Wkurzająca "Klątwa"

Jacek Siepsiak SJ
(fot. Magda Hueckel / materiały prasowe spektaklu "Klątwa")

Pal licho "Klątwę"! W końcu mało kto ją widział. Gorzej, że taką taktykę (wrzucania granatu do pokoju) stosuje się wobec nas dość często. Drażni się ludzi, wywołuje konflikty, szczuje się jednych na drugich. I zamiast rzeczowej dyskusji mamy przekrzykiwanie się, reagowanie agresją na agresję.

 

Kiedyś, gdy uczyłem się o strukturze atomu, mówiono mi, że narzędzia poznawcze są w tym wypadku tak "duże", iż każda próba zajrzenia do wnętrza atomu jest jego zniszczeniem. A więc badanie tej struktury to jakby wrzucanie granatu do pokoju i obserwowanie efektów wybuchu. Ma to jakąś wartość poznawczą. Ale jak dużą? Na ile jest poznawaniem, a na ile zniekształcaniem?

 

Podobnie czuję się, gdy ktoś mnie np. bombarduje "Klątwą". Wrzuca granat i oczekuje, że coś będzie. Tylko nie widać, by miał narzędzia do badania promieniowania itp. Nie widać, by wywoływał rzeczową dyskusję. Napięcia są duże, reakcje skrajne, sporo zamieszania... Ale co z tego wynika? Obrażanie jest tak mocne i sięga po tak "przesadzone" środki, że badanie reakcji nie ma sensu, niczego nie przynosi. Wobec wybuchu człowiek się chowa i stara się przeżyć, a nie reflektuje. W czasie bombardowania nie dyskutuje się, a tym bardziej nie próbuje przekonać siebie czy innych do racji bombardujących. Trudno wtedy krzyczeć do obsługi działka przeciwlotniczego, by może jednak zastanowili się, czy aby nie strzelają do biednych ofiar, do zmanipulowanych żołnierzy, do narzędzi w rękach ich niecnych mocodawców lub jeszcze inaczej: że zasłużyliśmy sobie na takie potraktowanie, bo i my byliśmy agresorami itp.

 

Pal licho "Klątwę"! W końcu mało kto ją widział. Gorzej, że taką taktykę (wrzucania granatu do pokoju) stosuje się wobec nas dość często. Drażni się ludzi, wywołuje konflikty, szczuje się jednych na drugich. I zamiast rzeczowej dyskusji mamy przekrzykiwanie się, reagowanie agresją na agresję. Piszę to w dniu "czarnego protestu".

 

Jest przeciw czemu protestować w naszym kraju. Są ważne problemy do przedyskutowania. Powstawały w ostatnich miesiącach różne ciekawe inicjatywy i platformy spotkania między środowiskami o odmiennych poglądach. Ale wydaje się, że to wszystko zostało "przykryte" wkurzeniem. Rozumiem, że ono jest bardziej nośne. Ale przestrzegam przed złudną nadzieją na to, że wkurzenie zmobilizuje masy. Jest ono krzykliwe, ale raczej wykluczające. Tzn., że większość, czyli centrum, ludzie solidnie pracujący nie chcą swoją masą firmować krzykaczy, nie chcą iść pod nieracjonalnymi hasłami.

 

Bywa, że wkurzenie jest masowe. Ale musi to dotyczyć konkretnej życiowej sprawy. Gdy sprawa jest nieżyciowa, mobilizuje tylko grupkę "fanatyków".

 

Jak to wykorzysta "wielki manipulator"? Ustąpi przed nieżyciowymi żądaniami, najlepiej jakiejś grupy wkurzonych. Wtedy uwierzą, że mają siłę, że mogą. Po co dyskutować, po co budować szeroki front, skoro wystarczyło nasze wkurzenie? Manipulator da im poczuć smak zwycięstwa, by ono ich zaślepiło. Wtedy nie będą dbali o sojuszników, zredukują się do grupy oderwanej od rzeczywistości, czyli od rzeczywistych oczekiwań społecznych, od zaplecza.

 

To była stara metoda PRL-owska. Pamiętam, jak ją stosowano po 1980. Dzielono opozycję na ekstremę i resztę. Specjalnie drażniono wyselekcjonowane środowiska, "odpowiednich" liderów, by ich wkurzyć, by podejmowali działania nieracjonalne i tak naprawdę niemające poparcia społecznego. Wystarczy wspomnieć, co się działo w 1981 na wiosnę przed spodziewanym strajkiem generalnym. Takie ustawienie sobie "ekstremy" miało usprawiedliwić wprowadzenie stanu wojennego. To zwłaszcza miało przekonać przekonanych, czyli "aparat": trzeba spacyfikować tych nieracjonalnych, bo jak my tego nie zrobimy, to sowieci...

 

Sam się nieraz wkurzam. Wyspiański, gdy był przekonany o tym, że już umiera, myślał nawet o samobójczym zamachu. Tak był wkurzony. I tak chciał być przydatny.

 

Większość jednak na wkurzonych patrzy jak na wariatów. Wielki manipulator wie o tym i dlatego wkurza (obrażając jak "Klątwa"), bo wie, że przeciwnik, który dał się ponieść wkurzeniu, prędzej czy później zostanie wyizolowany.

 

 

Jacek Siepsiak SJ - redaktor naczelny kwartalnika "Życie Duchowe"

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

1.74

Liczba głosów:

53

 

 

Komentarze użytkowników (17)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

Nociek 15:19:09 | 2017-03-15
Oczywiście nie warto bronić naszych wartości. Niech je opluwają do woli, a my będziemy udawali, że deszcz pada. Jeśli ktoś myśli, że w ten sposób lewacko-feministyczna dyktatura się cofnie, to albo jest ignorantem, albo piątą kolumną. W przypadku Jezuitów stawiam na to drugie.

Oceń 9 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Bazyli 11:30:37 | 2017-03-13
Katolicka kultura nie pojawia się w ówczesnym świecie ponieważ twórcy nie wierzą w bajeczki i mity. A nawet jeśli deklarują się jako osoby religijne to nie traktują poważnie kościelnych zabobonów. Jedyne co prezentowane jest ówcześnie w sztuce a co dot. kościoła to wskazywanie jego hipokryzji, zakłamania i ciemnoty. 

Oceń 2 20 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

MR 19:04:16 | 2017-03-10
Co zatem robić.? Nie chodzić na takie hucpy, to oczywiste. Starannie wybierać te spektakle, filmy, książki etc które niosą przesłanie zgodne z naszym systemem wartości. Nie do przecenienia jest tu rola recenzentów mediów katolickich, którzy powinni umieć ocenić co jest wartościowe i dla jakiego widza/czytelnika, a także ocenić w sposób fachowy te "prowokacje intelektualne". Przydała by się np. fachowa analiza na ile "Klątwa" jest zgodna z literą i duchem  Wyspiańskiego, a na ile jest tylko pretekstem dla jakiegoś łobuza.  

Oceń 7 2 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~WDR 16:12:56 | 2017-03-10
Oczekiwanie, że ktoś nie zareaguje widząc tego typu nienawiść do tego sponsorowaną z podatków to albo naiwność albo używanie tego "argumentu" jako pałki w stosunku do tych, którzy po ludzku zareagowali. Natomiast brak reakcji to głupota.

Reakcja nie może się ograniczać do żalów i lamentów. Wtedy będziemy tylko trybikiem w promocji beztalencia, które chce się wybić na złu. Reakcja ma być ostra i co ważne konsekwentna.

Trzeba brać przykład z o.Siepsiaka, autora artykułu, który zabronił przyjmowania Komunii św. na klęcząco. Nie jest ważne w tym momencie czy uważam tę decyzję za merytoryczną czy nie, ale fakt jest niezaprzeczalny: o.Siepsiak zareagował ostro i dlatego nie martwił się, że ktoś będzie go widział jak wkurzonego.

I dokładnie tak samo trzeba robić gdy takiej coś się pojawia. Trzeba być niczym o.Siepiak: ostrym i konsekwentnym.

Dlatego wszelkie decyzję podjęte przez TVP po spektaklu Klątwa uważam za w pełni siepsiakowe i popieram. To ma być reguła. Przynajmniej do momentu kiedy zaprzyjaźniona z o.Siepsiakiem partia znowu dojdzie do władzy.

Pod innym artykułem wypowiadałem się o spektaklu jako "legalnej" metodzie dla postępowych środowisk do "palenia kukły chrześcijanina" (porównanie do nielegalnego palenia kukły Żyda - za co facet siedzi w więzieniu) więc to pominę.

Oceń 22 4 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Jack French 14:29:32 | 2017-03-10
I w tym cały problem środowiska deon.pl.
Pal licho, że wyszydzają nasze najświętsze wartości. Niech obrażają papieża, Jezusa, wiarę, Kościół. Pal licho. A co tam. Nam nie zależy na naszych wartościach, tylko na dobrym samopoczuciu i wspaniałej jedności (jakkolwiek pojętej).

Takie pal licho można w sposób logiczny przyporządkować wyparciu się Jezusa. 

A za to już raczej radości po śmierci niestety nie będzie.

Ehhhhhh

Oceń 34 11 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

stos 11:49:22 | 2017-03-10
Jezuicka scenka ewangelizacyjna:
Twoja matka jest...- powiada jeden,
Gdy na te słowa drugi postanawia kulturalnie urwać pierwszemu łeb, jezuita odzywa się w te słowa:
Bracia, dość agresji, przedyskutujmy to 
 

Oceń 30 6 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

TomaszL 10:49:37 | 2017-03-10
Przy takich wydrzeniach "artystycznych" jak Klątwa warto zdać sobie proste pytanie, jaką rolę do odegrania mają zaangażowani w swa wiare emocjonalni katolicy?

I teraz zadanie dla nas, co mamy zrobić, aby nie odrywać z gory zaplanowanej dla nas roli.

Tak, w 80/81 SB zaplanowała dla niektorych radykalnych działaczy tzw. opozycji ich rolę życia. Niekórzy graja ja do dziś.
Bo do takiego cynicznego planowania nie trzeba nawet dużo wiedzy. Wystarczy obserwacja zachowań zbyt emocjonalnych, aby umiec takie zachowania pieknie rozgrywać.

Oceń 13 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~k.jarkiewicz.ign 10:16:35 | 2017-03-10
Gratuluje ks. Jackowi dobrego samopoczucia. Można zaklinać rzeczywistość mówiąc o jakiś ekstremistach w teatrze i jakichś fanatykach z różańcami przed nim. Jedni i drudzy będą sobie skakać do gardeł, a my spokojnie będziemy przechodzić nad tym do porządku dziennego "budując szeroki front" w oparciu o "rzekome oczekiwania społeczne zaplecza". A tymczasem w niedzielę czeka nas powtórka z rozrywki tym razem w warszawskim Teatrze Studio i tym razem również z Wyspiańskiego (którego notabene synkowie byli wychowankami jezuickiego Chyrowa). Krzysztof Garbaczewski wystawia "Wyzwolenie" i już zapowiada uderzenie w Kościół "zniewalający krzyżami", z którego wpływów koniecznie trzeba ludzi "wyzwolić". A katolicy co zrobią - będą dalej sobie słodko spać w kruchcie życia? Jaką alternatywę posiadają wobec laicyzującego się coraz bardziej świata? Jaki jest udział w kulturze współczesnej katolickiego świata? Gdzie są dziś pisarze katoliccy, dramaturdzy? Jakoś nie widać następców Rostworowskiego, Kossak-Szczuckiej, Zawieyskiego, Brandstaettera czy Bąka. Wnuczka zasłużonego dla katolickiej kultury w Polsce Władysława Jerzego Grabskiego Małgorzata  Kidawa - Błońska oficjlanie popiera "Czarny Protest", a my dalej uważamy, że nic się nie dzieje. Gdy Titanic tonął też orkiestra grała i angielscy dżentelmeni palili cygara przepuszczając Amerykańskich chamów do łodzi ratunkowych. Mówili: mamy jeszcze czas, a potem "za króla i Anglię" zanurzali sie w odmęty oceanu.

Oceń 32 7 odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook