sięga najwyższych hierarchów tak w Watykanie jak i w Polsce. Kościół sam sobie z tym problemem nie poradzi bo poradzić nie chce albo nie może tak wysoko ten problem sięga. Jedynym sposobem w Polsce na rozwiązanie problemu ks. Jankowskiego są media i działania prawne - usunięcie pomnika z placu i odebrania imienia skwerowi.

Jeśli abp Głódź chce zachować pomnik księdza oskarżanego o pedofilię i gwałty na dzieciach niech go ustawi w kościele, ale z przestrzeni publicznej pomnik musi zniknąć - i to im szybciej tym lepiej dla Kościoła w Polsce.

Oceń 17 22 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Ewa_Z 12:28:41 | 2018-12-30
Bardzo dobry i bardzo potrzebny artykuł choć nie zgadzam się z kilkoma postawionymi w artykule tezami. Niestety musimy się sprawą zajmować tak długo aż hierarchowie zrozumieją że problem molestowania dzieci przez duchownych trzeba rozliczyć. Winnych ukarać a tuszujących sprawy odsunąć od kościelnych stanowisk.

Co najważniejsze - papież Franciszek i abp. Głódź są ze sobą zgodni. Papież Franciszek przedstawił przekaz który ma trafić do mediów - i przecież taki sam przekaz wysyłają do mediów polscy hierarchowie: przynają że zło miało miejsce, przyjmują nowe procedury i nowe strategie itp. Jednakże tak jak w konkretnym przypadku ks. Jankowskiego, tak w przypadku kard. George'a Pella działania nie idą w parze z kolejnymi górnolotnymi zapowiedziami.

Kościół w Polsce ma problem z ks. Jankowskim, z abp. Paetzem czy nuncjuszem Wesołowskim. Sprawy molestowania seksualnego dzieci przez duchownych były zamiatane pod dywan przez wiele lat. Uczestniczyli w tym i nucjusz w Polsce i obecni arcybsikupi - stąd grono to nie da sobie zrozbić krzywdy i każdą kolejną głośną sprawę w którą zamieszany jest duchowny będą próbować tuszować by nie dać skrzywdzić siebie. Czy abp. Głódź wiedział o problemie homoseksualizmu ks. Jankowskiego - wiedział, bo dziś wiemy że wszyscy wiedzieli i się o tym mówiło. Nie wiedziano tylko że problem jest aż tak wielki jak się to okazało teraz. cdn...

Oceń 20 24 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Oriana 22:55:21 | 2018-12-29
„Lecz kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza. Biada światu z powodu zgorszeń! Muszą wprawdzie przyjść zgorszenia, lecz biada człowiekowi, przez którego dokonuje się zgorszenie” (Mt 18, 6-8).
Zgorszenie jest tak wielkie, bo nie przeciwstawiano się czynom złym krzywdzącym i gorszącym popełnianym przez duchownych przez lata. Zło nie było tępione w zarodku, więc rozosło się, rozpleniło. Ofiary były uciszane, zastraszane tym, że jeśli ujawnią przestępstwa wystąpią przeciwko Kościołowi. Jakże to przewrotne, bo Kościół skrzywdzili sprawcy, a nie ofiary. To tuszowanie przestępstw pedofilskich podkopało wiarygodność Kościoła.

Oceń 39 43 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~WDR 22:51:03 | 2018-12-29
Arcybiskup Głódź wyraźnie powiedział "o zmarłym nigdy źle". To było wtedy jak zmarł Wojciech Jaruzelski.

Był przeciwny degradacji WJ, bo to "zemsta na zmarłym, który nie może się już bronić".

Jedno trzeba mu przyznać. Czy ksiądz czy komunista jest konsekwentny.

Ja w obu przypadkach (księdza i komunisty) składam zdanie odrębne.

Oceń 62 5 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Beniamin 19:27:56 | 2018-12-29
Franciszek natrafia na wielki opór w walce z nadużyciemi utrwalanymi przez stulecia w KK.Łatwo nie będzie a i wynik na chwilę obecną niepewny.

Oceń 28 100 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Sofia Kowalik 18:22:28 | 2018-12-29
A co ze zgorszeniem, które sieje Głodź? Sam się na nie powołuje :D 

Oceń 32 138 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Dariusz Piórkowski SJ 15:50:41 | 2018-12-29
Panie Tomaszu, w Kościele jest ogromny opór wobec Papieża, nie tylko tego. A wobec Jana Pawła II nie było i nie ma? 

Podczas ostatnich świąt dwóch proboszczów z wyraźnym wyrzutem zwróciło się do mnie z pytaniem, co też wyprawia ten "wasz" Papież? Wszystko by rozdał żulom (cytat), cudzołożnikom rozdawał komunię, a terrorystów wpuszczał do kościołów. To jest obraz i odbiór, jaki ma wielu księży w tym kraju, niestety. Opór przed zmianą wszędzie jest duży. nie tylko w Kościele. Tylko że w Kościele usprawiedliwia sie go racjami pobożnymi i ewangelicznymi.  Więc moi wspomniani proboszczowie czekają już na kolejnego Papieża, który ponoć będzie przeciwieństwem obecnego i przestanie "siać zamęt"

Oceń 103 170 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Sven 10:54:00 | 2018-12-29
Redaktor Krzyżak chyba się nie zorientował, że prymitywny chwyt pt. "dobry car, źli bojarzy" był skuteczny tylko na początku pontyfikatu Bergoglio.

Dziś gdy znamy oskarżenia wobec członków rady C9, dziś po sprawie abp. Vigano, wierni wiedzą dobrze, jaki jest rzeczywisty stosunek "dobrego papieża" do problemu nadużyć seksualnych kleru.

Oceń 1660 166 odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook