Język ma znaczenie

ks. Artur Stopka
(fot. PAP/Marcin Obara / michal jablonski/flickr.com)

To jest naprawdę bardzo ważny temat. Zapewne niejednemu wydaje się, że kolejna okazja, aby wydobyć go na z kuluarów na szersze forum, właśnie została zaprzepaszczona. Jednak od tego tematu nie da się uciec.

 

Jest on na różne sposoby obecny w toczącej się debacie społecznej i kościelnej. To problem języka, jakim się posługujemy, gdy mówimy o sprawach wiary i religii. Temat ogromny i wielowymiarowy.

 

We wtorek Trybunał Konstytucyjny wydał ważne orzeczenie w tej dziedzinie. Sprawa ma już sześcioletnią historię i zapewne nadal będzie się toczyć, ale już nie w Polsce, lecz w Strasburgu. Sześć lat temu pewna piosenkarka, udzielając wywiadu serwisowi internetowemu, wypowiedziała się w kwestiach swojej wiary. Zrobiła to w taki sposób, że do prokuratury trafiły zawiadomienia o naruszeniu przez nią artykułu 196 kodeksu karnego. Tego, który stwierdza: "Kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2". Trzy lata temu wokalistka została prawomocnie skazana przez warszawski sąd na 5 tys. zł grzywny za obrazę uczuć religijnych. Oddała więc sprawę do Trybunału Konstytucyjnego. Jej pełnomocnik wyjaśniał, że "Istotne jest to, czy kwestia obrazy uczuć religijnych winna w ogóle być penalizowana w państwie, które z założenia powinno być państwem bezstronnym w kwestiach wolności religii i sumienia". Wskazywał, że mową nienawiści zajmuje się inny artykuł kodeksu karnego.

 

Trybunał Konstytucyjny uznał, że wspomniany wyżej przepis, chroniący uczucia religijne poszczególnych ludzi, jest zgodny z ustawą zasadniczą, najwyższym aktem prawnym Rzeczypospolitej Polskiej. Zasugerował co prawda, że kara więzienia w tej materii jest zbyt restrykcyjna, ale co do samego karania za znieważanie na tle religijnym nie miał wątpliwości. "Uczucia religijne podlegają szczególnej ochronie ze względu na ich związek z wolnością i dlatego, że ludzkie emocje powiązane są z godnością człowieka" - wyjaśniał sędzia sprawozdawca. "W państwie demokratycznym debata publiczna powinna być prowadzona w sposób cywilizowany i kulturalny, a prawo powinno zapobiegać wypowiedziom obraźliwym i zniewagom" - dodał, jednoznacznie wkraczając w sferę języka społecznego dyskursu. Ważne jest nie tylko to, co się mówi, ale również, w jaki sposób się to robi.

 

W tym samym czasie, gdy Trybunał Konstytucyjny formułował swoje stanowisko w kwestii ochrony uczuć religijnych, w Watykanie uczestnicy Synodu Biskupów rozmawiali o języku. Mówili o potrzebie zmiany języka, jakim Kościół naucza. Wymieniali słowa i terminy, które okazują się dla wielu wiernych niezrozumiałe. "Konieczna jest więc praca nad językiem, będąca w istocie inkulturacją wiary. Synod Biskupów jednak sam nie rozwiąże tego problemu, a jedynie "wskaże drogę"..." - czytamy w informacji KAI.

 

To problem, który trzeba rozwiązywać na poziomie lokalnym, w poszczególnych krajach i diecezjach.

 

W Kościele w Polsce istnieje świadomość znaczenia języka, jakim się w nauczaniu posługuje. Nie tylko dzięki publicznie wyrażanym ocenom ze strony znanych językoznawców czy listowi wysłanemu do przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski przez filozofa, skarżącego się na poniżający innych język stosowany przez niektórych księży. Także dzięki uważnemu przyglądaniu się papieżowi Franciszkowi. Niespełna miesiąc temu metropolita lubelski abp Stanisław Budzik pytany, co zrobić, by Kościół znalazł właściwą argumentację i trafił z nią do ludzi, odrzekł: "Ważny jest język, jakim się posługujemy". Wyjaśnił, że trzeba trafiać do ludzkiego serca, przekonać człowieka cierpliwą argumentacją, wskazać dobro, jakie zdobędzie lub ocali, jeżeli pójdzie za głosem Kościoła. "Warto uważnie przyjrzeć się językowi i argumentacji, jakimi posługuje się papież Franciszek. Okazuje się, że trafia on do milionów ludzi" - podpowiadał, wskazując, że papież znalazł nowy język komunikacji. Język bezpośredni, prosty, przemawiający do konkretnego człowieka, poparty świadectwem życia. "Możemy się od niego wiele nauczyć" - stwierdził.

 

Język jest nie tylko narzędziem dawania świadectwa. Jest jego częścią. Dlatego to, jakim językiem mówi się o sprawach wiary i religii, ma bardzo duże znaczenie. Czasami właśnie język okazuje się najistotniejszy. Może otwierać lub zamykać drugiego człowieka.

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.69

Liczba głosów:

16

 

 

Komentarze użytkowników (31)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

Beniamin 20:15:02 | 2015-10-09
Bardzo cenne i celne uwagi Często język decyduje czy mamy szansę do kogoś dotrzeć czy też na starcie tracimy wszelkie możliwości wzajemnego szacunku i możliwości  wysluchania swoich racji.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Karolina Podolska 20:27:59 | 2015-10-07
Śmieszno czy straszno? Jedno i drugie? Przedstawiciele LGBTQ Schonborn i Burke podzielili się rolami i toczą udawany spór. Kabaret to czy tragedia? Przekonamy się niebawem.

Oceń 4 9 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

jazmig 19:00:34 | 2015-10-07
Niech słowa twoje są tak tak, nie nie. Co inne jest, od złego pochodzi.

Oceń 4 2 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

TomaszL 13:55:23 | 2015-10-07
Im bardziej stosuje się jezyk uczuc, tym mniej ludzi chodzi do kościołów.

Czyli celem "nowego jezyka" jest jedynie wypłoszenie wiernych z kosciołów.

Oceń 8 9 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~ames 11:18:49 | 2015-10-07
W mojej skromnej ocenie głównym problemem języka dzisiaj w Kościele jest budowanie wrażenia, że się coś mądrze gada i zagłębia w temat wtedy, gdy się wygrywa w konkursie stosowania trudnych i nadmuchanych słówek. Potem ludzie wychodzą z tego Kościoła i mówią „Mmmm ależ to było piękne, ale mądrze to powiedział”. Jak się nie raz jednak autora przyciśnie do ściany, to się okazuje, że sam nie wie jaki był sens jego wypowiedzi. Jeśli głoszenie Słowa nie powoduje w nas zmiany myślenia (nawrócenie), to jest ono mało warte chociażby było nie wiem jakimi słówkami opisane. Tymczasem wierni masowo opuszczają Kościoły, a my to zwalamy na wszystko inne, tylko nie na to co mówią faktycznie głoszący Słowo Boże. Rozważania na temat mowy nienawiści albo cukrowej wersji „miłości” są dalej rozmowami nad formą, nie nad treścią. Zdajmy sobie w końcu sprawę, że tylko głupiec robi w kółko to samo i oczekuje, że dostanie inny efekt.

Oceń 8 2 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

rafi 11:15:48 | 2015-10-07
Przykład tej piosenkarki pokazuje, że przepis o obrazie uczuć religijnych powinien być w ogóle w Polsce zniesiony, i że przede wszystkim Kościół powinien o to zabiegać, po stosowanie tego przepisu torpeduje najważniejszą misję Kościoła.

Ludzie niewierzący tacy właśnie są, bo nie wierzą, i myślą rożne dziwne rzeczy na temat chrześcijaństwa, które dla nas nieraz brzmią przykro. Ale z pewnością nie jest to bez powodu. Ludzie doświadczają nieraz cierpkich rzeczy od katolików, czują się przez nich poniewierani, przez to gorzknieją, i stąd takie, a nie inne słowa. I kto teraz pójdzie do niej z Ewangelią, mówić jej o miłości Jezusa? Dla niej (i dla wielu innych, którzy obserwują ten ciągnący się proces) katolicy jawią się jako ludzie drażliwi, od których najlepiej trzymać się na kilometr z daleka. Czy o to nam wszystkim chodzi?

Oceń 6 9 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Euzebiusz 10:27:38 | 2015-10-07
Tyle zniewag, słów obelżywych, poniżających poid adresem religii i jej wyznawców ile można znaleźć na tym portalu nie ma chyba nigdzie indziej. Te wpisy istneiją nadal , ich autorzy również, miejmy nadzieję że będzie to dla nich moment zastanowienia się nad tym w jaki sposob komunikują się ze światem, którego być może nie rozumieją ale nie jest to powodem do braku szacunku. Podobnie ma się rzecz z komentatorami, którzy pod pozorem obrony wartości ewangelicznych posługuję się podobnym językiem poniżającym drugiegio człowieka.

Oceń 6 6 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?