Dlaczego nie chcemy przyjąć uchodźców?

ks. Artur Stopka
(fot. PAP/EPA/STR)

Według najnowszych, styczniowych badań CBOS, większość, (53 proc.) Polaków, jest przeciwna przyjmowaniu przez nasz kraj uchodźców. Zwłaszcza tych z Bliskiego Wschodu i Afryki. Jeśli już jesteśmy skłonni wpuścić obcokrajowców, to Ukraińców z terenów objętych konfliktem. Z danych CBOS wynika, że miesiąc temu odsetek niechętnie nastawionych do przyjmowania uchodźców był taki sam.

 

Jeszcze gorzej wygląda to w sondażu przeprowadzonym na zlecenie "Super Expressu". Na pytanie "Czy Twoim zdaniem powinniśmy przyjmować uchodźców do Polski?" aż 67,5 procent pytanych odpowiedziało "Nie".

 

Mając przed oczyma takie informacje łatwo przejść do uogólniających ocen i oskarżyć polskie społeczeństwo o cały szereg negatywnych cech, z ksenofobią, rasizmem i egoizmem na czele. Łatwo o takie pytania, jakie ktoś zamieścił na Facebooku: "Jak to się ma do słów papieża Franciszka - ‘niech każda parafia, każdy klasztor, każde sanktuarium przyjmą uchodźców’ w podobno katolickim narodzie i to w ‘Roku Miłosierdzia’? Polonia semper fidelis, ale czemu wierna?".

 

Sytuacji nie poprawiają takie incydenty, jak np. ten z łódzkim strażakiem, wyzywającym i poniżającym studenta z Palestyny, nagłośniony ostatnio przez media. Skoro przedstawiciel instytucji cieszącej się niezwykle wysokim zaufaniem i poważaniem w polskim społeczeństwie tak się zachowuje, nietrudno o wniosek, że to postawa powszechna i ogólnie akceptowana.

 

Moim zdaniem, zamiast mnożyć negatywne osądy, trzeba raczej zapytać o przyczyny opisanych w sondażach postaw. Bardzo pomocne okazują się w tym szczegółowe informacje podane przez CBOS. Z badań wynika jednoznacznie, że postawa wobec problemu uchodźców w dużym stopniu zależy m. in. od wieku respondentów. Ich przyjmowaniu częściej sprzeciwiają się ludzie młodsi (do 44 roku życia).

 

Z sondażu wynika też, że niechęć do choćby czasowego ich przyjęcia spada wraz ze wzrostem miesięcznych dochodów netto na osobę w gospodarstwie domowym. A ujmując rzecz pozytywnie można stwierdzić, że akceptacja przyjmowania uchodźców z Bliskiego Wschodu i Afryki rośnie wraz z wiekiem i oceną własnej sytuacji materialnej. Część sprzeciwów wynika więc z realnego poczucia zagrożenia ze strony przybyszów w sferze elementarnych kwestii bytowych. Warto mieć tego świadomość przy ferowaniu ogólnospołecznych i czy ogólnonarodowych wyroków.

 

W czerwcu ubiegłego roku ks. Marian Subocz, dyrektor Caritas Polska, stwierdził: "Kościół od zawsze starał się dbać o poszanowanie praw migrantów, ponieważ patrzy na nich przez pryzmat Chrystusa i wiary. Jako chrześcijanie uznajemy daną przez Boga godność każdej osobie ludzkiej. Jezus w przypowieści o Dobrym Samarytaninie (Łk 10,25) uczy nas, że bliźnim jest ta osoba, która nas potrzebuje. Widzenie imigranta przez pryzmat wiary znajduje swój początek w wyraźnym nauczaniu Chrystusa: ‘Byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie’ (Mt 25,35)".

 

Zasady są więc jasne. O gotowość do przyjęcia uchodźców apelowali w ostatnich miesiącach również polscy biskupi. Jednak problemy zaczynają się przy spotkaniu ogólnych i odgórnych deklaracji z szarą rzeczywistością. To tu pojawia się lęk o własne bezpieczeństwo (bardzo wielowymiarowy), pojawia się niezrozumienie, brak przygotowania, wiedzy, jak może i powinno wyglądać ewentualne życie w jednej miejscowości z przybyszami pochodzącymi z innego kręgu kulturowego i wyznającymi inną religię.

 

Myślę, że w tym kontekście warto rozważyć działania informacyjne i formacyjne skierowane do księży. To na nich spoglądają wyczekująco parafianie, którzy słyszą papieski apel o przyjmowanie uchodźców przez każdą parafię. Od nich spodziewają się wsparcia nie tylko w pokonywaniu rodzących się i podsycanych m. in. przez media lęków, ale również w pozytywnej odpowiedzi na wezwanie Franciszka. Oczekują realnego współudziału w rozstrzyganiu "Przyjąć, nie przyjąć?". Nic w tym dziwnego. Ufają swoim pasterzom.

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

1.54

Liczba głosów:

74

 

 

Komentarze użytkowników (51)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

wolfram.77 19:54:51 | 2018-05-16
Na pytanie dlaczego Polacy nie chcą muzułmańskich uchodżców (migrantów) odpowiem pytaniem: dlaczego nie chce ich morderczo muzułmańska Arabia Saudyjska ani nieco bardziej łagodne (chociaż i tam za gwałt na kobiecie karze się kobietę, a nie sprawcę) Zjednoczone Emiraty ASrabskie, chociaż dosłownie leżą na pieniądzach (czyli ropie naftowej). Dlaczego? 

Oceń 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

wgo444 01:04:10 | 2016-05-08
Od moich pasterzy oczekuję używania rozumu. Pasterze nierozumni i oderwani od rzeczywistości sami potrzebują przewodnika. Proszę nie bałamucić Polaków  

Oceń 7 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Krzysiek13 09:37:03 | 2016-02-03
To powoływanie się na wartości chrześcijańskie w przypadku "uchodźców" jest bardzo nie na miejscu, bo:
1. to niechrześcijańskie jest zmuszać ludzi zarabiających 2200 brutto i mających dziecko na utrzymaniu do nieefektywnej ekonomicznie pomocy
2. chrześcijanie w pierwszej kolejności powinni dbać o zbawienie ducha, czyli ewangelizację muzułmanów, a nie ich pełne brzuchy 
3. trudno uwierzyć że kilkaset tysięcy młodych facetów jest aż tak niezaradnych, że nie mogli ułożyć sobie życia w spokojnych regionach Syrii lub np. w Turcji. W trakcie wojny na ziemiach polskich nawet kobiety z dziećmi sobie jakoś radziły (nie uciekając z kraju).
4. żal mi ludzi dotkniętych wojną, ale nawet największe współczucie nie powinno przysłonić roztropności, bo wtedy zamiast pomóc można skrzywdzić

Oceń 22 3 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Pawel G 21:42:05 | 2016-02-01
Może jeszcze pewien cytat pokazujacy, że eksodus nie służy krajom pochodzenia migrantów, nie żebym się spodziewał odpowiedzi:

Stymulowana przez Zachód emigracja Syryjczyków to w zasadzie deportacja - ocenia abp Jean-Clément Jeanbart, melchicki metropolita Aleppo. Pozbawia ona Syrię sił witalnych, które są niezbędne, by odbudować kraj po wojnie. Nie pomaga też tym, którzy wyjeżdżają. Lepsze życie, którego szukają, mogą znaleźć jedynie w Syrii.

http://gosc.pl/doc/2953718.Emigracja-Syryjczykow-to-w-zasadzie-deportacja

Oceń 25 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Anuszka A 22:49:51 | 2016-01-31
nie chcemy muzulmanow bo wszedzie na zachodzie gdzie jest ich sporo jest syf,  ludzie nie chca tego syfu u siebie - cala tajemnica
ja nie mam nic przeciwko przyjmowaniu polakow ze wschodu 
czy nawet niemcow ,warunek niemcy maja sie nazywac hans ,johan i klaus a nie mustafa ,mohamed czy inny ahmed.....

Oceń 25 5 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Pawel G 12:28:34 | 2016-01-31
Ciekawy jest ten lewicowy upór we wmawianiu nam rożnych rzeczy. Przede wszystkim u nas większość nie chce migrantów. Te masy, te setki tysięcy ludzi maszerujących na Europę to zgodnie z prawem międzynarodowym w 99% migranci, a nie uchodźcy. Ale ks. Stopka i jemu podobni nawet nie próbują różnicować.

Jak widać, nie interesuje go też zupełnie los Polaków, ich bieda, ich poniewierka po świecie. Nie interesuje go fakt, że z powodu biedy 3 miliony  musiało opuścić Polskę. Nie interesuje go, jak widać, że za 1 migranta można skutecznie pomóc przynajmniej trzem Polakom. A wziąwszy pod uwagę fakt, że migranci często pobierają zasiłki przez całe życie i tak robią też ich dzieci, to ta pomoc migrantom jest odbieraniem stałej pomocy Polakom. To jest krzycząca niesprawiedliwość. Poza tym gigantyczna migracja naraża nas na ataki, przestępczość, gwałty, niepokoje społeczne, terroryzm, a nawet wojnę domową.

Ks. Stopka pewnie też zupełnie nie interesuje się dobrem samych migrantów i ich ziomków. Jak wiadomo, migranci to w większej części ludzie lepiej sytuowani niż ich rodacy, bardziej mobilni i wykształceni. Przyjmując tych ludzi odbieramy możliwość rozwoju krajów ich pochodzenia i przyczyniamy się do ich zapaści. Ściągając migrantów narażamy ich też na niebezpieczeństwo śmierci przy nielegalnym przekraczaniu granicy szczególnie morskiej. To wszystko są sprawy, którymi ks. Stopka najwyraźniej się zupełnie nie interesuje.

To wszystko naprawdę nikomu ni służy poza garstką lewicy pewnymi kręgami ... Pytanie, dlaczego ksiądz to robi? Czy ksiądz zdaje sobie sprawę z odpowiedzialności?

Oceń 44 7 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Anuszka A 19:35:15 | 2016-01-30
Dziwne jest Twoje rozumowanie. Uważasz, że winniśmy bardziej miłować arabskich, niewyżytych seksualnie młodych mężczyzn (młodzi, samotni mężczyźni stanowią 80% migrantów) niż własne córki, matki i żony???

Oceń 33 5 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

ekomarek1 16:09:54 | 2016-01-30
Mam wrażenie,że istnieją 2 kościóły katolickie
- papież Franciszek,a w RP Arc.Gądecki- opowiadają się za miłosierdziem w stosunku do uchodzców i przyjmowaniem ich
-drua grupa to ruch związany z o.Rydzykiem  , z działaczami z PIS i wrogo nastawiowymi do migrantów narodowcami
Ciekawe jest ,to że ruchy skrajnie lewicowe, często ateistyczne
życzliwiej odnoszą się do migrantów niż chrześcijańka większość naszego kraju.
Ozywiście fobie przeciwników arabskich migrantów mają swoje uzasadnienie racjonalne; ale czy my chrześcijanie  możemy siebie zwalniać z obowiązku miłłosci bliźniego?
Powinniśmy jedynie zachować roztropność w tej sprawie.

Oceń 10 58 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

lleszek 12:31:08 | 2016-01-30
Odpowiadając na zadane przez autora pytanie : "Dlaczego nie chcemy przyjąć uchodźców?" może dokonuje się w końcu tak wyczekiwany przez wielu rozdział Kościoła od państwa. Kościół, i to nawet ustami największych autoretytów, wzywa do otwarcia serc i drzwi przed muzułmańskimi uchodźcami, władze państwowe szczują i podjudzają przeciwko nim budując na tym polityczny kapitał. Ale w tym dziele miłosierdzia polscy katolicy wyraźnie wolą dać się podjudzić władzom świeckim, niż słuchać swoich autorytetów w sprawach wiary i moralności. Pytanie jednak, czy na pewno o taki rozdział chodzi ?

Oceń 13 53 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Anuszka A 11:55:00 | 2016-01-30
Mamy negatywny stosunek do przyjmowania tzw. "uchodźców", ponieważ jesteśmy obdarzeni cnotą roztropności, która sprawia, że nasze uczynki miłosierdzia są roztropne. Na pewno większość Polaków nie miałaby nic przeciwko przyjmowaniu prześladowanych chrześcijan. Mamy jednak uzasadnione obawy przed napływem młodych niewyżytych seksualnie Arabów, wraz z którymi przywędrowała do Europy muzułmańska "zabawa kobietą Taharrush", która po raz pierwszy została zaobserwowana w 2011 roku podczas "arabskiej wiosny" w Egipcie, kiedy to reporterka CBS została ofiarą takiej zabawy. A tak to wyglądało:
https://www.youtube.com/watch?v=t5e7x9Qug50

Oceń 35 5 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook