Jedyni "prawdziwi" katolicy i tańczenie podczas Mszy

Marta Brzezińska-Waleszczyk
(fot. Keith Ringers / flickr.com / CC BY-NC-SA 2.0)

Nie chcę generalizować - nie każdy trads jest hejterem i nie każdy taniec charyzmatyka nawraca grzesznika... Jednak, po owocach ich poznacie... Wolę już tańczenie na Mszy, jako wyraz autentycznej Bożej radości, niż pobożne (tylko w rzymskim rycie!) składanie rąk w kościele i... plucie jadem po wyjściu z liturgii.


Od kilku dni przez internet przetacza się fala dyskusji (czy może raczej należałoby napisać - prawdziwa batalia) o... taniec podczas Mszy świętej. Temat wraca cyklicznie, co jakiś czas, zwłaszcza kiedy do internetu trafi nagranie z wyczynami "bezbożników", dokonujących "profanacji" Eucharystii, ale tym razem fala hejtu i nienawiści jest tak wielka, że chyba warto na chwilę zastanowić się nad problemem.


Właściwie, nie wiem, czy słowo "problem" jest tu na miejscu - bo czy kolejna (która to już?) nie-święta wojna pomiędzy tradycjonalistami a charyzmatykami jest rzeczywistym problemem Kościoła? Czy naprawdę nie mamy czym się martwić, tylko właśnie tym, że jakaś grupa wiernych z uporem godnym maniaka pluje na inną wspólnotę? Ludzie regularnie odchodzą od Kościoła (co wskazują wszelkie możliwe badania, zarówno "świeckiego" CBOS, jak i kościelnego ISKK), nie rozumieją podstaw naszej wiary, a religijność zaczyna mieć dla nich wymiar wyłącznie choinki na Boże Narodzenie i święcenia jajek na Wielkanoc, a my przejmujemy się nie pierwszą i nieostatnią awanturką? Tak, bo ta kłótnia całkiem sporo mówi o nas, katolikach...


Wszystko zaczęło się od jezuitów z Łodzi, którzy wiernym z parafii pw. Najświętszego Imienia Jezus zaserwowali wyjątkową liturgię Wigilii Paschalnej. Może sprawa nie wyszłaby poza granice łódzkiej świątyni, gdyby nie fakt, że duchowni wrzucili na YouTube ponad 3 godzinne(!) nagranie z Wielkiej Soboty.


"Przestępstwem", jakiego się dopuścili jest pozwolenie na tańce i pląsy wokół ołtarza w rytm uwielbieniowych śpiewów, a także podrygiwania samych sprawujących Eucharystię jezuitów. Zgodzę się, że duchowni jednym słowem "przegięli" i  - jak zręcznie ujął to mój znajomy Jan Buczyński - gdyby istniała "liturgiczna policja", to co krok wlepiałaby im mandaty i jeszcze punkty karne.


Spójrzmy jednak na sprawę z perspektywy wiernych, uczestniczących w tej niecodziennej liturgii. Trudno spodziewać się, żeby wyglądali na znudzonych, co to, to oczywiście nie. Widać ich żywe zainteresowanie, ciekawość, zaangażowanie w to, co dzieje się na ołtarzu. Nie ma ziewania, nerwowego spoglądania na zegarek czy rozglądania się na boki. Nie wspominając już o żywej, a przede wszystkim autentycznej ekspresji wiary i radości, jaka bije z tańczącej przed Chrystusem młodzieży. Może to banał, którego moi oponenci nie zrozumieją, ale patrząc na te młode dziewczyny i chłopaków, ja widzę ludzi, którzy stanowią żywą (o, jakże żywą!) wspólnotę Kościoła. Nie wstydzą się wyjść przed cały tłum obcych ludzi i całym swoim ciałem wyrażać uwielbienie dla Zmartwychwstałego (a uwierzycie mi, czy nie, to wcale nie jest takie proste). 


Na tych młodych katolików spadły jednak gromy, chociaż raczej nie z nieba, a oni sami zostali okrzyknięci mianem bluźnierców i profanatorów. Jeśli już ktoś chciałby "winić" kogoś za zaistniałą sytuację, to raczej winien swoje pretensje kierować pod adres proboszcza parafii, ale nie ludzi, którzy żywo przeżywają swoją wiarę. Popatrzmy jednak na całe zdarzenie z drugiej strony...


Staram się ze wszystkim sił zrozumieć pretensje zgłaszane przez tzw. tradycjonalistów albo po prostu, katolików "niezrzeszonych", ale rozmiłowanych w liturgii (czy też jej tradycyjnym rycie) i w jakimś sensie rozumiem ich "ból". Mają taką, a nie inną wrażliwość, dla nich każde wyjście poza liturgiczny kanon jest bezczeszczeniem świętości, ale...


