Wrażenie po zakazie

Jacek Siepsiak SJ
(fot. youtube.com/maskacjusz)

Dlaczego zakazano ks. Bonieckiemu wypowiedzi w mediach? Po co? Jaka intencja za tym stoi? Takie pytania nie przestają się pojawiać. Do tego towarzyszą im próby odpowiedzi, bardziej lub mniej obiektywne. Ludzie się czegoś domyślają. Posądzają przełożonych ks. Bonieckiego o różne tajemnicze intencje, o snucie intrygi.

 

Oliwy do ognia dolewa ujawnienie faktu, że komunikat o wspomnianym zakazie został opublikowany i podpisany przez sekretarza prowincji marianów już po tym, jak zostało wyjaśnione, iż wzmiankowany w nim wpis o osobach LGBT to wmanipulowanie ks. Bonieckiego, a nie jego inicjatywa. Tak "to widać" po oświadczeniu "Tygodnika Powszechnego".

 

W jakim świetle stawia to autorów zakazu? Słychać mocne (wręcz niecenzuralne) słowa. I wcale to nie dziwi. Jeżeli tak było, to o jakie wrażenie (medialne wrażenie) chodziło tym, którzy tak, a nie inaczej uzasadnili zakaz dla ks. Bonieckiego?

 

Wiadomo, że nie jest to zakaz nauczania w imieniu Kościoła. Nie wspomniano o jakiejś tezie, o jakichś słowach sprzecznych z nauką Kościoła. Wtedy musiano by powołać komisję do zbadania tej tezy, musiano by postawić oskarżonego przed wyborem: odwołaj swoje słowa lub… (kiedyś stos, teraz milczenie, tzn. cofnięcie pozwolenia na nauczanie). To wszystko wywołałoby spór o tezy, o słowa, o nauczanie. Atakujący ks. Bonieckiego prawdopodobnie bali się tego jak ognia.

 

Nie chodzi więc o konkretne słowa. Chodzi o wrażenie! O to, jakie wrażenie wywołuje postawa ks. Bonieckiego. I oczywiście zakon, czy zgromadzenie zakonne, może unikać wywoływania pewnych wrażeń. Ma do tego prawo. Ale patrząc na wrażenie, jakie wywołał "podsądny", i to, jakie wywołali "sędziowie", warto zrobić ich bilans. A on o czymś świadczy. O czym? O sympatiach, też o sympatiach politycznych. Niestety.

 

Zakaz pojawił się po tym, jak ks. Boniecki wygłosił homilię na pogrzebie pana Piotra Szczęsnego. Jaka byłaby reakcja, gdyby akt samospalenia został wykonany np. jako sprzeciw wobec rezolucji Parlamentu Europejskiego wobec poczynań rządu RP? Czy taka sama? Naprawdę wielu ludzi się nad tym zastanawia. I jakie to sprawia wrażenie?

 

Bo przecież sam fakt wygłoszenia kazania na pogrzebie samobójcy nie może być napiętnowany! Tak się ciekawie składa, że kilka dni temu zostały opublikowane wskazania KEP dotyczące homilii. Czytamy w nich: "Biskupi polscy wskazują, że nie powinno się pozbawiać homilii uczestników liturgii pogrzebowej, także wtedy, gdy zmarły nie prowadził życia z wiary, choć należał do Kościoła".

 

Ks. Boniecki postąpił według tej instrukcji biskupów. Chyba nie za to pozbawiono go "przywileju medialnego"?

 

Nie dostał zakazu za fakt wygłoszenia homilii na pogrzebie. Nie wskazano też żadnych słów niezgodnych z nauką Kościoła. O co więc chodzi? O wrażenie.

 

Zamiast potępić, starał się być blisko rodziny i zmarłego. Towarzyszył im. I starał się zrozumieć, odnaleźć sens. Przypomnę, że zrobił to podczas pogrzebu.

 

Jeżeli to kogoś gorszy, tzn., że ten ktoś nie dzieli naszych katolickich wartości. (Nie jest prawdziwym Polakiem-katolikiem?) O zmarłym nie mówi się źle, zwłaszcza na jego pogrzebie. Jeżeli ktoś wymaga, by zmarłego potępiano na jego pogrzebie, to jak (wg haseł pewnych radykałów) może pretendować do mieszkania w Polsce, katolickiej Polsce?

 

Uleganie takim żądaniom, wydawanie zakazów pod ich dyktando, sprawia okropne wrażenie.

 

A przecież o wrażenie tutaj chodziło...

 

Jacek Siepsiak SJ - dyrektor naczelny Wydawnictwa WAM i redaktor naczelny kwartalnika "Życie Duchowe"

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

1.09

Liczba głosów:

3606

 

 

Komentarze użytkowników (33)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

hanysgornoslaski 10:29:31 | 2017-12-05
Człowiek ów - podobno kapłan - stojący już jedną nogą po drugiej stronie doprowadza sam osobiście i z pełną świadomością do tego, że staje się niewiarygodny i śmieszny.

Oceń 2 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

ZbyszekMichal 10:00:59 | 2017-11-30
Szanowna Pani Oriano,
kiedyś szuakłem możliwości dialogu z osobami takimi jak Pani czy ks Boniecki. Miałem nadzieję że ktoś odpowie na moje wątpliwości, będzie chciał pochylić się nad moimi poglądami. Ale z Waszej strony nie ma takiej woli. Autor powyższego tekstu pisze że ks. Boniecki podczas pogrzebu ofiary walk politycznych w Polsce miał powiedzieć to samo co mówią biskupi o samobójstwie. Tyle że to jest półprawda. Proponuję zaznajomić się z tym przemówieniem: https://www.tygodnikpowszechny.pl/homilia-z-pogrzebu-piotra-szczesnego-150869
Ks Boniecki robi z szaleństwa, z czynu zbrodniczego krzyk "widzącego symptomy katastrofy". Mówi o samobójcy: "WIE ŻE MUSI TO UCZYNIĆ". Zaraz dodaje że jest to krzyk miłości a nie nienawiści. W felitonie https://www.tygodnikpowszechny.pl/smierc-piotra-s-jest-krzykiem-150715 już mniej owija w bawełnę. Tam już wymienia kochających Polskę: siedzących w mysiej dziurze, protestujących na ulicach, uciekajcych z kraju "póki jeszcze można", ba nawet "Są wreszcie i tacy, którzy twierdzą, że aby coś zmienić, trzeba być blisko rządzących". Najwyżej jednak ceni zabójstwo: "Ale wciąż są jeszcze tacy Polacy jak Piotr Szczęsny" (my, zwolennicy obecnych rządów najwyraźniej nie kochamy Ojczyzny). Chwilę później cytuje wiersz wychwalający ten akt przemocy. Wymienia p. Piotra w jednym szeregu z Ryszardem Siwcem z 1968, Janem Palachem z 1969. Aż dziw że nie pojawiło się jeszcze jedno nazwisko - Andrzeja Filipiaka. Może rok nie pasował do narracji? 2013. Może słowa wypowiedziane: "rząd mnie wykończył"? Dwulicowość ks Bonieckiego ma chyba jednak inne wyjaśnienie - samobójstwa i przemoc jest potrzebna ideologii w którą wierzy. ideologii głębokiego zakłamania. Jednostronnego dialogu

Oceń 164 19 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Oriana 15:21:18 | 2017-11-29
 Ks. Tischner mówił, "że nie ma takiego księdza, który by przemówił do wszystkich ludzi, ale nie ma też takiego, kto by do nikogo nie przemówił. To znaczy: nawet ten najbardziej krytykowany znajdzie kogoś, do kogo trafi."
Może wielu ludzi nie przekonuje to co mówi ks. Boniecki, ale do wielu katolików słowa ks. Bonieckiego przemawiają i przybliżają im Boga.
Bóg posługuje się różnymi ludźmi, aby dotrzeć do ludzi.
Nie wszyscy muszą się zgadzać z poglądami ks. Bonieckiego, ale jeśli nie robi nic wbrew nauce Kościoła, to dlaczego ograniczać mu prawo wypowiadania się? To robi właśnie złe wrażenie.
W Polsce rosnie liczba samobójstw w ostatnich latach. Może po tym spektakularnym samobójstwie należałoby się zastanowić, dlaczego tak się dzieje. Potępienie lub przemilczenie nic nie da. Trzeba zmierzyć się z problemem i przeciwdziałać mu. Ale najpierw trzeba poznac prawdziwą przyczynę. 

Oceń 37 307 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

lucjaw 12:17:53 | 2017-11-29
Ojciec Pio- zakaz publicznego odprawiania mszy świetej. Ojciec Dolindo- zakaz sprawowania sakramentów. Siostra Faustyna- zakaz propagowania dzienniczka. Każdy z tych wielkich ludzi Kościoła z pokorą przyjął te decyzje przełożonych. Posłuszeństwo to cecha  świętego. Na wzór Chrystusa: "Jezu cichy i POKORNEGO serca uczyń serca nasze według serca Twego". Jak modlił się Chrystus? "Nie moja wola lecz Twoja niech się stanie" Bóg bada nasze posłuszeństwo które jest wyznacznikiem pokory. Dzisiaj rano przeczytałam w "Gościu niedzielnym": nigdy się nie mylę, jeśli jestem posłuszny decyzji przełożonych nawet wtedy, gdy oni się mylą. Złe wrażenie robi raczej artykuł który kwestionuje decyzje przełożonych ks. Bonieckiego. Ktoś tu wyraźnie "wie lepiej". To nie jest droga pokory i posłuszeństwa.

Oceń 99 13 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

k jar 11:40:14 | 2017-11-29
Odwracanie kota ogonem i kreowanie przekonania,że zakaz wypowiedzi medialnych to jakieś straszne prześladowania na miarę trybunału Inkwizycji. Dla mnie to podsycanie histerii,która coraz bardziej wymyka się jakiejkolwiek logice. Tu nie chodzi o wrażenie,ale takt-o. Boniecki winien wiedzieć jako wytrawny znawca mediów,człowiek,który sam jako redaktor naczelny "Tygodnika Powszechnego" odpowiadał za stronę wizerunkową wypowiedzi swoich redaktorów,że wszystko co powie i jak powie może być użyte w grze politycznej i może stawiać Kościół w pozycji strony sporu,a nie jego arbitra. A do tego sprawa niezwykle delikatna, jaką jest samobójstwo nie może być wykorzystana jako model zachowań ludzkich, zwłaszcza gdy wzrasta u nas w kraju liczba samobójstw, głownie u dzieci i młodzieży. Nie tylko jako duchowny, ale i jako intelektualista powinien wykazywać się większą mądrością i zrozumieniem procesów społecznych w naszym kraju.

Oceń 117 8 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Anakin 23:43:13 | 2017-11-28
Samobójcy nie mogą być uznani za gorszych.
Ale widać, że są gorsi i lepsi samobójcy? Na jakim innym pogrzebie samobójcy był ks. Boniecki? Gdzie było koncelebra z infułatem?
Tylko jedna rodzina wymaga trwania przy niej i modlitwy?
Akurat ta wiążąca sie z polityczna demonstracją?

Nie róbcie z nas głupców. Ze nie wiecie o co chodzi.
I ten ks. Boeiecki, tak bardzo bliski "Kościoła Franciszka" uczestniczy w sesji promocji homolobby wbrew wyraxźnym słowom Franciszka, że każde lobbowanie na rzecz homoseksualizmu jest złem i udaje potem, że przez przypadek.

Mózecie mówić (mnie zakaz dla Bonieckiego jest niepotrzbny) co chcecie, ale nie traktujcie nas jak ostatnich debili takimi artukułami.
Kiedyś w propagandzie jezuici byli o wiele lepsi.

Oceń 239 35 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Manuel Vetró 16:28:20 | 2017-11-28
@Jacek Siepsiak SJ - Bardzo dziękuję za te słowa. Tchną we mnie nadzieję, że nie tylko jednostki w polskim Kościele znają się na prawdziwym Bożym Dziele!

Oceń 32 359 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

WDR . 16:09:46 | 2017-11-28
"Jaka byłaby reakcja, gdyby akt samospalenia został wykonany np. jako sprzeciw wobec rezolucji Parlamentu Europejskiego wobec poczynań rządu RP? Czy taka sama?"

No właśnie... czy reakcja i słowa ks.Bonieckiego byłyby takie same?

Oceń 296 29 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Oriana 16:07:22 | 2017-11-28
Księdza Bonieckiego uważam za mądrego człowieka, szkoda więc, że  zabroniono mu wypowiadania się w mediach publicznych, jest to ze szkodą dla Koscioła, bo to w jaki sposób głosi Ewangelię dociera do wielu ludzi i przyciąga ich do Kościoła. Miałam okazję być na wielu spotkaniach z ks. Bonieckim i uważam, że wynosi się znich bardzo wiele i że służą one pogłębianiu wiary.

Oceń 43 425 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

stos 13:52:21 | 2017-11-28
Cytuję fragment inkryminowanego oświadczeni:
"Ze względu na dobro duchowe wiernych i w poczuciu odpowiedzialności za wypowiadane słowa, które w określonych kontekstach tworzonych faktów medialnych wywoływały wśród licznych wiernych dezorientację, m.in. co do nauczania Kościoła odnośnie moralnej oceny samobójstwa (KKK 2280-2282)..."
Już jasniej wyrazić się nie sposób. 
O.Boniecki jeździ sobie po nauce Kościoła jak po łysej kobyle, dodatkowo nie uktrywając swych politycznych sympatii.
Czemu więc o.Marianie mieli przejść nad kolejnym wybrykiem tego recydywisty do porządku dziennego.?
Czuć tu na kilometr kolesiostwo, zaczął bowiem o.Kramer,potem dołączył bp Pieronek, następnie ks.Boniecki w tle zaś wykrzywia twarz tłum "oburzonych".
Proponuję wam demo-liberalni katolicy o ile oczywiście katolikami jeszcze jesteście pomodlić się raczej o zbawienie duszy tego nieszczęśnika, który niestety nazbyt się przejął propagandą, której i wy tez wyraźnie ulegacie.
P.S.
U was jezuitów o.Siepsiak też kontestuje się decyzje przełożonych, czy się z nimi zgadza, bądź zwyczajnie milczy?  

Oceń 455 45 odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook