Jakie wnioski można wyciągnąć z konwersji na islam?

L'Osservatore Romano
(fot. shutterstock.com)

Biskup Dubost, który miał zwyczaj spotykania się z nawróconymi na islam, wyznaje otwarcie: "Konwertyci mówią mi: znalazłem w islamie dwie rzeczy: wspólnotę i duchowość".

 

Papież Franciszek powtarzał niedawno, że Kościół "rośnie przez przyciąganie". W rzeczywistości zrozumiałam, co chciał powiedzieć, czytając książkę Virginie Rivy o nawróceniu na islam jedenastu młodych kobiet francuskich. Są to długie wywiady, w których młode konwertytki - prawie wszystkie z wyższym wykształceniem, w wieku od 25 do 35 lat, wychowane w rodzinach religijnie obojętnych lub katolickich - opowiadają, że pierwszym powodem do zbliżenia się do islamu było spotkanie z muzułmańskimi kolegami ze studiów. Z dziewczętami i chłopcami statecznymi i skromnymi, dumnymi ze swojej przynależności religijnej, którzy nie ukrywali, że spędzają godziny na modlitwie, że przestrzegają zasad spożywania pokarmów i norm regulujących relacje między kobietami i mężczyznami. Nic co miałoby związek z fanatycznymi terrorystami, o których mówią gazety, ale raczej dobrzy chłopcy i dziewczęta, studiujący i pobożni, którzy - w odróżnieniu od ich rówieśników - planują założenie rodziny i żyją we wspólnocie bogatej w ludzkie ciepło.

 

Istotnie, tematem powtarzającym się w wywiadach jest radość z powodu zaproszenia, chociaż jeszcze jako niewierzące, do uczestniczenia w rodzinnych posiłkach rytualnych w czasie Ramadanu. Tam młode kobiety doświadczyły serdecznej i gościnnej atmosfery, oraz bliskości osób, które poświęcały czas na lekturę Koranu, to znaczy na cele religijne. Oczywiście, czytając te opowiadania, przyszło mi na myśl nasze społeczeństwo sprzed lat, zjednoczone rodziny, które otwierały drzwi temu, kto był samotny, i zapraszały do odmawiania wieczorem różańca w święto zmarłych czy w wigilię Bożego Narodzenia.

 

Tego wszystkiego te młode kobiety nigdy nie doświadczyły: rodziny, z których pochodziły, nie były związane z żadną tradycją religijną, bardzo często były naznaczone rozwodami. Bodźcem do przyciągania przez muzułmanów było w pierwszym rzędzie ciepło uczuciowe, gościnność rodzinna. Następnie znalazły - a nie jest to bez znaczenia - miejsce, osoby potrafiące rozpoznać ich potrzeby duchowe, dawać odpowiedzi odnośnie do sensu życia, a przede wszystkim odnośnie do życia po śmierci. Bowiem myśl o śmierci, której prawie nie podejmuje się w naszej zeświecczonej kulturze, była głównym powodem lęku tych młodych kobiet.

 

Dlaczego nie znalazły tych odpowiedzi na ich potrzeby - które są przecież zwyczajnymi ludzkimi potrzebami - w tradycji chrześcijańskiej ich kraju? Biskup Dubost z diecezji Evry-Corbeil-Essonnes, który miał zwyczaj spotykania się z nawróconymi na islam, wyznaje otwarcie: "Konwertyci mówią mi: znalazłem w islamie dwie rzeczy: wspólnotę i duchowość".

 

To oczywiste, że te dziewczęta - także te, które przystąpiły do pierwszej komunii św. i były bierzmowane - w swoim życiu nigdy nie spotkały chrześcijanina, zakonnika lub świeckiego, który potrafiłby je tak przyciągać. Nawet jeśli dotyczyło to osób w sposób oczywisty predysponowanych do poszukiwań duchowych, do wędrówki ku Bogu. To są historie, które zmuszają do głębokiej refleksji. Oczywiście islam, stanowiąc mniejszość - która chce zostać przyjęta przez raczej wrogą kulturę - tworzy szczególną grupę ludzką, którą trudno porównywać z grupami należącymi do panującej tradycji religijnej.

 

Ale czy chodzi wciąż jeszcze o religię panującą? Można mieć wątpliwości. I trzeba zastanowić się nad wyobrażeniem o nas, chrześcijanach, jakie z tego wynika: czyż my, katolicy europejscy, jesteśmy zatem tak niezdolni do dawania świadectwa o miłości względem bliźniego, do dawania odpowiedzi na potrzebę duchowych poszukiwań, do zorganizowania naszego życia w oparciu o plany długoterminowe, a nie jedynie ograniczające się do realizowania indywidualnych?

 

Zachęta do tworzenia wspólnoty serdecznej i gościnnej, do dawania świadectwa naszej wierze z pokorą, ale i z mocą, pochodzi często od Papieża Franciszka: aby przywrócić zapał i życie religii, która wielu ludziom - a ich liczba wciąż wzrasta - wydaje się zesztywniała, niezdolna do odpowiadania na potrzeby ludzi. To porównanie z nawróceniami na islam potwierdza, jak bardzo naglące i konieczne są jego słowa.

 

 

Lucetta Scaraffia - włoska publicystka, dziennikarka i teolożka. Publikuje na łamach Avvenire, Il Foglio, Corriere della Sera i L'Osservatore Romano

 

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

1.63

Liczba głosów:

71

 

 

Komentarze użytkowników (11)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

Oriana 15:10:38 | 2016-07-13
Dzieje się też odwrotnie - muzułmanie przechodzą na chrześcijaństwo. Na przykład w 2016 roku w samym Hamburgu na chrześcijaństwo przeszło blisko 600 uchodźców.
Jak wiadomo w więlu krajach muzułmańskich konwersja na chrześcijaństwo uważana jest za przestępstwo - karana jest nawet śmiercią.

Oceń 22 26 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

stos 16:23:17 | 2016-07-12
Nie trzeba być wielkim odkrywcą by skonstatować,iż w dziedzinie ducha daleko bardziej pociągajacy jest radykalizm i rygoryzm aniżeli poluzowywanie w imię dogodzenia gnuśnej ludzkiej naturze.
Skandalem winno być dla nas katolików to,iż ludzie konwertują do fałszywej religii bo nas duchowi przywódcy miast prowadzić nas ścieżką zbawienia nic tylko walczą o pokój, prawa człowieka,demorację,godziwe warunki życia, nieobrażanie nikogo, czy też oglądanie miast Pana Boga twarzyczek wiernych (liturgia).  

Oceń 80 23 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

nickname 16:00:55 | 2016-07-12
Polska muzułmanka obcięłaby głowę własnemu synowi
https://www.youtube.com/watch?v=fAmv6SufFIw

Polska konwertytka (jak widać wykształcona i pewnie z wyższym wykształceniem), która przeszła na islam w trakcie prelekcji w szkole (sic): „Jeśli w islamie, w prawie szariatu jest napisane – obetnij mu głowę – to ja idę za prawem szariatu”. Kobieta, której wystąpienie można zobaczyć jeszcze (!) na YouTube, to Polka, która zmieniła wyznanie i stała się salafitką – ortodoksyjną muzułmanką. Spotkanie z nią odbyło się trzy lata po tym, jak konwertowała na islam. Ile to już lat nieskutecznej akomodacji islamu w kulturze zachodu i walki z islamskim terroryzmem ?

Ciekawe kiedy cenzura na youtube i z tego konta usunie ten filmik

Islamu nie da się zreformować
https://www.youtube.com/watch?v=-BisEjknhbA

Istnieją cztery rodzaje dżihadu:
https://www.youtube.com/watch?v=UBsLR772p0w

Widać redaktorzy deonu konsekwentnie dalej stosując dżihad pióra i języka (dokonywany przez pisemne i słowne przekonywanie i przeciwstawianie się wątpliwościom) chcą sobie zaskarbić pewność raju allacha. W fatwie bowiem na początku drogi nawracania na islam jest dżichad pióra i języka jako najskuteczniejszy, bo najmniej inwazyjny i mieszczący się jeszcze w "standardach demokratycznych". Póżniej jest już z górki. Dżichad zbrojny jest stosowany, gdy liczebność wyznawców allacha zostanie uznana za skutecznie wystarczająca do stosowani terroru i siły.

Uchodźcy o polskim ośrodku: Tu jest Państwo Islamskie
http://pikio.pl/uchodzcy-o-polskim-osrodku-tu-jest-panstwo-islamskie/

Oceń 49 13 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

kaleam 14:08:06 | 2016-07-12
Wniosek jest krótki - patrzę na zdjęcie kobiety w chustce i tytuł artykułu - są kobiety, które pociąga prostota i skromność, której widać nie odnalazly w swojej wierze. Moze niezbyt dokładnie szukały.

Oceń 14 15 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook