Rekolekcje w restauracji

Wojciech Żmudziński SJ

- Dlaczego te rekolekcje odbywają się w restauracji? - pyta mnie dziennikarka z Polskiego Radia Białystok.

- Pan Jezus mówiąc o Królestwie Bożym, mówi o wielkiej uczcie - odpowiadam. Dlaczego więc nie czekać na tę Bożą ucztę w restauracji? Myślę, że to najlepsze miejsce.

 

Nadejście nowego nieba i nowej ziemi nie oznacza zniszczenia tego nieba i tej ziemi, które powstały w dniach stworzenia, opisanego w Księdze Rodzaju. Wszystko to co żyje, nie zostanie zniszczone, ale będzie odnowione. Spojrzymy na to wszystko, co Bóg stworzył i człowiek zbudował, oczyma pełnymi miłości. Na ludzi i zwierzęta, na drogi i restauracje.

 

Już od dawna Bóg wszystko odnawia, jak sam mówi słowami proroka Izajasza: "Bo oto Ja stwarzam nowe niebiosa i nową ziemię" (Iz 65,17a). Coraz mniej będzie narzekania i coraz więcej radości, coraz więcej ludzi zobaczy owoce swojej pracy, a Pan będzie błogosławił swoim wiernym we wszystkim ukazując im sens tego, czego dzisiaj nie mogą zrozumieć. Jeśli nie widzimy tej cudownej przemiany świata, tej głębokiej przemiany ludzkich serc, oznacza to, że wciąż mamy oczy zamknięte.

                                               

Dziękuję Bogu za ten czas Wielkiego Postu, który pomaga mi, w konfesjonale i w rozmowach podczas rekolekcji, dostrzec piękno i pokorę człowieka wierzącego w Bożą miłość. Mimo wielu ran i trudów, mimo słabości i żalu, jakie przynosi ze sobą na czas sakramentalnej spowiedzi, jest w nim tak wiele nadziei, że oto zaczyna się nowe, że od tej pory będzie się innym żyło z nim lepiej, piękniej i bezpieczniej. Zapowiadał to już prorok Izajasz wołając w imieniu Boga: "Zła czynić nie będą ani działać na zgubę na całej świętej mej górze" (Iz 65,25b).

 

Podczas rekolekcji, jakie głosiłem w tym roku w jednej z białostockich restauracji, zaraz po pierwszej konferencji dwie kobiety zaczęły się szykować do wyjścia.

- Już panie wychodzą? - spytałem. Jeśli nie mogą panie być do wieczora, to proszę zostać przynajmniej na obiedzie.

- Gdy mówił ojciec o adoracji Chrystusa obecnego w chorych, ubogich, samotnych...

Tu głos jednej z nich się załamał i dodała:

- Teraz rozumiem czym jest prawdziwa adoracja. Nasz znajomy umiera w pobliskim szpitalu i nie ma nikogo prócz nas. Idziemy do niego.

 

Te dwie pobożne kobiety otrzymały od Pana nowe serca zdolne objąć umierającego w samotności człowieka. Czy można zobaczyć większe owoce głoszonego Słowa? Czy wobec takiego świadectwa można nie wierzyć, że Bóg kończy swoje dzieło stwarzania nowego nieba i nowej ziemi?

 

Podczas drugiej konferencji, gdy mówiłem o próbie, przez jaką musiał przejść Abraham prowadzący Izaaka na górę Moria, właścicielka restauracji została wezwana do klientów. Przy stoliku siedziała zapłakana młoda kobieta, której 28-letni syn niespodziewanie zmarł zeszłej nocy. Przyszła zamówić salę na stypę.

 

Gdy uczestnicy udali się na krótką przerwę, właścicielka restauracji i zrozpaczona matka siedziały objęte i razem płakały. Prawdziwy Bóg nie daje odpowiedzi na trudne pytania, próbuje nas nieraz w ogniu, ale nigdy nie zostawia nas samych. Stwarza wrażliwe serca, otwiera ludziom ramiona, błogosławi naszymi dłońmi i pozwala, by innym było z nami lepiej. Nowa ziemia już istnieje i my nią jesteśmy, a przynajmniej możemy nią być dla wielu ludzi, którzy są spragnieni miłości.

 

Dzisiaj Kościół ponownie odkrywa chrześcijaństwo bliskie ludziom i nie chce zamykać się w budynkach z krzyżem na wieży. Pragnie iść tam, gdzie ludzie żyją i pracują, by wszystkie te miejsca stawały się nowe, otwarte na Boga i piękne ludźmi.

 

 

Wojciech Żmudziński SJ - dyrektor Centrum Kształcenia Liderów i Wychowawców im. Pedro Arrupe, redaktor naczelny kwartalnika o wychowaniu i przywództwie "Być dla innych"

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

3.05

Liczba głosów:

64

 

 

Komentarze użytkowników (40)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

daglezjama 14:28:15 | 2017-04-03
U mnie w kościele dzisiaj drugi dzień rekolekcji, ciekawe czy będzie ciekawie czy znowu nudy na pudy.

Oceń 12 13 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Agamemnon 23:42:14 | 2017-04-02
Kartki z Pustyni (Barbara Marek)


Tu na Pustyni - wszystko ma odmienny wygląd i znaczenie.
Odwróceniu ulega porządek rzeczy, doznań i rozumu.
Ciemność staje się jasnością, a światła są fatamorganą.
Pejzaż jest monotonny i w niczym nie daje oparcia.
Przewartościowaniu ulega wiedza o ludzkiej kondycji,
dla której całkowita niemoc, staje się punktem granicznym
otwierającym ją na Nieskończoność. Jałowość natury
i jałowość wysiłków, przynoszą wiedzę pierwotną
i zdumiewającą. Jest nią, znajomość oczywistości,
tej najtrudniejszej dziedziny ludzkiego poznania...



Filozofia w poezji IVRP

Oceń 3 2 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

andrzej_a 22:46:40 | 2017-04-02
Każde rekolekcje są dobre i cenne, bo ukazują perspektywę wiary z nieco innej perspektywy, perspektywy innego człowieka.
Takie rekolekcje zmuszają uważnego słuchacza do jakiejś refleksji  i pogłębienia własnego świata o większą przestrzeń w naszym sercu dla samego Boga.

Czasem taka refleksja przechodzi bardzo łagodnie nawet nie zauważona, a czasem dokonuje w nas jakiegoś wstrząsu, po którym powstaje w nas nowy Boży ład.

Dobrze jest znaleźć trochę czasu dla siebie na jakiś rekolekcjach, bo efekty naszego udziału w nich mogą przeróść nasze oczekiwania.
Takie rekolekcje mogą być prowadzone w Świątyni, ale również i w restauracji lub innym miejscu.

Obecnie o. Adam Szustak publikuje rekolekcje w Internecie, poświęcone zrozumieniu Apokalipsy Apostoła Jana - apokalipsy zła.
W tak bogatych rekolekcjach już chyba dawno nie uczestniczyłem.

Ale to nie koniec, bo w parafii również zaczęły się inne bardzo ciekawe rekolekcje.
A wszystko to w trosce Boga o nasze dusze, byśmy nie pobłądzili w ocenach tego świata i skalibrowali nasz kompas Prawdy, by ukazywał zawsze drogę ku świętości, drogę prowadzącą ku Bogu.

Oceń 8 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

WDR . 22:08:08 | 2017-04-02
Dobry chwyt marketingowi, ale sprowadzając rzecz do świata realnego: zapewne były to rekolekcje dla jakiejś wspólnoty i właściciele restauracji są z nią związani. I bardzo dobrze, że użyczyli swojego lokalu! To piękny gest.

Mam tylko nadzieje, że jak tęczówki przyjdą (oby nie) do ich lokalu i zamówią jakąś uroczystość, a właścieciele odmówią i sprawa trafi do sądu to ksiądz ich wesprze i nie zostawi na lodzie.

Oceń 110 73 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

daglezjama 20:01:52 | 2017-04-02
Św. pamięci ks.Kaczkowski delektując się polędwicą mówił "Bóg jest". Ktoś inny powie dokładnie to samo jedząc naleśnika albo pieląc grządki czy siedząc przy łóżku chorego. I właśnie o to chodzi.

Oceń 14 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

stos 19:04:47 | 2017-04-02
Nowoewangelizatorzy ewangelizujący w knajpach są jednocześnie gorącymi zwolennikami wolności religijnej, czyli wolnego rynku usług religijnych w przestrzeni publicznej.
Tacy świadczą o Bogu i jednocześnie nie mają nic przeciwko obrażaniu Boga poprzez dopuszczenie do publicznego wyznawania diabłów.

Oceń 138 110 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

daglezjama 18:03:06 | 2017-04-02
U mnie w kościele rozpoczęły się dzisiaj rekolekcje i muszę powiedzieć, że wynudziłam się jak mops. Ksiądz prawił oczywistości w stylu słońce świeci a jak świeci to jest ciepło kwiaty rosną i wszyscy są zadowoleni.

Oceń 27 3 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

marielle 17:26:08 | 2017-04-02
Rekolekcje na ogół prowadzi się w kościołach, nie rozumiem więc dlaczego taki sprzeciw Forumowiczów w związku z tym, że pojedynczy duszpasterze wychodzą w przestrzeń świecką? Wcale nie jest łatwo stosować treści z rekolekcji w życiu świeckim. Bywa tak, że słowa usłyszane w kościele szybko gdzieś umykają. Myślę, że duszpasterze wychodząc w przestrzeń świecką, mogą czasem lepiej poprowadzić ludzi niż tylko z perspektywy kościoła. Jest to ciekawe doświadczenie wiary nie tylko teoretycznej, jakby przesłanie, byśmy potrafili w jakiś sposób „uświęcić” swoim zachowaniem każde miejsce, gdzie przebywamy. Powiedzmy sobie, że nie jest to proste. Restauracja akurat stwarza też możliwość bliższego kontaktu z nieznajomymi rekolektantami, czego po prostu w kościołach brakuje. A Jezus? Chodził po świecie, przecież nie musiał, mógł dać inny przykład przepowiadania.
Natomiast osobiście, gdy wyjeżdżałam z rekolekcji w zakonach, miałam problem z przełożeniem przeżytych treści na inną rzeczywistość. Zostajemy z tą sprawą sami, a rozglądając się wokół, chyba nie za bardzo potrafimy sobie poradzić.

Oceń 203 64 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

stos 16:43:08 | 2017-04-02
Słów kilka o obłudzie i chamstwie.
Jezuickie tuby propagandowe trąbią od dawna o przyjmowaniu obcych nawet ze stratą dla najbliższych, wylewając tym samym kubeł pomyj na znaną zasadę,iż łaska nie niszczy natury lecz ją udoskonala.
Dziś jednak jezuicka twarz wykorzystuje ową zasadę do ewangelizowania w knajpie.
"... i nie chce zamykać się w budynkach z krzyżem na wieży".
Doprawdy zachodzę w głowę jak w owym budynku z krzyżem na wieży,gdzie w spsób szczególny mieszka Nasz Pan jest jeszcze miejsce dla rekolekcjonisty o.Żmudzińskiego.

Oceń 192 163 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

tomek59 15:11:37 | 2017-04-02
Cudowna przemiana świata? Irak, Syria, Palestyna. Chrześcijanie skuci łańcuchami prowadzeni przez zamaskowanych Islamistów i ich krew barwiąca wodę na czerwono. Wybuchające bomby i samochody wjeżdżające w tłumy. Eutanazja. Aborcja. Czy ojca wypuszczono z klauzury do restauracji na te rekolekcje?

Oceń 188 157 odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?