Papież Franciszek i teologia kobiety

Elżbieta Wiater

Papieska rozmowa z dziennikarzami na pokładzie samolotu z Rio okazała się źródłem kolejnych medialnych wydmuszek. W Polsce póki co mamy za sobą debaty na temat praw osób homoseksualnych oraz dopuszczenia osób żyjących w powtórnych związkach do pełnego życia sakramentalnego. W prasie zagranicznej dyskusja rozwija się nad jeszcze jedną wypowiedzią Franciszka - chodzi o odpowiedź na pytanie o sytuację kobiet w Kościele.

 

Papież jednoznacznie odrzucił możliwość udzielania kobietom święceń, powołując się na stwierdzenie Jana Pawła II w Liście Apostolskim "Ordinatio sacerdotalis". To zdanie nie wywołało większych komentarzy. Komentatorów poruszyło następujące stwierdzenie: "W Kościele wciąż nie mamy teologii kobiety. Powinniśmy ją rozwinąć".

 

Papież wychodzi z założenia, że Kościół bez kobiet jest jak grono apostołów bez Maryi, wskazuje na to, że Kościół jest rodzaju żeńskiego (grec. ekklesia jest rodzaju żeńskiego). Powołuje się także na świadectwo kobiet paragwajskich, które po wojnie Paragwaju z Brazylią w drugiej połowie XIX wieku same musiały unieść ciężar rozwoju państwa i wychowania następnego pokolenia (na jednego mężczyznę przypadało wtedy osiem kobiet!). I dokonały tego, przekazując także depozyt wiary. Przykład ten wskazuje, według papieża, że potrzebna jest teologia kobiety. Pokazuje także, że chociaż droga do święceń jest dla kobiet zamknięta, to jak Maryja jest ważniejsza od apostołów, tak kobiety są ważniejsze w Kościele niż biskupi i księża ("Ma ricordiamo che Maria è più importante degli apostoli vescovi, e così la donna nella Chiesa è più importante dei vescovi e dei preti").

 

Mocne słowa. Bardzo mocne. Z pewnością warto byłoby, aby papież je szerzej rozwinął. Jednak kiedy dłużej zastanawiałam się nad tezą o potrzebie stworzenia i rozwoju teologii kobiety, nasunęły mi się dwa skojarzenia.

 

Co do pierwszego przepraszam za niejaką kąśliwość, ale proszę zwrócić uwagę, że na większości wydziałów teologicznych w Polsce teologię rodziny wykładają księża. I bynajmniej nie wynika to z braku teologów świeckich, którzy mogliby się specjalizować w tym zakresie. Nie znam przyczyn tego stanu, ale na moje oko naturalny on nie jest. Dlatego też, słysząc o potrzebie rozwoju teologii kobiety i znając realia, od razu w wyobraźni zobaczyłam mężczyznę w koloratce mówiącego na ten temat. Obraz, niestety, równie prawdopodobny, jak absurdalny. O ile mamy w dziejach Kościoła świetnych mężczyzn-mariologów (choćby św. Bernard z Clairvaux), to jakoś nie wyobrażam sobie ich w roli specjalistów od teologii kobiecości.

 

Skojarzenie drugie to teologia ciała. Wiem, że teksty ks. Karola Wojtyły czy potem Jana Pawła II nie należą do łatwych (prowadziłam seminarium na ten temat dla Instytutu Tertio Millenio), ale kiedy wejdzie się w zawarte w nich przemyślenia, okazują się wspaniałym połączeniem głębokiej refleksji filozoficzno-teologicznej, bazującej na fenomenologii i św. Tomaszu, mocno zakorzenionej w Biblii, z obserwacjami i doświadczeniem wieloletniego duszpasterza młodzieży, małżeństw i rodzin. I uważam, że teologia ciała jest o wiele lepszą odpowiedzią na problem postrzegania kobiety w Kościele niż teologia tylko jednej płci.

Jest tak głównie dlatego, że pełni człowieczeństwa nie da się pojąć bez obu płci. Teologia ciała mówi o wzajemnym dialogu, o tym, jak mężczyzna i kobieta prowadzą siebie nawzajem ku własnej pełni: ojcostwu i macierzyństwu, także rozumianym duchowo jako zdolność do podjęcia odpowiedzialności za życie i dojrzewanie drugiego, zależnego ode mnie. Kiedy spróbujemy rozbić, choćby intelektualnie, tę jedność, obawiam się, że otrzymamy kaleką refleksję. Będzie ona zbyt jednostronna, mogą zagubić się aspekty związane z relacją do mężczyzn. Być może będzie ona jakąś odpowiedzią na feministyczne teorie potrzeby powrotu do kultu Wielkiej Bogini, ale nie będzie to odpowiedź pełna i wyczerpująca.

 

Teologia ciała nauczyła mnie, że cokolwiek w człowieczeństwie jest cennego, kształtuje się w dialogu. Jest przekształcaniem przestrzeni możliwego konfliktu, wynikającego z różnic, w przestrzeń płodnej wymiany, odwołującej się zarówno do różnic, jak podobieństw. Jeśli kobiety w Kościele mają zostać docenione, trzeba żeby mężczyźni dostrzegli obecny w nas potencjał nie jako zagrożenie, ale wsparcie. Żeby nauczyli się nas słuchać i słyszeć i intuicja mi mówi, że nie da się do tego doprowadzić przez dokonywanie teologicznej refleksji nad kobietami.
 

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

3.88

Liczba głosów:

48

 

 

Komentarze użytkowników (69)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~Agnieszka 10:27:04 | 2014-09-26
 "Nie ma już Żyda ani poganina, nie ma już niewolnika ani człowieka wolnego, nie ma już mężczyzny ani kobiety, wszyscy bowiem jesteście kimś jednym w Chrystusie Jezusie" (Ga 3,28).
Jednak nie jesteśmy. Gdybyśmy wszyscy zamienili się w słowo widoczne (zapisane), zrozumiałe w każdym języku, bez fleksji wskazującej na płeć - może stalibyśmy się kimś jednym  w Słowie. Tylko czy o taką jedność (równość , ujednolicenie) chodzi?
Np. dziełem człowieka jest matematyka. W matematycznym zapisie 2+2=4 nie widać płci, wieku, narodowości... Więc to dzieło człowieka (matematyka) miałoby być doskonalsze od dzieła Boga, który stworzył  kobietę i mężczyznę - ludzi równych sobie, ale różnych, pomieszał im w wieży Babel języki, by jeszcze bardziej się różnili... Jedność nie wydaje się być ujednoliceniem, ale jedynością, niepowtarzalnością , być kimś jednym w Jezusie, to być kimś każdym jednym  w całej pełni zaakceptowanym.
Akceptuję to, że Kościół Katolicki wyklucza posługę kapłańską kobiet. Gdybym nie akceptowała -  miałabym reformowac Kościół czy poszukać innego, w którym taka posługa jest dopuszczalna. Podobnie  małżeństwo - jeśli akceptuję związek małżeński,w jakim jestem, tzn. jeden mąż i jedna żona, więc  w takim związku trwam. Gdybym zachciała mieć kilku mężów, walczyłabym o zmianę prawną statusu małżeńskiego w swoim kraju? Nierealne.
Ale  zgadzam się z Autorką -  chciałabym znać solidną i przekonywającą odpowiedź na pytanie dlaczego nie można naruszać podstaw patriarchatu?

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~u2 09:57:53 | 2013-08-07
Do Magdalena
Jeśli komuś zarzucasz , że manipuluje słowami Pisma , bo omija celowo  zdania cytatów,  to należy przywołać te ominięte zdania i wykazać że w całości  interpretacja wygląda tak i tak.
To jest prawdziwe postępowanie w takich sytuacjach. Ty natomiast wiesz , że niby ominięte zdania nie zmieniają wypowiedzi w tym przypadku @ jana i zaczynasz celowo motać czyjeś wypowiedzi.  Ponadto @jan nie omija zdań ze swoich cytatów przywołanych z Pisma. To ważne abyś wiedziała o tym . Cytuje od ..do   konkretny cytat i w środku nigdy nie ominął nawet kropki. Prześledziłem jego cytaty. A ty co zrobiłaś przywołałaś jego cytaty pokazując  skąd pochodzą i w zasadzie tyle . Nie przywołałaś zdań , które niby ominął i  które zmieniłyby jego interpretacje. Twoje obłudne działanie wprost nakazuje zapytać ciebie czy ty jesteś satanistą ?

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~u2 09:13:13 | 2013-08-07
 ~Magdalena
Do ~jana,
Przykład Twojej manipulacji. W komentarzu w dniu 3.08 przytaczasz fragmenty z PŚ nie pisząc dokładnie skąd. A są to cytaty z 1Kor 11,7, potem z 1Tm 2,11-15 i znowu z 1 Kor 11,4-10. Dalszego ciągu z 1 Kor 11,11-12 nie przywołujesz (ciekawego ze względu na temat artykułu) „Zresztą u Pana ani mężczyzna nie jest bez kobiety, ani kobieta nie jest bez mężczyzny. Jak bowiem kobieta powstała z mężczyzny, tak mężczyzna rodzi się przez kobietę. Wszystko zaś pochodzi od Boga.”

I ty to nazywasz manipulacją ? Doprawdy! . A już myślałem , że wykażesz , że przytoczone cytaty przez @jana znaczą co innego niż on to wyjaśnił. Coś nieprawdopodobnego aby brak opisu cytatów był manipulacją . Sama pokazałaś , że jeśli ktoś chce to znajdzie te cytaty w Piśmie. @ jan prawidłowo czyta Pismo, nie da się wykazać mu , że źle interpretuje słowa Ewangelii Chrystusa, Dowodem na to jesteś właśnie ty . Nie potrafiłaś wyjaśnić co źle interpretuje @jan. On już nie jedną osobę pytał co znaczą słowa Jezusa Chrystusa  < objawiłem im imę Twoje ,Które mi dałeś. @jan wykazał , że imę Ojca Jego to Jezus, a ty nawet nie potrafiłaś odpowiedziec < nie >bo słowa te znaczą to i to. Jak myślisz dlaczego.
Nie potrafisz zniekształcić tych słów dlatego zaczynasz lać wodę bez konkretów.  Ciągle mam na myśli twoje zdanie , że modlitwa to łaska – coś nie prawdopodobnego.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~leszcz 22:45:23 | 2013-08-06
Nie jest nam wcale potrzebna jakaś nowa teologia kobiety. Wystarczyłoby, by ludzie Kościoła, duchowni i świeccy, zapoznali się z listem apostolskim "Mulieris Dignitatem". Póki co, mam wrażenie, że nawet w duszpasterstwach rodzin omija sie ten dokument szerokim łukiem albo wyrywa się z niego pojedyńcze zdania, dla poparcia swych subiektywnych tez. Tam jest piękne, całościowe spojrzenie na kobietę. Oczywiście, temat można rozwijać, dorzucać doń nowe światła, ale problelmem nie jest brak refleksji Kościoła nad tożsamością kobiety, ale brak recepcji tego nauczania.

Oceń 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Magdalena 21:40:08 | 2013-08-05
Do ~jana,
Przykład Twojej manipulacji. W komentarzu w dniu 3.08 przytaczasz fragmenty z PŚ nie pisząc dokładnie skąd. A są to cytaty z 1Kor 11,7, potem z 1Tm 2,11-15 i znowu z 1 Kor 11,4-10. Dalszego ciągu z 1 Kor 11,11-12 nie przywołujesz (ciekawego ze względu na temat artykułu) „Zresztą u Pana ani mężczyzna nie jest bez kobiety, ani kobieta nie jest bez mężczyzny. Jak bowiem kobieta powstała z mężczyzny, tak mężczyzna rodzi się przez kobietę. Wszystko zaś pochodzi od Boga.”

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Magdalena 22:37:03 | 2013-08-04
Do ~jana,
Manipulujesz Słowem Bożym – cytujesz, ale nie piszesz dokładnie co, kopiujesz fragment z jednego listu, potem fragment z innego listu, wybierasz pewne wiersze, a niektóre pomijasz, zmieniasz kolejność, scalasz i sugerujesz, że to całość…Świadkowie Jehowy robią podobnie…

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

chcacy 22:02:23 | 2013-08-04
„Nie wolno nam nigdy zapominać, że Światowe Dni Młodzieży nie są jakimiś fajerwerkami, chwilami entuzjazmu będącymi celem samym w sobie "
Świetne słowa papieża. POniższa propozycja, napisana przed ich wypowiedzeniem nie możę być więc przypadkiem. Zbyt dokłądnie sięw nie wpisuje:
http://youthdaysincracow.blogspot.com/

Przeczytajcie proszę

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

jazmig 17:08:29 | 2013-08-03
@jan
Kolego, ja jestem katolikiem, a ty jakimś dziwakiem, który uznał, że musi wszytkich pouczać nt. Biblii wg własnej interpretacji.

Mnie twoje poglądy mało obchodzą, ponieważ ja tę samą Biblię odczytuję zupełnie inaczej, niż ty,

Dlatego proszę cię, daj mi spokój i daj spokój czytelnikom Deona. Przestań zaśmiecać swoimi tekstami wszystkie dyskusje. Twoje komentarze nie mają żadnego związku ani z artykułem, który rzekmo komentujesz, ani z innymi komentarzami.

Ja pomijam twoje wpisy, bo szkoda mi czasu na ich czytanie. Przypuszczam, że inni postępują podobnie.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

jazmig 11:42:15 | 2013-08-03
Czytałem pełny tekst wywiadu, którego papież Franciszek udzielił dziennikarzom.

Fragment odnoszący się do kobiet wskazuje na to, że Franciszek chce innej roli kobiety w Kościele nić ta, którą kobiety pełnią obecnie.

Odrzuca on kapłaństwo kobiet uznając ten temat zamknięty przez bł. JPII, ale uważa on, że kobiety mogą spełnić jakąś inną, ważniejszą rolę niż obecnie i twierdzi, że należy wypracować głęboką teologię kobiet.

No cóż, pożyjemy, zobaczymy ku czemu zmierza papież.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

jazmig 11:34:01 | 2013-08-03
@widzące
Kobieta w Kościele, co zaobserwowałam przebywając 0,5 roku w klasztorze, a znając środowisko zakonne prawie 10 lat, to niestety sprzątaczka, kucharka i służąca księży.

...
Nie byłaś w żadnym klasztorze, ani żadnym zakonie. Kłamiesz jak najęta.

Poza tym wszystkim, to zakonnice i zakonnicy jako jedną z głównych cnót traktują pokorę i posłuszeństwo. Dlatego praca jako sprzątaczka nie jest dla nich hańbiąca, jak dla widzącej

Oceń 1 odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook