Świadectwo nie-czystości. Nie skreślajcie nas!

(fot. shutterstock.com)

Jakiś czas temu portal był wręcz atakowany świadectwami czystości. Pary opisywały swoje piękne świadectwa. W pewnym momencie zauważyliśmy z mężem, że ci którzy czystości nie dotrzymali byli w pewien sposób piętnowani i skreślani z listy tych małżeństw, które mają prawo żyć wspólnie z Bogiem. Oto my.

 

Poznaliśmy się prawie 10 lat temu na dworcu naszego małego miasta. Mijaliśmy się wiele razy. Wymiana spojrzeń i tyle. Ale wtedy, 16-go czerwca nasze spojrzenia powiedziały jedno: TAK TO TY. TY jako osoba, z którą chcę się zestarzeć. Pamiętam do dziś, że przez głowę przebiegła mi myśl "to jest ojciec moich dzieci". Pomimo tego, że wiedzieliśmy, iż dzień mojego wyjazdu za granicę zbliża się nieubłaganie, łapaliśmy chwile, każdą. Byliśmy daleko od Boga - bardzo daleko. Nie wiedzieliśmy czym jest czystość przedmałżeńska, nie posiadaliśmy takich "ambicji". Nie planowaliśmy ślubu. Wiedzieliśmy, że chcemy być razem, walczyć o NAS, o naszą wspólną starość. Sprawy toczyły się szybko.

Mój wyjazd miał przekreślić wszystko. Nie przekreślił. Wtedy jeszcze mój chłopak przyjechał do mnie, wyjechał z Polski. Jesteśmy małżeństwem od prawie 8 lat. Szczęśliwym, kochającym się małżeństwem. Mamy piątkę wspaniałych dzieci. Trójkę otaczamy opieką i miłością tu na ziemi. Dwójkę modlitwą w niebie. Chodzimy do kościoła, modlimy się. Uczymy dzieci o Bogu. Żyjemy razem z Bogiem, z Jego wolą.


Nigdy nie żałowaliśmy decyzji o nie zachowaniu czystości, bo nie wiemy, czy gdybyśmy jej dotrzymali, bylibyśmy razem. Z pełną świadomością składaliśmy naszą przysięgę przed Bogiem. Nie jesteśmy ze sobą tylko dla seksu, ale z miłości. Wierzymy, że tę miłość daje nam Bóg. Bóg, który przyszedł do nas niespodziewanie. Pomimo tego, że nie czekaliśmy do ślubu, seks jest dla nas przeżyciem nie tylko fizycznym, ale i duchowym. Irytuje nas sposób w jaki są traktowane pary takie jak my. To jakby ludzie przyszywali nam metkę:  rozwiodą się - nie mają szans. Nie uznajemy rozwodu. Nie stosujemy antykoncepcji. Wiemy, że każde z naszych dzieci - nawet te które od nas odeszły - są Darem od Boga.


Wiem, że ktoś może powiedzieć, że jest tu trochę hipokryzji, ale czystość jest ważna. Nasz związek rozwijał sie w innych czasach. Seks nie był zabawą, tak jak jest dzisiaj. Podejście było inne. Wiem, że ważne jest, aby namawiać do czystości, bo ta ma sens. Szacunek do siebie ma sens. Ale nie ma sensu pokazywania czystości jako jedynego warunku szczęśliwego. pełnego miłości małżeństwa. Jedynym warunkiem miłości w małżeństwie jest Bóg i nie ważne w którym momencie się pojawi. Ważne, żeby Go wpuścić do serc, do swego domu, do swojego małżeństwa...


Uważam, że czystość jest ważna, ale sama w sobie nie jest gwarantem trwałości małżeństwa.

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.39

Liczba głosów:

134

 

 

Komentarze użytkowników (294)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~aross 01:30:40 | 2015-02-22
W momencie, w którym współżyliście ze sobą przed ślubem to był grzech ciężki i to jest piętnowane. Każdy grzech, każdy upadek jest złem i katolik nie może gloryfikować takiej postawy. Robi to całe środowisko medialne, które właśnie w czystości widzi tzw. zło i tworzy kulturę, w której dziewiczość uznaje sie za dziwactwo. Zatem Chwała Panu za to że oddaliście Mu swoje wspólne życie, ale nie zmienia to faktu, że seks przed ślubem jest grzechem, którego mimo Waszej późniejszej postawy nie można uznać za dobro. pozdrawiam ;)

Oceń 8 4 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~monika1985... 14:48:59 | 2015-02-13
Dziekuje za wasza historie. Jednym slowem dojrzewaliscie. Przykro mi,ze czuliscie sie odrzuceni czy pietnowani. W moim domu czytsosci nie bylo, do wszystkiego dochodzilismy z mezem sami. Jak rozumiec zdanie ze gdyby nie dezycja o podjeciu wspolzycia przed slubem, nie bylibyscie razem?Dlaczego?Z mezem czekalismy (walczylismy o wstrzemiezliwosc) 4 lata. Dla mnie wiele to znaczylo i gdyby nie decyzja o nie wspolzyciu nie bylibysmy pewnie razem. Dziekuje za wasz glos. Zycze pieknego malzenstwa i aby wasze odkrycie i zaproszenie Boga w wasze zycie rodzinne owocowalo w zyciu waszych dzieci i ich decyzjach, ze milosc stawia wymagania, ale umacnia tez na drodze osiagniecia celu. Wszystkeigo dobrego!

Oceń 6 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Tomek 07:41:21 | 2015-02-01
Dobre swiadectwo. Dziekuje wam za odwage. Czy wasze swiadectwo, czy te par ktore nie wspolzyly ze soba przed slubem sa dobre bo sa prawdziwe.

Oceń 2 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~p 02:55:38 | 2015-02-01
Zbyt dużo w tym "świadectwie" usprawiedliwiania się i obrony nieczystości. Tak, kaby Bóg nigdy nie cierpiał z powodu tego grzechu i wszystko, co się wydarzyło wcześniej, było ok. Nie ma postawy nawrócenia. To nie jest dobre świadectwo.

Oceń 8 13 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~siostra 11:28:59 | 2015-01-28
Dziękuję za świadectwo! Najważniejsze, że kochacie Boga, a On może wszystko przemienić. Jest pojęcie "odzyskanej czystości", czystości serca, którą On może dać... Trzymajcie się Jego miłości!

Oceń 5 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~J 11:21:30 | 2015-01-28
Dziękuję za te słowa. Bóg daje miłość i tylko On. Cudzołożnicy przebaczył i przez to przebaczenie zwrócił wszystkim godność :)

Oceń 4 2 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

TomaszL 07:36:09 | 2015-01-28
Postawię jedno wązkie pytanie, bo chyba od niego trzeba zacząć cała tę dyskusję.

Czy osoba żyjąca bez (daleko od) Boga popelnia grzech śmiertelny nie zachowując czystości przedmalżeńskiej?

Bo w mojej skromnej ocenie, najpierw trzeba by wiedzieć, czy odejćie od Boga było osobiście zawinione. A może wiekszą winę ponosza inni (rodzice, ksiądz uczący byle jak religii, biskup nie widzacy zła w "powtórnych małzeństwach", gorszący "prawdziwi" katolicy).

Oceń 2 6 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~78G 10:56:54 | 2015-01-27
Piękne świadectwo poszukiwania Dobra, Prawdy i Piękna. Przywodzi na myśl słowa św. Pawła Apostoła: "Gdzie jednak wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała się łaska, aby jak grzech zaznaczył swoje królowanie śmiercią, tak łaska przejawiła swe królowanie przez sprawiedliwość". (Rz 5,20). Wielu świętych beatyfikowanych i kanonizowanych zaczynało znacznie gorzej. Św Paweł, którego cytowałem był świątynnym szpiclem. Św. Małgorzata była kochanką i utrzymanką, a założyciel Jezuitów św. Ignacy po swoim nawróceniu miał pokusę skrócić życie sztyletem pewnemu Maurowi, który obraził Matkę Bożą. Walka o Dobro, Prawdę i Piękno kończy się z naszą śmiercią, a małżeństwo jest jednym z 7 sakramentów św. na drodze do Zbawiciela.

Oceń 3 3 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

piotr_slowinski 09:33:27 | 2015-01-27
Syndrom czasów: przedmiotem zmartwienia nie jest odrzucenie przez Boga, a odrzucenie przez ludzi.

(Dobra, dobra - Bóg nie odrzuca, ale inaczej rymu by nie było)

Oceń 3 2 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

T7HRR 22:54:39 | 2015-01-26
Ten tekst stanowi dla mnie przykład działania Złego ducha w życiu zwykłych ludzi. Przedtawia on im coś złego jako coś dobrego:

Nigdy nie żałowaliśmy decyzji o nie zachowaniu czystości, bo nie wiemy, czy gdybyśmy jej dotrzymali, bylibyśmy razem. Z pełną świadomością składaliśmy naszą przysięgę przed Bogiem.

Skoro nigdy nie żałowali grzechu to jak przystąpili do sakramentu małżeństwa?

---------------------------------------------------------------------------------
Oczywiście:
1. czystośc przedmałżeńska nie jest gwarantem udanego małżeństwa, można mieć swo innych  powodów (grzechów), które je rozwalą

Oceń 11 11 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?