Kryzys w Kościele zaczyna się od zakonów

ks. Artur Stopka
(fot. shutterstock.com)

W liście na tegoroczny Dzień Życia Konsekrowanego polscy biskupi obszernie przypomnieli ogromne zasługi zakonów i zgromadzeń zakonnych dla Polski i dla istniejącego tu Kościoła. Jednak nie pora, by osiąść na laurach. Czekają nowe misje i zadania.

 

W krótkim wystąpieniu wygłoszonym na Jasnej Górze 16 maja br., podczas 138. zebrania plenarnego Konferencji Wyższych Przełożonych Zakonów Męskich w Polsce, Nuncjusz Apostolski w naszym kraju abp Salvatore Pennacchio poruszył kilka spraw, wobec których nie można przejść obojętnie. Również wtedy, gdy nie jest się członkiem któregokolwiek zgromadzenia ani przełożonym w jakiejkolwiek strukturze kościelnej.

 

Nuncjusz stwierdził, że kryzys życia duchowego Kościoła zwykle zaczyna się od podupadania zakonów. "Jeśli zakonnicy przestaną być przeniknięci życiem głęboko duchowym, kryzys odczuje cały Kościół. I odwrotnie, rozwój waszego życia duchowego, przyniesie rozkwit w Kościele. Kładę wam to bardzo mocno na sercu" - powiedział z naciskiem abp Pennacchio. Można te słowa odebrać jako dowartościowanie życia konsekrowanego w Kościele. Jednak nie przypuszczam, żeby reprezentantowi Papieża chodziło o szczególne dopieszczanie zakonników. To bardzo mocne i kategoryczne stwierdzenie dotyczy czegoś innego. Dotyczy odpowiedzialności członków zakonów i zgromadzeń za kształt życia duchowego w Kościele. Także w Kościele w Polsce. Dlatego bardzo ważny jest stan formacji duchowej osób życia konsekrowanego. Dlatego takim dużym echem odbijają się wszelkie uchybienia w tej sferze, zwłaszcza wtedy, gdy podejmowane są próby ich lekceważenia lub tuszowania.

 

Według ogłoszonych w styczniu br. statystyk życia zakonnego w Polsce za 2016 rok, mamy do czynienia z niemałą grupą. W naszym kraju działa obecnie blisko 180 zakonów i zgromadzeń zakonnych, do których przynależy ponad 32 tys. osób. Opublikowane dane pokazują, w jak wielu sferach życia Kościoła w Polsce są one zaangażowane. Także w tych dziedzinach, które mają znaczący wpływ na misję i na postrzeganie Kościoła, jak np. media. To naprawdę potężna siła i nie jest (nie powinno) być obojętne wszystkim polskim katolikom, w jaki sposób jest wykorzystywana. Warto przypomnieć, że zakonne środki społecznej komunikacji w Polsce obejmują dziś m. in. ogólnopolską stację telewizyjną, 8 rozgłośni radiowych, ponad sto czasopism, ponad 50 wydawnictw, a samych oficjalnych zakonnych stron internetowych w języku polskim jest ponad 1300.

 

Przewodnim tematem homilii abp Pennacchio była sprawa jedności. Ujmował ją w różnych aspektach. Przypomniał m. in., że "jedność buduje się horyzontalnie i wertykalnie". W tym kontekście sporo uwagi podkreślił relacjom przełożony-podwładny. Z pewnością można jego wskazania odnieść nie tylko do zakonnic i zakonników. Wszędzie w Kościele przełożeni potrzebują podwładnych, którzy nie tylko mają inne zdanie, ale również potrafią je wyrazić, bo to - wbrew pozorom i utartym schematom myślowym - pomaga w uczciwym rozeznawaniu trudnych tematów i może "pomóc w łagodzeniu braku jedności wśród podwładnych". Wszędzie w Kościele powinno chodzić o rozsądne planowanie, a nie budowanie chwały przełożonych. Wszędzie w Kościele potrzebne jest kontynuowanie i dokańczanie przez następców dobrych dzieł zaczętych przez poprzedników. To oczywistości, a jednak wciąż na nowo trzeba je odkrywać i propagować. Osoby życia konsekrowanego, ze względu na swoje miejsce i zadania w Kościele, są szczególnie predestynowane do dawania pod tym względem przykładu.

 

Nuncjusz Apostolski zwracając się do reprezentantów zakonów i zgromadzeń, skierował szczególny apel, a może raczej prośbę. "Trzymajcie z Papieżem mocno. Bo jak nie wy, to kto?". To poruszające, ale też zastanawiające słowa. Abp Pennacchio opatrzył je dopowiedzeniem, że Franciszek jest zakonnikiem i "postępuje często jak zakonnik", dlatego zakonnicy mogą go zrozumieć. Czy nie kryje się tu pewien smutek, że działania Franciszka nie spotykają się w Kościele (także w Polsce i wśród żyjących tu osób życia konsekrowanego) z wystarczającym zrozumieniem?

 

W liście na tegoroczny Dzień Życia Konsekrowanego polscy biskupi obszernie przypomnieli ogromne zasługi zakonów i zgromadzeń zakonnych dla Polski i dla istniejącego tu Kościoła. Jednak nie pora, by osiąść na laurach. Czekają nowe misje i zadania. Kościół w Polsce naprawdę potrzebuje zakonników. Przede wszystkim, jako "zworników jedności".

 

ks. Artur Stopka - dziennikarz, publicysta, twórca portalu wiara.pl; pracował m.in. w "Gościu Niedzielnym", radiu eM, KAI

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

2.42

Liczba głosów:

38

 

 

Komentarze użytkowników (14)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

andrzej_a 20:46:21 | 2017-05-21
Na portalu Franciszkanów jest cały tekst obu przemówień Nuncjusza Apostolskiego.
http://www.franciszkanie.gdansk.pl/2017/05/17/bo-jak-nie-wy-to-kto/

W jednym z przemówień, czytamy:
"Papież Franciszek, podczas niedawnego spotkania z unią przełożonych zakonów i zgromadzeń zakonnych męskich, opowiedział o swoim zwyczaju powierzania spraw trudnych, spędzających sen z oczu, świętemu Józefowi. Pisze wtedy mały liścik do Świętego i wsuwa go pod jego figurę, która stoi w papieskim pokoju. I – jak sam mówi – może wtedy spać spokojnie. Dziś, gdy patrzę na was, to sobie myślę, że często zgromadzenia zakonne, które reprezentujecie, przyjmują na siebie rolę świętego Józefa z papieskiego pokoju. Gdy są trudne sprawy, gdy są kwestie spędzające sen z oczu, można zawsze liczyć na waszą pomoc. Nie boicie się iść na obrzeża, podejmować się spraw trudnych, czasami z wielkim kosztem, bo przecież możliwości personalne bywają niekiedy dość ograniczone, a potrzeby są ciągle wielkie."

W obu przemównieiach nie ma mowy o jakimś kryzysie w Polskim Kościele Powszechnym.
Są zalecenia, pewne uwagi i wyznaczane kierunki współpracy, ale o kryzysie nic nie znalazłem.

Albo jestem "ślepy", albo ks. Artur Stopka manipuluje.

Niech mnie ktoś poprawi, jak jestem w błędzie.

Oceń 9 2 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Rob Roy 12:27:34 | 2017-05-21
Zastanawiam się skąd się biorą ci ludzie wylewający pomyje na papieża. Katolicki portal, a komentarzy katolików jak na lekarstwo. A wracając do krytyki papieża, jej forma pokazuje jak wielu ludzi hoduje w sobie pychę, pewność siebie, jak wielu ludzi jest zapatrzonych w siebie i swoje poglądy. Po co Jezus Chrystus, po co Duch Święty i Jego owoce, po co pokora i zaufanie Bogu... To prawda, że żyjemy w czasach w których prawie każdy zdaje się mieć SWOJĄ prawdę i stara się kształtować siebie i otoczenie na jej modłę. Najbardziej jednak przykre jeśli dzieje się tak z katolikami, a niestety zbyt często się dzieje.

Oceń 7 16 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Rob Roy 12:27:34 | 2017-05-21
Zastanawiam się skąd się biorą ci ludzie wylewający pomyje na papieża. Katolicki portal, a komentarzy katolików jak na lekarstwo. A wracając do krytyki papieża, jej forma pokazuje jak wielu ludzi hoduje w sobie pychę, pewność siebie, jak wielu ludzi jest zapatrzonych w siebie i swoje poglądy. Po co Jezus Chrystus, po co Duch Święty i Jego owoce, po co pokora i zaufanie Bogu... To prawda, że żyjemy w czasach w których prawie każdy zdaje się mieć SWOJĄ prawdę i stara się kształtować siebie i otoczenie na jej modłę. Najbardziej jednak przykre jeśli dzieje się tak z katolikami, a niestety zbyt często się dzieje.

Oceń 6 8 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Stick 23:13:53 | 2017-05-19
"Czy nie kryje się tu pewien smutek, że działania Franciszka nie spotykają się w Kościele (także w Polsce i wśród żyjących tu osób życia konsekrowanego) z wystarczającym zrozumieniem?"

Hehehe, nawet jezuici są wreszcie zmuszeni przyznać, że Najukochańszy Przywódca compañero Jorge nie cieszy się w Polsce zbytnim poparciem ;)

Oceń 184 76 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Agamemnon 22:59:40 | 2017-05-19
Kryzys jest rodzony przez zło, które funkcjonuje w Kościele katolickim.

Oceń 11 4 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

stos 15:29:59 | 2017-05-19
"Czy nie kryje się tu pewien smutek, że działania Franciszka nie spotykają się w Kościele (także w Polsce i wśród żyjących tu osób życia konsekrowanego) z wystarczającym zrozumieniem?"
A czyja to wina?
Pora na refleksję i stosowne wnioski nie zaś akcję w stylu:
"PRZYTUL FRANCISZKA" 

Oceń 495 208 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

TomaszL 14:45:02 | 2017-05-19
Kryzys w Kościele zaczyna sie od braku wiary.

Oceń 22 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

PoloCocktowiec Kowalski 12:26:55 | 2017-05-19
Abraham, ani jednego słowa nie trzeba dodać do tego co napisałeś!

Oceń 24 10 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

abraham 10:31:26 | 2017-05-19
Święte słowa!
Jedną z przyczyn kryzysu w Kościele jest fatalna kondycja zakonu Jezuitów manifestująca się między innymi w tekstach na portalu deon.pl propagujących relatywizm moralny pod płaszczykiem rozeznawania duchów oraz świecki humanitaryzm pod płaszczykiem dobroczynności i miłosierdzia.
Dorzucić można jeszcze ekumeniczny dialog za którym kryje się protestantyzacja katolicyzmu, żeby nie powiedzieć judeizacja chrześcijaństwa.

Skoro głową Kościoła Katolickiego jest Jego Świątobliwość Papież Franciszek, jezuita, mason, ekolog, sympatyk komunizmu i depopulacji ludzkości to nietrudno stwierdzić iż Kościół znajduje się w poważnym kryzysie.

Oceń 510 222 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook