Chrześcijaństwo czy hipisostwo?

Szymon Żyśko
(fot. shutterstock.com)

Największa herezja dzisiejszych czasów to niewiara, że Ewangelia jest w ogóle do zrealizowania. Nie ma w nas wysiłku, by według Ewangelii żyć. Popieranie kary śmierci lub dostępu do broni są tego dowodem.

 

Kilka dni temu kard. Blase Cupich z Chicago zabronił wnoszenia broni do obiektów należących do Kościoła katolickiego. Zakaz obowiązuje na całym terenie diecezji Chicago. W USA ta wiadomość była na pierwszych stronach gazet, co nie dziwi, bo dostęp do broni traktowany jest tam jako jedno z podstawowych praw, wręcz naturalne. Odważna decyzja kardynała staje się wskazówką dotyczącą prawdziwie chrześcijańskiego życia.

 

Pod informacją, która ukazał się na naszym portalu, można było znaleźć prawie same komentarze krytyczne. Mówiły one (pisownia oryginalna): "A to ten liberał i koleś Franka, Kupicz. Odbiło mu totalnie. Czarne bedom strzelać, jak do kaczek" i "Potencjalni terroryści wiedzą już, gdzie uderzać". Najczęściej pojawiało się słowo głupota. Zacząłem się zastanawiać, czy chrześcijanie mają w ogóle świadomość, że wiara zobowiązuje do bardzo konkretnej życiowej postawy. Wiara dzisiaj bardzo często staje się jedynie przykrywką dla poglądów politycznych, które zyskują w jej świetle pewien immunitet.

 

Ewangelia daje życie, nie odbiera

 

Z przykrością stwierdzam, że chrześcijanie na całym świecie popierają rozwiązania, które nie są zgodne z Ewangelią. Kara śmierci i powszechny dostęp do broni są tego dowodem. Bycie pro-life tak mocno akcentowane jako element chrześcijańskiej tożsamości to coś więcej niż walka z aborcją i eutanazją. Tak mocnego sprzeciwu nie ma niestety wobec stosowania zabójstwa jako czynnika prewencyjnego, bo tak można wprost nazwać karę śmierci. To prewencja niedająca szansy na resocjalizację i ma to wiele wspólnego z eutanazją. Przy segregacji nienarodzonych dzieci według kryteriów przydatności społecznej, przynależności rasowej i ocenie zdrowotnej mówimy o eugenice. Podobną segregację w przypadku przestępców, którzy osłabiają nas jako społeczeństwo, nazywamy sprawiedliwością. Liberalizacja przepisów aborcyjnych jest przez środowiska kościelne krytykowana, bo daje możliwość do zabijania niewinnych dzieci. Jednak dostęp do broni uważany jest za słuszny, choć daje podobną możliwość zabijania niewinnych, przypadkowych ludzi.

 

Żeby zrozumieć decyzję kard. Cupicha, trzeba spojrzeć na realia Stanów Zjednoczonych. W USA nie jest dużym problemem terroryzm islamski, tylko rodzimy terroryzm, który ma jedną twarz - frustrację. Powszechny dostęp do broni w kraju, gdzie segregacja społeczna według różnych kryteriów, a zwłaszcza rasowych, jest wciąż obecna, to zapalnik bez żadnych zabezpieczeń. I właśnie dlatego Kościół musi być miejscem, które jest wolne od braku zaufania. Kościół doskonale słyszy argumenty przeciwne tej decyzji, ale nie wszystko, co wydaje się logicznym rozwiązaniem w polityce, jest też zgodne z logiką wiary.

 

Każda broń, nawet ukryta, jest barierą w relacji z drugim człowiekiem. To powolne oswajanie się z myślą, że kiedyś będę musiał jej użyć. Broń staje się naszym gwarantem bezpiecznego funkcjonowania wśród ludzi. Kiedyś było nim po prostu zaufanie, które dziś jest już tylko niemodnym atrybutem i oznaką naiwności.

 

Przestrzeń totalnego zaufania

 

Przypominają mi się rekolekcje abp. Rysia wygłoszone w kościele Franciszkanów w Krakowie. Powiedział w nich, że Jezus nie został zrozumiany i przyjęty przez Żydów, bo oczekiwali oni polityka i pogromcy okupanta rzymskiego. Tymczasem On objawił się im, pokornie wjeżdżając na ośle, a zamiast broni trzymał palmową gałązkę. Przyniósł im rozbrojenie. Jezus założył bardzo konkretny Kościół, który w całości oparł na swojej nauce. Dlatego największą herezją dzisiejszych czasów jest niewiara, że Ewangelia jest w ogóle do zrealizowania. Stała się dla większości zbiorem pobożnych życzeń, które opisują utopię. Nie ma w nas wysiłku, by według Ewangelii żyć. A tak będzie właśnie wyglądać Królestwo Boże. Jeśli nam się już teraz nie podoba, to prawdopodobnie nie będziemy również gotowi na nową rzeczywistość po paruzji. Rzeczywistość nieustannego przebaczania, totalnego zaufania i porzucenia ziemskich miar dla sprawiedliwości i miłosierdzia. To nie Bóg skazuje na potępienie, ludzie sami wypisują się z nieba, bo Ewangelia wydaje im się nierealna, bo im nie pasuje.

 

Kościół został powołany jako przestrzeń absolutnego zaufania i dotyczy to nie tylko naszej relacji z Bogiem, ale też między nami samymi. I takim miejscem musi pozostać. Czy znak pokoju ma jeszcze sens, gdy chrześcijanin będzie miał przypiętą do paska broń, która mówi, że w każdej chwili jest w stanie jej użyć? Cieszę się z zakazu, jaki wydał kard. Cupich. Wobec logiki świata, która wolność ukazuje jedynie jako prawo do nieograniczonego posiadania, używania i wykorzystywania, warto, żeby chrześcijanie kierowali się duchem Ewangelii. Mogę wszystko, ale nie wszystko przynosi mi realną korzyść.

 

Czy chrześcijanin z bronią jest bardziej bezpieczny? Czy jest mniej narażony na atak terrorystyczny? Nie, ale jest bardziej podatny na odwet. Jeśli ktoś działa z zamiarem pozbawienia życia drugiego człowieka i tak to zrobi. To, że nie odpowiadasz tym samym, nie znaczy, że przyzwalasz na zło. Warto przypomnieć słowa bł. Jerzego Popiełuszki: "zło dobrem zwyciężaj". W każdej sytuacji chrześcijanin ma dwie drogi, może postąpić po ludzku, co w tym wypadku nie oznacza pozytywnie, albo po chrześcijańsku, do czego wzywa nas Ewangelia i co nie jest wcale łatwą drogą. Bo zdecydowanie prościej działać pod wpływem emocji niż uciszyć je i podjąć realne próby ratowania sytuacji, jak obezwładnienie napastnika i zapobieganie panice, która potrafi zranić więcej osób niż atak. Społeczeństwo zdaje sobie sprawę, że jak nigdy prawdopodobieństwo ataków w przestrzeni publicznej jest wysokie. Jednak nikt nie uczy nas, jak sobie radzić w przypadku zaistnienia takiej sytuacji. Dawanie broni wydaje się najprostszą odpowiedzią. Ale czy masz gwarancję, że broń twojego sąsiada zakupiona do obrony koniecznej nie stanie się jutro narzędziem zbrodni, gdy przerośnie go sytuacja życiowa? Ile było historii, że mąż traci nagle pracę, bank zajmuje dom, żona postanawia odejść z dziećmi, a on nie wytrzymuje frustracji i bierze ich za zakładników. Broń zawsze zachęca do jej użycia. Z czasem maleje tylko poziom wrażliwości na to, kiedy można jej użyć.

 

Przedsmak chrześcijańskiego terroryzmu

 

Coraz częściej słyszę, że taka postawa to hipisostwo, totalny pacyfizm i lewacka ideologia. Ona zawsze będzie śmieszna dla ludzi myślących wyłącznie politycznie. Ale Bóg nie raz już dawał dowód, że to, co jednym się wydawało głupie, było prawdziwą mądrością. Bynajmniej nie robił tego, aby utrzeć nosa człowiekowi. Bóg za każdym razem dawał nam szansę na zrozumienie swojej logiki, która podyktowana jest prawdziwą miłością. Nigdy nie mówił, że to rzeczy proste, które nie będą w nas rodzić sprzeczności. Jeśli nie zrozumiemy tej prostej lekcji, że Kościół jest miejscem totalnego zaufania, a wręcz zawierzenia, to nigdy nie zrozumiemy istoty wiary, która wielokrotnie wymaga od nas poddawania się jej, a nie naszym zmysłom i ograniczonej logice. Myślę, że to prawdziwy efekt porażenia grzechem pierworodnym. Bóg nie ukrył przed człowiekiem łaski poznania dobra i zła, ale chciał nas tego rozeznania nauczyć. Człowiek wybrał poza Bogiem. Symboliczny owoc stał się pożądaniem tej wiedzy z pominięciem Boga. I dlatego czegoś nam ciągle brakuje w naszym rozumowaniu dobra i zła. Niby wiemy, co jest czym, ale nie znamy całej prawdy o rzeczach, które widzimy. Tej prawdy można było nauczyć się tylko od Boga. W procesie nauki chciał nam dać mądrość, my tymczasem posiedliśmy jedynie wiedzę.

 

Z tego samego prawa do posiadania broni korzystają terroryści powołujący się na islam. Ktoś kiedyś uznał, że można być dobrym muzułmaninem, posiadając przy sobie broń. Idea bywa zaraźliwa. Dziś chrześcijanin z bronią też może być dobrym człowiekiem, ale kiedy odkryje, jaką wyższość daje mu jej posiadanie, będziemy zgubieni. Kościół musi pozostać wspólnotą rozbrojoną, jak Jezus karcący Piotra za użycie miecza wobec sług kapłanów, jak Apostołowie w wieczerniku, jak Szczepan podczas kamienowania. Ale to nie znaczy, że jesteśmy wspólnotą bezbronną, bo jest z nami Bóg. Ewangelia dla świata trąci naiwnością. Ale jest jedyną szansą, by go ocalić. Pytanie tylko, kiedy zdamy sobie z tego sprawę i porzucimy herezję, że jest niewykonalna.

 

Szymon Żyśko - redaktor DEON.pl, grafik, prowadzi autorskiego bloga "Pudełko NIC"

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

1.17

Liczba głosów:

1188

 

 

Komentarze użytkowników (37)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

Marian 22:23:06 | 2017-09-22
@Szymon Żyśko

Jakby ktoś gwałcił Twoją żonę albo dzieci albo podpalał dom to byś wtedy powściągał emocje? Poważnie piszesz? To ja współczuję Twojej rodzinie...

Gdzie, pytam się GDZIE napisałem, że męskość kojarzy mi się tylko z dawaniem w mordę?

Na męskość składa się wiele bardzo różnych rzeczy, m. in. obrona swojej rodziny (a nie dawanie w mordę jak napisałeś trywializując coś do czego chyba nie dojrzałeś).

Oceń 58 9 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

zbyszeks 14:18:55 | 2017-09-22
@Red. deon.

Usunęli państwo ze strony mój komentarz. Szkoda, że bez wyjaśnienia, bo moim zdaniem, nie zawierał on w formie ani w treści niczego niestosownego.

No ale... nie po słowach i deklaracjach sądzić nam, tylko po czynach, po czynach...

Nihil novi. Da capo al fine.

- Róbcie tak dalej - powiedział z uśmiechem mężczyzna oglądający w  PRL puste pułki w sklepie :)

Oceń 86 11 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

MAGDALENA 10:01:49 | 2017-09-22
@@@zbyszeks

Dlaczego człowieku powielasz czynności ''stosa''.
Sam sobie dajesz dodatnie punkty w jakim celu? Pragniesz się dowartościować? Przecież w ten sposób żyjesz w kłamstwie, A WIADOMO KTO OD POCZĄTKU BYŁ KŁAMCĄ. ''stos zgodził się z przekleństwem Pawła i żyje w nadzieji, że lucyfer jednak pokona Jezusa Chrystusa i służy mu do końca. Ale ty możesz jeszcze uniknąć potępienia. Przestań postępować jak kłamca i złodziej.

Oceń 15 136 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

zbyszeks 00:27:38 | 2017-09-22
deon.pl:
Watykaniści odnotowują, że papież uczynił też "mea culpa" przyznając, że na początku swego pontyfikatu w jednym tylko przypadku, dotyczącym księdza z Cremony na północy Włoch, zdecydował się na "bardziej pobłażliwy" krok niż usunięcie ze stanu kapłańskiego. "Ale po dwóch latach on znów to zrobił" - ujawnił. Franciszek wyznał, że to doświadczenie dało mu nauczkę. "Nigdy więcej tego potem nie zrobiłem" - zapewnił.

I o to w tym wszystkim chodzi. Z jednej strony mamy doświadczenie co do ludzkich zachowań i okoliczności, z drugiej "natchnione" rozważania. Dopiero zastosowanie tych "rozważań", ze szkodą na własnej skórze, może rozważającego czegoś nauczyć. Żadne słowa, ani argumenty tego nie zdołają uczynić.

Oceń 177 26 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~zbyszeks 00:04:34 | 2017-09-22
"Rzeczywistość nieustannego przebaczania, totalnego zaufania i porzucenia ziemskich miar dla sprawiedliwości i miłosierdzia." - Ale co? Ale gdzie? Poezje piszemy? Nonsens. To żołnierze Westerpaltte witający chlebem i solą fale nacierających Niemców. To mąż gwałconej Polki w Rimini, wymieniający w trakcie "czynności zabronionych" braterskie uściski z tymi, co chwilowo nie byli zajęci dokonywaniem aktu?

"Kościół musi pozostać wspólnotą rozbrojoną, jak Jezus karcący Piotra za użycie miecza wobec sług kapłanów, jak Apostołowie w wieczerniku, jak Szczepan podczas kamienowania."

Kościół czyli kto? Wszyscy wierzący w Chrystusa? Żołnierze i policja też? Oni nie należą do Kościoła? Dlaczego musi? To szlachta polska, piękny przykład pięknego kraju, chodziła bez broni? A dzisiaj... Czy nie jest równie groźną bronią słowo? Które rani, oskarża jak red. Żyśko tych, co mają inne poglądy. Że oni niezgodnie z Ewagelią i on to wie. No bo to nieładnie, to do piekła, bo niezgodnie z Ewangelią, a jak masz wątpliwości, czy red. Żyśko na pewno wie, co jest zgodnie z Ewangelią to się ich pozbądź.

Lepiej spotkać niedźwiedzicę, która straciła młode, niż głupca z jego głupotą - powiada Stary Testament. I mądrze powiada.

Pytali go też i żołnierze: «A my, co mamy czynić?» On im odpowiadał: «Nad nikim się nie znęcajcie i nikogo nie uciskajcie, lecz poprzestawajcie na swoim żołdzie».

Najpierw przekręca się Ewangelię, potem oskarża się innych, że "nie trzymają ideału Ewangelii". 

Oceń 183 25 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

andrzej_a 17:53:48 | 2017-09-21
No tak, na tym świecie nie ma kozłow, nie ma też koźlic. Nigdy nie było plemienia żmijowego.

Od kogo pochodzi taka nauka?

Oceń 139 3 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

abraham 22:33:54 | 2017-09-21
Totalne zaufanie wobec każdego człowieka [oprócz posiadaczy legalnie zakupionej broni palnej]. 

Oceń 146 15 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

jan.wygnanie 17:20:41 | 2017-09-21
Największą herezją dzisiejszych czasów jest niewiara, że Ewangelia jest w ogóle do zrealizowania. Nie ma w nas wysiłku, by według Ewangelii żyć. Popieranie kary śmierci lub dostępu do broni są tego dowodem.
TO JEST PRAWDA NIEZALEŻNIE KTO TE SŁOWA NAPISAŁ

Większość z Was nie rozumie słów Ewangelii także w zakresie zabijać czy nie zabijać
Żyjecie  FUNKCJONUJECIE W DWÓCH MOCACH. W mocy pożądliwości ciała pochodząca od władcy tego świata –JAHWE  i w MOCY POCHODZĄCEJ OD OJCA PANA JEZUSA CHRYSTUSA.  NIE ROZUMIECIE, że Wasz jedyny wolny wybór to jedynie wybór między jedną a drugą mocą. Innego żadnego wyboru ( wolnej woli ) NIE MACIE. ( czytaj GAL 5)  ŻYJECIE W NIEWOLI PRAWA, bo wszystko co się przy Tobie dzieje jest ściśle określone przynajmniej ramowo w mocy Jahwe ( programie – DNA – wąż który kusił i DALEJ KUSI.
Bardzo ważne jest, że NIE ROZUMIESZ, ŻE OJCEM PANA JEZUSA CHRYSTUSA NIE JEST WŁADCA TEGO ŚWIATA –JAHWE, LECZ SAMOZOBRAZOWANY DUCH ŚWIĘTY PAN PANÓW, który ma takie samo imę jak SYN, IMĘ JEZUS.
Nie ROZUMIESZ, ŻE TAM GDZIE FUNKCJONUJE MIŁOŚĆ – MOC OJCA PANA JEZUSA CHRYSTUSA  PRAWO JEST NIE POTRZEBNE. PO PROSTU GO NIE MA. Jest to w wyniku Mocy Ojca Pana Jezusa Chrystusa która nie uwzględnia czy kogokolwiek zabić i podobne. Ta Moc ( program)  nie ma w sobie takiego stanu.Przez myśl ci nie przejdzie aby kogoś skrzywdzić.
ALE JAK JUŻ PISAŁEM W TYM ŚWIECIE DZIAŁAJĄ DWIE MOCE  i ta druga nakazuje ci wprost zabijać i czynić wiele złych rzeczy.
TO JEST TWOJA JEDYNA MOŻLIWOŚĆ WYBORU MIEDZY TYMI MOCAMI . MOŻESZ  ZABIĆ JEŚLI PRZYJĄŁEŚ MOC  JAHWE LUB NIE JEŚLLI ODWOŁAŁE S SIĘ DO DUCHA KTÓRY NA CIEBIE DZIAŁA ( MOC OJCA PANA JEZUSA CHRYSTUSA)
TWÓJ BRAK ZROZUMIENIA TYCH RZECZY POCHODZI OD TEGO, ŻE KK PRZYJĄŁ WŁADCĘ TEGO ŚWIATA ZA OJCA PANA JEZUSA CHRYSTUSA.
Ten stan rzeczy sprawia w Tobie, że nie POYRAFISZ POGODZIĆ BANDYTYZMU WŁADCY TEGO ŚWIATA – JAHWE Z PRAWDZIWĄ MIŁOŚCIĄ – MOCĄ KTÓRA POCHODZI OD OJCA ZBAWICIELA.. ŻYJESZ MŚCIWOŚCIĄ JAHWE ( jego mocą – pożądliwość ciała), która jest tak silna w Tobie , że nie dopuszczasz do siebie MOCY OJCA PANA JEZUSA CHRYSTUSA.
z Księgi Ezechiela 9.4-7
"I rzekł Pan do niego: Przejdź przez środek miasta, przez środek Jeruzalemu, i uczyń znak na czole mężów, którzy wzdychają i jęczą nad wszystkimi obrzydliwościami popełnionymi w nim! A do innych rzekł tak, że to na własne uszy słyszałem: Przejdźcie za nim przez miasto i zabijajcie bez zmrużenia oka, i nie litujcie się! Wybijcie do nogi starców, młodzieńców i panny, dzieci i kobiety, lecz tych wszystkich, którzy mają na sobie znak, nie dotykajcie! A rozpocznijcie od mojej świątyni! I rozpoczęli od starszych mężów, którzy byli przed przybytkiem. Potem rzekł do nich: Zanieczyśćcie przybytek i napełnijcie dziedzińce zabitymi, potem wyjdźcie i zabijajcie w mieście!"
Pan Jezus Chrystus powiedział:

‘’ 42 Rzekł do nich Jezus: «Gdyby Bóg był waszym Ojcem, to i Mnie byście miłowali. Ja bowiem od Boga wyszedłem i przychodzę. Nie wyszedłem od siebie, lecz On Mnie posłał. 43 Dlaczego nie rozumiecie mowy mojej? Bo nie możecie słuchać mojej nauki. 44 Wy macie diabła za ojca i chcecie spełniać pożądania waszego ojca. Od początku był on zabójcą i w prawdzie nie wytrwał, bo prawdy w nim nie ma. Kiedy mówi kłamstwo, od siebie mówi, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa. 45 A ponieważ Ja mówię prawdę, dlatego Mi nie wierzycie.’’


Pan Jezus Chrystus wiedział, że byli oni TYLKO W MOCY WŁADCY TEGO ŚWIATA – JAHWE i PRAWDZIWIE GO NIE ROZUMIELI.
To tak jakby przykładowo jakąś grę napisaną na Comodore wrzucić pod Windows 10.

Pan Jezus Chrystus pochodzi z KRÓLESTWA, które nie pochodzi z tego świata .W jego KRÓLESTWIE NIE DZIAŁA  MOC JAHWE – pożądanie ciała.  DLATEGO JEST W WAS TAKIE ROZDWOJENIE BO TAK NAPRAWDĘ NIE POJMUJECIE JAK ZACHOWAĆ SIĘ JEŚLI KTOŚ BIJE CZY MORDUJE WASZE DZIECKO.
Pan Jezus Chrystus przyszedł na ten świat aby oddać swoje życie za ludzi .
Nie przyszedł z armią swoją aby wymordować swoich przeciwników. Wręcz przeciwnie za nich także oddał swoje życie.
ON PRZYNIÓSŁ ŚWIATŁOŚC I MIŁOŚĆ ( MOCE) SWOJEGO OJCA PRZY POMOCY KTÓRYCH MOŻESZ ZOZTAĆ ZBAWIONY. Dlatego nigdzie nie znajdziesz aby Pan Jezus Chrystus nakazywał mordować i robić złe rzeczy w imię obrony drugiego człowieka.
Zobacz jak Zbawca zachował się w OGRÓJCU:
‘’ 10 Wówczas Szymon Piotr, mając przy sobie miecz, dobył go, uderzył sługę arcykapłana i odciął mu prawe ucho. A słudze było na imię Malchos. 11 Na to rzekł Jezus do Piotra: «Schowaj miecz do pochwy. Czyż nie mam pić kielicha, który Mi podał Ojciec?»’’

Rozumiecie te słowa ‘’ . Czyż nie mam pić kielicha, który Mi podał Ojciec?»’’

Nie rozumiecie bo gdybyście rozumieli nie byłoby tak dziwnych wypowiedzi.
Chociaż w tym temacie można książkę napisać to mimo tego w kilku zdaniach Wam wyjaśnię.
Wyżej napisałem wam o dwóch mocach w jakich żyjecie. O Waszej ograniczonej wolnej woli( tylko do tych mocy).
Zrozum proszę raz na zawsze to jak Ty zachowasz się w czasie np. napadu na Twoją rodzinę tego sam do końca nie wiesz. Nie wiesz czy przeżyjesz czy nie , I TERAZ NAJWAŻNIEJSZE TO JAK TO SIĘ SKOŃCZY JEST JUŻ DAWNO OKREŚLONE . JEŚLI NASZ PRZEŻYĆ I ZABIĆ PRZECIWNIKA TO TAK BĘDZIE JEŚLI MASZ ZGINĄĆ TO TEŻ TAK BĘDZIE.

‘’ 13 Albowiem to Bóg jest w was sprawcą i chcenia, i działania zgodnie z [Jego] wolą.’’

Jednak masz wybór nie musisz zabijać jeśli w Tobie działa Moc Ojca Pana Jezusa Chrystusa
NIE ZALEŻNIE OD TEGO CZY ZGINIESZ CZY NIE.
Faktycznie możesz bronić siebie i rodzinę ale bez zabijania i łamania kości.
Żyjesz w NIEWOLI PRAWA ( GAL5) i jeśli chcesz zostać zbawiony to wypełniaj słowa Pana Jezusa Chrystusa.

Oceń 32 402 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Bazyli 14:06:02 | 2017-09-21
"Tymczasem On objawił się im, pokornie wjeżdżając na ośle, a zamiast broni trzymał palmową gałązkę. Przyniósł im rozbrojenie. Jezus założył bardzo konkretny Kościół, który w całości oparł na swojej nauce."

... aż tyle nieprawdziwych informacji w dwóch zdaniach? Oj Rysiu Rysiu. Jezus wjechał na ośle z dwóch powodów
- wiedział, że mesjasz ma wjechac do Jerozolimy na ośle i dlatego to robił aby go uważano za mesjasza,
- zakpił w taki spoób z ceremonialnych wjazdów dygnitarzy rzymskich do jerozolimy ... stąd te liście palmowe, płaszcze rozkładane na drodze, stąd zainteresowanie zwyklych ludzi którzy odebrali ten happening jako kpinę z rzymian (całkiem zreszta słusznie).
Palmowa gałązka w tamtym czasie nie była żadnym symbolem, a znaczenia nabrała wraz z rozwojem chrześcijaństwa.
Jezus nie zalożył żadnego kościoła. Tym bardziej nie oparł go na swoich naukach.
Swoja drogą Kościół rzymskokatolicki opiera swoje nauczanie (a nie naukę) także na tradychi Kościoła, czyli nie jedynie na nauczaniu Jezusa. A coś takiego jak "nauka Jezusa" nie istnieje. 

Oceń 2 183 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Marian 13:43:41 | 2017-09-21
Pan Bóg stworzył Cię mężczyzną a nie jakąś flegmą bez charakteru. Twoim obowiązkiem jest bronić i chronić swoich bliskich i to co pozostawili Ci przodkowie. 

Kapitulanctwo i pacyfizm to grzechy zaniechania i zwykłe tchórzostwo, to jest przeciw Ewangelii.

I nie chodzi mi o agresję w stosunku do bezbronnych i niewinnych, ale o obronę przed bandytami, czy to dociera do Twojej głowy autorze?

Oceń 614 82 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook