Gdzie ci wspaniali mężczyźni?

br. Damian Wojciechowski SJ

Siedzę w kawiarni i obserwuję parkę. Ona pełna energii, tryska zdrowiem i urodą, wszystko ma na miejscu. Od razu widać czego pragnie. Potrzebuje mężczyzny, który swoim mocnym ramieniem obroni ją i poprowadzi przez burze życia. A on? Długie kręcone włosy, ruchy delikatne, wzrok rozmyty. Czyżby chciał od niej "tego no…"? Otóż nie jestem pewien. Wygląda na to, że on też chce oprzeć się na czyimś mocnym ramieniu. Chciałby, żeby ktoś go pogłaskał i obronił przed strasznym i okrutnym życiem.

 

Wychodzę na ulice i oczy wychodzą mi z orbit, gdy co chwilę spotykam jego kolegów: kurteczka króciutka, taka mięciutka, na duże pętelki, koloru beżowego; szaliczek milutki wokół szyi; okularki kolorowe, starannie dobrane; czapka może być różowa z futerkiem i pomponem, albo od Inków, spodnie pasują wyśmienicie do czapki; na nogach buty… nie buciki; torebka ze sklepu "Galanteria damska", a fryzurka! Każdego ranka trzeba wstać pół godziny wcześniej, by coś takiego na głowie ułożyć.

 

Stoję w galerii handlowej z otwartymi ustami przed szybą zakładu kosmetycznego: trzech panów pod rząd siedzi z wyciągniętymi rękami, a panie robią im manicure. I chce mi się krzyknąć: "To doprawdy niezwykłe! To rzeczywiście niesłychane!" Ale wokół mnie nie zbiera się tłum gapiów! "Przywykliśmy do rzeczy absolutnie niezwykłych. Nie dziwi nas to, bo nie dziwi nas już nic…" Pytam się znajomej, czy oni wszyscy są…? Nie, nie, oni są "metroseksualni! Lecę zapytać Googla - przeczytałem, lecz nie zrozumiałem…  Chociaż… coś w tym jest, bo najwięcej ich widać w warszawskim metrze.

 

Znajoma, matka trójki córek, opowiada, jak to jej licealistka wróciła ze szkoły i oświadczyła, że jest chyba bardziej męska od wszystkich chłopców w klasie (choć nie jest żadną Larą Croft). Przyjaciel zwierza mi się z niepokojem, że jak patrzy na kolegów swoich córek, to z przerażeniem myśli, czy znajdzie wśród nich kandydatów na męża dla swoich księżniczek. Dziewczyna po studiach w wieku poborowym na pytanie o rówieśników odpowiada krótko: Masakra!

 

Czuję się już jak Jerzy Stuhr w "Seksmisji"! Czyżby w ciągu kilkunastu lat mojego pobytu na wschodzie, w kraju rodzinnym wydarzyła się jakaś katastrofa? Czy jestem ostatnim mamutem lub dinozaurem? Gdzie się podziali ci wspaniali mężczyźni? Trzeba coś zrobić! - myślę.

 

"Co ja mam robić, by uratować ludzkość"!? Wiem! Stuhr też w końcu coś wymyślił… Dziewczęta, klonujcie mnie - razem uratujemy ludzkość!

 

Zaraz, zaraz czy klonowanie rozwiąże sprawę? Od kogo ci chłopcy mają się nauczyć, co to znaczy być mężczyzną? Przecież to dzieci ludzi z mojego pokolenia! Pierwszego pokolenia kapitalizmu. Byliśmy zbyt zajęci robieniem kariery i zdobywaniem pieniędzy, by jeszcze mieć czas na wychowywanie własnych synów. Często zresztą w domu była tylko ich matka po rozwodzie, rozpieszczająca chłopaka do granic możliwości, by w ten sposób zrekompensować mu brak ojca. A nawet gdybyśmy zapragnęli coś chłopakom powiedzieć, to nie wiedzielibyśmy co, ponieważ nasi ojcowie, też często nie mieli nam wiele od powiedzenia. To przecież za Bieruta i Gomułki oderwano ich od wszystkiego, co święte i mądre. Nie ma męskości bez tradycji i mądrości, którą ojciec przekazuje synowi. A to właśnie naszych ojców skutecznie oderwano od dziadków. Wyśmiano wszystko to, w co wierzyli dziadkowie i nic nie dano w zamian. Nasi ojcowie wymęczeni przez komunę zdobyciem dla nas kawałka chleba i  kiełbasy, niewiele mogli nas nauczyć i pokazać. Ostatnie pokolenie mężczyzn w Polsce to pokolenie Wojtyły i Wyszyńskiego, ci z Monte Casino i z Powstania, wycięci w pień przez Niemca i Sowieta. Kto przeżył, temu usta zakneblowali miejscowi komuniści. A nas kto wychował? Chyba TVP Szczepańskiego i Urbana oraz ITD Kwaśniewskiego. Tradycja tak potrzebna do stawania się mężczyzna została przerwana. Święte wigwamy, gdzie przeprowadzano misteria męskiej inicjacji stoją puste i nawet, gdyby ci chłopcy do nich weszli, nikogo bym tam nie zastali.

 

Kto wychowuje tych chłopaków? Papka, którą miejscowe autorytety moralne i dziennikarze przygotowują już równie sprawnie, jak wielcy myśliciele zachodu. Owsiakowe "rób ta, co chceta" to w porównaniu z ideologią gender dekalog konserwatysty, bo te słowa chociaż zakładają, że człowiek coś chce i gotów jest coś robić. Według genderyzmu mężczyzna nie istnieje: ani niczego nie chce, ani nic nie jest w stanie zrobić.

 

Skąd współcześni chłopcy mają uczyć się męskości? Niektórzy z nich szukają jej w siłowniach i przyroście masy mięśniowej. Niestety więcej mięśni nie oznacza więcej męskości. Inni szukają w adrenalinie i nieustannym udowadnianiu swojej wartości. Można jednak trzy razy wejść na Mont Everest, a nie być w stanie stworzyć domu i rodziny. Chłopiec pozostaje chłopcem, tylko bardziej umięśnionym. Po wejściu na Mont Everest latem, trzeba będzie to zrobić zimą, bo będzie nas do tego gnało ciągłe uczucie własnej ograniczoności. Iluż z takich bohaterów w nerwicach, na prochach, na terapiach, porzuconych przez swoje kobiety, bo jak mi powiedziała jedna z ich rówieśniczek: "wystarczy mi dziecko w kołysce, to drugie w łóżko jest mi zupełnie niepotrzebne".

 

Więc skąd uczyć się męskości? Chyba tylko z książek. Zaglądnijmy do Pisma Świętego.  Pierwsi z brzegu: święty Piotr i święty Paweł. Obydwaj prawdziwi mężczyźni, którzy potrafili oddać swoje życie za to, co było dla nich najświętsze. Gdzie tkwiła ich siła? W poznaniu swojej słabości i niewystarczalności! Tylko wtedy, gdy doświadczyli tego, jak są słabi, stali się silni. Musiał św. Piotr zapłakać nad swoją zdradą, musiał św. Paweł spaść z konia, by zobaczyć swoją niemoc. I tylko wtedy stali się silni, ale nie swoją siłą, tylko tą, którą otrzymali od Boga. Myślę, że paradoksalnie uczymy się męskości, akceptując swoją niemoc i opierając się na Ojcu, a nie na sobie, "aby z Boga była ta przeogromna moc, a nie z nas, albowiem moc w słabości się doskonali." (2 Kor 4,7 i 12, 9),  Jakub odchodzi po walce z Bogiem kulejąc, ale otrzymał błogosławieństwo, które zakończyło jego męską formację.

 

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.57

Liczba głosów:

150

 

 

Komentarze użytkowników (62)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~tak pytam 23:41:13 | 2015-01-30
a co brat porabiał w kawiarni? Tam są różne "pokusy". Czy przełożony o tym wie?

Oceń 6 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Wolverane 02:53:39 | 2013-07-28
Nie no, parodia jakaś. Księża biskupi popychają analnie swoich seminarzystów i ministrantów, a ojczulek wziął się za prawiene morałów nt. bycia mężczyzną. Komedia!

Oceń 5 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~DPMS 02:48:29 | 2013-07-28
Mam dobrą radę dla autora artykułu. Nie w sprawie "co zrobić ze współczesnymi mężczyznami" - bo raczej niewiele się da zrobić, ale w kwestii jego rozgoryczenia tym co zobaczył. Drogi Autorze - wracaj tam skąd przyszedłeś. Tu już nie będzie lepiej - w Twoim pojęciu. Będzie tylko gorzej - w Twoim pojęciu. Inne opcje dla Ciebie: przywyknij, zasymiluj się, nie zwracaj uwagi - akceptuj. I rozwiązanie radykalne - zrzuć sutannę i sam daj przykład jak być prawdziwym, niewymuskanym facetem z wartościami. Staw czoło matce - ewolucji i ojcu - doborowi naturalnemu!

Oceń 2 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~phm 13:58:36 | 2013-07-27
Do harcerstwa ich! Byle tego, które nie jest koedukacyjne. W Warszawie takie możliwości są.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~krzych 18:55:08 | 2013-07-02
Ja na miejscu autora to normalnie sprawdzałbym paznokcie w konfesjonale, i nie dawał rozgrzeszczenia jeśli byłyby zbyt zadbane. Regularne wizyty u dentysty to też jakaś straszna fanaberia, a mężczyźni chodzący do fryzjera to w ogóle powinni być publicznie potępiani.
Dobrym pomysłem byłoby metodyczne i zorganizowane polewanie wszystkich "metro" cytrynowym kwaskiem. To by ich oduczyło głupich manieryzmów (dodatkowo nadało owocowy zapach!)

Oceń 3 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Przemek Serkowski 23:02:49 | 2013-06-24
"Długie kręcone włosy, ruchy delikatne, wzrok rozmyty" - opis jako żywo pasuje do pewnego hebrajskiego cieśli, który ogłosił się mesjaszem.
A ksiądz też tak ciepło wygląda z tą wytrymowaną bródką, pewnie miał powodzenie w tym bastionie męskości jakim jest seminarium

Oceń 4 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~bene 17:08:02 | 2013-06-16
Od lat rządząca światem ideologia marksistowska niszczy autorytet ojca w rodzinie i męskie wzorce osobowe. Chcąc wprowadzać i utrzymywać globalną władzę należało zniszczyć cywilizacyjną rolę mężczyzny i samo męstwo, zastępując fizyczną przemoc marksistowskiej walki klas, nieustanną walką i antagonizowaniem płci - tak wygląda dialektyczny marksizm kulturowy. W czasach medialnych rządów świadomością ludzi doskonale widać mechanizm takiego działania na przykładzie przejmowania pełnej kontroli nad mediami w Polsce po 89 roku i problemami najpierw Radia Maryja, a później TV Trwam (na tzw. zachodzie proces był długotrwały i trudniejszy do zaobserwowania). Dziś gender albo homoseksualizm, to jakaś próba wprowadzania neomarksistowskiej syntezy po kulturowej walce tego; co męskie (teza), z tym co kobiece (antyteza). Mam jednak złą wiadomość dla krzewicieli takiej szatańskiej ideologii - w sposób oczywisty kłamliwe jest założenie kulturowego darwinizmu, bowiem trwałe przyporządkowanie natury ludzkiej kobiety i mężczyzny nie zależy od sztucznie (!) wywoływanych socjotechnicznych manipulacji. I nic tu nie zmieniają zewnętrzne formy zachowań np. dyktowane modą. Natury nie da się zakrzyczeć, zagadać i zmienić... nawet tych, którzy krzykiem chcą tej zmiany. Już się o tym przekonują, a niedługo także gwałtownie tego doświadczą.
---------
tutaj krótko (ok. 3 min) - kryptosatanizm nowej lewicy zdemaskowany: Ks. prof. Guz
http://www.youtube.com/watch?v=OW1Yt91GEMg
---------
No i Tusku wychowuje wszystkich Polaków do maksymalnej tolerancji,

Tusk o tolerancji, aborcji i zw. partnerskich
https://www.deon.pl/wiadomosci/polska/art,18329,tusk-o-tolerancji-aborcji-i-zw-partnerskich.html

a Piotr Żyłka do Kościóła maksymalnie otwartego.
https://www.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/komentarze/art,1209,kosciol-maksymalnie-otwarty.html

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Penny 15:51:10 | 2013-06-16
@adwersarz - więcej wiary!

Ciekawy artykuł - sama jestem kobietą, która w życiu nie wybrałaby męskiego mężczyzny - stereotypowiego samca... No po prostu nie i już! 
I dlatego podoba mi sie artykuł - nie chodzi o Everest, tylko o bycie mężem i ojcem. O znajomość swoich słabości. I o budowanie na Bogu... 
I coś niestety jest w stylu ubierania się... Kiedy zobaczyłam chłopaka w bluzce z dekoltem do pępka zrobiło mi się żal. No bo jak ja mam sie czuć kobietą przy nim?  Facet, taki prawdziwy, który jest zwolennikiem wygodnej odziezy (z wyjątkiem garnituru), rezerwujący kolor różowy, manicure i dekolty dla kobiet to jest jednak coś fajnego :) No kurczę, my kobiety lubimy podziwiać - nie zabierajcie nam prawdziwych mężczyzn!

I jeszcze korekta - drażliwy temat higieny mężczyzn... Nie zabroniłabym im już niczego - byleby dbali o siebie. W kwestii stylu - czy używac pomadki, golić włosy, a nawet nieszczęsny manicure, itp - zazwyczaj i tak wybiera kobieta... 

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~emi 13:56:03 | 2013-06-16
Gratuluję tekstu, ożywiona dyskusja świadczy, jak poważny jest to dziś problem. Jako kobieta nie czuję się dobrze w męskich zadaniach i wcale do nich nie pretenduję. Brak obok męskiego wsparcia zmusza mnie do działania, bo nie zamierzam siedzieć i czekać aż znajdzie się królewicz... A mężczyzna potrafi przyznac się do swojego błędu, bo tak naprawdę w tym jest siła, w prawdzie, w świadomości swoich słabości, tylko w ten sposób można je pokonać... w przeciwnym razie to one nas pokonują. 

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

MR 09:32:53 | 2013-06-16
Wymienionym postaciom i  pozostałym dychownym nie to że "nie było dane". To był ich wybór, wybór innej miłośći. Pamiętajmy, że nie wszystko co nowe jest dobre i nie wszystko co dobre jest nowe. Jak wyglądał by Kośiół gdyby podążął za "postępem" i "nowoczesnością". Pewnie tak jak współczesny świat, a ten bywa bardzo nieapetyczny.

Oceń odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook