Czy aby na pewno pontyfikat sprostowań?

Paweł Kowalski SJ
(fot. Diego Roxas / flickr.com / CC BY-NC-SA 2.0)

W Internecie krążył niedawno obrazek przedstawiający Eddarda Starka, jedną z postaci Gry o Tron, z podpisem: "Zbrój się, Papież jest sam na sam z dziennikarzami na pokładzie samolotu". Mem bardzo dobrze chyba prezentuje pewną tendencję i zjawisko z którym zmagają się media katolickie. W obliczu bowiem różnych "nowinek" prezentowanych po spotkaniach z papieżem muszą wykonywać niebywałą pracę wgłębiając się w zawiłą semantykę i syntaksę papieskich przemówień, nierzadko sięgając do języka włoskiego, żeby zobaczyć co papież tak naprawdę powiedział. W odróżnieniu od tego o czym donosiły media. Papież mówi dużo, często ostro i barwnie, ktoś nawet powiedział, że "jak wioskowy proboszcz" (Podobnie gadano o JP II). W rezultacie mamy wiele relacji, często sprzecznych, albo nawet przeczących niejako "katolickości" papieża. Powody są bardzo prozaiczne, ktoś nie zanotował, ktoś nie dosłyszał, ktoś źle przetłumaczył. Czasem wyrwie się też jakiś lapsus, czy też nieszczęśliwe porównanie. Sprostowanie goni więc sprostowanie.


Warto jednak  zwrócić uwagę na pewien szczegół. Wytworzyło się w nas takie przekonanie, że należy postawić znak równości między oficjalną wykładnią doktryny katolickiej a każdym słowem papieża. Innymi słowy, że jeżeli papież, np. w spotkaniu z dziennikarzami, nie powiedział czegoś, albo zwrócił uwagę na coś innego, oznacza to zmianę w nauczaniu Kościoła. A tymczasem niekoniecznie tak musi być.


Przykładów mieliśmy w historii wiele, chociażby wtedy, kiedy Benedykt XVI w wywiadzie-rzece mówił o tym, że kiedy np. męska prostytutka zaczyna stosować prezerwatywy, wówczas można to uznać za pewne nabieranie odpowiedzialności za własne życie i pierwszy stopień w porzuceniu dotychczasowej drogi. W prasie wybuchła prawdziwa bomba, papież miał niby zmienić nauczanie Kościoła dot. antykoncepcji, niby zmienić swoje dotychczasowe podejście dotyczące walki z HIV i AIDS. Jednak nic takiego u papież nie nastąpiło. Papież Benedykt nie mówił o doktrynie, ale poruszał bardzo wrażliwy temat pastoralny, który pokazuje pewne stopnie w drodze do Boga.


Język pastoralny pełen jest bowiem niuansów, a do tego często jest nieostry i niekonkretny. Można chyba ukuć taką małą definicję, że o ile język doktryny mówi o celu drogi, o tyle język pastoralny pomaga nią kroczyć.
Zauważyli to np. redaktorzy magazynu Time, którzy przyznali papieżowi Franciszkowi tytuł człowieka roku. Odwołali się do jego zdania "Jeżeli jakaś osoba jest homoseksualistą, poszukuje Pana Boga, ma dobrą wolę, kimże ja jestem, aby ją osądzać?" Redaktorzy podkreślili, że papież tym stwierdzeniem nie zmienił żadnego oficjalnego podejścia Kościoła, użył jednak przystępnego języka - powiedzielibyśmy języka pastoralnego. Do tego nie jest to nic nowego, bo przecież już w katechizmie znajdziemy równie odważne zdanie: "Powinno się traktować  te osoby z szacunkiem, współczuciem i delikatnością. Powinno się unikać wobec nich jakichkolwiek oznak niesłusznej dyskryminacji."


Naszym, jako wierzących, zadaniem jest  przede wszystkim nauczyć media rozumieć język pastoralny i pokazywać jak współgra on z doktryną. Myślę jednak nie o tłumaczeniu w stylu "tak zawsze było". Jednak o podejściu, które będzie używać języka pastoralnego jako bodźca, by poprowadzić dyskusję w kierunku doktryny.


Myślę, że np. w przypadku słów Benedykta takie podejście podkreślałoby przede wszystkim wartość decyzji człowieka o nawróceniu, które to powinno dokonywać się w poczuciu wsparcia wspólnoty wierzących. Sygnał jaki wysłał w świat Franciszek dot. homoseksualizmu w kontynuacji medialnej mógł pokazać perspektywę przeżywania własnej seksualności, szczególnie w zmaganiu się z głęboko osadzonymi skłonnościami homoseksualnymi.


W przeciwnym wypadku będzie tak jak z moimi przyjaciółmi, którzy mieszkając razem przed ślubem mówią, że przecież i tak za chwilę papież Franciszek zmieni całe nauczanie Kościoła, więc poco się spinać.

 

 

Paweł Kowalski SJ - www.kowalski.blog.deon.pl, Twitter: @PawelKowalskiSJ

 


 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

3.17

Liczba głosów:

30

 

 

Komentarze użytkowników (43)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~Anka 13:46:33 | 2015-02-02
Dawniej się mówiło, że ktoś jest bardziej papieski od papieża. Jak czytam komentarze pod artykułami, to mam wrażenie, że dotyczy to większości czytelników deonu (a na pewno - większości komentujących tutejsze artykuły). A swoją drogą jest to chyba jakiś masochizm - wciąż wchodzić na portal, z którego artykułami w większości się nie zgadzam... :(

Oceń 15 26 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~wierny 08:06:44 | 2015-02-02
Autor to ksiądz który udaje że zna sie na wszystkim - ile razy juz pouczał na deonie! Żenada.
Jak sie nie wstydzi żerować na Benedykcie XVI (teologu na stulecia - jak pisza znawcy) - zamiast pisaniny Kowalskiego to znacznie lepiej sięgnąc do źródeł - do wywiadu samego Benedykta XVI - w książkowej formie "Światłość świata" - tam można poczytac prawdę.
A obrona papieza Franciszka przez Kowalskiego to dopiero kuriozum - Polacy są wierni papieżom a te sensacje i sprostowania i pseudoobrony to nakęcają dzienniakrze i deonowi jezuici i ich najemnicy - np. ks. Prusak, ks. Siepsiak, Żyłka czy Wyborczy Sawicki

Oceń 21 17 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

MR 21:34:14 | 2015-02-01
Znowu jakiś kombinator wali te plusy i minusy z czapy. Gdzie Sz.Administracja?" Dlaczego rządzi tu łobuzeria?

Oceń 21 14 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

jazmig 18:19:29 | 2015-02-01
JPII nawet wtedy, gdy mówił jak wioskowy pleban, to nie mówił głupstw. Nie było potrzeby ogłaszania jakichkolwiek sprostowań, wyjaśnień, ani innej gimnastyki słownej.

To tak tytułem sprostowania.

Oceń 33 9 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~leszek 11:02:39 | 2015-02-01
Nie jest to pontyfikat sprostowań, ale sprostań na pewno. Papież wskazuje tematy i pyta się (niczym Jezus uczniów w obliczu burzy na jeziorze Tyberiadzkim) "a gdzie jest wasza wiara". Jeśli naprawdę wierzycie, to żadne burze nie są dla was groźne. Ale wielu się to nie podoba, najchętniej by zakryli głowy i udawali, że burzy nie ma.

Oceń 9 24 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

AGNES 04:28:08 | 2015-02-01
Oczywiście, że pontyfikat sprostowań, po uprzednim wywołaniu zamieszania. Pytanie, czy aby mimowolnym? Gdyby była po temu wola, na pewno dałoby się nad tym zapanować. Media aż tak się nie zmieniły od czasu poprzedników, gdy jednak szumu było znacznie mniej. 
A może jednak zamęt jest celem, żeby ukryć prawdziwe intencje przed mniej świadomymi, czujnymi i przenikliwymi? Nic nie jest takie, na jakie z pozoru wygląda. Pan Jezus nazywał ich wilkami w owczej skórze. A wilk, jak to wilk - nie może się powstrzymać, aby chociaż od czasu do czasu nie obnażyć swoich kłów.

Oceń 19 8 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Rafał Borowski 20:24:32 | 2015-01-31
Problemem nie jest język Papieża. Problemem są reakcje tych ludzi Kościoła, którym przeszkadza jego otwartość na grzeszników. Woleliby mocnego przywódcę ziemskiego, a nie duchowego w Królestwie Chrystusa. Takiego, który waliłby pięścią co i rusz, gromił tych grzeszników, a im samym co najwyżej wystawiał laurki za prawowitą wiarę i dzielne, niemalże męczeńskie samo-zbawianie się. A także dbał, żeby nikt nie dostał denara za ostatnią godzinę pracy, gdy oni też dostali denara, ale za ich wiele. Jakieś nieporozumienia językowe są tylko pretekstem, żeby dowalać Papieżowi.

Oceń 28 53 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Gog 17:23:51 | 2015-01-31
Św. Franciszek, czy po prostu Franek ?    Pytanie na które będzie można odpowiedzieć dopiero na koniec pontyfikatu.
Czy to moja wina, że czasami jestem wrozterce?
Ja nic nie kreuję. Ja tylko słucham suchych przekazów.
Że sa czasami beznadziejne, nierozumiem i.......... tyle.

Oceń 16 9 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~rafi 16:43:24 | 2015-01-31
Jak to mówi św. Paweł, wiara nie opiera się na mądrości ludzkiej, lecz na mocy Bożej. Jeśli człowiek nie ma oparcia w Bogu to będzie płakać, że ciągle w kimś mu coś nie pasuje.

Oceń 18 26 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Dominik, ministrant 15:34:29 | 2015-01-31
W czasie ostatniego konklawe w marcu 2013 mało modliliśmy się i mamy to co mamy. 

Oceń 46 23 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Google
Zaloguj przez Facebook