Kilka argumentów dla tych, którzy nie przepadają za procesją na Boże Ciało

(fot. Wikimedia Commons)

Wielu katolikom procesja organizowana w Boże Ciało kojarzy się z uciążliwym obowiązkiem. Jest gorąco albo pada deszcz, a tu proboszcz każe chodzić po ulicach z pieśnią na ustach i do tego klękać na asfalcie. Spróbujmy więc spojrzeć na to wydarzenie trochę inaczej.

 

Po pierwsze wyobraź sobie, że procesja symbolizuje twoje życie tu na ziemi. Kościół naucza, że nasza ziemska egzystencja to nieustanne pielgrzymowanie ludu Bożego. A człowiek - homo sapiens - to przede wszystkim homo viator, czyli człowiek drogi. Ten swoisty wielobarwny pochód ulicami miast i wsi ma ci przypomnieć, skąd pochodzisz, dokąd zmierzasz i jaki jest sens twojej wędrówki.

 

Po drugie uświadom sobie to, co Kościół tego dnia świętuje. Czyli, że Chrystus w cudowny sposób obecny jest w Eucharystii. Nie widać tego, nie czuć - to przedmiot naszej chrześcijańskiej wiary. Nawet jeśli masz trudności z przyjęciem tego faktu, to idź w procesji w duchu się modląc słowami z Ewangelii: "Wierzę, zaradź memu niedowiarstwu!" (Mk 9,24) lub słowami Apostołów skierowanymi do Jezusa: "Przymnóż nam wiary!" (Łk 17,5).

 

Po trzecie zauważ fakt, że z powyższego wynika, iż ta procesja jest pielgrzymowaniem ludu, na którego czele idzie sam Bóg. Niesiona na czele pochodu monstrancja z Najświętszym Sakramentem mówi nam dobitnie, że w tej ziemskiej wędrówce mamy przewodnika nie byle jakiego. Jedni za liderów mają polityków lub artystów, inni idoli różnych subkultur, a my - chrześcijanie - idziemy za przewodnikiem doskonałym.

 

Po czwarte doceń ten wydawałoby się oczywisty fakt, że przez chrzest jesteś pełnoprawnym członkiem tej wędrującej wspólnoty. Rozejrzyj się na prawo i lewo, obok ciebie idą siostry i bracia, którzy niosą w sobie tę samą wiarę, co ty. Może was różnić wszystko: status materialny, poziom wykształcenia czy sympatie partyjne, ale wobec Przewodnika wszyscy jesteśmy równi i wszyscy nazywani jesteśmy jego przyjaciółmi.

 

Po piąte zwróć wagę na cztery ołtarze ustawione przy lokalnych drogach. Cztery ołtarze jak cztery strony świata, cztery czytania z czterech Ewangelii - razem dają całość, pełnię. Procesja jest więc symbolicznym obejściem całego świata (przestrzeń) i przeżyciem całego życia (czas), gdzie początkiem i końcem wędrówki jest świątynia, w której mieszka Bóg. Wszak nasze chrześcijańskie życie w świątyni się rozpoczyna (chrzest) i w świątyni kończy (pogrzeb).

 

Po szóste przypomnij sobie biblijną opowieść z Księgi Rodzaju, jak Bóg przechadzał się po ogrodzie Eden, gdzie wszystko było dobre. Po grzechu pierworodnym sytuacja jest inna. Zło zadomowiło się w świecie. Procesja Bożego Ciała w jakiś sposób jest chrześcijańską tęsknotą za utraconym rajem, za tym by w Bożym towarzystwie spacerować po bezgrzesznej ziemi. Dlatego symbolicznie obchodzimy cały świat, mając Boga za przewodnika, by jego świętością ten świat "zarazić" i przebóstwić.

 

Mówiąc współczesnym językiem procesję Bożego Ciała można by nazwać super-performancem, który ogniskuje w sobie oraz wyraża istotę katolickiego pojmowania świata i życia. Lubimy dziś wszelkie uliczne akcje, głośne manifestacje i flash-moby. Kościół wymyślił swój oryginalny i niepowtarzalny performance kilkaset lat temu, czyli zanim to stało się modne.

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.54

Liczba głosów:

57

 

 

Komentarze użytkowników (42)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~Życzliwy 22:24:13 | 2014-06-22
Nie wiem, czy ktoś tego już nie wspominał, ale Najświętszy Sakrament nie idzie przecież na czele procesji. To jakieś nieporozumienie.
Poza tym zdanie: "Kościół wymyślił swój oryginalny i niepowtarzalny performance kilkaset lat temu, czyli zanim to stało się modne" - jest fatalne! Czy jeżeli nie powiemy, że Jezus to był taki Che Guevara, prawdziwy buntownik, hippis, hipster, którego gesty zapowiadały to, co będzie modne za dwa tysiące lat, to pozostanie On osobą niewartą uwagi? Z całym szacunkiem, chwyt tyleż tani, co ignorancki.

Oceń 4 3 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~andrzej 18:07:57 | 2014-06-22
Za tym Performancem jest też test z naszej wiary. Mieć odwagę zaświadczać publicznie swoją osobą przynależność do Boga. Jutro ten test trzeba będze zaliczyć wobec nieprzyjaciół Boga i do tego musimy być przygotowani. Łatwo jest modlić się i śpiewać Bogu w Świątyni, a jakże ciężko jedynie przeżegnać się w autobusie.

Wiara musi być żywa i prawdziwa, a nie tylko na pokaz.

Oceń 3 2 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~kuku 05:55:35 | 2014-06-22
Dlaczego  nie ma  swieta   albo  marszu  za te  miljony  ludzi   kturzy  mieli  swoja  religie  swoje  obyczaje   a zostali wymordowani  bo nie  chcieli  miec nic  z bajeczkami   o  zydowskim   hipisie  kiedy te  ludzie  dowiedza   sie  prawdy przes  2000  lat  kpiny  se  robia  z ludzi  swietymi  sie   wybieraja ludzi  spowiadaja      to  jest  cyrk

Oceń 3 9 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~wp.pl 01:51:22 | 2014-06-22
polecam, bez smiechu, to są poważne sprawy
https://www.youtube.com/watch?v=-JGeMzr4gYI&list=UUPz2VM429N2hEgK75aeOl4Q

Oceń Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~maniek 06:22:27 | 2014-06-21
Polska racja stanu _trzymac sie z dala od watykanu

Oceń 123 8 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~udana 15:40:50 | 2014-06-20
Święto Bożego Ciała dla mnie nie jest tak skomplikowane i patetyczne jak opisał autor.

Nigdy mi też probszocz nic nie każe! Od wieków ludzie wychodzą z Panem Jezusem aby przyznać się do Niego, poczuć wspólnotę ludzi wierzących, ucieszyć się Jego namacalną obecnością na swojej ulicy, poprosić aby był z nami w naszej codzienności...
W tym roku byly tłumu i naprawdę proboszcz nikomu nie kazał...ludzie chcieli to przyszli, ba! nawet ołtarze zbudowali sami nieprzymuszani...

Oceń 4 3 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~stan 02:07:00 | 2014-06-20
Panie Sawicki,co jest ten super-per formans w zestawieniu ze swietem Bozego Ciala?Czy to ma byc jakas koscielna moda na swietowanie? Czy Pan nie jest przypadkiem rownocżesnie korespondentem G.W,albo Faktu?

Oceń 1 12 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Kati 19:43:41 | 2014-06-19
Dla mnie udział w procesji Bożego Ciała jest publicznym wyznaniem wiary, a dla tych którzy podważają sens organizowania procesji polecam artykuł: http://wzrostwiary.blogspot.com/2014/06/sw-jan-maria-vianney-o-procesjach.html?spref=fb

Oceń 8 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Natinka 15:45:22 | 2014-06-19
Jak co roku chwyciłam za chorągiew, tato za baldachim, a mama za obraz Maryi. Byliśmy i nadal jesteśmy przeszczęśliwi, że mogliśmy coś uczynić w tym pięknym dniu, słońce paliło, wiał silny wiatr, ale szczęście nie do opisania. Co to za radość z tego dnia, gdy się idzie na szarym końcu, rozglądając się po cudzych ogrodach lub rozmawiając z drugą osobą o zakupach, nie rozumiem...

Oceń 11 6 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Mdd 09:26:48 | 2014-06-19
Kościół może zarabiać i nie być jednocześnie przedsiębiorstwem... Gdybyście nie byli przedsiębiorstwem to takie odłamy jak scjentologia, nie miały by racji bytu, bo na zasadzie wy możecie być przedsiębiorstem to my także, wpuszczacie nauke religijną, która będzie kontrolować świat, jak się ludzie nie obudzą... Jak chcecie wymagać od scjentologów braku przedsiębiorczości, jak sami jesteście od przedsiębiorczości uzależnieni. Spójrzmy jaki wielki problem jest w Polsce z katolickimi przedsiębiorcami... Oni pomylili powołania, albo są biznesmenami, albo dla ludzi... Trzeba być oddanym ludziom i Bogu, a gdzie czas i oddanie jak się jest biznesmenem... Liczą się wtedy pieniądze. Nie mozna być biznesmenem i jednocześnie dobrym księdzem, a takie rzeczy się dzieją w Polsce

Oceń 4 10 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?