Kardynał Wyszyński filosemita

Elżbieta Wiater
(fot. Jim Bowen / flickr.com / CC BY 2.0)

Z odrobiną przesady, ale naprawdę niewielką, można powiedzieć, że był małym papieżem Europy środkowo-wschodniej. Nadane mu przez Stolicę Apostolską uprawnienia były o wiele szersze niż wyłącznie prymasowskie, i dotyczyły nie tylko terenu Polski.

 

To drażniło służby specjalne komunistycznego molocha, także te z prawdziwej centrali, a więc Moskwy. Skoro nie można było zabić Kardynała, to doklejano mu "gęby": zarówno medialne, jak kościelne. W najlepszym razie zagłuszano go lub sprowadzano jego działalność wyłącznie do polityki. Teraz, kiedy toczy się proces beatyfikacyjny kard. Stefana Wyszyńskiego, co jakiś czas pojawiają się nowe informacje na jego temat, które pozwalają odtworzyć prawdziwy format jego osobowości.

 

Jedne z najnowszych danych napłynęły ostatnio z instytutu Yad Vaszem (dostępne tutaj). Odnaleziono w jego archiwach świadectwa naocznych świadków mówiące, iż podczas II wojny światowej ks. Wyszyński osobiście angażował się w pomoc w ukrywaniu Żydów. Warto dodać, że sam jako ksiądz był w tym czasie zbiegiem, ukrywającym się przed okupantem.


Pierwsze ze świadectw mówi o pomocy ojcu z dwójką dzieci w Żułowie niedaleko Krasnegostawu. Opiekował się tam duszapstersko m.in. przesiedlonymi tam niewidomymi i franciszkankami z Lasek, okoliczną ludnością a w wolnym czasie pracował fizycznie na gospodarstwie. Do tego każdej nocy odwiedzał majątek Karwowskich, w którym ukrywała się wspomniana żydowska rodzina i służył pomocą w ukrywaniu ich obecności.


Drugie świadectwo dotyczy okresu, kiedy ks. Wyszyński wrócił już do Warszawy, a dokładnie 1943 r., kiedy wybuchło powstanie w getcie warszawskim. Jedna z Żydówek ukrywających się wówczas w mieście dwukrotnie wspomina w swoich pamiętnikach, że przyszły prymas wielokrotnie zachęcał wiernych w swoich kazaniach do tego, by pomagali Żydom uciekającym z płonącego getta. Esther Grinberg pisze, że nie mówił wprost, komu należy pomagać, by nie dać okupantom argumentu do aresztowania, ale jego słuchacze, od pokoleń przyzwyczajeni do słuchania treści a nie formy przekazu, doskonale wiedzieli, kogo ma na myśli. W tamtym czasie prymas był nadal opiekunem Lasek i z tym środowiskiem, znanym ze swojej działalności na rzecz dialogu polsko-żydowskiego, był blisko do końca życia.


Informacje te, podane przez międzynarodowy newsletter Zenit, odsłaniają przed światem zachodnim inne, nieznane tam oblicze Kardynała. To nie jest prawicowy nacjonalista, betonowy, autorytarny prymas, którego duchowość miała zbyt maryjny charakter - taki obraz sprzedawała za granicami Polski komunistyczna propaganda. Okazuje się, że jak tysiące Polaków ryzykując własnym życiem, pomagał ściganym Żydom. Więcej - sam, jako katolicki ksiądz, w dodatku powiązany z AK, należał do kategorii zwierzyny łownej w okupowanej Polsce. To jednak nie powstrzymało go od konkretnej pomocy i zachęcania do niej innych.


W sobotę obchodziliśmy w Kościele Dzień Judaizmu a w tej chwili trwa Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan. Wiadomości z Yad Vaszem dobrze wpisują się w ten kontekst. Mówią o tym, że mamy w naszej historii przykłady, i to wspaniałych ludzi, do których możemy się odwoływać, szukając wzorców właściwego kształtowania relacji z innymi religiami i wyznaniami. I na które się możemy powołać, jeśli ktoś po raz kolejny z uporem będzie powtarzał mit o powszechnym polskim antysemityzmie.

 


 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.71

Liczba głosów:

17

 

 

Komentarze użytkowników (32)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~tim 16:02:07 | 2015-01-25
Dajcie  spokój o tych żydach. Czy nie ma innego tematu. Żeby tak słowo o lipcowym (2014) ludobójstwie na narodzie palestyńskim. Jeszcze wciągać w to Prymasa Tysiąclecia przez Żydów stalinowców uwiecionego i prześladowanego. Co działo się w 66 roku, dopiero po 68 miał Prymas trocha pola do działania.

Oceń 2 3 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~raf 20:01:00 | 2015-01-23
Czemu przez wieki jest taka nienawiść do żydów ,przecież oni czynią samo dobro i mówią o miłości .             

Oceń Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~raf 19:57:43 | 2015-01-23
Moja teściowa w czasie wojny przechowywała jedenastoletnią żydówkę l jej trzynastoletiego brata Ta biedna dziewczynka żydowska powiedziała teściowej ,że my żydzi po wojnie was Polaków zniszczymy .

Oceń 1 2 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Edgardo Mortara 19:43:32 | 2015-01-23
Obsesja niewinności wciąż w działaniu. Nie można jednak ukryć 1700 lat obrzucania Zydów obelgami. Czynili to ludzie do dziś czczeni jako święci Kościoła (Cyprian, Grzegorz z Nyssy, Jan Chryzostom, Augustyn, Anzelm z Canterbury, Bernard z Clairvaux, Tomasz z Akwinu itd.). W tej sytuacji każdy ksiądz ratujący Żyda przed śmiercią jest na wagę złota. Nie zasłoni on jednak 1700 lat pogardy i prześladowań.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

racjonalista 12:53:17 | 2015-01-23
Nie filosemita, lecz porządny człowiek, prawdziwy chrześcijanin. Gdyby mordowano ludzi innej narodowości, ratowałby ludzi innej narodowości.
Ojciec Kolbe był przed wojną oskarżany o antysemityzm. Nie przeszkodziło mu to ratować Żydów podczas wojny. Nawet wrogom należy pomagać w nieszczęściu, a przecież Żydzi nie byli naszymi wrogami w tym sensie, co Rosjanie, czy Niemcy. Nie dążyli do zagłady narodu Polskiego, a jedynie niektórzy z nich dążyli do bogactwa kosztem naszego narodu.

Oceń 4 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

MR 18:59:13 | 2015-01-22
Filosemici, antysemici, semici? A może po prostu ludzie porządni i inni.

Oceń 7 1 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~leszek 18:37:24 | 2015-01-22
Takie świadectwa są warte poznania i wydobycia, ale byłbym ostrożny z poglądem, że przyszły prymas "narażał życie ratując Żydów". Stosując takie kryteria, to owi "narażających życie" zaczną się mnożyć jak króliki. Co więcej, w tym mrowiu zagubią się ci, co rzeczywiście narażali życie ratując Żydów. 
Rozsądzanie, czy przyszły prymas był "filosemitą" czy "antysemitą" to fałszywa dychotomia, nie był ani tym, ani tym. Był Polakiem i katolikiem.
Ciekawy artykuł jest tutaj:
http://www.bbc.com/news/magazine-29701767
Czy Winston Churchill, zdaniem wielu największy brytyjski polityk, był rasistą, zwolennikiem gazów bojowych, człowiekiem nieczułym na zarazę w Bengalu, antysemitą itp itd. Oczywiście, jak ktoś chce to zawsze znajdzie jakieś cytaty czy fakty które takie stwierdzenie uzasadniają. Ale także trzeba znać fakty, które temu przeczą oraz zawsze pamiętać, że pewne słowa czy czyny zawsze trzeba odczytywać w kontekście czasów czy okoliczności, kiedy się pojawiły.
Dokładnie to samo dotyczy Wyszyńskiego.

Oceń 3 15 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~DG 18:15:22 | 2015-01-22
Szanowna Pani upiększa przeszłość w imię przyszłości, jest to działanie naiwne. Do ratowania Żydów od zagłady niepotrzebny był filosemityzm, wystarczało człowieczeństwo. Żydów ratowali też ideowi antysemici jak Jan Dobraczyński czy ks. Pirozyński. Domniemany filosemita na stanowisku biskupa lubelskiego, nie raczył potępić pogromu kieleckiego, mimo, że był w tej sprawie przez Żydów proszony. Zbyt wielu jest ludzi znających przeszłość aby można było przyszłość budować na upiększaniu przeszłości.

Oceń 5 13 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook