Pedofilia jako orientacja seksualna

Elżbieta Wiater

W kanadyjskim parlamencie dwóch ekspertów-psychiatrów: dr Vernom Quinsey i dr Hubert Van Gijseghem przedstawiło raport, w świetle którego pedofilia nie jest zboczeniem seksualnym, a jedynie "nieodwracalną na drodze terapii orientacją seksualną". Najbardziej przerażający jest fakt, że tylko jeden parlamentarzysta miał odwagę zaprotestować przeciwko tym stwierdzeniom.

 

Nie chcę jednak tu pisać o rzeczach oczywistych, jak zło pedofilii, czy mniej oczywistych, choć przewidywalnych, że jest to próba postawienia kolejnego kroku na drodze do legalizacji zachowań pedofilskich (skoro są one wpisane w psychikę - słowa "natura" zwolennicy takich tez unikają jak ognia - można zacząć forsować tezę, że nie ma podstaw do karania osób, które idą za głosem swojego instynktu). Chcę się zastanowić, gdzie tkwi "grzech założycielski", który doprowadził do tego, że próbuje się uznać za normę zachowania głęboko krzywdzące dla ofiar.

 

Uważam, że tkwi on w przedefiniowaniu rozumienia współżycia seksualnego. A jeszcze głębiej w tym, co świetnie opisał św. Paweł w Liście do Rzymian: "Ponieważ, choć Boga poznali, nie oddali Mu czci jako Bogu ani Mu nie dziękowali, lecz znikczemnieli w swoich myślach i zaćmione zostało bezrozumne ich serce. Podając się za mądrych stali się głupimi. I zamienili chwałę niezniszczalnego Boga na podobizny i obrazy śmiertelnego człowieka, ptaków, czworonożnych zwierząt i płazów. Dlatego wydał ich Bóg poprzez pożądania ich serc na łup nieczystości, tak iż dopuszczali się bezczeszczenia własnych ciał." (Rz 1,21-24).

 

Wykreowaliśmy sobie bożka. Rozładowanie seksualne zaczęto rozumieć jako potrzebę prawie tak konieczną do realizacji, jak głód czy pragnienie. I to rozładowanie koniecznie przynoszące pełną satysfakcję, bo w innym wypadku nie ma ono znaczenia. Nie mówi się już o potrzebie wychowania instynktów, panowania nad popędami - to dobre dla nawiedzonych ascetów. A skoro pedofil musi, to nie ma znaczenia, kto jest partnerem - on musi, więc nie wolno zamykać mu drogi do pełni szczęścia.

 

Jest jeszcze drugi wymiar: droga ku próbom legalizacji pedofilii otworzyła się już w momencie akceptacji rozwodów. Też argumentowano to tym, że skoro dwoje ludzi już nic do siebie nie czuje, to powinni się rozstać. Dyktat uczucia zastąpił odpowiedzialność. Tymczasem w czasie ślubu składa się go wobec współmałżonka, ale także wobec społeczności (dlatego wymagani są świadkowie) oraz Boga (jeśli ślub jest zawierany w Kościele). Swoje prawa mają także zrodzone ze związku dzieci (w tym prawo do wychowania się w pełnej rodzinie). Ale o ich prawach lepiej zapomnieć, skoro samemu ma się prawo (?) do szczęścia i satysfakcji seksualnej.

 

Jeśli chcemy naprawdę przeciwdziałać pedofilii, zadbajmy o rodziny. O ich stabilność, wzajemny szacunek, o to, by przygotowujący się do ślubu ludzie mieli świadomość, że chodzi nie tylko o nich dwoje. I warto byłoby wrócić do prawdy mówiącej, że współżycie, na poziomie czysto biologicznym nawet, służy rozmnażaniu się. To nie jest aplikacja "największej przyjemności" wmontowana w nasz system, ale mechanizm mający konkretne funkcje. Tylko powrót do właściwego rozumienia współżycia i małżeństwa, a więc odrzucenie fałszywych bożków, jest w stanie cofnąć proces przemiany mentalności. Jeśli jeszcze jest to możliwe.

 

 

 


 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.59

Liczba głosów:

68

 

 

Komentarze użytkowników (53)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

Geoffrey 10:54:13 | 2013-05-21
Beata Wierzbicka: "Cytowani przez autorke artykułu psychologowie, w żadnej mierze nie lobbowali za depenalizacją pedofilii. Wręcz odwrotnie."

Co nie zmienia faktu, ze uznanie pedofilii za orientację seksualną jest poczatkiem procesu jej depenalizacji. "Powszechnie wiadomo", ze trzeba szanować inne orientacje seksualne, że tolerancja wobec nich jest warunkiem akceptacji w nowoczesnych społeczeństwach.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

MR 21:30:42 | 2013-03-15
Dziękuję

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Beata Wierzbicka 19:21:52 | 2013-03-15
 
Wydaje mi się, ze nieporozumienie wynika stąd, że wiele "recenzentów" tych wypowiedzi oczekiwało od psychologów moralnego potępienia pedofilii. Jest to dyletanckie podejście. To w przesłuchaniu parlamentarnym nie było ich zadaniem czy funkcją. Oni nie występowali jako etycy czy teolodzy zajmujący sie moralnością ale jako psycholodzy specjalizujący się w zagadnieniach pedofilii. Mieli się jako profesjonaliści wypowiedzieć czy za pedofilię powinna byc kara więzienia, czy ta "orientacja" seksualna może być leczona i czy w związku z tym skazanych za ten występek można skierować na terapię zamiast na karę więzienia. Odpowiedzi tych dwóch psychologów były jednoznaczne: terapia w znakomitej wiekszości wypadków nie działa i powinna być stosowana kara więzienia. Na pytanie jak wysoka powinna być minimalna kara więzienia odpowiedzieli, że jest im na to trudno odpowiedzieć gdyż nie są jurystami. Jest więc oczywiste, że pedofilię uważają za odstępstwo od normy i akt kryminalny gdyż inaczej nie opowiadali by sie za jej penalizacją. Raz jeszcze - oni nie byli powołani przed komisję aby oceniać moralność ale aby przedstawić swoją opinię jako naukowcy. Nikt na tej komisji w żadnej formie nie wyrażał poglądu, ani nawet się do niego nie zbliżal czy sugerował, aby zalegalizować pedofilię. Wręcz odwrotnie.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Beata Wierzbicka 19:20:52 | 2013-03-15
"Czyli są to raczej kroki w kierunku rozpoznania zjawiska i szukania środków zaradczych? Czy wiemy coś więcej?"

W dyskusji w parlamencie kanadyjskim zastanawiano się nad wysokością kary więzienia za pedofilię a nie nad tym czy powinna ona być karalna. Głównie chodziło o to czy dwa bezwzględnego lata więzienia powinno być minimalną karą i czy terapia przynosi skutki. Oczywiste jest chyba, że mówi się o terapii tylko w wypadku choroby czy odstępstwa od normy. Psycholodzy pytani o zdanie jednogłosnie stwierdzili, że  pedofilia powinna być karalna, i że terapia nie przynosi rezultatów poza niewielkim procentem bardzo młodych przestępców. Zwracali uwgę na to, że pedofile mają duże trudności z kontrolowaniem popędu, oraz że większość tego rodzaju molestowania zdarza się w rodzinie. Wg ich opinii producenci pornografii dziecięcej powinni być karani w pierwszym rzędzie chociaż paradkosalnie ci pedofile, którzy oglądają ponografię rozładowują w ten sposób swój popęd i popełniają mniej konkretych aktów molestowania. Jest powielana w wielu artykułach o tej parlamntarnej dyskusji teza, że pedofilia nie jest zboczeniem a orientacją seksualną. Z wypowiedzi psychologów wynika jasno, że jest to bardzo silne seksualne zorientowanie, którego własciwie nie sposób skorygować, ale w żadnym wypadku nie jest ono uwżane przez nich za zachowanie czy orientację, które nie powinno podlegać penalizacji.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

MR 10:41:57 | 2013-03-15
Czyli są to raczej kroki w kierunku rozpoznania zjawiska i szukania środków zaradczych? Czy wiemy coś więcej?

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Beata Wierzbicka 10:20:58 | 2013-03-14
Pytanie, co dalej. W przypadku homoseksualizmu też zaczęło się od depenalizacji i krok po kroku doszliśmy do stanu dzisiejszego. Co nie znaczy, że uważam iż homoseksualistów należy karać za sam fakt ich skłonności. Czy społeczeństwa znajdą dość rozsądku aby znaleźć należne miary i środki reaqowania?

...Cytowani przez autorke artykułu psychologowie, w żadnej mierze nie lobbowali za depenalizacją pedofilii. Wręcz odwrotnie.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Beata Wierzbicka 10:17:16 | 2013-03-14
Aby uzupelnić moją wypowiedź podaję link do strony z pełnym zapisem sesji parlamentarnej dotyczacej omawianego zagadnienia. Bardzo prosiłabym autorkę aby się z nim zapoznała a nie powielała informacji z drugorzędnych źródeł. http://www.parl.gc.ca/HousePublications/Publication.aspx?DocId=4959361

Psycholog, którego intencje i całość wypowiedzi Pani po prostu całkowicie źle interpretuje, mówi wyraźnie w wielu miejscach, że pedofia jest aktem kryminalnym i że terapia, nawet jeśli w nielicznych wypadkach (i tylko w przypadku młodych przestępców)  może doprowadzić do abstynencji, nie może być postrzegana jako alternatywa ani substytut dla kary więzienia.
"This leads us to believe that therapy or an order given by a judge for a course of therapy, even though it may be seen as good news by all, cannot be perceived as an alternative to incarceration nor a substitute for punishment".

W żadnym miejscu nie ma tam intencji czy sugestii pośrednich czy bezpośrednich aby zalegalizować pedofilię. Wręcz odwrotnie. Ale raz jeszcze odsyłam do źródeł.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

MR 10:16:24 | 2013-03-14
Pytanie, co dalej. W przypadku homoseksualizmu też zaczęło się od depenalizacji i krok po kroku doszliśmy do stanu dzisiejszego. Co nie znaczy, że uważam iż homoseksualistów należy karać za sam fakt ich skłonności. Czy społeczeństwa znajdą dość rozsądku aby znaleźć należne miary i środki reaqowania?

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Beata Wierzbicka 09:44:02 | 2013-03-14
Wydaje mi się, że dokonała Pani złej interpretacji wystąpień obu psychologów. Występowali oni przed kanadyjską Standing Committee on Justice and Human Rights czyli Komisją Sprawiedliwośći i Praw Człowieka, która dyskutowała nad tym czy kara dwóch lat więzienia powinna być automatycznie wprowadzona dla przestępsów seksualnych. Dr Vernon Quinsey uzasadniał w swoim wystąpieniu, że oszukujemy się iż pedofilia może zostać wyleczona i żadna terapia nie jest w wypadku pedofillii skuteczna. W parlamentarnej dyskusji starano się określić sposób postępowania wobec winnych przestępstw seksualnych. Po prostu czy karać bezwzględnym więzieniem czy probówać leczyć. Cytowani przez Panią psychologowie po prostu twierdzą, że pedofilia jest nieuleczalna i że wydawanie środków na terapię jest w tym wypadku bezcelowe.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~prawda i ostrzeżenie 22:42:41 | 2013-03-13
    - Nie bądźmy naiwni, nie mówimy po prostu o walce politycznej, to są niszczycielskie pretensje skierowane przeciw planowi Boga – mówił obecny papież Franciszek I, gdy władze Argentyny, chciały wprowadzić do ustawodawstwa małżeństwa osób tej samej płci. - Nie mówimy o zwykłych przepisach, ale o machinacjach ojca kłamstwa, który chce zwodzić dzieci Boże.

    To pokazuje, że potrafi być twardy i jednoznaczny.
T.T.

Oceń odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?