No właśnie, to wszystko wcale nie uprawnia ich do odżegnywania od czci i wiary swoich braci! To nie jest żadna legitymacja do wylewania hektolitrów jadu, żółci i nienawiści na wiernych ze wspólnot charyzmatycznych, którzy w taki właśnie sposób (może czasem nazbyt infantylny, emocjonalny czy pompatyczny, ale na pewno żywy i płynący z głębi ich serca) przeżywają swoją wiarę.


Dla jasności - jezuici z Łodzi nie dopuścili się profanacji Mszy świętej, nie doszło do żadnego bluźnierstwa czy znieważenia Najświętszego Sakramentu. Dlaczego więc są atakowani z taką zajadłością, jakby dopuścili się najcięższych przewinień, zaś tradsi, gdyby tylko mogli, już zaczęliby układać stosy na ich spalenie?


I tu dochodzimy do sedna problemu, jakim jest... "prawdziwość" czy "jedyność" pewnej niewielkiej, ale za to niezwykle rozkrzyczanej grupy katolików w Polsce. Bo oni zawsze mają rację, a kto ośmieli się z nimi nie zgodzić lub choćby tylko poddać w wątpliwość ich przekonania, jest już heretykiem. Tam zawsze znajdzie się ktoś świętszy (mądrzejszy, prawowierniejszy - właściwe podkreślić) od biskupa, kardynała, ba! - nawet od Ojca Świętego. W myśl starej i rządzącej nami chyba od zawsze zasady, że moja mojszość jest najmosza... Tak jest niemal z każdą sferą życia Kościoła, czy to chodzi o liturgię, katolicką etykę seksualną (bo wiadomo, jak ktoś tylko spróbuje pomyśleć o NPR to grzesznik) czy preferowany sposób modlitwy.


Oczywiście, w Kościele nie chodzi o to, żeby było nam miło, a Eucharystia to nie jest porywający film akcji, na którym zagryzamy z ciekawości paznokcie. Jeśli ktoś przychodzi z takim nastawieniem na Mszę świętą, to ma duży problem. Ale...


Wiele lat temu bywałam na Przystanku Woodstock i towarzyszącym mu Przystanku Jezus. Widziałam młodych ewangelizatorów, którzy podczas Mszy świętej śpiewali, tańczyli, a nawet mówili językami albo zasypiali w Duchu Świętym. Radość i Boża miłość wprost tryskała z nich wszystkich. Efekt tego był taki, że ludzie z Woodstocku, którzy przychodzili na te Msze, czasem już nawet nie wracali do swoich namiotów i pijących kolegów. Zostawali, rozmawiali, modlili się, a nawet godzinami spowiadali z całego życia...


Co robią ludzie, którzy najpierw pobożnie (i od linijki) składają ręce na Mszy (tylko w rycie trydenckim, po łacinie)? Zasiadają przed komputerami i zioną nienawiścią do swoich współbraci... Nie chcę oczywiście generalizować, bo nie każdy trads jest hejterem, jak nie każdy taniec charyzmatyka nawraca grzesznika... Po owocach ich jednak poznacie... Zdecydowanie wolę więc wariant, który - zgoda, jeszcze raz to podkreślam - jest może infantylny, dziecinny i płytki, ale po którym ludzie wychodzą z miłością w sercu (i może mają szansę na pogłębienie swojego przeżywania wiary!), niż ten, w którym odprawiają "ą" i "ę" według regułek, a później plują jadem... 

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

2.55

Liczba głosów:

300

 

 

Komentarze użytkowników (677)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

Lukasz86 10:55:35 | 2017-04-08
Jezus Chrystus o krytyce księży:

CO TY SOBIE MYŚLAŁAŚ, ŻE KIM TY JESTEŚ, ABY TAK CZYNIĆ, JAK GDYBYŚ BYŁA BOGIEM, I WYDAJESZ OSĄD O MOICH KONSEKROWANYCH, I PRZY TYM OCZERNIASZ ICH I IM
WYMYŚLASZ? Są ludźmi z krwi i ciała. A jeśli chodzi o świętość księdza, to ta wspomagana jest przede wszystkim przez wspólnotę wiernych, przez parafian. Wspólnota wspiera konsekrowanego swoimi modlitwami, szacunkiem. A kiedy ksiądz dopuszcza się grzechu, wtedy nie powinniście tak bardzo wypytywać go o powód i obwiniać, lecz o wiele bardziej szukać winy we wspólnocie, która nie okazała mu szacunku, nie dała wsparcia, nie modliła się za niego, lub robiła to w niewystarczającym stopniu.

W objawieniach Jezusa danych Glorii Polo dużo jest mowy o aborcji, antykoncepcji, in vitro i tym podobnch sprawach... ŚWIAT NAPRAWDĘ UGRZĄZŁ W WIELKIM BAGNIE. Aborcja według tych objawień to morderstwo w najczystszej postaci i ingerencja w proces nad, którym władzę ma tylko Bóg.

Warto przeczytać te objawienia... są bardzo mocne: http://www.pmk-sa.com/dokumenty/Swiadectwo.pdf

zapraszam na bloga: http://jezus-zmartwychwstal.blogspot.com/

Oceń 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Krzysiek13 13:20:36 | 2016-05-04
Pani Marta kolejny raz szczuje katolików przeciw sobie. Najpierw doszukiwała się kontrowersji w kazaniu księdza Międlara (które nie było ani kontrowersyjne, ani wywrotowe), autorka wybrała fragmenty tekstu które w oderwaniu od całości mogą brzmieć kontrowersyjnie.

Tym razem bierze w obronę Jezuitów z Łodzi, którzy złamali jedną z podstawowych zasad (ryt liturgii) i zrobili z mszy disco. W niejednym kościele w Polsce chwali się Boga tańcem, ale robi się poza mszą świetą. Nie ma żadnego problemu.

Wśród wiernych nie ma żadnego podziału na tradycjonalistów i "charyzmatyków", są natomiast widoczne bardzo intensywne działania tzw. piątej kolumny, która chce KK zniszczyć od środka. Pani Marta B-W jest jedną z tych osób.

Oceń 12 4 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Menio 09:30:12 | 2016-04-25
Ze smutkiem stwierdzam, że to kolejny niezrozumiały dla mnie przekaz autorki.

Oceń 7 3 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~zuzia 14:42:55 | 2015-05-08
Nasi pasterze ,,sami sie pasa,,-jak mowi ks. Ezechiela.. :( a ich zadaniem jest sluzyc wiernym,,wzmaciniac slabe owce, opatrywac skaleczone, nakarmic glodne,,..a jak narazie to wierni sluza im-pasterzom.. :(

Oceń 5 3 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Ks Ezechiela 34 14:39:03 | 2015-05-08
Pasterze nasi niestety pogubili drogi.  Prosze przeczytac Ks. Ezechiela 34, jakze to pokazuje co dzialo sie kiedys w Izraelu ze strony ,,pasterzy,, i co tez dzieje sie wlasnie dzis!!!!!!  Pan skierował do mnie te słowa: 2 "Synu człowieczy, prorokuj o pasterzach Izraela, prorokuj i powiedz im, pasterzom: Tak mówi Pan Bóg: Biada pasterzom Izraela, którzy sami siebie pasą! Czyż pasterze nie powinni paść owiec? 3 Nakarmiliście się mlekiem, odzialiście się wełną, zabiliście tłuste zwierzęta, jednakże owiec nie paśliście. 4 Słabej nie wzmacnialiście, o zdrowie chorej nie dbaliście, skaleczonej nie opatrywaliście, zabłąkanej nie sprowadzaliście z powrotem, zagubionej nie odszukiwaliście, a z przemocą i okrucieństwem obchodziliście się z nimi. 5 Rozproszyły się [owce MOJE], bo nie miały pasterza i stały się żerem wszelkiego dzikiego zwierza. <Rozproszyły się>, 6 błądzą moje owce po wszystkich górach i po wszelkim wysokim pagórku; i po całej krainie były owce moje rozproszone, a nikt się o nie nie pytał i nikt ich nie szukał. 7 Dlatego wy, pasterze, słuchajcie słowa Pańskiego: 8 Wyrocznia Pana Boga: Przecież owce moje stały się łupem i owce moje służyły za żer wszelkiemu dzikiemu zwierzęciu, bo nie było pasterza, pasterze zaś nie szukali owiec moich, bo pasterze sami siebie paśli, a nie paśli moich owiec, 9 dlatego wy, pasterze, słuchajcie słowa Pańskiego. 10 Tak mówi Pan Bóg: Oto jestem przeciw pasterzom. Z ich ręki zażądam moich owiec, położę kres ich pasterzowaniu, a pasterze nie będą paść samych siebie; wyrwę moje owce z ich paszczy, nie będą już ONE służyć im za żer. 11 Albowiem tak mówi Pan Bóg: Oto Ja sam będę szukał moich owiec i będę miał o nie pieczę.

Oceń 4 2 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~tomtom 21:10:24 | 2015-05-03
https://youtu.be/KylXF3xakL8

Oceń 2 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~tomtom 21:06:23 | 2015-05-03
https://youtu.be/hkV9MHml89g

Oceń 2 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~tomtom 21:05:51 | 2015-05-03
https://youtu.be/e-KZrSNG4Ko

Oceń 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Maciek 12:20:57 | 2015-04-29
Zainspirowany wydarzniem, artykułem oraz niektórymi komentarzami postanowiłem odnieść się do tematu na moim blogu, zapraszam

http://discoverbettersideoflife.blogspot.com/2015/04/ile-boga-w-nas.html

Oceń 3 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Czytelnik 18:04:45 | 2015-04-27
Aby Szanowna Autorka lepiej zrozumiała oś krytyki przytoczonych wydarzeń:

http://przedsoborowy.blogspot.fr/2015/04/charyzmatycy-wrzod-na-ciele-koscioa.html

Oceń 8 6 odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook