Dlaczego cierpimy?

Trzęsienie ziemi i tsunami w Japonii, przerażający kataklizm, który rozegrał się na naszych oczach w telewizji i Internecie, nie tylko wstrząsnął sercem każdej współczującej osoby, ale również wzbudził w wierzących starodawne pytanie: Dlaczego cierpimy?
 

To ważne pytanie lub tzw. “problem zła” nękało teologów, świętych, mistyków, wszystkich wierzących przez tysiące lat. To pytanie można sformułować w nieco inny sposób: Jak dobry Bóg mógł pozwolić na cierpienie? (Będę mówił tutaj o „naturalnym złu”, to znaczy, raczej o naturalnych katastrofach i chorobach niż o „moralnym złu” spowodowanym przez ludzkie decyzje).


Przede wszystkim, musimy przyznać, że żadne z odpowiedzi na pytanie: “dlaczego cierpimy?”, nie może nas zadowolić, kiedy skonfrontowani jesteśmy z realnym cierpieniem, dotykającym nas lub innych. Najlepszą odpowiedzią na to pytanie może być zwykłe „nie wiemy”. Każdy, kto oferuje ci jedynie słuszną odpowiedź może być kłamcą albo głupcem. I prawdopodobnie nigdy nie zmierzył się z rzeczywistym cierpieniem.

Po drugie, musimy również uznać, że wiara w Boga może oznaczać wiarę w takiego Boga, którego drogi pozostają dla nas niezbadane. W tekście opublikowanym w magazynie „America”, rabin Daniel Polish, autor „Rozmów o Bogu” wyraża tę prawdę zwięźle: „Nie wierzę w Boga, którego wola i motywy są dla mnie krystalicznie jasne. I jako osoba wierząca z głęboką nieufnością podchodzę do osób, które twierdzą, że posiadają taki wgląd”.

Polish cytuje również Abrahama Heschela: „Dla pobożnego człowieka wiedza o Bogu nie jest myślą w zasięgu jego możliwości...”. To jedno z największych wyzwań, jakie stawia przed człowiekiem wiara, mówi Polish, „aby żyć z Bogiem, którego nie możemy w pełni zrozumieć, którego działania tłumaczymy sobie na nasze własne ryzyko”.

I chociaż nie istnieją ostateczne odpowiedzi na pytanie o sens cierpienia i nigdy nie zrozumiemy go w pełni, istnieją jednak pewne “perspektywy” zaproponowane zarówno przez żydowskie jak i chrześcijańskie tradycje.

 

Na przykład, podczas moich studiów teologicznych, zapisałem się na wykład zatytułowany “Cierpienie i zbawienie”, prowadzony przez Daniela J. Haringtona SJ, renomowanego profesora Nowego Testamentu. Podczas tego wykładu, zaadaptowanego później na książkę „Dlaczego cierpimy”, o. Harington SJ przyjrzał się tradycyjnym wyjaśnieniom cierpienia zawartym w Piśmie św. Żadne z nich nie dostarcza nam odpowiedzi na pytanie o cierpienie, a każda z nich podnosi raczej równie wiele pytań co odpowiedzi.

 

Na zajęciach czytaliśmy Lamentacje Jeremiasza, księgę Hioba, fragmenty z księgi Izajasza o “cierpiącym Słudze”, rozdziały poświęcone Męce Chrystusa, jak również medytacje na temat sensu krzyża w Listach św. Pawła.

Przestudiowaliśmy główne stanowiska wobec cierpienia w Biblii. Cierpienie jest karą za grzechy własne lub grzechy przodków. Cierpienie jest tajemnicą. Cierpienie jest rodzajem oczyszczenia. Cierpienie uzdalnia nas do uczestnictwa w życiu Jezusa, który sam cierpiał i dlatego może zrozumieć nasze cierpienie i towarzyszyć nam w bólu. Cierpienie jest cząstką ludzkiej kondycji w niedoskonałym świecie. Cierpienie może umożliwić nam doświadczenie Boga w zupełnie niespodziewany sposób.

 

W najlepszym wypadku kilka z tych prób zrozumienia odebrałem jako mało przekonujące, w najgorszym jako zupełnie nieprzydatne. Na przykład, twierdzenie, że cierpienie jest karą zesłaną przez Boga pozbawione jest sensu w obliczu niezawinionego cierpienia, szczególnie jeśli mamy do czynienia z okropną chorobą lub naturalną katastrofą, jak chociażby trzęsienie ziemi i tsunami w Japonii. Czy ktoś rzeczywiście wierzy, że małe dziecko, cierpiące na raka, jest karane za jego grzechy? Czy ktoś rzeczywiście wierzy, że Bóg „spowodował” naturalne kataklizmy, aby ukarać niewinnych Japończyków w małych wioskach rybackich? To niesamowicie upiorny obraz zawistnego i okrutnego Boga.

Sam Jezus odrzuca ten obraz Boga w Ewangelii św. Jana, kiedy spotyka człowieka, który był niewidomy od urodzenia (Por. J 9, 2). Jego uczniowie pytają Go: „Panie, kto zgrzeszył, on czy jego rodzice, że urodził się ślepym?” Jezus odpowiada: „Ani on nie zgrzeszył, ani jego rodzice, ale stało się tak, aby na nim objawiły się dzieła Boże”. I uzdrowił go.

Jednakże niektóre z tych tradycyjnych biblijnych i teologicznych źródeł były niezwykle pomocne w moim własnym życiu podczas różnych okresów cierpienia i bólu.

1 2  
Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.55

Liczba głosów:

20

 

 

Komentarze użytkowników (77)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~. 12:23:58 | 2011-03-28
Odp. Tak to już jest - wojna postu z karnawałem. A cierpią na tym sprawy nie cierpiące zwłoki: ofiarami są sprawy istotne.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Kinga 07:56:41 | 2011-03-28
Jak to jest, że ten kraj potrafi co roku wydać setki milionów dolarów na karnawał i w tym samym czasie nie ma pieniędzy na edukację, służbę zdrowia i bezpieczeństwo? Widzę, że co roku rośnie liczba Brazylijczyków, którzy mają podobne pytania.


Jak to jest, że ten kraj potrafi co roku wydać mnóstwo pieniędzy na pomniki i w tym samym czasie nie ma pieniędzy na edukację, służbę zdrowia i bezpieczeństwo? Widzę, że co roku rośnie liczba Polaków, którzy mają podobne pytania.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Jola 00:04:20 | 2011-03-28
Chleba i igrzysk!  (łac. panem et circenses) - zawsze aktualne!
Niestety, najtrudniej zmienić samego siebie

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Karolek 08:10:33 | 2011-03-27
"Dla mnie, jeśli chodzi o karnawał, niezmiennie istotnym pozostaje jedno pytanie. Jak to jest, że ten kraj potrafi co roku wydać setki milionów dolarów na karnawał i w tym samym czasie nie ma pieniędzy na edukację, służbę zdrowia i bezpieczeństwo? Widzę, że co roku rośnie liczba Brazylijczyków, którzy mają podobne pytania."

@R Radio Wnet - Kościół Cierpiący
http://www.radiownet.pl/publikacje/7814

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Jola 00:37:05 | 2011-03-27
... i każdą zdolność jaką człowiek otrzymał i rozwinął skutecznie stara się wykorzystac przeciwko drugiemu czlowiekowi. żeby sobie udowodnic jaki jest wspaniały.
Można wiedzieć dużo, niektórzy nawet sądzą, że wiedzą wszystko, ale kiedy nie ma w nich miłości staja sie ciężarem, bólem i cierpieniem dla innych.
Św. Paweł wiedział co w życiu jest najważniejsze pisząc Hymn o miłości:
Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący. ...

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~. 23:05:51 | 2011-03-24
Jest wiele rodzajów inteligencji. Np. emocjonalna, duchowa.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Jola 23:01:27 | 2011-03-24
Są tacy ludzi, którzy w swym cierpieniu obrażają innych uważając, że obrażanie jest potwierdzeniem ich inteligencji. Zapominaja przy tym, że szacunek i miłość należy sie również tym, których Bóg nie obdarzył wyjątkową inteligencją np. czy wolno obrażac osoby np. z zespołem Downa lub z IQ niższym od przecietnej?
Z ostatniej wypowiedzi można wysunąć wniosek, że osoby uważające sie za inteligentniejsze mają prawo do obelg, kłamstw, zadawani bólu i cierpienia innym oraz do pogardzania słabszymi.
Mądrości w tej postawie sie nie dostrzeże, a jej brak potwierdza, ze złe czyny  
nie mogą podbać się Bogu, ani też nie zasługują na pochwałę w żadnym środowisku  (za wyjątkiem zdegenerowanych moralnie satanistów).
Na szczęście taką postawę prazentują jednostki, które na szacunek sobie nie zarabiają.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Czytelnicy 05:14:32 | 2011-03-23

1. Cierpimy, kiedy nienawidzimy.
2. Cierpimy, kiedy w drugim czlowieku widzimy tylko wroga.
3. Cierpimy, kiedy inteligencję wykorzystujemy wyłącznie dla własnych korzyści.
4. Cierpimy, kiedy kłamiemy, oszukujemy i źle innym życzymy.
5. Cierpimy, kiedy usiłujemy byc kim innym niz jestesmy.
6. Cierpimy, kiedy świadomie zamykamy swój rozum i serce na Prawdę objawioną przez Chrystusa, a która dotyczy spraw ostatecznych, w tym świecie nie znajdziemy.
7. Cierpimy dotąd, dopóty nie zwalczymy własnej pychy i nieuporządkowania.



I to wszystko dotyczy ciebie, może poza inteligencją bo tej nie posiadasz.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Jola 04:24:29 | 2011-03-23
Przepraszam Drogich Czytelników za mojego interlokutora, ale wchodząc w dialog spodziewałam się konstruktywnej wymiany poglądów nt. cierpienia 
Podsumowanie
Z tego przykro zakonczonego dialogu należy wyprowadzić wnioski, które niejako odpowiadają na pytanie: Dlaczego cierpimy?
1. Cierpimy, kiedy nienawidzimy.
2. Cierpimy, kiedy w drugim czlowieku widzimy tylko wroga.
3. Cierpimy, kiedy inteligencję wykorzystujemy wyłącznie dla własnych korzyści.
4. Cierpimy, kiedy kłamiemy, oszukujemy i źle innym życzymy.
5. Cierpimy, kiedy usiłujemy byc kim innym niz jestesmy.
6. Cierpimy, kiedy świadomie zamykamy swój rozum i serce na Prawdę objawioną przez Chrystusa, a która dotyczy spraw ostatecznych, w tym świecie nie znajdziemy.
7. Cierpimy dotąd, dopóty nie zwalczymy własnej pychy i nieuporządkowania.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Jola 02:23:37 | 2011-03-23
Kochana Krzysio-Pokorna - Ilez w Tobie nanawisci! Jak mozna tak żyć!
Przecież Twoje życie jest piekłem!
Żal, żal mi Ciebie!

Oceń 1 odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook