Gest Franciszka pokazał coś, o czym chciano zapomnieć

L'Osservatore Romano
(fot. Grzegorz Gałązka / galazka.deon.pl)

Miejmy nadzieję, że uda mu się wprowadzić tę oświecającą metodę również w Kościele, gdzie negowanie rzeczywistości (...) aby ratować obraz instytucji, ukazały wielokrotnie, że problem nie jest tylko strategią obronną.

 

Otwarcie na pewien czas ambulatorium na placu św. Piotra i wizyta Papieża u pacjentów, którzy są tam leczeni przez lekarzy wolontariuszy, sprawiły, że w mediach pojawiła się wiadomość, której na ogół woli się nie rozpowszechniać: ubóstwo wzrasta i sięga warstw społecznych, których przedtem nie dotykało. Kolejny raz gest Bergoglia przybliżył rzeczywistość, o której chciano zapomnieć.

 

Inicjatywy Papieża nie dotyczą bowiem tylko działalności charytatywnej i troski o potrzebujących, ucząc jak konkretna i żywa powinna być misja chrześcijanina, lecz wywierają wpływ również na poziomie bardziej abstrakcyjnym, i równie koniecznym, na poziomie rzeczywistości i prawdy.

 

Papież Franciszek rozpoczął tę misję od pierwszego dnia swojego pontyfikatu, wypowiadając to słowo, ubodzy, które wydawało się usunięte z naszego słownika, jak gdyby chodziło o kategorię już nieistniejącą, kategorię z przeszłości. Słowo, które wskazuje zjawisko szerokie i ogólne, zostało bowiem zastąpione terminami bardziej zawężonymi, które odnosiły się do konkretnych grup: mniej zamożni, migranci, bezdomni. W takim ujęciu wydawało się, że grupy te są mniej liczne i zanikające: rzeczywistość natomiast była zupełnie inna, ubodzy dalej istnieli, było ich wielu i ich liczba szybko wzrastała.

 

W tym stawianiu przed oczami świata rzeczywistości - i nie powinniśmy zapominać, że Papież postąpił podobnie w odniesieniu do innych problemów, takich jak zanieczyszczenie środowiska w krajach Trzeciego Świata, bardzo poważne, ale ukrywane za problemami zanieczyszczenia w miastach zachodnich - Franciszek odgrywa bardzo ważną rolę teoretyczną: zastępuje prawdą zawartą w faktach kłamstwa, które systematycznie usiłują ją przysłonić. Zadaniem kłamstwa jest bowiem usunięcie tego rozróżnienia, a zatem usunięcie w cień prawdy, która jest w rzeczywistości. Jak pisze Hannah Arendt, «tym, co w ideologicznej konstrukcji fikcyjnej rzeczywistości zostaje naruszone przez propagandę, jest nie tyle nakaz moralny, co ontologiczna tkanka rzeczywistości». Dzięki swojej umiejętności demaskowania, którą potrafi stosować w wielu kwestiach, Franciszek pokazuje, że duchowe zaangażowanie chrześcijanina jest zawsze związane z prawdą , a zatem ze sprawiedliwością, a także sposób, w jaki są one przeżywane w obecnym momencie historycznym.

 

Wyjaśnia to przyczynę jego sukcesu - ale i liczne sprzeciwy, bo jest on faktycznie Papieżem niewygodnym. Miejmy nadzieję, że uda mu się wprowadzić tę oświecającą metodę również w Kościele, gdzie negowanie rzeczywistości, rozmyślna wola traktowania prawdy zawartej w faktach jakby to były opinie, i jako takie rzeczy mało istotne, aby ratować obraz instytucji, ukazały wielokrotnie, że problem nie jest tylko strategią obronną.

 

 

Lucetta Scaraffia - włoska publicystka, dziennikarka i teolożka. Publikuje na łamach Avvenire, Il Foglio, Corriere della Sera i L'Osservatore Romano

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

1.3

Liczba głosów:

120

 

 

Komentarze użytkowników (0)

Sortuj według najnowszych

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook