Miłość do Polski jest częścią dziedzictwa, jakie zostawił nam brat Roger

brat Alois z Taizé
(fot. www.taize.fr)

"Wiara i modlitwa tak wielu Polaków jest dla nas oparciem. Chciałbym powiedzieć, jak ważne jest to, żeby skarb wiary tego narodu był ciągle żywy. (...) Ufam, że Polacy odnajdą tę drogę" - pisze brat Alois z Taizé.

 

Po pięćdziesięciu latach wciąż jeszcze trudno dość mocno podkreślić wielkość gestu polskich biskupów (był wśród nich także przyszły papież Jan Paweł II), którzy pod koniec Soboru Watykańskiego II, 18 listopada 1965 roku, zaprosili biskupów niemieckich do "dialogu, wzajemnego wybaczenia i braterstwa" i zakończyli swój list wyjątkowymi słowami: "Udzielamy wybaczenia i prosimy o nie". Ta wyciągnięta ręka odmieniła bieg historii.

 

Podobnie jak wcześniej między Francją i Niemcami pojednanie między Polską i Niemcami wydawało się niemożliwe. Jednak wiara narodu polskiego zawsze była źródłem wytrwania w nadziei, nawet w najbardziej mrocznych momentach jego dziejów. Wspierani wiarą całego narodu, nie lękając się nawet sprzeciwu rządu swojego własnego kraju, biskupi wystąpili z odważną inicjatywą. Dzięki niej dwadzieścia lat po zakończeniu wojny mogło się rozpocząć leczenie ran. Stworzyło to jedną z podstaw umożliwiających budowanie wspólnej Europy.

 

Oddając dzisiaj hołd tak mocnemu gestowi polskich biskupów, jestem szczęśliwy, że mogę przy tej okazji przypomnieć, jak bardzo brat Roger był związany z narodem polskim od najwcześniejszych lat. Już jako młody student bardzo cierpiał z powodu napaści na Polskę rozpoczynającej II wojnę światową. Świadczy o tym fragment listu z 19 września 1939 roku, w którym napisał do jednego z przyjaciół: "Ostatnie wydarzenia wstrząsnęły nami. Odkąd się dowiedziałem, że cała Polska jest podbita, noszę wewnętrzną żałobę. Jeszcze jeden naród chrześcijański, który znika zagarnięty przez najeźdźcę. Naprawdę można powiedzieć bez żadnej przesady: moja dusza jest smutna aż do śmierci".

 

Później, w Taizé, pogłębiał te więzi. Dzięki znajomościom z polskimi intelektualistami, takimi jak Aniela Urbanowicz, współzałożycielka Klubu Inteligencji Katolickiej, pierwszą Polką, która odwiedziła naszą wspólnotę w 1960 roku, Jerzy Turowicz, z którym zaprzyjaźnił się w Rzymie podczas Soboru Watykańskiego II, brat Roger nabrał mocnego przekonania, że wiara jest skarbem, który Polacy odziedziczyli i mogą się nim dzielić z wieloma innymi narodami.

 

"Z Polski przyjdzie wiosna Kościoła" - powiedział br. Roger w Niemczech krótko przed wyborem papieża Jana Pawła II.


Brat Roger rozumiał, że z wiary Polacy czerpią odwagę, która pozwala im na takie inicjatywy jak list biskupów, inicjatywy, które wnoszą wkład w budowanie pokoju w Europie.

 

Bardzo lubił uczestniczyć w ludowych formach wyrażania tej wiary, zwłaszcza wtedy, kiedy czterokrotnie w latach siedemdziesiątych odpowiadał na zaproszenie, żeby podczas pielgrzymki do Piekar Śląskich przemówić do górników. Był poruszony ich pokorą i miłością do Boga i Kościoła, powiedział im, że również Maryja Dziewica, pełna pokory, nie mogła wiedzieć, jak wielkie znaczenie dla wielu ludzi na całej ziemi będzie miało jej "tak" wypowiedziane z wiarą.

 

Po zmianie ustroju brat Roger był bardzo szczęśliwy, widząc jak wielu Polaków przyjeżdża do Taizé. Rozpoznawał w nich tę samą odwagę, niezależnie od dokonujących się zmian. Pierwsze Europejskie Spotkanie Młodych, które można było zorganizować w Europie Środkowej, odbyło się właśnie w Polsce, we Wrocławiu, w grudniu 1989 roku. Dziesiątki tysięcy młodych Europejczyków mogły odkryć wtedy ciepło polskiej gościnności.

 

Brat Roger poznał świętego Jana Pawła II podczas Soboru Watykańskiego II jeszcze jako młodego biskupa pomocniczego. Tak zaczęło się ich długo trwające zaufanie. Karol Wojtyła dwukrotnie przyjechał do Taizé jako arcybiskup i wrócił tam jeszcze raz jako papież. Brat Roger odwiedzał go co roku w Rzymie. Papież Polak był dla niego darem Boga nie tylko dla Kościoła katolickiego, ale i dla całej ludzkiej rodziny.

 

Dla nas braci, a dla mnie szczególnie, miłość do Polski jest częścią dziedzictwa, jakie zostawił nam brat Roger. Nadal wiara i modlitwa tak wielu Polaków jest dla nas oparciem. Chciałbym też powiedzieć, jak ważne jest to, żeby skarb wiary tego narodu był ciągle żywy. Z pewnością wymaga to jakiegoś aggiornamento, o którym mówił święty papież Jan XXIII, takich zmian, żeby młode pokolenia odkrywały, jak żyć odwieczną wiarą w zmieniającym się świecie. Ufam, że Polacy odnajdą tę drogę.

 

Brat Alois z Taizé - przeor Taizé, ur. w Niemczech w 1954 roku. Wstąpił do Wspólnoty w 1974 roku, wyznaczony na następcę w 1998 roku, został przeorem po tragicznej śmierci brata Rogera. Jeszcze przed upadkiem muru berlińskiego odbył wiele podróży do krajów Europy Wschodniej, by tam odwiedzać i wspierać chrześcijan. Interesuje się muzyką i liturgią. Skomponował niektóre ze Śpiewów z Taizé.

 

Tekst pochodzi z opracowania "Pojednanie narodów przeciw Jałcie", Ośrodek "Pamięć i Przyszłość", Wrocław.

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.09

Liczba głosów:

22

 

 

Komentarze użytkowników (1)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

stos 14:46:48 | 2017-11-11
"Jak żyć odwieczną wiarą w zmieniającym się świecie?"
Zachować ją w niezmienionej postaci.
Oczywiście od krakowskiego KIK i p.Turowicza prawdy tej trudno było oczekiwać.

Oceń 19 5 odpowiedz

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook