Zamiast "ekstremalnej Drogi Krzyżowej"

(fot. Danuta Węgiel)

Może by tak zamiast "ekstremalnej Drogi Krzyżowej" ekstremalnie dobre uczynki - parę godzin sprzątania w hospicjum, przebierania ton odzieży w magazynach jakiejś organizacji lub wizyta w domu dla ludzi starszych? Bardziej ekstremalnie jeszcze- pomoc uchodźcom w ich obozach?

 

Weszłam do pewnej znamienitej szkoły wyższej na spotkanie z pewnym, także znamienitym profesorem. W kuluarach otworzyły się drzwi i starsza pani rzuciła mi się w objęcia. Myślę intensywnie: twarz znajoma, ale kto zacz, to nijak nie wiem. Ale już wiem, bo mi powiedziała. Pani była bezdomna kilkanaście lat. Ot- los. Ofiara przemocy, uciekła, nie miała dokąd pójść. Trafiła do naszego domu dla kobiet. Dziś ma swoje mieszkanie, dobrą pracę.

 

Z Mikim bujaliśmy 2 dni w Szczawnicy. Tam do prawie 300 studentów różne głowy gadały: biskupi dwaj: T.Pieronek i G.Ryś, Ania Dymna, Sz. Hołownia, Jan Mela, K.Zanussi, ja takoż i jeszcze kilka. Co z tego młódź owa wyniesie-trudno wyczuć. Wokół wartości i przywództwa się kręciło. Organizowała Fundacja Centrum Twórczości Narodowej. Pojechałam bo doszłam do wniosku, że skoro młodzież zachęcam do ruszenia d…z kanapy, zgodnie zresztą z wezwaniem Papieża, to trzeba dać przykład i najpierw swoją ruszyć. No, może nie z kanapy, a Nagorzyc, ale ruszyć trzeba. Na tym na razie kończę podróże, bo rzeczywistość zgrzyta i wali do drzwi.

 

Mimo, że słoneczko już dość wysoko na niebie, to mieszkańców wcale nie ubywa. Nadal materace na podłodze, wszędzie ponad stan. Rzecz w tym, że ludzie są starsi i schorowani i ot-tak-sobie nie pójdą pod drzewko lub roboty szukać, bo też nikt ich do niej nie przyjmie. Wepchnąć zaś w system naszych biedaków trudno jest i długo to trwa. Nawet do domu dla matek z dziećmi kolejka. Nadzieja w rozbudowach i budowach. Papiery na remont dachu w Krakowie właśnie składamy. O pozwolenie na budowę. Samo ich gromadzenie trwało kilka miesięcy. W Zochcinie prace idą pełną parą nad wykończeniem nowego budynku, a plany na Jankowice w obróbce.

 

Łatwo jest dać jedzenie czy ubranie. To idzie szybko. Trudniej jest dać dach nad głową. Coraz trudniej. Dając ten dach trzeba go najpierw zbudować a potem dać siebie. Bo dom to także być z kimś. Na dobre i na złe. Tłumu chętnych nie ma. "Oddać życie za przyjaciół swoich". Najpierw trzeba przyjąć, że Chrystus jest moim Przyjacielem. A potem już nie ma wyjścia. Trzeba być tam, gdzie On.

 

Kiedy otwieraliśmy lat temu 24 schronisko dla kobiet, byłam przekonana, że to tylko na chwilę, że zaraz to miejsce nie będzie potrzebne. Dziś jest tam 55 pań. 45 miejsc.

 

Tryumfalny wjazd Pana Jezusa do Jerozolimy. Kiedy ludzie nas chwalą, mam go przed oczyma. Potem-wiadomo co było i co jest. Może by tak zamiast "ekstremalnej Drogi Krzyżowej" ekstremalnie dobre uczynki - parę godzin sprzątania w hospicjum, przebierania ton odzieży w magazynach jakiejś organizacji lub wizyta w domu dla ludzi starszych? Bardziej ekstremalnie jeszcze- pomoc uchodźcom w ich obozach? Twarzą w twarz z Krzyżem? Bo Wielki Tydzień to jest real. On się dzieje tu i teraz. Zmartwychwstanie też może stać się na naszych oczach, kiedy pokonamy siebie i damy nadzieję bliźniemu. To jest dopiero ekstrema.

 

Nad-obowiązkowo


Widziałem ludzi zranionych tworzących wspólnotę.
Widziałem ludzi zdradzonych siadających do stołu przebaczenia.
Widziałem ludzi poniżonych szukających pełni życia.
Widziałem ludzi załamanych powstających na widok bólu innych.
Widziałem ludzi, którzy w modlitwie odkryli, że są Kościołem.
Widziałem ludzi otwartych tęskniących za słowami czułości.
Widziałem ludzi wyprostowanych jak latarnie w nocy.
Widziałem ludzi na godach Baranka stających się Eucharystią.
Widziałem ludzi o tysiącach twarzy budujących Ciało Chrystusa.
Widziałem tych ludzi w drodze ku służbie lepszemu światu.
Widziałem wszystkich obywateli Królestwa i rozpoznałem Ciebie, mój Ojcze.
Widziałem jak Twoje słowo i Twój powiew okrywał ich weselnym płaszczem.
Widziałem, że będziemy żywymi kamieniami Twojego domu.

/Jacques Gauthier-kanadyjski dziennikarz, teolog/

 

* * *

 

Chcesz wesprzeć działalność siostry Małgorzaty Chmielewskiej i Wspólnoty Chleb Życia? Wszystkie potrzebne informacje znajdziesz na stronie: chlebzycia.org
 

Tekst pierwotnie ukazał się na blogu: siostramalgorzata.chlebzycia.org

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

2.28

Liczba głosów:

146

 

 

Komentarze użytkowników (51)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

caffei 09:50:11 | 2017-04-12
Myślę, że bez wyjścia "na pustynię", nie można dobrze pomagać. EDK, to jest właśnie sposób na spotkanie z Jezusem. Wokół mnie są ludzie, którzy i chodzą na EDK i pomagają w mądry sposób. Nie ma tam słowa "zamiast"...wystarczy przeczytać rozważania z każdej EDK, by to zobaczyć. Idziesz, spotykasz się, a później są owoce w postaci działania. Nie wiem, czy zawsze warto prowokować takimi słowami, porównaniami? Może warto doceniać jedno i drugie? 

Oceń 15 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Oriana 11:47:02 | 2017-04-11
"Zmartwychwstanie też może stać się na naszych oczach, kiedy pokonamy siebie i damy nadzieję bliźniemu."

Jeśli EDK do takiej przemiany doprowadzi to ma sens. Zamiast EDK wielu ludzi pokonuje codziennie Drogi Krzyżowe, o wiele trudniejsze, nie myśląc nawet, że robią coś nadzwyczajnego.

Na zmartwychstanie nie musimy długo czekać, bo może się ono dokonywać już teraz, za każdym razem, gdy pokonujemy grzech, gdy wyzbywamy się egoizmów. Bóg też nie jest gdzieś daleko, ale wśród nas i pomaga znaleźć miłość i siłę, aby kochać bliźnich i nie zostawiać ich bez pomocy i wsparcia, gdy tego potrzebują.

Doceńmy tych wszystkich ludzi czyniących dobro: opiekujących się chorymi w swoich domach i hospicjach, pomagających starym ludziom, ubogim i pogubionym, a także ludziom, którzy stracili dom - uchodźcom.

Niektórym jest tak trudno uwierzyć w dobrą wolę i bezinteresowność wolontariuszy, że podejrzewają, że robią to dla siebie. Ależ oczywiście, pomaganie pomaga również pomagającemu i jeśli dzięki temu ten człowiek przezwycięży samotność i poczuje się potrzebny to nie ma w tym nic złego. Spotkanie z ludźmi, którzy znaleźli się w skrajnie trudnej sytuacji życiowej, pozwala zrozumieć wiele spraw, zmienia perspektywę patrzenia na życie i prowadzi do przemiany człowieka.

Oceń 308 12 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

decorattic 22:26:12 | 2017-04-10
«Czemu to nie sprzedano tego olejku za trzysta denarów i nie rozdano ich ubogim?» (...) Na to rzekł Jezus: ubogich zawsze mieć będziecie u siebie"...
Skojarzenia przyszły same.
Siostra robi wielkie dzieła, ale tutaj gada bez sensu... Kościół to nie instytucja charytatywna. Wbrew temu że często by chciano zredukować jego misję tylko do tego aspektu.

Oceń 67 14 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

no_name 22:20:40 | 2017-04-10
Mało kto potrafi dziś czytać tekst ze zrozumieniem.
Użyte w felietonie słowo "zamiast" ma przede wszystkim prowokować do myślenia, a nie tworzyć jakąś fałszywą dychotomię.
Czy Jezus Chrystus w Wielkim Tygodniu skupiał się przede wszystkim na sobie?
EDK jest przykładem takich wewnętrznych rekolekcji.
Nie twierdzę, że niepotrzebnych, ale z pewnością ograniczających nas wyłącznie do jakiejś introspekcji. Jeśli chcemy w pełni iść drogą Chrystusa, winniśmy równie dużo co sobie poświęcać uwagę swemu bliźniemu. Zwłaszcza temu, który jest osamotniony, w więzieniu, w sziptalu, społecznie wykluczony, czy choćby uchodźcom.

Oceń 149 39 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Stick 21:43:15 | 2017-04-10
uuu.... Chleb Życia s. Chmielewskiej podszczypuje EDK x. Stryczka. Czyżby szykowała nam się katolicka wersja "Celebrity Deathmatch"? :)

Oceń 12 13 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

stos 21:36:36 | 2017-04-10
Jak wiadomo kasa rządzi tym światem.
Wypada więc mieć nadzieję,że przedsięwzięcia z grupy miłosierdzia będą wreszcie finansowane przez jegomości o tradycjonalistyczno-konserwatywno-narodowej proweniencji.
Póki co jednak mamy to co mamy, więc się nie bulwersujmy tylko bierzmy rzeczoną bohaterkę w nawias i tyle.

Oceń 10 6 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

zbyszeks 21:01:30 | 2017-04-10
No bo życie to pielgrzymka!
Jak zwykle dobry tekst siostry.
---------------------------------------------
A tu możliwość: https://polakpotrafi.pl/projekt/wydanie-ksiazki-droga

Oceń 5 21 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

elGuapo 18:56:10 | 2017-04-10
Zamiast - słowo, które ma moc zamieniania jedności w fałszywą dychotomię.

Oceń 23 18 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

WDR (Angelo! Przeproś za żubra!) 18:04:20 | 2017-04-10
"Może by tak zamiast "ekstremalnej Drogi Krzyżowej" ekstremalnie dobre uczynki - parę godzin sprzątania w hospicjum, przebierania ton odzieży w magazynach jakiejś organizacji lub wizyta w domu dla ludzi starszych?"

A jak jesteś członkiem ONR to będzie podwójnie ekstremalny dobry uczynek, bo w odpowiedzi na to Gazeta Wyborcza opluje cię na swoich łamach, a o.Kramer dołoży swoje na deonie!

Oceń 40 35 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

s_kompalka 17:16:14 | 2017-04-10
Zgadzam się z Siostrą. W pewnym momencie życia, gdy jest sie odpowiedzialnym za nieodpowiedzialnych trwanie przy Chrystusie w trudnej codzienności jest bardziej wyczerpujące niż 40 km marszu. Ale mam nadzieję, że EDK przyniesie owoce w postaci słżby bezdomnym, chorym i innym potrzebującym pomocy

Oceń 23 22 odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook