Wiara, czyli misja na "krańcach ziemi"

(fot. Patrycja Malinowska)

Mając w pamięci niedawną wizytę ad limina polskich biskupów czytam relacje i komentarze dotyczące odwiedzin u progów apostolskich hierarchów zza naszej południowej granicy - czeskich następców Apostołów.

 

Na przykład studiuję wypowiedź, jakiej Radiu Watykańskiemu udzielił Václav Malý, praski biskup pomocniczy, który został przez władze Czechosłowacji pozbawiony pozwolenia na sprawowanie funkcji kapłańskich i na ponad pół roku zamknięty w więzieniu. Potem pracował jako palacz i potajemnie wypełniał posługę kapłańską. Byłe też równocześnie działaczem na rzecz praw człowieka. Z aktywności na tym polu zresztą nie zrezygnował do dziś.

 

Bp Malý powiedział watykańskiej rozgłośni: "Całe społeczeństwo jest dla nas peryferią. Nie chcę nikogo skrzywdzić. Ale ważne jest, byśmy jako Kościół nie byli zamknięci w sobie, ale rzeczywiście starali się dotrzeć na przykład do przedsiębiorców, bankierów, uczniów, a zatem nie tylko do tych problematycznych grup społecznych, jak bezdomni, ludzie uzależnieni od hazardu, agresywni kibice, czy kobiety, które uwłaczają swej ludzkiej godności... U nas peryferie to wszystkie warstwy społeczne, do których powinniśmy dotrzeć. Nie koncentrować się jedynie na tych, którzy sami przychodzą, ale iść do wszystkich, którzy potrzebują charytatywnej opieki w najszerszym tego słowa znaczeniu. Takiej troski w jakiejś mierze potrzebują wszyscy".

 

Przy lekturze słów praskiego biskupa pomocniczego budzi się we mnie niepokój i pojawia się pytanie: "Czy u nas nie powinno być tak samo? Czy u nas, w Polsce, coraz bardziej nie okazuje się, że peryferią jest całe społeczeństwo?".

 

Ja także nie chcę nikogo dotknąć, a tym bardziej skrzywdzić, upubliczniając swój niepokój. Nie dziwię się emocjonalnym reakcjom, zwracającym uwagę, że społeczeństwo czeskie uważane jest powszechnie za jedno z najbardziej ateistycznych, a przecież Polska raz po raz nazywana jest krajem katolickim. "Toż to niebo a ziemia" - skomentował ktoś, z kim się podzieliłem moim niepokojem wywołanym słowami czeskiego biskupa. A jeżeli nie jest to takie oczywiste?

 

Ilekroć Franciszek mówi o konieczności pójścia na peryferie, przypominają mi się fragmenty Dziejów Apostolskich, w których pojawia się słowo "krańce". Zwłaszcza ten: "...gdy Duch Święty zstąpi na was, otrzymacie Jego moc i będziecie moimi świadkami w Jerozolimie i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi".

 

Choć pytanie może brzmieć paradoksalnie lub przynajmniej wydawać się wewnętrznie sprzeczne, zastanawiam się, gdzie znajdują się owe "krańce ziemi" w granicach polskiej rzeczywistości. Czy potrafimy w duchu misyjnym zlokalizować peryferie także tutaj? "Peryferie ludzkie jak i geograficzne, kulturowe jak i religijne" - przywołując słowa abp. José Rodrígueza Carballo OFM, sekretarza Kongregacji ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego.

 

Biskup katowicki Stanisław Adamski w roku 1932 utworzył Misję Wewnętrzną. Było to zrzeszenie istniejących na terenie diecezji III zakonów, arcybractw, sodalicji mariańskich, bractw pobożnych, w którym poszczególne podmioty zachowały własną tożsamość. Jak informuje internetowa "Encyklopedia wiedzy o Kościele katolickim na Śląsku", Misja Wewnętrzna miała być tzw. "przedszkolem" i przygotowaniem do Akcji Katolickiej. Jej zadaniem była aktywizacja wewnętrzna wszystkich członków, a celem popieranie dzieł Kościoła mających na uwadze umacnianie w wierze, zwalczanie herezji przez pogłębianie wiedzy religijnej, aktywne uczestnictwo w życiu Kościoła i apostolat.

 

Jest coś inspirującego także na dzisiaj w idei Misji Wewnętrznej. Nie tylko w nazwie, wskazującej, że mimo zbliżającej się 1050. rocznicy chrztu Polski nie przestajemy być terenem misyjnym. Również w koncepcji apostolskiej współpracy i wspólnoty w modlitwie najrozmaitszych kościelnych i katolickich instytucji, ruchów stowarzyszeń, bez naruszania ich tożsamości. Może warto ją odkurzyć i zastosować?

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.74

Liczba głosów:

19

 

 

Komentarze użytkowników (10)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~parafianin 09:05:44 | 2014-02-21
W polsce powszechny powierzchowny katolicyzm, takie dzialanie pod ksiedza...ale reki bratu czy siostrze sie nie podaje.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~taka prawda 09:40:21 | 2014-02-20
@jazmig
Bzdura kompletna, wolność religijna to szaleństwo, bo to postawienie Bożej prawdy na tym samym poziomoe co kłamstwa diabła.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~taka prawda 09:39:21 | 2014-02-20
@jazmig
Bzdura kompletna, wolność religijna to szaleństwo, bo to postawienie Bożej prawdy na tym samym poziomoe co kłamstwa diabła.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

jazmig 14:24:13 | 2014-02-19
Czy Apostołowie głosili wolność religijną???

...
Oczywiście, że ją głosili. Oni nikogo nie zmuszali do przyjęcia chrztu i nauki Jezusa Chrystusa.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

jazmig 14:22:55 | 2014-02-19
W Polsce peryferia to mniej więcej okolice ludzi pokroju Nergala, Środy i Palikota, oraz kompletnych ateistów, nastawionych na życie tu i teraz, niemyślących o przyszłości w wartościach duchowych, lecz tylko materialistycznych.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~gość 13:26:35 | 2014-02-19
Peryferie są w nas.Człowiek bywa mądry pomiędzy jedną chwilą głupoty a drugą , miłosierny pomiędzy jednym a drugim wybuchem gniewu i ważne żeby to wiedzieć. Aby przyjąć za swoje prawdy wiary, naukę należy zacząć od podstaw czyli codziennie od nowa, z bożą pomocą...
 

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~gość 13:25:04 | 2014-02-19
Peryferie są w nas.Człowiek bywa mądry pomiędzy jedną chwilą głupoty a drugą , miłosierny pomiędzy jednym a drugim wybuchem gniewu i ważne żeby to wiedzieć. Aby przyjąć za swoje prawdy wiary, naukę należy zacząć od podstaw czyli codziennie od nowa, z bożą pomocą...
 

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~taka prawda 12:37:56 | 2014-02-19
Czy Apostołowie głosili wolność religijną???

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Wojtek Rych 09:29:41 | 2014-02-19
Cyt: >.."Toż to niebo a ziemia" - skomentował ktoś, z kim się podzieliłem moim niepokojem wywołanym słowami czeskiego biskupa. A jeżeli nie jest to takie oczywiste?...<

Podzielam obawę Autora.
Nie jest to tak oczywiste. Popatrzmy na siebie. Na nasze dzieła. na nasze słowa....
(gospodarka,  polityka, społeczność....)
Dla mnie to brak jedności. brak Ducha porozumienia, Brak Ducha Miłości....
Tajemnicze działania, skrytość intencji; ogólnie brak miłości i miłosierdzia...

A w Czechach? Widzę więcej szczerości; stąd i działanie miedzy nimi jest bardziej otwarte. Dowodem choćby jest właśnie przytoczona wypowiedź Biskupa Pragi.

U nas powierzchowny katolicyzm. Dla obserwatora zewnętrznego; może i fajny..
Na kartach historii Polski i odległej i współczesnej; krókują podziały wewnetrzne podsycane nienawiścią....
Czyli te podziały w Duchu działania, twórczym duchu. W nas samych, niby katolikach.
Ograniczyliśmy Miłość i Miłosierdzie, co jest Istotą naszego Boga; do działań marginalnych. chrytatywnych...
A całe życie społeczno-gospodarcze wyłączyliśmy. Tu litera: nakaz i zakaz...
Jakby namnażanie paranoi  przeczącej Dziełu Stwożenia i Odkupienia Boga..

Cyt:>..Jest coś inspirującego także na dzisiaj w idei Misji Wewnętrznej. Nie tylko w nazwie, wskazującej, że mimo zbliżającej się 1050. rocznicy chrztu Polski nie przestajemy być terenem misyjnym. ...<

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Wojtek Rych 09:28:24 | 2014-02-19
Cyt: >.."Toż to niebo a ziemia" - skomentował ktoś, z kim się podzieliłem moim niepokojem wywołanym słowami czeskiego biskupa. A jeżeli nie jest to takie oczywiste?...<

Podzielam obawę Autora.
Nie jest to tak oczywiste. Popatrzmy na siebie. Na nasze dzieła. na nasze słowa....
(gospodarka,  polityka, społeczność....)
Dla mnie to brak jedności. brak Ducha porozumienia, Brak Ducha Miłości....
Tajemnicze działania, skrytość intencji; ogólnie brak miłości i miłosierdzia...

A w Czechach? Widzę więcej szczerości; stąd i działanie miedzy nimi jest bardziej otwarte. Dowodem choćby jest właśnie przytoczona wypowiedź Biskupa Pragi.

U nas powierzchowny katolicyzm. Dla obserwatora zewnętrznego; może i fajny..
Na kartach historii Polski i odległej i współczesnej; krókują podziały wewnetrzne podsycane nienawiścią....
Czyli te podziały w Duchu działania, twórczym duchu. W nas samych, niby katolikach.
Ograniczyliśmy Miłość i Miłosierdzie, co jest Istotą naszego Boga; do działań marginalnych. chrytatywnych...
A całe życie społeczno-gospodarcze wyłączyliśmy. Tu litera: nakaz i zakaz...
Jakby namnażanie paranoi  przeczącej Dziełu Stwożenia i Odkupienia Boga..

Cyt:>..Jest coś inspirującego także na dzisiaj w idei Misji Wewnętrznej. Nie tylko w nazwie, wskazującej, że mimo zbliżającej się 1050. rocznicy chrztu Polski nie przestajemy być terenem misyjnym. ...<

Oceń odpowiedz

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?