Przyjąć uchodźców, przebaczyć ISIS

Piotr Żyłka

Trzeba to jasno powiedzieć. Polscy biskupi już dawno nie zabrali tak jednoznacznego i bezkompromisowego głosu - wbrew nastrojom społecznym, również wbrew nastrojom wielu katolików - jak w przypadku problemu uchodźców. A wypowiedź biskupa Krzysztofa Zadarko rozwiewa wszelkie wątpliwości. Przedstawiciele Kościoła po prostu nie mogą mówić inaczej.

 

Wiele zostało już na ten temat powiedziane. W mediach, w internecie, w dyskusjach na żywo, na konferencjach. Co prawda "kryzys uchodźców" w ostatnich dniach zniknął z nagłówków gazet, ale nie znaczy to, że zniknęło wyzwanie. Ludzie wciąż uciekają ze swoich domów, uchodźcy wciąż przybywają do Europy i pytanie o to, jak im pomóc jest nadal aktualne.

 

Nasze społeczeństwo - również część osób wierzących - jest w dużym stopniu przeciwne przyjmowaniu potrzebujących. Jest wiele obaw, uzasadnionych lęków, wiele pytań bez odpowiedzi. Również wypowiedzi rządzących polityków wskazują na to, że polskie państwo chce umyć ręce i powiedzieć: "To nie nasz problem".

 

W zaistniałej sytuacji z nadzieją i nieukrywaną dumą słucham kolejnych wypowiedzi papieża, innych przedstawicieli Watykanu i naszych biskupów. Warto to podkreślić. Polscy hierarchowie stają na wysokości zadania. Nie działają pod publiczkę, nie ulegają nastrojom społecznym i jasno przypominają stanowisko Kościoła.

 

Wszystkie wątpliwości rozwiewa biskup Krzysztof Zadarko (przewodniczący Rady KEP ds. Migracji, Turystyki i Pielgrzymek), który w wywiadzie udzielonym Zbigniewowi Nosowskiemu na łamach najnowszego numeru kwartalnika "Więź", mówi naprawdę mocno i jednoznacznie. Przytoczę tylko kilka wybranych fragmentów.

 

Pamiętacie Państwo, jak w sieci furorę robił cytat z kardynała Stefana Wyszyńskiego ("Nie oglądajmy się na wszystkie strony. Nie chciejmy żywić całego świata, nie chciejmy ratować wszystkich. Chciejmy patrzeć w ziemię ojczystą, na której wspierając się, patrzymy ku niebu. Chciejmy pomagać naszym braciom, żywić polskie dzieci, służyć im i tutaj przede wszystkim wypełniać swoje zadanie - aby nie ulec pokusie 'zbawiania świata' kosztem własnej ojczyzny")?

 

- Ta myśl kard. Wyszyńskiego stała się katalizatorem wielu dyskusji. Kariera tego cytatu była, moim zdaniem, efektem poszukiwania argumentu, który by uzasadniał własną niechęć do przyjęcia uchodźców. Można było odnieść wrażenie, jakby ludzie nie chcieli słuchać obecnego Prymasa Polski, ale za to wciąż cytowali wypowiedź prymasa sprzed 30 lat, powstałą w zupełnie innym kontekście. Odpowiadałem nawet wtedy emocjonalnie, że kard. Wyszyński nie jest księgą natchnioną, której prawdy obowiązują nieomylnie, ponadczasowo i wszędzie.

 

Jakie jest w takim razie stanowisko Kościoła ws. uchodźców?

 

- Przytoczę Panu fragment dokumentu "Problem uchodźców, wyzwania dla solidarności" wydanego w 2013 r. przez dwie Rady Papieskie: "Cor Unum" oraz ds. Duszpasterstwa Migrantów i Podróżnych. Kluczowa myśl tego dokumentu to zasada, że w podejmowaniu problemu uchodźców "najważniejszym punktem odniesienia nie może być interes państwa czy bezpieczeństwo narodowe, lecz jedynie człowiek". To jest - w kontekście masowego zjawiska uchodźców, nie tylko w Europie, ale na całym świecie - dzisiejsza odpowiedź Kościoła na wyciągnięty dawny cytat z kard. Wyszyńskiego. Cytowane watykańskie stwierdzenie jest szokujące dla wielu duchownych i świeckich doradców. Oto Kościół mówi, że w tej sprawie nie może być dla katolików punktem odniesienia np. integralność naszego państwa, lecz jedynie człowiek potrzebujący pomocy, a zwłaszcza jego godność. To bardzo wymagająca zasada, ale jednoznaczna. Również tegoroczne wypowiedzi papieża czy przedstawicieli Stolicy Apostolskiej przy organizacjach międzynarodowych są jednoznaczne moralnie: nie możemy zamykać się na problem, powinniśmy przyjmować uchodźców, także mając świadomość skomplikowanego splotu problemów społecznych, gospodarczych i politycznych, które tu się ujawniają. Przedstawiciele Kościoła po prostu nie mogą mówić inaczej.

 

Biskup Zadarko zwraca też uwagę, że powinniśmy się przygotować na przyjęcie naprawdę wielu ludzi.

 

- Takie fale uchodźców i migrantów do Polski dotrą, i to duże. Być może nawet sami będziemy ich szukać i zapraszać. Demografia wskazuje, że za kilkanaście lat nasze państwo będzie zapewne potrzebowało kilku milionów ludzi do pracy. Trzeba się do tego przygotowywać, pisać programy, kształcić ludzi, także duszpasterzy. Żebyśmy nie mówili w przyszłości, że jesteśmy zaskoczeni.

 

Takie jest stanowisko Kościoła. Takie wyzwanie stoi dziś przed każdym chrześcijaninem. Czy to jest łatwe? Nie. Czy to jest bezpieczne? Nie. Czy taka postawa jest logiczna i zgodne ze zdrowym rozsądkiem? Nie. Takich racjonalnych przesłanek, na które odpowiedź brzmi "nie" można by przytaczać mnóstwo. Tylko to nic nie zmieni. Rozumiem lęk przed innością, przed obcymi, przed zagrożeniem, ale obawy nie mogą spowodować, że odłożymy na bok Ewangelię. A do czego ona nas wzywa? Nie tylko do pomocy uchodźcom, ale też do przebaczenia ISIS. Ktoś powie, że łatwo mi mówić, bo sobie siedzę spokojnie w Polsce. To prawda. Dlatego na koniec posłuchajcie ludzi, którzy wbrew wszystkiemu są wierni Jezusowi. To jest wyższa szkoła jazdy. Chrześcijaństwo w czystej postaci.

 

 

 

Piotr Żyłka - redaktor naczelny DEON.pl, twórca Projektu faceBóg i polskiego profilu papieża Franciszka. Jego projekty można znaleźć na blogu autorskim

 

 

 

 

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

2.15

Liczba głosów:

52

 

 

Komentarze użytkowników (62)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

brunoziutka77 19:19:34 | 2015-12-19
bla ,bla ,bla biedni uchodzcy , ponoc powinnismy uczyc sie  na bledach 
na zachodzie europy muzulmanie nie integruja sie z miejscowymi
coraz wiecej z nimi problemow , wiekszosc nie pracuje ,zyja z zasilkow i rozmnazaja sie na potege - czy tego chcemy w Polsce ?
jesli przyjmowac kogokolwiek ,to tylko polakow ze wschodu

Oceń 26 15 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

hermantorpedolos 13:39:37 | 2015-12-19
przyjmij jednego do domu.

Oceń 24 12 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Maciej Niećko 09:58:53 | 2015-12-19
Prawie każdego dnia Bóg stawia mnie! pośród  ludzi potrzebujących, są na ulicy, w pracy, w domu, wśród wspólnot. Czasami są to sytuacje błahe, a czasami na krawędzi życia i śmierci. Jeśli mijam ich obojętnie, jestem zamknięty w swoich problemach lub egoizmie,  to jakim cudem mógłbym pomóc uchodźcom ?

Oceń 12 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

hermantorpedolos 09:44:34 | 2015-12-19
jak zwykle pryncypialny komentarz p. Żyłki. Coś jak artykuł programowy w "Trybunie Ludu".

Oceń 20 10 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

WDR . 03:16:01 | 2015-12-19
Czytając, zgadnijcie kto to mówi. Na końcu odpowiedź i nie, to nie jest Jazmig.
"Patrzę na to nie tylko przez pryzmat imigracji, ważne jest także zagrożenie terrorystyczne, jakie ta fala siłą rzeczy niesie. NIe dlatego, że uchodźcy są terrorystami, ale dlatego, że wśród nich mogą się zdarzać osoby, których nie chcielibyśmy w Europie gościć. Latem mieliśmy takie dni, gdy praktycznie bez żadnej kontroli każdego dnia przekraczało granice Unii 10 tys. ludzi, a następnie dość swobodnie przemieszczało się po całej Europie. To oznacza, że wszystkie nasze dotychczasowe działania, także dotyczące zabezpieczeń antyterrorystycznych, są fikcją. Trzeba o tym głośno mówić." Donald Tusk

Hm...

