Lekcje etyki to nie apostazja

(fot. pareeerica/flickr.com)

Wydział Katechetyczny kurii diecezjalnej w Kaliszu wydał nową instrukcję duszpasterską, która dotyczy uczniów wybierających lekcje etyki zamiast katechezy. Od 1 września tamtejsi księża i katecheci mają obowiązek informowania, że "jest to forma pisemnej apostazji". Dokument podpisali kanclerz kurii oraz wikariusz biskupi ds. katechetycznych.

 

Po zmianach wprowadzanych przez Ministerstwo Edukacji Narodowej nie będzie już możliwa sytuacja, w której uczeń nie uczęszcza ani na religię, ani na etykę. Teraz trzeba będzie wybierać, a szkoły mają obowiązek zorganizowania lekcji nawet dla małej grupy chętnych. Wspomniana instrukcja odnosi się właśnie do tej zmiany. Komunikat mówi, że wymagane jest obecnie złożenie pisemnej deklaracji woli uczestniczenia w nauczaniu religii - przez rodziców czy też prawnych opiekunów dziecka lub przez samego ucznia, jeśli jest pełnoletni.

 

Mowa jest też o tym, że obecnie możliwe jest uczęszczanie zarówno na religię, jak i etykę. Kuria nie ma nic przeciwko temu. Jednak w punkcie poświęconym uczniom, którzy wybiorą etykę zamiast katechezy pojawia się wyraźne polecenie: "Nie mamy na to wpływu bezpośredniego, ale kapłani i katecheci mają obowiązek poinformowania, że jest to forma pisemnej apostazji".

 

Nieuprawnione uogólnienie

 

Jest to instrukcja niezwykle zaskakująca. Z kilku powodów. Apostazja to całkowite porzucenie wiary chrześcijańskiej (kanon 751 KPK). Czy zrezygnowanie z lekcji religii można utożsamiać z porzuceniem wiary? Z pewnością nie. Poza tym kwestia formalnej apostazji została uregulowana przez Episkopat w 2008 roku dokumentem zatytułowanym "Zasady postępowania w sprawie formalnego aktu wystąpienia z Kościoła". Wydział Katechetyczny kurii diecezjalnej w Kaliszu powinien wiedzieć, że wybranie etyki w szkole - nawet jeśli podane jest na piśmie - nie spełnia wymogów zawartych w tym obowiązującym wszystkie polskie diecezje dokumencie.

 

Jeśli nawet uznać, że sformułowanie "forma pisemnej apostazji" w intencji autorów oznacza "jakiś rodzaj apostazji" czy też "pewien rodzaj apostazji", to i tak będziemy mieli do czynienia ze sformułowaniem błędnym. Apostazja jest terminem ściśle określonym. W przypadku wybrania etyki zamiast katechezy naturalnie można podejrzewać (u rodziców lub ucznia) jakąś formę kontestowania Kościoła, buntu, a może faktycznego odchodzenia od wiary. Ale czymś błędnym i niestosownym jest wrzucanie wszystkich przypadków do jednego worka z napisem "apostazja".

 

Tym bardziej, że możliwe tu są sytuacje nieoczywiste. Na przykład rodzina mocno jest zaangażowana w jakiś ruch katolicki, dzieci są dobrze wyedukowane przez rodziców i moderatorów, a poziom szkolnej katechezy pozostawia wiele do życzenia. Rodzice w takich okolicznościach mają prawo zrezygnować z lekcji religii. Wariantów podobnych sytuacji może być wiele, co oznacza, że nie każdy wybór etyki zamiast religii oznacza kłopoty w wiarą. O apostazji już nie wspominając.

 

Instrukcja do zmiany

 

Instrukcja ta jest więc niezgodna z kościelnym prawem oraz z regulacjami przyjętymi przez polski Episkopat. Dodatkowo napisana została w sposób nieprzemyślany, ponieważ nie bierze pod uwagę sytuacji wyjątkowych. Co więcej trzeba uznać, że w ten sposób sformułowany dokument jest szkodliwy. Pokazuje bowiem Kościół, który chce do wiary przymuszać, strasząc poważnymi karami.

 

Zupełnie inaczej do tej samej sprawy podszedł kard. Kazimierz Nycz. Podczas odprawy katechetycznej, odnosząc się do lekcji etyki, wyraźnie podkreślił, że strona kościelna opowiada się za organizacją tego typu zajęć nawet dla jednego ucznia. "Zawsze mówiliśmy, że chcemy uczciwej alternatywy religia-etyka" - powiedział warszawski metropolita. Dodał też, że katecheci nie powinni się bać konkurencji nauczyciela etyki.

 

Kaliska instrukcja domaga się więc zmian. A zamiast straszenia apostazją można by pomyśleć nad pozytywną akcją informacyjno-promocyjną, która by rodziców i uczniów zachęcała do wyboru lekcji religii. I która by pokazywała tę prawdziwą, czyli dobrą twarz Kościoła.

 

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

2.66

Liczba głosów:

80

 

 

Komentarze użytkowników (143)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~czarnymwczarne.pl 09:08:26 | 2015-01-29
Problem pojawia się w sytuacji, w której masz wątpliwości. Rozważasz nad zagadnieniami wiary oraz nad całą kościelno-marketingową otoczką i dostrzegasz brak spójności pomiędzy tym, co katabasi głoszą, a tym, co robią. Pytasz zatem: jak mogę najważniejszą dla siebie istotę oddać komuś takiemu pod opiekę? Jak mogę pozwolić, by tego typu osoby dokonały całkowitego spustoszenia w umyśle mojego dziecka? Odpowiedź jest oczywista: nie mogę na to pozwolić! Ale, jak zwykle jest jakieś „ale”. Zapewne rówieśnicy odwrócą się od mojego dziecka. Nauczyciele będą traktować go jak kogoś gorszego. Doświadczy ostracyzmu, katolskiej nagonki. Czy mam to zafundować swojemu dziecku?
http://www.czarnymwczarne.pl/index.php/component/k2/item/41-czy-posylac-dziecko-na-religie

Oceń 1 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Episkopat Polski 14:38:18 | 2014-09-13
Komisja Wychowania Katolickiego Episkopatu Polski

"Wszyscy katolicy uczęszczający do placówek oświatowych, w których odbywa się nauczanie religii, zobowiązani są w sumieniu uczestniczyć w tych zajęciach.

Rodzice dzieci, które nie ukończyły 18 roku życia, mają obowiązek zapisać swe dzieci na lekcje religii. Zasada ta wynika ze zrozumiałego faktu, iż człowiek wierzący ma nie tylko prawo, ale i obowiązek pogłębiać swoją wiarę, temu pogłębianiu służą szkolne lekcje religii. Warto przypomnieć, że zarówno podczas zawierania sakramentalnego związku małżeńskiego, jak i sakramentu chrztu dziecka, rodzice zobowiązują się do tego, by po katolicku, w wierze wychować potomstwo".
https://www.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/z-zycia-kosciola/art,19914,katolicy-sa-zobowiazani-do-...

Oceń 6 3 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Beniamin 11:05:11 | 2014-09-13
"To był błąd" - tak kuria w Kaliszu tłumaczy podaną na swojej stronie internetowej instrukcję duszpasterską. Można w niej było przeczytać, że rezygnacja z lekcji religii oznacza apostazję, czyli wystąpienie ze wspólnoty Kościoła katolickiego.

Oceń 3 6 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

piotr_slowinski 10:00:49 | 2014-09-13
Kościół otwarty jak erotoman gawędziarz ma od 50 lat dla wszystkich innych światowe rady jak należy podrywać laski, a tymczasem na zabawach to pryszczaci i kostropaci wyrywają laski i zaciągają je pod pierzynę, a on podpiera ściany, no to sobie racjonalizuje, że te laski wcale zacziągnięcia pod pierzynę warte nie były, a pryszcze pryszczatych przecież są dla lasek odpychające.

Oceń 8 9 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~wicie, rozumicie 00:11:35 | 2014-09-13
Niejaka tow. Kinga lansuje zamykanie Kk ze swoją nauką już nawet nie w kruchcie ale prywatnie w rodzinach. Następny etap bolszewickiego postępu, to katakumby.

Oceń 10 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Kinga 12:10:46 | 2014-09-12
"Gość Niedzielny" zamieszcza artykuły chwalące uczenie dziecka w domu zamiast posyłania do szkoły. GN z pewnością nie ma nic wspólnego z Kościołem otwartym, za to wiele z Kościołem zamkniętym. Ciekawe, czy te dzieci rodzice muszą posyłać na lekcje religii do szkoły, bo inaczej są apostatami ? Czy wszystkiego mogą nauczyć dzieci w domu, tylko religii nie ? Tomaszu L ?

Oceń 3 12 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~matka 10:37:28 | 2014-09-12
W przypadku odrzucenia religii na rzecz etyki proponuję w pierwszym rzędzie przyjrzeć się osobie prowadzącej katechezę w danym miejscu, czy czasem zdaniem rodzicw nie robi więcej szkody niż pożytku.

U mojego syna dzięki Bogu katecheta się zmienił, poprzedni niszczył to co budowaliśmy jako rodzice.

Oceń 5 3 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~ER 17:09:41 | 2014-09-11
Poprzez takie stwierdzenia jak to, ze wybranie etyki to apostazja, tylko udowadniamy jakie z nas CIEMNE I DURNE KATOLE ( powiedzenie kolegów mojego syna, którzy w liceum już nie chodzą na religie). 

Oceń 8 6 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

racjonalista 10:24:37 | 2014-09-11
Ta dyskusja do niczego nie prowadzi. Wiara to akt dobrowolny, indywidualny, wyraz wolności osobistej człowieka. Zrównywanie wszystkich wierzących pod jeden mianownik to błąd, zarówno tych, którzy uważają, że wyrzeczenie się lekcji religii to forma apostazji (ja tak uważam i popełniłem ten błąd), jak i tych, którzy uważają, że wyrzeczenie się lekcji religii to akt bez znaczenia.
Zamiast pustej dyskusji o apostazji, lub nie-apostazji nie istniejącego człowieka (bo o kim my konkretnie rozmawiamy, rozmawiamy o jakiejś pustej abstrakcji, niezależnej od konkretnych zdarzeń w życiu każdego z nas, czy w życiu naszych dzieci), proponuję lekturę trochę bardziej ambitnego i jednocześnie mniej pogmatwanego artykułu na tym samym portalu: https://www.deon.pl/religia/duchowosc-i-wiara/zycie-i-wiara/art,1604,msza-czy-nie-tracisz-czegos-n...

Oceń 3 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~aneksja kurii ? 10:04:10 | 2014-09-11
po osobistej interwencji szechtera zielone ludziki gender w kurii diecezjalnej w Kaluszu ogłosiły aneksję do swojej sekty tzw. kościoła otwartego  

Oceń 7 4 odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?