Oswoić Święta w Adwencie

Konrad Sawicki
(fot. shutterstock.com)

Początek nowego roku liturgicznego w Kościele zbiega się w Polsce z falą krytyki, jaką niektórzy katolicy wylewają na zbyt wczesne lub niestosowane symbole zapowiadające Boże Narodzenie. W ramach ćwiczeń adwentowych proponuję odmienne, pozytywne podejście do problemu.

 

Tradycyjne lamentowanie wyraża się w takich mniej więcej hasłach: "Jeszcze Adwent się nie zaczął, a w centrach handlowych już choinki"; "Zamiast tych amerykańskich Jingle Bellsów mogliby nadawać pieśni adwentowe"; "I znów ten przerośnięty krasnal zamiast prawdziwego św. Mikołaja"; "My tu się do Bożego Narodzenia szykujemy, a oni nam zachodnią komercję wciskają" itp.

 

Wydaje się, że ludziom, którzy w ten sposób narzekają, te wymienione i inne manifestacje przeszkadzają w dobrym przeżywaniu okresu liturgicznego, którego zasadniczym celem jest oczekiwanie i przygotowanie do Bożego Narodzenia. Ale właściwie dlaczego przeszkadzają? Ponieważ nie są doskonałe? Mogłyby być lepsze i mądrzej przemyślane? Bardziej by mogły szanować chrześcijańską tradycję?

 

Zapewne tak, mogłyby. Tylko czy ich niedoskonałości nie można potraktować jako lustra ukazującego nasze własne niedostatki? O naszym życiu też pewnie można by parę rzeczy powiedzieć w podobnym stylu.

 

Z jednej strony nastawienie komercyjne w centrach handlowych, a z drugiej nasze własne zbytnie nastawienie na "mieć" zamiast "być". Z jednej Jingle Bellsy w głośnikach, a z drugiej plotki, obmowa i słowa nienawiści płynące z naszych ust. Z jednej przerośnięty krasnal, któremu brakuje wyglądu autentycznego św. Mikołaja, ale z drugiej my sami, którym w wyglądzie zewnętrznym łatwo można zarzucić na przykład nadmierne kilogramy z obżarstwa i lenistwa, a w wewnętrznym pełno innych odchyleń od obrazu autentycznego chrześcijanina. I tak dalej.

 

Warto spojrzeć na niedoskonałe akcenty obecne w przestrzeni publicznej w czasie Adwentu w perspektywie naszych własnych niedoskonałości. I zadać sobie uczciwie pytanie: Gdyby nagle wszystko zaczęto robić tak jak trzeba - choinki dopiero tuż przed wigilią, w radio brak Jingle Bellsów, w centrach handlowych wieńce i kalendarze adwentowe, Mikołaje z mitrą i pastorałem, komercja ograniczona do minimum i nie przekraczająca granic smaku itp. - czy wtedy my również wyzbylibyśmy się własnych niedoskonałości? Czy faktycznie taka zmiana wpłynęłaby na naszą wewnętrzną przemianę i lepsze przygotowani na Boże Narodzenie? Śmiem wątpić.

 

Naturalnie tam, gdzie się da próbujmy wprowadzać normalność, ograniczając czasem faktycznie bezmyślne nadużycia. Ale do tego, co i tak już jest podejdźmy w sposób pozytywny. Zamiast narzekania zawsze można wyciągnąć z tej rzeczywistości coś dobrego. Osobiście lubię choinki ustawiane na początku grudnia, lubię też Jingle Bellsy grane w stacjach radiowych i centrach handlowych. Jedne i drugie zwyczajnie przypominają mi, że to już tuż, tuż. Że Święta za pasem, a ja jeszcze nie za bardzo przygotowany. Także wewnętrznie. Więc coś z tym muszę zrobić.

 

A co do komercji, to bądźmy szczerzy, nikt na siłę niczego nam nie wciska. Bez popytu nie byłoby takiej podaży. Jeśli daliśmy się zwieść jakiejś reklamie czy namolnemu sprzedawcy, to do siebie miejmy pretensje, do własnej słabej woli. I spójrzmy na to z innej strony. To przecież świetna okazja, taki adwentowy test, żeby sprawdzić czy w pełni potrafimy panować nad sobą, czy też może bożek komercyjny panuje nad nami. Czy jesteście gotowi na taki Adwent?

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

3.83

Liczba głosów:

24

 

 

Komentarze użytkowników (4)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~Euzebiusz 15:13:28 | 2015-12-04
Nie ma co ulegać szałowi zakupów jak zaraz w pierwszy dzień po Świetach wszędzie są przeceny;-) Co do przyozdobionych na miesiąc przed Wigilią centrów handlowych to ja też lubię ten ruch, zwłaszcza jak jeszcze za oknem jest śnieg, wtedy taka kawa w przerwie zakupów  od razu smakuje lepiej. Czy się komuś podoba czy nie, jest jednak w tym ogólnym szale coś bardzo pozytywnego. To jedyne urodziny w dziejach świata na które czeka tyle ludzi i już miesiąc wcześniej się do nich przygotowuje,  a co ciekawe nawet ci, którzy nie uznają narodzenia  Jubilata i wszystkiego co z Nim związane. Oni też czekają jednak na coś szczególnego, nie jest wykluczone że w Wigilię zasiadają do uroczystej kolacji, składają sobie życzenia, obdarowują się podarkami. To jest absolutnie niezwykłe. Dlaczego daje się komuś prezent akurat tego dnia, w Wigilię Bożego Narodzenia? Z radości, jak człowiek jest radosny to chce z tej radości kogoś czymś obdarować, wiadomo że nie o rzeczy materialne tu chodzi, ale są one zmaterializowanym przejawem radości, po prostu. Czasem na tym Święta dla wielu się kończą, kolacja zjedzona, prezenty rozdane jednym słowem Święta , Święta i po Świętach i w tym sensie trochę ludzie mają rację, że w tym  nadmiarze wszystkiego widzą pokusę która moze przysłonić nieco sens Bożego Narodzenia, no ale w sumie nikt nikomu nie każe ulegac pokusom . Pamiętam , że dwa lata temu jeden z marketów wywiesił w moim mieście  wielkie bibordy ze zdjęciem  rekina i napisem Wigilijny cenojad, zastanawiałem się co ma wspólnego rekin z wielką paszczą i zębiskami  z Betlejemskim żłóbkiem i małym Jezusem, ale reklama chyba się sprawdziła bo wisiała prawie do Wielkanocy, widać dobrze zachęcała klientów. A że przy okazji ktoś zarobi na tym niemałe pieniądze? A niech mu na zdrowie wyjdą, i tym którym miejmy nadzieję  pomoże.

"Dnia jednego o północy" w wykonaniu kapeli góralskiej

https://www.youtube.com/watch?v=FPMZJdwNblM

Oceń 3 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?