Oceń 14 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

ewagwi 17:18:17 | 2015-12-18
Ale w Ewangelii nie brakuje także ostrzeżeń typu Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami..." Myślę, że ostrożność nie jest niczym złym, a z takimi zachowaniami mamy do czynienia w Polsce i to nie bez powodu

Oceń 15 3 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Rafał Borowski 20:55:01 | 2015-12-17
Jako jeden (nie jedyny) z punktów widzenia do namysłu - również mojego - wrzucę świadectwo kapłana, którego bardzo cenię, za wiarygodność i autentyczność i jeszcze parę rzeczy:
https://www.deon.pl/religia/wiara-i-spoleczenstwo/art,1143,misjonarz-w-syrii-wszyscy-bylismy-rodzi...

Oceń 1 1 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

lleszek 17:49:31 | 2015-12-17
- Takie fale uchodźców i migrantów do Polski dotrą, i to duże. Być może nawet sami będziemy ich szukać i zapraszać. Demografia wskazuje, że za kilkanaście lat nasze państwo będzie zapewne potrzebowało kilku milionów ludzi do pracy. Trzeba się do tego przygotowywać, pisać programy, kształcić ludzi, także duszpasterzy. Żebyśmy nie mówili w przyszłości, że jesteśmy zaskoczeni.
--------------
Nie rozumiem, dlaczego polscy politycy jeżdżą z hołdami i pokłonami do księdza Rydzyka, a nie udadzą się na rekolekcje do bp. Zadarko. Nie tylko aby umocnić się duchowo, ale także posłuchać dobrej rady, że polityk nie powinien tylko myśleć jak przepchnąć wygodną dla siebie ustawę jutro czy pojutrze, albo jak posadzić swojego człowieka na jakimś stołku, ale także powinien myśleć do będzie za kilka czy kilkanaście lat i jak do tego zacząć się przygotowywać dzisiaj. Jak widać, polscy politycy są nie tylko sto lat za Murzynami, ale także za biskupami.

Oceń 2 22 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Filomena 17:47:03 | 2015-12-17
 Jestem przeciwko, ale ciągle rozważam to w sumieniu. Ci ludzie, o których tak szumnie mówią uchodźcy nimi nie są i to cały problem. Współczuję bardzo tym chrześcijanom i ludziom, którzy przeżywają teraz piekło. Jednak podejrzewam, że Ci najbardziej potrzebujący tam zostali, z całymi rodzinami, bo kto normalny opuszcza w takiej sytuacji swoją rodzinę? Zdjęcia z granic w Europie pokazują wyraźnie, większość to zwykli emigranci zarobkowi, młodzi mężczyźni dobrze ubrani, ze smartfonami. Poza tym argument, że oni będą u nas pracować jest chybiony, bo oni NIGDZIE się nie zasymilowali, w żadnym kraju. Trzeba zachować pewną roztropność w myśleniu. Jeśli oni tutaj będą, to nie wierzę, żeby Polacy dopuszczali się jakichś nieprawości względem tych ludzi, natomiast wiadomy jest stosunek muzułmanów do chrześcijan. W sobotę w moim mieście jest manifestacja przeciwko tym najeźdźcom, bo ktoś bez porozumienia z władzami mojego miasta chce ich sprowadzić. Mówię "nie" takiej polityce.

Oceń 12 4 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

T7HRR 14:10:10 | 2015-12-17
Wybaczyć, oczywiście nie ISIS, a konkretnemu człowiekowi - to może poszkodowany kapłan czy dowolny inny poszkodowany. Jak na razie nie ma natomiast szansy na pojednanie - brak woli z drugiej strony.

Ja nie mam do tego moralnej racji - nie jestem poszkodowany, albo jestem w sposób bardzo pośredni i nikły. Co by było jak bym napisał: Wybaczam wszytkim, którzy grożą Panu Żyłce (i tu lista zbrodni ISIS) lub wszystkim, którzy Pan Żyłkę uśmiercą? Zostałbym przez  jego kolegów oskarżony o podrzeganie lub mowę nienawiści?

W sprawie przyjmowanie uchodźców stanowisko było chyba takie, że przyjmiemy ale tych, których Państwo powołane do naszej obrony, zweryfikuje jako rzeczywistych poszkodowanych, uchodźców chcących u nas mieszkać.

Oceń 16 1 odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?