Pokonać lęk przed obcym

Piotr Żyłka
(fot. fb.com/taize.fr / Vincent Bellec)

Budzą zaufanie. Przyciągają do Boga setki tysięcy młodych ludzi. Wychowali już kilka pokoleń. Wysuwają odważne, ewangeliczne propozycje. W poszukiwaniu pojednania między chrześcijanami z różnych wyznań, dialogu międzyreligijnym i w pomysłach na ewangelizację wyznaczają drogi, którymi idą później papieże.

 
Jak wiele może zmienić jeden człowiek, który odważa się iść za Bogiem? Przykład życia brata Rogera i założonej przez niego ekumenicznej wspólnoty z Taize pokazuje, że dla takich ludzi nie ma limitów. Człowiek wchodzący we współpracę z Bogiem naprawdę może radykalnie zmieniać świat. Wbrew logice. Wbrew wszystkiemu. Potrzeba tylko wiary, konsekwencji i cierpliwości. 
 
Bracia z Taize wielokrotnie pokazali, że potrafią wciąż na nowo odczytywać Ewangelię. Pozostają wierni jej przesłaniu, ale równocześnie są bardzo twórczy. Takie połączenie przynosi wspaniałe efekty. 
 
Już za kilka miesięcy będziemy gospodarzami Światowych Dni Młodzieży w Krakowie. Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że ta wielka impreza prawdopodobnie nie powstałaby nigdy bez działań podejmowanych przez braci z małej wioski w południowej Francji. To Europejskie Spotkanie Młodych w Rzymie zorganizowane właśnie przez wspólnotę z Taize w latach 80-tych poprzedniego stulecia, wywarło na świętym Janie Pawle II ogromne wrażenie i zainspirowało go do zrobienia podobnego spotkania dla młodych katolików z całego świata.
 
Inny przykład. Wszyscy pamiętamy wezwanie Franciszka do przyjęcia uchodźców we wszystkich parafiach. Papież upublicznił swój apel na początku września. W Taize bracia rozmawiali o tym z młodymi przyjeżdżającymi na wzgórze już wcześniej. Poświęcili temu tematowi wiele uwagi.
 
Również dziś bracia starają się działać tak, żeby inspirować do budowaniu pokoju, zaufania i pojednania między ludźmi. Brat Alois przyjechał na spotkanie w Walencji z Syrii, gdzie spędził święta Bożego Narodzenia. O tym, czego tam doświadczył, opowiadał w trakcie wieczornych modlitw.
 
- Spędziłem Boże Narodzenie w syryjskim mieście Homs. Rozmiar zniszczeń jest niewyobrażalny. Wielka część miasta została zrujnowana. To miasto widmo. Teraz wróciło kilka rodzin i próbują od nowa urządzić się w tych ruinach, bez wody i elektryczności. W centrum Homs, przed zburzoną katedrą greko-katolicką, parafianie świętowali Boże Narodzenie z dziećmi. Młodzi ludzie przygotowali prezenty. Dzieci śpiewały. Rzadko uczestniczyłem w takim święcie Bożego Narodzenia, kiedy ewangeliczne zwiastowanie pokoju było odczuwane tak mocno (…) Zanim pojechałem do Syrii, byłem w Libanie. Liban jest pełen uchodźców: prawie dwa miliony uchodźców na cztery miliony mieszkańców. W Dolinie Bekaa odwiedziliśmy prowizoryczne obozy. Podobnie jak w Syrii byłem pod ogromnym wrażeniem troski, z jaką wszyscy zajmują się dziećmi. W jednym z obozów sami uchodźcy założyli szkoły, także dla najmłodszych dzieci. Kilka razy słyszałem, że uczenie dzieci jest dla nich najważniejsze. Inną ważną sprawą jest dla nich wspólne życie w całej ich różnorodności. Liban kieruje do nas ten przekaz: można żyć razem, wyznając różne religie.
 
Najbardziej wstrząsające były słowa, którymi przeor wspólnoty podzielił się we środę.
 
- Chciałbym wam dzisiaj wieczorem przekazać najmocniejsze słowa, jakie usłyszałem w Syrii. To słowa młodej dziewczyny. Powiedziała do mnie: "Proszę powiedzieć w Europie, proszę powiedzieć na spotkaniu w Walencji, że większość ludzi w Syrii żyło od zawsze i chce żyć nadal razem, niezależnie od religijnej różnorodności". I ze smutkiem dodała wniosek: "Nasz głos nie jest jednak słyszany. Hałas broni jest silniejszy".
 
Również w liście na 2016 rok poświęconym tematyce miłosierdzia brat Alois zwrócił uwagę, że chrześcijanie nie powinni kierować się lękiem, ale otwierać swoje serca i pomagać potrzebującym. Wbrew wszystkim obawom. 
 
- Trzeba sobie uświadomić, że jeśli napływ uchodźców i imigrantów tworzy trudne problemy, to może być również szansą. Ci, którzy pukają do drzwi krajów bogatszych, skłaniają te kraje, by stawały się bardziej solidarne. Czy dzięki temu w tych krajach nie przybędzie zapału? Gdyby państwa Wspólnoty Europejskiej razem wywiązywały się z odpowiedzialności, jaką nakłada na nie fala emigracyjna, zdołałyby odzyskać dynamizm, który osłabł. Pokonajmy lęk przed obcym, przed różnicami kulturowymi. Ten lęk jest zrozumiały. Ci, którzy wspaniałomyślnie przyjmują emigrantów, są czasem u kresu sił. Ale przecież lęk nie zmniejszy się wtedy, kiedy schowamy się za murami, ale wtedy, kiedy wyjdziemy na spotkanie tym, których jeszcze nie znamy. Zamiast patrzeć na obcego jako na zagrożenie dla naszego poziomu życia lub dla naszej kultury, przyjmijmy się nawzajem jako członkowie tej samej ludzkiej rodziny. 
 
Bracia z Taize pokazują drogę, która wielu może się nie podobać. Tak samo jak wielu nie podobają się rzeczy, które robi papież Franciszek. Nie można im jednak zarzucić, że są lekkoduchami i mówią o rzeczach, o których nie mają pojęcia. Wspólnota od lat jest obecna w dzielnicach biedy w wielu zakątkach świata. Uchodźcy są przyjmowani i mieszkają w Taize. Bracia jeżdżą do miejsc, z których ludzie uciekają, bo wojna zabrała wszystko, co mieli. Ich założyciel został zamordowany. 
 
Słowa brata Aloisa i innych braci ze wspólnoty mają pokrycie w konkretcie codziennego życia. Oni nie tylko gadają, ale dają poruszające świadectwo. Widzę w ich działaniu wielki autentyzm. Bracia naprawdę chcą jednoczyć chrześcijan i budować lepszą rzeczywistość opartą na pokoju, wzajemnym szacunku, przebaczeniu i miłości. Jestem przekonany, że w najbliższych latach ich pomysły wciąż będą inspiracją dla wszystkich, którzy nie chcą poddać się lękowi, ale chcą odważnie zmieniać świat. 
 

 

Piotr Żyłka - redaktor naczelny DEON.pl, twórca Projektu faceBóg i polskiego profilu papieża Franciszka. Jego projekty można znaleźć na blogu autorskim

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

1.58

Liczba głosów:

97

 

 

Komentarze użytkowników (109)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

peresada85 22:17:17 | 2016-01-05
Wspaniale lęk przed obcymi pokonały niemieckie kobiety podczas zabawy sylwestrowej w Kolonii. Zostały grupowo wzbogacone kulturowo przez młodych wrażliwych imigrantów. Naszym następnym krokiem powinno być objęcie duchową adopcją, zupełnie niesłusznie oskarżonych o próby gwałtu, pobicia oraz kradzieże młodych zrozpaczonych swoją sytuacją imigrantów.
 

Oceń 28 2 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

piotr_slowinski 23:03:17 | 2016-01-04
Doznałem szoku. Zamurowało mnie. Przyznaję się bez bicia. Pewną wiedzę uznaje się za powszechną, szczególnie kiedy dotyczy sprawy szeroko omawianej. Mimo to okazuje się, że można ani nie wykazać żadnej inicjatywy, aby samemu poznać trochę więcej informacji, niż najbardziej powierzchowne aspekty, ani można się na nie nie natknąć ot tak po prostu w ramach najzwyklejszego „przerzucania kanałów”, czy przeglądania najzwyklejszych serwisów z wiadomościami. Można – w czasach uaktualnianego natychmiast internetu, telewizji dostarczających wiadomości 24godz/dobę i mnóstwa niecenzurowanych (?) periodyków i gazet nie znać najelementarniejszych informacji o Islamie. Z pewnością nie można ich odnaleźć na Deonie, który stręczy jednostronnie spreparowany wizerunek sytuacji – ofiary wojny, którym trzeba pomóc. Kropka. Może i autorzy Deona popełniają to samo nieuzasadnione założenie, które popełniłem i ja sam – że wiedza o pewnych „nienajjaśniejszych” zwyczajach Islamu jest powszechna? Tylko, że w optyce Deonu płyną z tego wnioski, iż nie dość, że nie trzeba jej przypominać, to jeszcze wręcz należy ją potraktować jako nabyte uprzedzenie i celowo „dla równowagi” zbywać ją milczeniem i eksponować jedynie elementy „oduprzedzające”?

Należy nadrobić informacyjne zaległości, tym bardziej, że Deon je sabotuje.

1) W krajach Islamu praktykuje się kary cielesne i okaleczenia: chłosta, ucinanie kończyn i palców, kamienowanie, ścięcie głowy. Nie – nie tylko na obszarach pod panowaniem ekstremistów.
Ścięcie głowy mieczem – praktykowane oficjalnie z Arabii Saudyjskiej za zabójstwo, gwałt oraz handel narkotykami. (link) Filmików o dokonywaniu ścięcia przez ekstremistów jest aż nadto do odnalezienia;
Ukamienowanie – zmiana skazanego w strzępy krwawego mięsa przez obrzucanie kamieniami i głazami. Praktykowane w takich krajach, jak  Iran, Somalia, Nigeria, Arabia Saudyjska, Sudan i Zjednoczone Emiraty Arabskie.
Amputacje - skazany za kradzież czekolady, maszyna do obcinania palców
Kary dla homoseksualistów – do kary śmierci, wykonywanej przez ekstremistów przez spektakularne zrzucanie skazanych np. z wysokich budynków. Zainteresowani znajdą filmiki i teksty.

Praktyki penitencjarne, które w Europie są wstydliwym reliktem sprzed stuleci, w świecie Islamu mają się doskonale i to bynajmniej nie wyłącznie na terenach pod panowaniem ekstremistów. Co więcej – historie, które starsi z nas znają ze starych czytanek, czyli robienie z egzekucji publicznego widowiska z wolnym wstępem widzów, to w świecie Islamu czas teraźniejszy.

Niesmaczną groteską wydaje się być fakt, że Arabia Saudyjska pilnuje przy ONZ przestrzegania Praw Człowieka (link)

2) Obrzezanie kobiet
Obrzezanie kobiet (raczej dziewczynek) to wycinanie łechtaczki i/lub warg sromowych, zwykle uniemożliwiające kobiecie osiąganie orgazmu przez resztę życia. Koran nie wspomina o obrzezaniu kobiet, ale zwyczaj jest bardzo rozpowszechniony w krajach Islamskich (98% Somalia, 95% Egipt). Obyczaj nie jest porzucany wraz z migracją Muzułmanów na Zachód. Dziewczynki są okaleczane po kryjomu zarówno w krajach zachodnich, jak i organizowane są podróże dziewczynek do krajów macierzystych w celu dokonania ich obrzezania.

„statystyki światowe i niezależnych egipskich fundacji kobiecych pokazują, że 95 proc. Egipcjanek nadal jest poddawanych obrzezaniu.” (link)

„W szwedzkim mieście Norrköping odkryto, że w jednej z klas wszystkie uczennice zostały poddane obrzezaniu – podała w piątek lokalna gazeta Norrköpings Tidningar.” (link)

Wairis Dirie – kopciuszek który został supermodelką. Opisała drogi swojego życia rozpoczęte w Somalii i zawierające przeżycia również z obrzezaniem i jego konsekwencjami w bestsellerowej powieści „Kwiat pustyni”.

3) Przeważają „umiarkowani” Muzułmanie niepopierający ISIS.

„16% obywateli Francji ma pozytywne zdanie na temat ISIS. Ich odsetek wzrasta pośród młodych respondentów, osiągając 27% pośród badanych w wieku 18-24.” (link)

Sprawa tym dziwniejsza, że wedle oszacowań w 2010 miało być we Francji 7.5% Muzułmanów, a dopiero w 2030 odsetek ten miał się zwiększyć do 10.3%. (link)

„Przed meczem Turcji z Grecją zarządzono minutę ciszy dla ofiar piątkowych zamachów w Paryżu. Kibice gospodarzy nie potrafili jednak jej uszanować. W czasie tej symbolicznej chwili słychać było gwizdy i okrzyki "Allahu Akbar" (link)

4) Zabójstwa honorowe, czyli zabijanie lub wymuszanie samobójstw na kobietach, które „splamiły” honor rodziny nieodpowiednim zachowaniem np. nieaprobowanym romansem (link) (link)

Myślisz, że to się dzieje wyłącznie „gdzieś daleko”? (link)

Nie wszystkie kobiety mają pecha zostać skazanymi na śmierć lub samobójstwo. Niektóre mają „szczęście” zostać zaledwie okaleczone. Popularne jest oblewanie kwasem, chętnie twarzy. (link)

Zanim zaczniesz mówić o lęku przed obcym zdobądź wiedzę o obcym.

Oceń 45 75 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

hermantorpedolos 22:26:08 | 2016-01-03
komuś zależy na tym zebysmy mieli w Europie wojnę religijną. Przyjmujmy jeszcze wiecej muzułmanów.

Oceń 37 3 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Marek Pawłowski 22:40:15 | 2016-01-02
"Nasz głos nie jest słyszalny". Oczywiście bo jest zagłuszany przez interesy USA, Francji i Niemiec (i jeszcze kilku mocarstw).
Najśmieszniejsze jest (jest to jednak śmiech przez łzy), że państwa europejskie mają usta pełne frazesów o toleracji i miłości i chętnie "walą" w Polskę, bo nie chce przyjąć uciekinierów.

Czy pan Piotr o tym napisze?

Oceń 47 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

lleszek 19:37:48 | 2016-01-02
Jesteśmy chrześcijanami i katolikami, ale nie miłosiernymi Samarytanami. Jeśli uchodźcy szukają miłosiernych Samarytan to zapukali w niewłaściwe drzwi, pomylili adresy. Tutaj nie mieszkają.

Oceń 6 66 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Pawel G 13:42:23 | 2016-01-02
Pokonać lęk przed obcym?

Ależ tak. Życie w lęku jest niezdrowe i zatruwa atmosferę. Niektórzy deonowi redaktorzy, jak i z TP, Więzi, Znaku, powinni w końcu pokonać głęboko w nich zakorzeniony lęk przed ... Polakami.

Oceń 86 8 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

WDR 00:46:40 | 2016-01-02
Jeżeli chodzi o pomoc potrzebującym to jestem dumny, że jestem Polakiem. Mamy wielkie serca.

Mam też silne przekonanie, że mimo zmieniających się czasów takimi pozostaniemy.

Oceń 70 8 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Oriana 16:21:58 | 2016-01-01
Często wydaje nam się, że tyle mamy problemów, że życie jest ciężkie i nie stać nas na wiele rzeczy, które chcielibyśmy mieć, ale dla ludzi, którzy utracili dom, bezpieczeństwo i których życie jest zagrożone powyższe troski nie mają już znaczenia, jedyne czego chcieliby, to żyć w pokoju i nie lękać się o los najbliższych. 
Religie nie powinny dzielić ludzi i nikt kto stosuje przemoc nie powinien powoływać się na religię. Nie wszyscy mają tego świadomość, dlatego cenne są wszelkie inicjatywy prowadzące do spotkania, lepszego poznania i pojednania ludzi wyznających różne religie. Mam wielkie uznanie dla ekumenicznej wspólnoty z Taizé łączącej chrześcijan z różnych wyznań i działających na rzecz dialogu z innymi religiami. 
Niech ich Bóg błogosławi!

Oceń 76 101 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Amelia_Mel 14:46:07 | 2016-01-01
Nie rozumiem pewnych wypowiedzi zwłaszcza jak wychodzą z ust ludzi, którzy uważają się za gorliwych katolików, nie rozumiem ich lęku przed uchodźcami, przed dzieleniem ich na dobrych a zwłaszcza złych uchodźcow , zlych czyli tych, którzy są młodzi i przybywają tu szukać pracy. A jest napisane : "Nie troszcie sie zbytnio o swoje życie, o to,  co macie jeśc i pić, ani o swoje ciało, czym się macie przyodziać. Czyż życie nie znaczy wiecej niz pokarm, a ciało więcej niż odzienie? Przypatrzcie się ptakom w powietrzu, nie sieją ani żną i nie zbierają do spichrzów, a Ojciec wasz nieibieski je żywi. Czyż wy nie jesteście ważniejsi niż one? Kto z was przy całej swej trosce może choćby jedną chwilę dołożyć do wieku swego życia? A o odzienie czemu się zbytnio troszczycie? Przypatrzcie się liliom na polu, jak rosną: nie pracują ani przędą. A powiadam wam: nawet Salomon w całym swym przepychu nie był tak ubrany jak jedna z nich".(Mt 6)

W związku z tym mam pytanie: czego wy się ludzie boicie, bo jeżeli się boicie tzn. że jesteście słabej wiary, zatem nie macie prawa pouczać innych, dlaczego zatem to robicie?

Oceń 57 131 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Karmel 13:45:12 | 2016-01-01
"Bracia naprawdę chcą jednoczyć chrześcijan i budować lepszą rzeczywistość opartą na pokoju, wzajemnym szacunku, przebaczeniu i miłości."
Nie oni pierwsi.Najczęściej jednak  w tej wyliczance kolumn podpierających ekumeniczną budowlę brakowało im jednej- tej najważniejszej - PRAWDY. 

Oceń 74 9 odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook