Jeśli się Go boisz, jesteś bezpieczny

Maja Sowińska
(fot. shutterstock.com)

Temat bojaźni Bożej nie należy do najchwytliwszych. Samo to słowo - bojaźń - wydaje się archaiczne, a na dodatek kojarzy się ze strachem i jakimś niejasnym ponagleniem, że "trzeba się pilnować". Tymczasem to klucz do intymnej, czułej relacji z Bogiem. Dlaczego?

 

Czym nie jest


Temat bojaźni jest tak kompleksowy, jak tylko się da. Na początku dużą pomocą jest uczciwe uświadomienie sobie, czym ona nie jest:

 

Owszem, jest strachem - ale nie przed Bogiem, lecz przed Jego brakiem.

 

Tak, jest jak lęk - ale nie przed Bogiem, lecz jak przed zranieniem bliskiej Osoby.

 

Strach jest domeną sierot. I nie chodzi mi tu o biologiczny fakt posiadania albo nieposiadania rodziców. Mam na myśli to, czy rzeczywiście przekonaliśmy swoje serca, że Bóg poświęcił wszystko, żeby nas adoptować. Czy pozwoliliśmy Duchowi Świętemu przepracować w nas tę skandaliczną wiadomość, że kwestia naszego rzeczywistego synostwa w relacji z Bogiem okazała się dla Niego cenniejsza nawet niż życie Jego własnego Syna.

 

Nikt, kto naprawdę czuje znaczenie tych faktów, nie będzie działał motywowany lękiem - ale wszystko prześwietli mu miłość. Duch Pański rozlewa mu ją w sercu tak, że nie patrzy już na Boga jak na surowego sędziego, wiecznie spodziewając się kary choćby za drobne uchybienie. Wie, że ma dobrego Ojca, który nie czyha, żeby mu tylko coś odebrać, kiedy się pomyli.

 

Ubezpieczenie


Bojaźń to inaczej uniżenie. Nie oznacza to jednak przybierania postawy feudalnego "bidulka", który przeprasza, że żyje. Ani o fałszywą pokorę - jak to wyraził C. S. Lewis: "nie chodzi o to, aby myśleć o sobie gorzej, tylko mniej". To właśnie uniżenie ściąga nas samych z pierwszego planu, a wtedy może wejść w to miejsce Bóg. Niezmiennie potwierdza mi się teza, że to, za czym człowiek w głębi serca najbardziej tęskni, to usłyszeć, że w tym wszystkim naprawdę nie chodzi o niego. Ludzie nigdy nie mieli dźwigać ciężaru przesadnego mniemania o sobie samych.

 

Egocentryzm jest straszny, to nasze podstawowe więzienie, nawet jeśli sprawia pozory komfortu. I tutaj właśnie wkracza bojaźń - antidotum i ubezpieczenie. Na wypadek pychy, na wypadek głupoty, na wypadek chęci rywalizacji i wyniosłości, na wypadek osądu. Jeśli boisz się, że to nie "Jezus z ciebie wystaje" tylko ty sam i przez to świat nie ma szansy się zmienić, kiedy się pojawiasz, to weryfikuje twoje myśli, słowa, uczucia i reakcje. Robisz Mu miejsce. I paradoksalnie zaczynasz dostrzegać, że to wcale cię nie umniejsza jako osoby, nie czujesz się wygryziony, pominięty czy nieciekawy. Przeciwnie, czujesz, że jesteś o wiele prawdziwszy, bardziej twórczy i wolny, i celebrujesz ten dziwny nieekonomiczny cud: że kiedy realizujesz w sobie Jego, On realizuje ciebie, najlepszy PR-owiec.

 

Język miłości


Nie lubimy bojaźni, bo nikt nie lubi tracić siebie. Nikt też nie lubi lekarstw bez cukru. Defekt grzechu. Ale takie właśnie jest chrześcijaństwo: kto chce kurczowo zachować, straci, a kto nie obawia się straty, zyska wszystko. Wydasz owoc, kiedy zgodzisz się obumrzeć. A kiedy już go wydasz, twój owoc zostanie usunięty, żeby zrobić miejsce na kolejny, a do tego czasu będziesz goły, ale dzięki temu nic ci nie zgnije. Jednak nie bój się - On jest Panem sprzeczności i procesu. Sam jest jednocześnie Barankiem i Lwem, a na dodatek jeszcze Pasterzem; Księciem Pokoju, który pasie żelazną rózgą. Nasz misterny Bóg. Wyobraź sobie czułego Króla, który czeka na gest miłości. Żaden żądny afektów tyran, to zakochany ze zmienną wzajemnością Oblubieniec, serce na dłoni. Czeka.

 

Przygląda się światu, szukając nieobrażonego serca, które zapragnie do realizmu codzienności wpuścić nadprzyrodzony smak, troiście pulsującą Osobę gotową na wszystko. Bojaźń to język miłości Boga. Uniżenie przyciąga Jego uwagę, bo na Nim wrażenie robi tylko miłość. Stwarza przestrzeń, by z apatycznego podpieracza ścian stać się koneserem Jego Obecności. Przestajesz być słoniem skupionym na sobie i wyłapujesz coraz większe subtelności. Robisz coś nie z lęku przed karą, ale dlatego, że chcesz Mu się podobać. Bo jesteś zakochany i będziesz się popisywał miłością. Będziesz tańczył na palcach w składzie porcelany. Twoja miłość będzie prosta i ekstrawagancka, bo oczarowało cię bezwarunkowe światło. Nic cię nie powstrzyma, by jaśnieć, bo masz krwiobieg ze złota, masz Ducha Jezusa, życie w sobie.

 

Obietnice


Wierzę, że żyjemy w czasach, kiedy potrzebujemy prawdziwej mądrości. Bo rzeczy się polaryzują: mamy czasy ponadnaturalnych przejawów dobra oraz ponadnaturalnej przewrotności, ponadnaturalnego objawienia oraz ponadnaturalnej głupoty, ponadnaturalnej jedności i ponadnaturalnej wrogości. Co ma do tego bojaźń Boża? Ona nie tylko normuje nasze osobiste życie (oczywiście, przecież wbrew pozorom wszystko nie sprowadza się do nas). Słowo Boże podpowiada: początkiem mądrości jest bojaźń (Ps 111,10).

 

Bez uniżenia będziesz po prostu działać głupio, bo nie masz takiej perspektywy jak Bóg, a On chętnie chce ci jej udzielić, jeżeli zrobisz Mu miejsce. Zanim zrobisz krok w przód, zrobisz krok w tył, żeby posłuchać, uhonorować Wszechwiedzącego i zyskać pewne dane. Oprócz tego, zapewnisz sobie cudownie niepoliczalny węzeł zaopatrzenia: wystarczy wpisać w aplikację z Pismem Świętym słowo "bojaźń", aby przekonać się, ile obietnic zyskują ci, którzy decydują się na postawę uniżenia przed Bogiem. Bojącym się Pana niczego nie zabraknie (Ps 34,10). Będą błogosławieni, będą mieć Jego przychylność, będą mieć zdrowe kości, będą znani z radości.

 

Marzenie


Chciałabym widzieć Kościół, który boi się Boga. Ludzi, którzy bez względu na funkcję i stan, po prostu boją się Boga. I nie wpadają dzięki temu w skrajności, stając się wobec Boga albo zimnymi "fachowcami", albo spoufalonymi "ziomeczkami".

 

Wiedzą, że Jego Duch jest jak gołąbek i tak łatwo Go zasmucić. Potrzebujemy wierzących, którzy tak kochają Jezusa, że nie stać ich na hejtowanie siebie nawzajem, na osąd, na wojenki o rację. Potrzebujemy Kościoła, który tak kocha Jezusa, że nie stać go na brak bojaźni. To po tym nas poznają, że jesteśmy Jego, On Ojca, że naprawdę tu był - i wraca.

 

Maja Sowińska - absolwentka judaistyki i lider uwielbienia, pasjonatka architektury modernizmu i reportaży. Na co dzień wraz z mężem celebruje życie w Skierniewicach

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.69

Liczba głosów:

16

 

 

Komentarze użytkowników (36)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

jan.wygnanie 08:09:42 | 2018-01-28
Metanoia

Zacytuj dokładnie słowa, w których jest określone, że imię Boga to ''JEDEN''

Oceń Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

gombrel 21:46:59 | 2018-01-26
Strach przed potępieniem można miec.
Strach przed tym, że będzie "kara boska" można miec.
Ja zostałem tak wychowany, że Bóg karze.
Natomiast nie mówiono mi, że będę potępiony. Raczej straszono mnie taką możliwością.
Gdzie są granice poufałości człowieka z Bogiem?
Może grzech to dwa ekstrema: zbytnia pufałośc (będę jak Bóg) i brak ufności w bliskośc relacji.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

tomasz.t1 21:19:24 | 2018-01-26
Do jan.wygnanie. Jasiu, odnosze wrazenie, ze sam nie wiesz, co chcesz powiedziec...Odpocznij, przemysl, przemodl, poczytaj Ewangelie proszac o laske Ducha Swietego, a potem mozesz zaczac powoli i roztropnie sie wypowiadac. Pozdrawiam.

Oceń 1 4 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

jan.wygnanie 11:46:10 | 2018-01-23
13 Zbliżała się pora Paschy żydowskiej i Jezus udał się do Jerozolimy. 14 W świątyni napotkał siedzących za stołami bankierów oraz tych, którzy sprzedawali woły, baranki i gołębie. 15 Wówczas sporządziwszy sobie bicz ze sznurków, powypędzał wszystkich ze świątyni, także baranki i woły, porozrzucał monety bankierów, a stoły powywracał.''

Wychodzi, że diabeł był bardziej napełniony Duchem Swiętym niż sam Pan Jezus Chrystus,  bo cały NT nie pokazał ani razu braku panowania diabła  nad sobą. A Pan Jezus Chrystus jednak dał się wyprowadzić z równowagi i powywracał stoły. Siłowe panowanie nad ciałem Pan Jezus Chrystus określił przez słowa  ''śmiejecie się śmiechem głupich''. Na człowieka działały i działać będą do końca tego świata dwie moce. Weź na wiarę, że działanie na człowieka POŻĄDLIWOŚCI CIAŁA,  NIE WYKLUCZA DZIAŁANIA MOCY OJCA PANA JEZUSA CHRYSTUSA

Co do pozdrawiania i wielbienia  Pana Jezusa Chrystusa przez słowa :
Króluj nam Panie Jezu Chryste sugerujesz abym czynił to przez słowa ‘’Króluj nam Nazarejczyku’’ ?
Ponadto moja matka ziemska zmarła 35 lat temu  Poprzez swoją wypowiedz otworzyłaś puszkę Pandory. Ja to przetrwam natomiast Tobie życzę wiele sił do pokonania tego co z Twojego komentarza wyszło.

Oceń 16 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Metanoia 09:18:22 | 2018-01-23
Mam taką prośbę do Jan.wygnanie. Proszę usuń z podpisu słowa Króluj nam Jezu Chryste gdyż biorąc pod uwagę ilość gniewu i agresji jaką niosą Twoje wypowiedzi, słowa o Jezusie nijak nie pasują. Proponuję jakiś dłuższy odpoczynek od forum aby wypracować zdrowy dystans. Zgadzam się z meritum Twoich wypowiedzi ale formułując je w obecny sposób polewasz to wszystko benzyną i podpalasz. Nie dość tego, swoim działaniem ośmieszasz to co ja tutaj piszę, gdyż jak zapewne zauważyłeś zaliczają mnie do Twojej sekty. Ja także jestem przekonana do swojej racji ale niech Bóg mnie broni przed tym abym kiedykolwiek próbowała forsować ją agresją. Ja publikuję tu informacje a dalsza praca będzie należała do Ducha OjcaJeden, nie mam ja ani nie masz Ty możliwości i narzędzi ku temu aby dać komuś zrozumienie.Agresja tym bardziej na nic się nie zda. Pisz swoje wypowiedzi ale nie wdawaj się w emocjonalne polemiki gdyż nie umiesz zapanować nad emocjami, a skoro nie umiesz zapanować nad ciałem to gdzie w Tobie Moc DuchaOjca? 

Oceń 9 2 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

MR 16:26:33 | 2018-01-22
Świetny tekst. Kilka wspaniałych określeń. Dziekuję.

Oceń 14 16 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

jan.wygnanie 14:26:25 | 2018-01-22
Umiłowani w Panu Jezusie Chrystusie

Widać, że szatanowi – władcy tego świata zostało mało czasu. Robi wszystko aby w tym końcowym czasie rządzenia światem posiąść jak najwięcej dusz.
Robi to przez swoich przedstawicieli ( zwiedzionych przez niego ludzi) którzy nawet w obliczu cytowanych słów z NT kłamią
Co znaczą słowa :
‘’ 17 Przez to miłość osiąga w nas kres doskonałości,
że mamy pełną ufność na dzień sądu,
ponieważ tak, jak On jest [w niebie],
i my jesteśmy na tym świecie.
18 W miłości nie ma lęku,
lecz doskonała miłość usuwa lęk,
ponieważ lęk kojarzy się z karą.
Ten zaś, kto się lęka,
nie wydoskonalił się w miłości6.’’


Te słowa wyraźnie dowodzą, że MIŁOŚC , która jest OWOCEM DUCHA ŚWIĘTEGO usuwa lęk.
Powodem lęku a w tym bojaźni względem Boga jest PRAWO. To ono wprowadza człowieka w strach i bożą bojaźń, bo jak coś zle zostanie zrobione niezgodnie z prawem to będzie straszna kara. To i tylko to jest powodem bojaźni człowieka względem Boga.
Skąd więc bierze się bojaźń w człowieku względem Boga?
Bezpośrednim powodem jest brak odwoływania się do Ducha Świętego ( czyt GAL 5)
Brak wydawania Owoców DUCHA ŚWIĘTEGO wiąże człowieka z mocą władcy tego świata ( pożądliwością ciała) , a jeśli człowiek jest mocno wrośnięty w pożądliwość ciała to nawet przez myśl mu nie przejdzie, że władca tego świata – Jahwe nie jest OJCEM PANA JEZUSA CHRYSTUSA. zatem człowiek żyjąc w tej mocy przejmuje strach przed strasznym swoim panem Jahwe. Bo jeśli ten pan – Jahwe potrafi powiedzieć :

‘’ Psalm 137.8-9 "Córo Babilonu, niszczycielko, szczęśliwy, kto ci odpłaci za zło, jakie nam wyrządziłaś!

Szczęśliwy, kto schwyci i rozbije o skałę twoje dzieci." (Biblia Tysiąclecia)’’


Lub

‘’ Trup twój będzie żerem dla wszelakiego ptactwa niebieskiego i zwierza polnego. Nikt nie będzie ich płoszył. (27) Dotknie cię Pan wrzodem egipskim, guzami odbytnicy, świerzbem i liszajem, z których nie będziesz mógł się wyleczyć. (28) Porazi cię Pan obłędem i ślepotą, i przytępieniem umysłu, (29) tak że w południe chodzić będziesz po omacku, jak ślepy chodzi po omacku w ciemności, i nie będzie ci się wiodło na twoich drogach, i będziesz tylko uciskany i łupiony po wszystkie dni, a nikt cię nie będzie ratował. (30) Zaręczysz się z kobietą, a inny mężczyzna będzie z nią obcował. Wybudujesz sobie dom, lecz w nim nie zamieszkasz. Zasadzisz winnicę, a nie będziesz jej użytkował. (31) Twój wół na twoich oczach zostanie zarżnięty, ale ty jeść z niego nie będziesz, twój osioł sprzed twego oblicza zostanie ci zrabowany, ale do ciebie nie wróci, twoje owce zostaną oddane twoim wrogom, a nikt ci nie pomoże. (32) Twoi synowie i twoi córki będą wydane innemu ludowi, a twoje oczy codziennie będą ich wyglądać i tęsknić za nimi, ale ty będziesz bezsilny. (33) Plon twojej ziemi i cały twój dorobek spożyje lud, którego nie znałeś, i będziesz tylko uciskany i ciemiężony po wszystkie dni. (34) Oszalejesz na widok tego, co będą oglądać twoje oczy

(35) Pan dotknie cię złośliwymi wrzodami na twoich kolanach i na twoich udach, z których nie będziesz mógł się wyleczyć, od stopy twojej nogi aż do wierzchu twojej głowy. (36) Ciebie i twego króla, którego nad sobą ustanowisz, zaprowadzi Pan do narodu, którego nie znałeś ani ty, ani twoi ojcowie, i tam będziesz służył innym bogom z drewna i z kamienia. (37) Wśród wszystkich ludów, do których zaprowadzi cię Pan, będziesz przedmiotem grozy, szyderczych przypowieści i drwin. (38) Dużo ziarna wyniesiesz na pole, a mało zbierzesz, gdyż zeżre je szarańcza. (39) Zasadzisz i obrobisz winnice, ale ani wina pić nie będziesz, ani winogron zbierać, gdyż pożre je robactwo. (40) Drzewa oliwne będziesz miał we wszystkich twoich granicach, lecz oliwą nie będziesz się nacierał, gdyż oliwki twoje opadną. (41) Synów i córki spłodzisz, ale nie będziesz ich miał, bo pójdą do niewoli. (42) Wszystkie twoje drzewa i plon twojej ziemi obejmie w posiadanie robactwo. (43) Obcy przybysz, który jest pośród ciebie, będzie się wznosił coraz wyżej nad ciebie, a ty będziesz schodził coraz niżej. (44) On będzie tobie pożyczał, a nie ty jemu, on będzie głową, a ty będziesz ogonem. (45) Spadną na ciebie te wszystkie przekleństwa i będą cię ścigały, i dosięgną cię, aż zginiesz, gdyż nie słuchałeś głosu Pana, Boga twego, aby przestrzegać jego przykazań i ustaw, jakie ci nadał. (46) I będą na tobie i na twoim potomstwie jako znak i cudowny dowód na wieki (47) za to, że nie służyłeś Panu, Bogu twemu, w radości i dobroci serca, mając wszystkiego w bród, (48) będziesz służył twoim nieprzyjaciołom, których Pan ześle na ciebie, w głodzie, w pragnieniu, w nagości i w niedostatku wszystkiego i włoży żelazne jarzmo na twój kark, aż cię wytępi. (49) Sprowadzi Pan na ciebie naród z daleka, z krańca ziemi, jakby orlim lotem, naród, którego języka nie słyszałeś, (50) naród o srogim obliczu, który nie okaże względu starcowi i nad pacholęciem się nie zlituje.
(51) Ten pożre pogłowie twego bydła i plon twojej ziemi, aż będziesz wytępiony, i nie pozostawi ci ani zboża, ani moszczu, ani oliwy, ani rozpłodu twojego bydła, ani przychówku twojej trzody, aż cię zniszczy. (52) Będzie cię oblegał we wszystkich twoich miastach, aż padną twoje wysokie i warowne mury, w których pokładałeś ufność w całej twojej ziemi. Będzie cię oblegał we wszystkich twoich miastach w całej ziemi, którą dał ci Pan, Bóg twój. (53) Będziesz jadł twoje własne potomstwo, ciała twoich synów i córek, które dał ci Pan, Bóg twój, w czasie oblężenia i ucisku, jakim uciśnie cię twój nieprzyjaciel. (54) Mężczyzna najbardziej między wami wybredny i wypieszczony będzie zazdrościł swemu bratu i umiłowanej swojej żonie, i swoim dzieciom, które jeszcze pozostały, (55) tak iż nie da żadnemu z nich ani kawałka z ciała swoich dzieci, które będzie zjadał, gdyż nic mu nie pozostało w oblężeniu i ucisku, jakim uciśnie cię twój nieprzyjaciel we wszystkich twoich miastach. (56) Kobieta najbardziej między wami wydelikacona i wypieszczona, która nigdy nie próbowała postawić stopy swojej nogi na ziemi, ponieważ była zbyt wypieszczona i wydelikacona, będzie zazdrościć umiłowanemu swemu mężowi i swemu synowi, i córce (57) nawet łożyska, które wychodzi spomiędzy jej nóg, i nawet swoich dzieci, które porodzi, gdyż sama potajemnie zjadać je będzie z braku czegokolwiek innego w czasie oblężenia i ucisku, jakim uciśnie cię twój nieprzyjaciel w twoich miastach. (58) Jeżeli nie będziesz pilnie spełniał wszystkich słów tego zakonu, zapisanych w tej księdze, w bojaźni przed chwalebnym i strasznym imieniem Pana, Boga twego,(Księga Powtórzonego Prawa 28:15-58) ”

To najbardziej mężny człowiek padnie ze strachu na twarz przed takim bezdusznym bandytą.

Tak, władca tego świata to największy bandyta jakiego poznać mogła ludzkość.
Całe nieszczęście polega na tym, że to on rządzi tym światem.
Potwierdzają to słowa z NT :


‘’ 14 Ponieważ zaś dzieci uczestniczą we krwi i ciele, dlatego i On także bez żadnej różnicy stał się ich uczestnikiem, aby przez śmierć pokonać tego, który dzierżył władzę nad śmiercią, to jest diabła7, 15 i aby uwolnić tych wszystkich, którzy całe życie przez bojaźń śmierci podlegli byli niewoli8. 16 Zaiste bowiem nie aniołów przygarnia, ale przygarnia potomstwo Abrahamowe9. 17 Dlatego musiał się upodobnić pod każdym względem do braci, aby stał się miłosiernym i wiernym arcykapłanem wobec Boga dla przebłagania za grzechy ludu. 18 W czym bowiem sam cierpiał będąc doświadczany, w tym może przyjść z pomocą tym, którzy są poddani próbom.(Hbr 2)

Przeczytajcie dokładnie;
‘’ On także bez żadnej różnicy stał się ich uczestnikiem, aby przez śmierć pokonać tego, który dzierżył władzę nad śmiercią, to jest diabła7, 15 i aby uwolnić tych wszystkich, którzy całe życie przez bojaźń śmierci podlegli byli niewoli8’’

Czytaj , myśl i zrozum te słowa  RAZ NA ZAWSZE

PRAWDZIWY OJCIEC PANA JEZUSA CHRYSTUSA MA W SOBIE MOC MIŁOŚCI , która nie potrzebuje żadnego PRAWA. OJCIEC PANA JEZUSA CHRYSTUSA TO ŚWIATŁOŚĆ NIE DO OGARNIĘCIA

Dlatego bojaźń jest tylko przed tym, który NIESIE ŚMIERC I NIEWOLĘ.

PRZED OJCEM PANA JEZUSA CHRYSTUSA NIE MA BOJAŹNI, JEST TYLKO JEDNA RELACJA „MIŁOŚĆ”

Czy przykładowo widział ktoś dziecko, które uciekałoby przed MIŁOŚCIĄ rodzica???

ZAPAMIĘTAJCIE PROSZĘ
JEŚLI KTOKOLWIEK WAM NARZUCA ABYŚCIE WYKAZYWALI BOJAŹŃ PRZED BOGIEM  MÓDLCIE SIĘ ZA TAKIM ABY UWIERZYŁ W PANA JEZUSA, KTÓRY JEST ŚWIATŁOŚCIĄ MIŁOŚCIĄ.

A ten, który nakazuje rozbijać głowy dzieciom o skałę to władca tego świata – diabeł.

Króluj nam Panie Jezu Chryste

Oceń 11 77 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

k.jarkiewicz.ign 13:13:28 | 2018-01-22
Bojaźń Boża wypływa z doświadczenia obcowania z Bogiem.Jak ktoś obcuje z Bogiem,żyje w Jego obecności, to wie,czym jest bojaźń Boża.Ale jak ktoś tego nie doświadcza (z różnych powodów), to dla tego bojaźń Boża jest niezrozumiała. Problemem jest to,że znaczna część wierzących nie obcuje z Bogiem,nie doświadcza na codzień transcendencji.Znają Boga intelektualnie i emocjonalnie,nie namacalnie poniekąd jak dusza z duszą,a tylko takie dogłębne doświadczenie Boga może coś niecoś powiedzieć o bojaźni Bożej,czym ona jest i jak wpływa na człowieka.

Oceń 4 32 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

jan.wygnanie 11:02:35 | 2018-01-22
wydrukuj
Maja Sowińska

Przykro jest czytać takie niedoskonałości jakie Pani tutaj wypisała.
Widać od razu, że nie ma Pani pojęcia o tym, że tam gdzie nie ma MOCY MIŁOŚCI to narzucono PRAWO. A PRAWO TO WŁŚNIE BOJAŹŃ I STRACH.
TAM GDZIE JEST MIŁOŚĆ, PRAWO JEZT ZBYTECZNE I TAM NIE MA BOJAŹNI CZY STRACHU.
Ale obawiam się, że Pani tego nie rozumie.



16 Myśmy poznali i uwierzyli miłości,
jaką Bóg ma ku nam.
Bóg jest miłością:
kto trwa w miłości, trwa w Bogu,
a Bóg trwa w nim.

17 Przez to miłość osiąga w nas kres doskonałości,
że mamy pełną ufność na dzień sądu,
ponieważ tak, jak On jest [w niebie],
i my jesteśmy na tym świecie.
18 W miłości nie ma lęku,
lecz doskonała miłość usuwa lęk,
ponieważ lęk kojarzy się z karą.
Ten zaś, kto się lęka,
nie wydoskonalił się w miłości6.


Króluj nam Panie Jezu Chryste

Oceń 12 80 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook